Radio Pensieri: Trani: „Gasperini celuje w drugie miejsce, bo Roma ma argumenty nawet na mocniejszych”

„Radiowe przemyślenia” (oryg. Radio Pensieri) to cykliczny przegląd komentarzy i opinii z rzymskich stacji radiowych, w którym dziennikarze, byli piłkarze i eksperci dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat aktualnej sytuacji AS Roma oraz jej najbliższych przeciwników.

Dzisiejszy temat to: zwycięstwo z Cremonese, reakcja Romy po przerwie, rosnąca wiara w cele na finisz sezonu, zaskakująca zmiana ustawienia na 4-2-3-1, forma Malena i Ndicki, oceny Venturino, Zaragozy i Vaza, a także perspektywa meczu z Juventusem i sytuacja Soulé oraz Dybali.
Oto, co mieli do powiedzenia radiowi komentatorzy:

Luigi Ferrajolo

– Po pierwszej połowie obawiałem się najgorszego. Bałem się, że przepadnie wielka okazja. Cremonese nie zagrało wielkiego meczu, właściwie zrezygnowało z grania. Potem, kiedy straciło gola, postanowiło jednak spróbować i narobiło trochę kłopotów.
– Bardzo podobali mi się młodzi, szczególnie Venturino, który wypadł dużo lepiej niż Zaragoza. Wczoraj było widać drużynę, która wierzy w cel i idzie za trenerem. To zespół zwarty i spójny.
– Przy dwóch transferach, jednym do ataku i jednym na skrzydła, Roma może walczyć o scudetto. Gasperini musi znaleźć sposób, żeby Pisilli grał. On jest kluczowy w drużynie, która oddaje mało strzałów na bramkę.
– Z Juventusem Roma może brać pod uwagę nawet remis. Oni przyjadą na Olimpico zagrać mecz desperacki, a Roma musi być czujna.


Alessandro Vocalelli

– Roma to mocna drużyna. W styczniu sprowadziła pięciu zawodników do ofensywy i na mercato zrobiła dużo więcej, niż było konieczne. Teraz to zespół, który daje gwarancje. W tym momencie zaufanie jest w pełni uzasadnione.


Franco Melli

– Po kontuzji Lautaro Malen stał się najważniejszym piłkarzem ligi. I jest nim nawet wtedy, gdy nie strzela. On zmienia wszystko.


Ugo Trani

– Uważam, że Gasperini chce skończyć na drugim miejscu. Takie mam przeczucie. Zrozumiał, że Roma, mimo braków, może grać jak równy z równym także z tymi, którzy mają mocniejsze kadry, więc naturalnie patrzy wysoko, ale rozsądnie zerka też za siebie.
– Wczoraj Gasperini był świetny, bo potrafił zmienić system i przejść na 4-2-3-1. Dla mnie to była sensacja sezonu. Venturino wyglądał jak najlepszy z twoich napastników. Pisilli wszedł w rolę zupełnie inną niż ta, o której mówiło się dotąd, a przy trzech kontaktach z piłką mógł strzelić dwa gole. Gasperini wymyśla rzeczy, które działają.
– Drużyna jest w dobrej dyspozycji. Ndicka zrobił na mnie wrażenie: strzelił prawą nogą, choć jest lewonożny, i to znaczy, że jest skoncentrowany, świeży i w formie.


Antonio Felici

– Na początku miałem pewne wątpliwości co do Gasperiniego, zwłaszcza pod względem charakteru. Teraz jednak przekonał mnie definitywnie, szczególnie po tym, co powiedział w sobotę na konferencji. Prowadzi Romę tam, gdzie wszyscy chcielibyśmy być. Dobrze, że jest Gasperini.
– Publiczność jest na poziomie Ligi Mistrzów i to nie podlega dyskusji. Mentalność też jest i Gasperini pokazał to słowami. Brakuje tylko klubu jako instytucji, która to wszystko odpowiednio wesprze.
– Venturino to dla mnie niespodzianka. Za każdym razem, gdy dostaje szansę, coś pokazuje. Widać, że stara się robić to, czego się od niego wymaga, ale nie zabija w sobie polotu. Jest dużo lepszy, niż się spodziewałem.
– Vaz na razie wydaje mi się jeszcze dość daleko. Nie mam poczucia, że jest w stanie dać meczowi konkret, a Venturino daje to za każdym razem.


Francesco Balzani

– Gasperini w ten weekend był perfekcyjny. Szczerze mówiąc, w wypowiedziach do mediów nie znalazłem u niego ani jednego fałszu, co mnie zaskakuje, bo nie byłem fanem Gasperiniego w tej publiczno-medialnej wersji.
– On przyszedł z mniejszego środowiska jak Bergamo, a tutaj znalazł coś więcej. Wspominał choćby o 120 tysiącach ludzi na stadionie w dwóch meczach.
– Jeśli ocenimy samo spotkanie bez patrzenia na wynik, nie mogę dać zaliczenia Pellegriniemu, Zaragozie i Çelikowi.
– Vaz nie wszedł? Moim zdaniem Gasperini chciał mu wysłać sygnał, bo kompletnie nie spodobało mu się to, jak Vaz pojawił się na boisku w Neapolu. Venturino mu się spodobał, więc znów na niego postawił.
– Różnica między Vazem a Venturino jest taka, że Francuz musi grać z łatką wyceny 25 milionów, a wciąż jest dzieciakiem. Roma musi odzyskać jednego z dwójki Soulé–Dybala. Więcej nadziei daje mi Soulé.


Piero Torri

– Roma wygrała ten mecz jeszcze zanim wyszła na boisko, bo Gasperini wystawił wszystkich zagrożonych pauzą. W pierwszej połowie było trochę trudności, ale druga była dewastująca. Kiedyś Roma takie spotkania potrafiła wykoleić, tym razem nie.
– Drużyna mnie przekonała tym, co ma w głowie. Koné jest wart 60 milionów, mimo problemów ze strzałem.


Lorenzo Pes

– W przypadku Soulé i Dybali nie ma żadnych konkretnych terminów, Gasperini działa z dnia na dzień. Juventus czeka specyficzny tydzień, a Roma ma świetną okazję, żeby odskoczyć bianconerim.
– W walce o Ligę Mistrzów są też Como i Atalanta. Dea ma jakościową kadrę i zasługuje na to miejsce. Çelik odejdzie, rozmowy już nie ruszyły ponownie po wyhamowaniu sprzed kilku tygodni. Najważniejsze, żeby do maja pozostał skoncentrowany na Romie.


Roberto Pruzzo

– Pisilli to już sprawdzony pewniak. Wynik może jest zbyt surowy, ale drużyna jest w zdrowiu i do meczu z Juventusem podchodzi bez większych problemów.
– Zwycięstwa Como i Atalanty każą na poważnie myśleć, że walka o Ligę Mistrzów obejmuje więcej zespołów. Zaragoza? Jeśli wystarczą dwa dośrodkowania, żeby mówić o dobrym występie… Wczoraj nie rozwiązał niczego. Lepiej mówić o Venturino.


Nando Orsi

– Zaragoza jak dotąd nie zrobił niczego. Nie dawajmy ocen na podstawie jednej akcji. Ja nie widzę w nim nic szczególnego, choć zagrał dopiero trzy mecze. Romie i tak był potrzebny taki typ zawodnika.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Akwilon
    24 lutego 2026, 08:42

    Większość komentarzy z d…
    Ale szczególny jest ten o lewonożnym zawodniku , strzelił "prawom "no wow 😂 , przypomnę że to zawodowi piłkarze i raczej większość z nich powinna grać lepiej swoją słabszą mogą niż my gramy swoją mocniejszą ;)