„Radiowe przemyślenia” (oryg. Radio Pensieri) to cykliczny przegląd komentarzy i opinii z rzymskich stacji radiowych, w którym dziennikarze, byli piłkarze i eksperci dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat aktualnej sytuacji AS Roma oraz jej najbliższych przeciwników.
Dzisiejszy temat to: wyjątkowo silna pozycja Gasperiniego przy planowaniu przyszłości klubu, wybór nowego dyrektora sportowego, ryzyko związane z grą w Conference League, pierwsze nazwiska na letnie mercato oraz pytanie, czy Roma ma dziś spójną wizję na kolejny sezon. Oto, co mieli do powiedzenia radiowi komentatorzy:
– Gasperini dostał ogromną odpowiedzialność i będzie za nią rozliczany zarówno wtedy, gdy wszystko pójdzie dobrze, jak i wtedy, gdy pójdzie źle. Skala tej odpowiedzialności to coś, czego we Włoszech i w Romie nie widzieliśmy nawet przy Mourinho. Nigdy nie widziałem trenera, który wybiera sobie dyrektora sportowego.
– Między Pisillim a Dybalą zacząłbym od pierwszego, ze względu na intensywność, a kończyłbym na drugim, ze względu na jakość.
– Mamy do czynienia z intrygującą anomalią w Romie. Można uznać za słuszne albo błędne to, że postawiono na Gasperiniego i że on ma głos w sprawie kolejnego dyrektora sportowego, ale taki jest stan rzeczy. Teraz potrzebny jest dyrektor, którego chce Gasperini.
– Gdybym był na miejscu Romy i Gasperiniego, przygotowywałbym Dybalę wyłącznie na derby.
– Nie byłoby normalne, gdyby Massara już teraz zajmował się sprzedażami, które dla Romy będą istotne. Jeśli Gasperini nie widzi miejsca dla niektórych piłkarzy, potrzebny jest dyrektor sportowy, który pomoże mu w rozbiórce obecnej kadry.
– Na dziś najlepszym rozwiązaniem byłoby wzięcie nowego dyrektora sportowego, rozmontowanie tego zespołu i odbudowanie go zgodnie z wizją Gasperiniego.
– Z Fiorentiną postawiłbym od początku na Soulé, pod warunkiem że zagra lepiej niż z Bologną, oraz na Pisilliego, a Dybali zostawiłbym ostatnie pół godziny.
– Powiem tylko jedno: trzeba uniknąć Conference League. Ona wpłynęłaby nawet na mercato. Żeby wygrać te rozgrywki, wystarcza zespół średniego poziomu. Mourinho chciał właśnie takiej ścieżki: zdobyć dwa puchary, a potem wejść poziom wyżej, ale nie udało się tego zrobić. Jeśli Roma ma znowu zaczynać od Conference, to brzmi jak cofnięcie się o pięć lat.
– Ja wziąłbym dwóch dyrektorów sportowych: jednego do sprzedaży piłkarzy, drugiego do kupowania. Uważam, że kolejne mercato Romy jest dość łatwe do przewidzenia.
– Żeby wejść na wyższy poziom, zamiast znów kupować kolejnego zawodnika z ligi francuskiej, który potem nie daje nic i po dwóch miesiącach nie wiadomo, co z nim zrobić, Roma powinna wziąć jednego czy dwóch naprawdę wielkich piłkarzy.
– Dziś czytam o pięciu nazwiskach, ale być może gdyby dodać pięciu podstawowych zawodników do tej drużyny, byłaby gotowa na najwyższy poziom. Roma ma trzech środkowych napastników. Jeśli uda się znaleźć komuś Dowbyka choćby na roczne wypożyczenie, z nadzieją, że się odbuduje, to potem trzeba sprowadzić dwóch podstawowych napastników, którzy naprawdę pozwolą zrobić skok jakościowy z przodu.
– Roma w Conference? To są rozgrywki dla tych, którzy są blisko ważniejszych pucharów, a nie dla tych, którzy kończą na samym dole wśród kandydatów do Europy.
– W przypadku tej Romy nie jest łatwo wskazać odpowiedniego dyrektora sportowego. Kto ma go wybrać? W klubie nie ma nikogo, kto mógłby dobrze wypełnić takie zadanie. Być może Friedkinowie znowu oprą się na agentach. I właśnie to jest ograniczenie Romy: brak człowieka włoskiej piłki wewnątrz klubu.
– Ranieri poczuł się zagrożony atakami Gasperiniego podczas kolejnych konferencji i postanowił odpowiedzieć, nie uzgadniając wcześniej tego ruchu z Friedkinami. Oni usunęli Ranieriego właśnie dlatego, że wystąpił publicznie bez konsultacji, stawiając właścicieli w trudnym położeniu.
– Zaczynam podejrzewać, że Friedkinowie wcale nie zamierzają podporządkować się Gaspowi. Nie pozbyli się Ranieriego po to, by go uszczęśliwić, tylko dlatego, że sami tak zdecydowali. A teraz chcą rozmawiać także z Gasperinim. W porównaniu z tym, czego się spodziewano, Gasp nie jest trenerem, którego wyobrażali sobie na początku.
– Roma ma pilne sprawy do załatwienia przed czerwcem i jeśli szybko nie pojawi się nowy dyrektor sportowy, to plusvalenze będzie musiał robić Massara.
– Dybala? Trochę mnie bawi, że przez Fabrizio Romano dał do zrozumienia, iż nie ma umów z innymi klubami i byłby gotów nawet na kontrakt oparty na liczbie występów. Dla mnie cała ta historia jest raczej smutna. Naprawdę byłbym zaskoczony, gdyby jeszcze został w Romie.
– Gdyby Gasperini za wszelką cenę chciał go odzyskać, byłoby to dość poważne, ale z czysto sportowego punktu widzenia miałoby to większy sens niż przedłużanie z powodów marketingowych.
– Moim zdaniem Gasperini już zna cztery albo pięć nazwisk, których potrzebuje na przyszły sezon, i kiedy pojawi się nowy dyrektor sportowy, poprosi go o ich konkretne dopięcie. Gasp dostał pełnię władzy i teraz wszystko zależy od niego.
– Gasperini od prawie roku ma listę skrzydłowych, których chciałby w Romie, i sądzę, że wróci do niej także przed tym latem.
– Czytam dziś pewne nazwiska i mam nadzieję, że to nieprawda, bo w ten sposób zaczyna się bardzo źle. Jeśli Roma miałaby wziąć Freulera jako zmiennika Cristante, to ja się pod tym nie podpisuję. Był dobrym piłkarzem, ale tutaj potrzeba czegoś więcej. Freuler absolutnie nie.
– Summerville? Kiedy patrzę na jego liczby, nie wydaje mi się kimś wyjątkowym. Jeśli naprawdę kosztuje 30 milionów, to wolę Alajbegovicia.
– Dopóki nie dojdzie do spotkania Gasperiniego z Friedkinami, będziemy się tylko obracać wśród hipotez. Rozważań jest mnóstwo, ale dopóki strony nie położą fundamentów pod przyszły sezon, to wszystko pozostaje rozmową bez konkretu.
– Są jednak nazwiska, które brzmią bardzo realnie. Przykładem jest Summerville, który wydaje się bardzo prawdopodobny. Mówimy o poziomie 25–30 milionów, czyli o piłkarzach gotowych wejść od razu do podstawowego składu. Gasperini chce skupić cały budżet na ataku, bo obrona i pomoc w obecnym kształcie mu odpowiadają, chyba że dojdzie do sprzedaży.
– Trzeba zrozumieć, co Roma ma zrobić w tych dwóch miesiącach, by jak najbardziej zbliżyć się do celu w kwestii zysków kapitałowych, które trzeba domknąć do 30 czerwca. Klub chce zamknąć temat settlement agreement. Na stole pojawiła się nawet opcja jego przedłużenia o kolejny rok, ale lepiej poświęcić teraz kilka elementów kadry i później działać z większą swobodą.
– Roma jest spóźniona na wszystkich frontach. To kolejny dowód na to, że po stronie właścicieli nie ma żadnej wizji przyszłości. Klub i jego kierownictwo powinny mieć plan na pół roku, rok, trzy lata i pięć lat. Tymczasem tutaj wciąż płynie się z nurtem, licząc, że wszystko samo się ułoży i nie będzie trzeba interweniować. Czasem wręcz wygląda, jakby powrót do Rzymu przychodził im z trudem. Naprawdę trudno mi dostrzec w tym piłkarską kompetencję.
– Atalanta w ostatnich latach kupowała piłkarzy za 20–30 milionów, to prawda, ale przecież jednocześnie sprzedawała. Nie działała nierozsądnie. Kupowała, ale sprzedawała jeszcze więcej. Odeszli Koopmeiners za 60 milionów i Lookman, więc model był jasny.
Komentarze
Czyli marzy im się powrót modelu AS Roma Supermarket:) do tego przydałby się Sabatini :)
Ciężko będzie znaleźć takiego machera w dzisiejszych czasach.
I na czym niby miałaby polegać ta wielka odpowiedzialność, której rzekomo nikt wcześniej nie miał? Koniec końców straci tylko robotę jak inni trenerzy. Przecież nikt go po sądach ciągał nie będzie. Majątku też mu nie zajmą na pokrycie jakichś strat.
Czekam ze smutkiem na to mercato Dziadka do Orzechów. Już widzę jak nasprowadza swoje prastare ikony z Bergamo i będziemy grali geriatrią szalonego staruszka. Jeszcze się Friedkinom ruch z Gasperinim odbije żurem z ostatniej Wigilii.