Claudio Ranieri zabrał głos przed meczem z Pisą i szeroko opowiedział o swojej nowej roli, współpracy z Gian Piero Gasperinim oraz budowie kadry. Nie zabrakło też mocnych słów o własnej przyszłości w klubie.
Claudio Ranieri udzielił wypowiedzi włoskim mediom przed spotkaniem Romy z Pisą. Były trener, a obecnie senior advisor właścicieli, odniósł się do letniego mercato, roli Gasperiniego w doborze zawodników oraz bilansu pierwszych miesięcy pracy w nowej funkcji. Wyjaśnił również, jak wyglądał proces wyboru szkoleniowca i przyznał, że w razie potrzeby jest gotów także odejść ze stanowiska doradcy. Poniżej prezentujemy treść jego wypowiedzi.
W poprzednim sezonie przejąłeś drużynę w bardzo trudnym momencie i byłeś o krok od awansu do Ligi Mistrzów. Brakuje ci dziś tamtej adrenaliny? Jak odnajdujesz się w nowej roli?
– W poprzednim sezonie między mną, zawodnikami i kibicami wytworzyła się pełna jedność. Fani wzięli nas za rękę i przeżyliśmy piękną serię. Do Ligi Mistrzów zabrakło nam tylko jednego punktu, więc zespół zrobił naprawdę wiele. Miałem też trochę szczęścia, bo były tylko dwa poważne urazy: Dybali i Saelemaekersa. Dziś jestem w zupełnie innej roli. Jako trener ponosi się odpowiedzialność natychmiastową i praktyczną, na boisku trzeba umieć zmienić mecz i podejmować właściwe decyzje. Teraz natomiast obserwuję, analizuję i przedstawiam swoją opinię wtedy, gdy zostanę o nią poproszony.
Gasperini mówił ostatnio o Malenie i Wesleyu jako o odpowiednich profilach. Czy klub zamierza dalej iść w tym kierunku?
– Zgadzam się z nim. Zarówno w ubiegłym sezonie, kiedy pytano mnie o możliwe wzmocnienia, jak i w tym roku wszyscy zawodnicy, którzy trafili do zespołu, byli oglądani przeze mnie i przez trenera. To prawda, że sprowadziliśmy Malena i Wesleya, ale przecież pozyskaliśmy też innych. Wielu piłkarzy doznało kontuzji, pojawiły się także inne problemy. Zbyt łatwo jest dziś mówić tylko o Malenie i Wesleyu. Wybraliśmy również Fergusona, ale straciliśmy sporo czasu na Sancho, który ostatecznie nie chciał przyjść. Byli też zawodnicy, którzy nie odpowiadali trenerowi, więc ich nie braliśmy. Chcemy sprowadzać właściwych piłkarzy, ale przez ograniczenia Financial Fair Play musieliśmy sięgać po wielu graczy na wypożyczenie. To oznacza, że część z nich prezentuje poziom odpowiedni dla Romy, jak Wesley i Malen, a część być może nie. Trudno, braliśmy ich z określonych powodów. Jeśli się nie zaaklimatyzowali albo nie pasują, to ich zmienimy.
Czy z twojej perspektywy Roma znajduje się dziś w miejscu zgodnym z założeniami projektu rozpoczętego z Gasperinim?
– Mówiłem to już w poprzednim sezonie: usunąłem się w cień, bo ten rok miał być czasem poznania. Zarówno dla nas, by zrozumieć trenera, który przyjdzie, jak i dla trenera, by zobaczyć, co ma do dyspozycji, co zastaje, czego chce i co da się zmienić. O tym wszystkim będziemy rozmawiać po zakończeniu sezonu.
Jak przeżywasz ten pierwszy rok w nowej funkcji? Masz już jakiś bilans?
– Bilans zrobię na końcu. Kiedy jest się trenerem, widzi się przygotowanie fizyczne, przeprowadza zmiany, reaguje na wydarzenia boiskowe. Jako doradca trzeba znać swoje miejsce i wypowiadać się wtedy, gdy klub o to poprosi. Jestem senior advisorem właścicieli, a nie trenera.
Co najbardziej zaskoczyło cię w Gasperinim?
– Wytypowałem pięciu albo sześciu trenerów, ale trzech nie przyszło. Ostatecznie klub postawił na Gasperiniego. Wybraliśmy go ze względu na to, co zrobił w Atalancie: start z młodymi zawodnikami i stopniowe wprowadzanie ich na wielkie sceny. Właśnie dlatego przestałem trenować. Jeśli mamy poświęcić rok na budowę, to robię to z pełnym przekonaniem. Tego właśnie się spodziewaliśmy: sprowadziliśmy młodych, a ja razem z Gasperinim wybieraliśmy zawodników. Nie było ani jednego piłkarza, który przyszedłby bez jego akceptacji. Ziółkowski, Venturino, Zaragoza… To prawda, nie mogliśmy sięgnąć po Rowe’a, ale został wybrany na jego prośbę. Staraliśmy się dać trenerowi drużynę, która w poprzednim sezonie była o punkt od Ligi Mistrzów, oraz młodych piłkarzy do rozwoju. Jeśli uznam, że chcę dalej pracować w tej roli, zostanę. Jeśli nie, to nie. Nie jestem od gwarantowania czegokolwiek komukolwiek. Kocham Romę. Tak jak potrafiłem odsunąć się jako trener, tak samo mogę odejść również jako senior advisor.
Komentarze
Rok budowania po czym przedłużamy kontrakty kolekcjonerom 6-tych miejsc 🥴
Totnik może niech najpierw sprowadza kogoś kto wejdzie za nich a nie podziękujmy wszystkim i zaczynajmy od nowa. Oczywiscie jeśli cele nie są osiągane to nie może być zgody że kontrakt będzie na obecnych warunkach. Z Pellegrinim można prz dłużyc kontrakt ale pensja przez pół i jak dla mnie na zmiennika jest okej, Cristante i Mancinim sprawa ma się tak że mają jeszcze ważne kontrakty po następnym sezonie się zobaczy. A w między czasie szukajmy ludzi na ich miejsce. Bo Ghilardi to też póki co poziom Manciniego.
Zacznijmy od tego, że dla Ranieriego to nie są "kolekcjonerzy 6-tych miejsc" tylko "drużyna która rok temu była o punkt od LM". On to zupełnie inaczej widzi. Dla mnie interesującym jest, że Gasp był dopiero czwartym wyborem! – skoro wybrali "pięciu albo sześciu, ale trzech nie przyszło". Mógłby Ranieri tego nie mówić, bo trochę głupio przed Gasperinim :)
.
Ja to rozumiem tak że było sześciu kandydatów ale 3 nie było zainteresowanych więc z pozostałej trójki wybrali Gaspa co wcale nie oznacza że był czwartym wyborem. Gdyba owa trójka odpowiedziała to i tak być może wybór padłby na Gaspa. Wydaje mi się logicznym że robisz listę kandydatów, spotykasz się z nimi, wysłuchujesz jaki mają pomysł i dopiero po tym podejmujesz decyzję a nie odhaczasz z listy po kolei i pierwszy który się zgodzi zostaje trenerem.
Też zrozumiałem to tak jak adrian.
Ranieriemu coś się chyba odkleiło … bo raz mówi że wybór padł od razu na Gaspa, innym razem mówił że było 2-3 kandydatów, a teraz że było ich 6, to niech się już w końcu zdecyduje jak to było. Mówienie na forum że wszystkie transfery były klepnięte przez Gaspa to jakiś żart, co jak co ale ponad połowa transferów jest zrobiona bez jego zgody bo zawodnicy kompletnie nie pasują do jego stylu gry … Panie dziadek z całym szacunkiem dla Pana osiągnięć, ale zaczyna już Pan bredzić ja polscy politycy. Może Claudio też już powinien pójść na emeryturę.
Brali pod uwagę 6, 3 nie chciało więc realnie wybierali z 3 i z tej trójki wybór padł od razu na Gaspa, tu się nic nie wyklucza, po co szukać sensacji.
Ja wybór Gaspa raczej rozumiem w ten sposób, że wysłali oferty do 6 trenerów, z czego 3 w ogóle nie odpowiedziało i z pozozstałej trójki wybrali Gaspa. Podejrzewam, że w tej trójce byli Farioli, De Zerbi i Pep Guardiola, a nie Tudor, Juric (drugi raz) i kolejny patałach. Więc w takim przypadku Gasp był 4 wyborem.
Jeżeli dadzą Gasperiniemu odpowiednie klocki, to w przyszłym roku mogli byśmy w końcu o to LM powalczyć. Młodzi będą rozwijani i sprzedawani z zyskiem, co pozwoli drużynie rosnąć, taki jest zamysł, a nie stworzenie potentata od dzisiaj.
Marketingowo Roma się rozwija, ludzie wrócili na stadion (tzn od czasów Mou) też dla ofensywnego stylu gry Gasperiniego, ale umówmy się, że teraz nie ma do tego jeszcze wykonawców.
Manciniego i Cristatne (z całym brakiem sympati do niego) bym zostawił. Pellegrini nic nie daje, skończył bym tą przygodę, no chyba że za 1mln ojro rocznie. Dybala maketingowo jest super, ale jest dostępny przez mniej niż połowę sezonu, więc też przedłużenie ze znaaczną obniżką.
A w mercato wydłużymy trochę ławkę rezerwowych to możemy nawet powalczyć o drugi triumf w Lidze Konferencji :D
Jak dla mnie to pierwsza trójka Ranieriego wygląda następująco: Valverde, De Zerbi, Fabregas. Biorąc pod uwagę naturalny styl gry Romy zgodny z DNA to Fabregas byłby najlepszy. Moglibyśmy klepać piłeczką a tak musimy cisnąć w pressingu. Śmiesznie to wygląda momentami jak Pellegrini pressuje. On nawet śmiesznie wygląda podczas sprintu. Jest szybki jak wóz z węglem.
Gra pressingiem to nam wyszło maksymalnie w 5 meczach, poza tym to jest właśnie jak piszesz: "śmiesznie".
Pellegrini śmiesznie wyglądały przy każdym stylu gry ')