Radio Pensieri: „Roma jest dziś bardziej konkurencyjna w walce o Ligę Mistrzów”

„Radiowe przemyślenia” (oryg. Radio Pensieri) to cykliczny przegląd komentarzy i opinii z rzymskich stacji radiowych, w którym dziennikarze, byli piłkarze i eksperci dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat aktualnej sytuacji AS Roma oraz jej najbliższych przeciwników.

Obraz wygenerowany przez AI

Dzisiejszy temat to: Liga Mistrzów, zimowe mercato i napięcie wokół Gasperiniego po ostatnich wynikach.
Oto, co mieli do powiedzenia radiowi komentatorzy:

Emiliano Viviano
– Zgadzam się z Gasperinim, on tę narrację buduje od pierwszego dnia. Jednocześnie Roma, w porównaniu z pierwszymi sześcioma miesiącami, stała się zespołem bardziej konkurencyjnym w walce o Ligę Mistrzów. Wcześniej notowała świetne wyniki mimo ograniczeń. Cztery drużyny, które są przed nią, moim zdaniem i tak mają mocniejsze składy, ale skoro Gasperini jest tak dobrym trenerem, może je wyprzedzić.


Luigi Ferrajolo
– Gasperini naprawdę jedzie trenować zespół czy został w domu? Mam wrażenie, że ta sprawa jest niepotrzebnie rozdmuchiwana. On tylko dał do zrozumienia, że ma dwóch piłkarzy gotowych do walki o Ligę Mistrzów i dwóch kolejnych jako inwestycje na przyszłość. Mercato już się skończyło. Od początku mówiliśmy, że awans Romy do Ligi Mistrzów będzie trudny i niczego nie można brać za pewnik. Juventus się podniósł, jest Como… jedyną negatywną niespodzianką jest Bologna. To, czy Gasp jest zadowolony czy nie, interesuje nas umiarkowanie — to temat poboczny.

– Brzydki mecz. Gdy Roma trafia na bardzo fizyczne zespoły, nie potrafi uwypuklić przewagi technicznej. Wczoraj nie było widać tych najbardziej kreatywnych, nie dostawali piłek. Bardzo odczuwalny był brak Koné. Nie rozumiem też, dlaczego Gasperini nie wpuścił Pisilliego od początku drugiej połowy.


Alessandro Vocalelli
– W tym momencie Gasperini jest raczej zamyślony. Nie podzielam jego publicznych uwag: jeśli ktoś wyszedł z zimowego mercato wzmocniony, to właśnie Roma. Rozprawianie o transferach teraz nie powinno być jego priorytetem. Malen wygląda na dobrego zawodnika, ale nie sądzę, żeby był wart więcej niż David… a swoimi słowami o Holendrze Gasp mógł rozbudzić zbyt duże oczekiwania.

– Dla mnie Koné jest w Romie zawodnikiem nie do zastąpienia. To oczywiście nie usprawiedliwia wczorajszej porażki z Udinese. To nie jest najlepszy moment dla giallorossich. Historycznie drużyny Gasperiniego miewają taki dołek formy. Najgorsze i tak było jednak to, co powiedział po meczu. Jeśli jakaś ekipa się wzmocniła, to Roma. A brak Ligi Mistrzów byłby problemem.


Franco Melli
– Gasperini nie przewidział, że Juventus wróci w taki sposób, i czuć w tym nutę rozczarowania. Na starcie nie spodziewał się też, że walka o Ligę Mistrzów będzie aż tak skomplikowana. Teraz obawia się, że jeśli skończy na piątym miejscu, winę zrzucą na niego. Bezpośredni mecz trzeba wygrać. Gasp nie jest zadowolony z mercato. Mam wrażenie, że liczył na to, iż Ranieri będzie bardziej po jego stronie.

– Nie rozumiem całej tej burzy. Niektórych piłkarzy Romy trapią problemy fizyczne i to jest realny kłopot, a nie polemiki — bo właśnie one mogą zaszkodzić najbardziej.


Ugo Trani
– Dziś widzę niewiele szans, by Roma weszła do Ligi Mistrzów. Wiele zależy od Napoli, a przy pełnym składzie to zespół mocniejszy — podobnie jak Inter, Milan czy Juventus. Gdybym był trenerem, dziś wolałbym pracować w Como niż w Romie. Juventusu już nie dogonisz, nawet jeśli wygrasz na Olimpico. Jeśli Roma dokona cudu i awansuje do Ligi Mistrzów, zasługa pójdzie na konto pieniędzy Friedkinów i pracy Massary, a jeśli nie awansuje — winą obarczy się Gasperiniego. To nie ma sensu. Roma powinna była zrobić mercato w czerwcu, a nawet w zimowym oknie nie udało się wszystkiego „naprawić”. Spodziewałem się też, że Ranieri zrobi w Trigorii głębsze porządki.

– Gasp nie ma cierpliwości. Friedkinom przeszkadza, że ludzie rozumieją sytuację i stają po stronie trenera. Skrzydłowy przyszedł ostatniego dnia i nie było jak go od razu wystawić. Gasperini wciąż mówi o powrotach do zdrowia: Hermoso wrócił szybciej, niż zakładał, więc jeśli jest gotowy, gra. Wczoraj Roma przegrała przez czterech zawodników: Pellegriniego, Soulé, Cristante i El Aynaouiego. Oni nie pozwolili Romie grać tak, jak chce Gasperini, czyli z wysokim pressingiem. Cała czwórka zagrała niemal cały mecz w Atenach, była zmęczona i nie była w stanie wykonać tego, czego oczekiwał trener. Soulé gra po zastrzykach; Gasp powinien mu dziękować, bo chłopak się nie oszczędza. Z Udinese wziąłbym wielu piłkarzy — pod względem fizycznym Roma takich potrzebuje. Venturino, jeden z nielicznych przyzwoitych w Udine, został wzięty raczej „w przysłudze” dla Riso. Gasp nawet go wcześniej nie widział i nie miał pojęcia, że go sprowadzą. Najgorsze dopiero przed nami: zobaczycie, ilu opiniotwórców ustawi się przeciwko Gasperiniemu.


Francesco Balzani
– W lutym Roma ma cztery mecze: dwa łatwiejsze i dwa bezpośrednie starcia, a Juventus dochodzi jeszcze Puchar Włoch i Liga Mistrzów. To miesiąc prawdy, ale jeśli potknęłaby się z Cremonese i Cagliari… Gasperini sądził, że droga do Ligi Mistrzów będzie prostsza, niż się okazało. Nie wykonano jednak tego dodatkowego kroku jakościowego i stąd jego złość. Dziś wszyscy patrzą w czarnych barwach, bo Gasp też jest w czarnych barwach. Nie da się prowadzić kolejnej kampanii transferowej w tym samym układzie: Massara i Gasperini.


Piero Torri
– Zarówno przy Mourinho, jak i przy Gasperinim, ci właściciele — których piłkarska wiedza jest, delikatnie mówiąc, znikoma — wmawiają sobie, że skoro zatrudnią takich trenerów, to gdy dasz im osiem, oni wycisną z tego dziesięć. Potem przychodzi jednak zderzenie z realiami klubu: sytuacja finansowa wymaga naprawy, a wielkie ambicje są blokowane. Kary zresztą rosną: najpierw dwa miliony, potem trzy, potem cztery. Uważam, że Roma próbowała w styczniu sięgnąć po głośne nazwisko, przede wszystkim Tela. Składano różne oferty i podejmowano próby, także z Tottenhamem — z poważnymi propozycjami.

– Nauczyłem się podchodzić do słów Gasperiniego po meczu z odpowiednią ostrożnością. Nie uważam, że Roma to U23, ale ma młodych zawodników z jakością, takich jak Wesley, Pisilli i Soulé. Wydaje mi się, że jego słowa były skierowane bardziej do mercato: przyszli Vaz i Venturino, a on wolałby przeznaczyć te pieniądze na piłkarza gotowego od razu. Roma ma problemy ekonomiczne, one są faktem i trzeba je rozwiązać.


Roberto Pruzzo
– Obowiązek Ligi Mistrzów dla Gasperiniego? Ale kto to powiedział… Roma ma walczyć o czwarte miejsce. Jest w pełnym wyścigu. Jeśli skończy piąta — trudno, ale nie ma tu żadnego „musisz”, bo nie startowała w roli faworyta.

– Na koniec akceptuje się tę porażkę: fizycznie Udinese miało więcej. Czwartkowy mecz to utrudnienie, potem brakuje zwyczajowej świeżości i żywiołowości. Ci, którzy mieli wnieść więcej jakości, nie zrobili tego i dlatego Roma przegrywa. Malen to świetny napastnik, próbował, ale jak każdy potrzebuje wsparcia. Przyszli młodzi — nie wiem, na ile Gasperini był zadowolony, że ma „odmieniać” zespół chłopakami. Koné? Jego brak miał niewielki wpływ: w takich spotkaniach trzeba uspokoić emocje i wygrać jakością oraz grą. Tu decyduje jedna akcja. Wesley jako „światełko”? Jakie światełko… boczny obrońca, przy którym nigdy nie wiadomo, co zrobi. Malen mógł być groźniejszy na początku, później zniknął, ale piłkarz potrzebuje pomocy, nic się nie bierze z powietrza. Wczoraj zabrakło jakości. Soulé jest bardzo mocny, tylko że w meczach, w których Roma go najbardziej potrzebuje, potrafi zniknąć. A na taki limit Roma nie może sobie pozwolić.


Nando Orsi
– Roma nie ma obowiązku skończyć w czwórce, ale trzeba też patrzeć, w jaki sposób ewentualnie nie wejdzie do Ligi Mistrzów. Co to w ogóle znaczy, że nie była czwarta w ostatnich latach, a teraz bierze Gasperiniego… Gdyby był Ranieri, Roma weszłaby do Ligi Mistrzów, z nim była pierwsza. Ten zespół ma jakość, by rywalizować z drużynami, które są przed nim.


Mario Mattioli
– Niepokoją mnie „zaniki pamięci” Romy w kontekście Malena: znika z radarów, choć wykonuje swoje typowe ruchy. Jestem przekonany, że kadra Romy jest absolutnie wystarczająco mocna, by skończyć na czwartym miejscu. Trzeba jednak wyjaśnić, co się dzieje z Pellegrinim. Jeśli nie jest w odpowiedniej dyspozycji, Roma nie powinna go wystawiać.


Marco Juric
– Gasperini mówi: „trenuję tych, których mam”. To oczywiste, że trenuje tych, których ma. To raczej komunikat pod mercato w stylu: „ja tego nie dotykam”, choć w praktyce tak nie jest. Każdy ciągnie w swoją stronę, ale trzeba patrzeć szerzej. Wszyscy wiemy: gdyby Roma mogła kupić czterech Malenów, byłaby mocniejsza i mogłaby wejść do Ligi Mistrzów. Tyle że koszty nie pozwalają na takie zakupy w styczniu. Wczoraj zastanowiły mnie dwa pojedyncze zmiany, a potem potrójna roszada. Spróbowałbym więcej, skoro Roma przegrywała — być może trener uznał, że Malen i Soulé dobrze wyglądali w tej roli. Zmiana Venturino za Pellegriniego zostawiła mnie z mieszanymi odczuciami. Nawet jeśli Pellegrini był wśród najsłabszych, sama decyzja miała sens. Venturino ma inne cechy niż Vaz, ale przez tę pół godziny był kompletnie niewidoczny. Dostał ważne minuty, jednak spodziewałem się też kolejnych korekt.


Lorenzo Pes
– Wczoraj Roma zrobiła zdecydowanie za mało, pierwszy naprawdę groźny strzał padł dopiero w 70. minucie. Za dużo podobnych porażek, tych 0:1, których nie potrafi odwrócić, staje się regułą. Osiem przegranych to bardzo dużo… paradoksalnie Roma ma ich więcej niż Lazio. To miesiąc prawdy: albo utrzyma kontakt, a nawet wysunie się do przodu, albo grozi jej, że się odczepi. Roma musi bezwzględnie podnieść poziom w bezpośrednich starciach. Z Cagliari i Cremonese nie wolno jej się pomylić.

Komentarze