„Radiowe przemyślenia” (oryg. Radio Pensieri) to cykliczny przegląd komentarzy i opinii z rzymskich stacji radiowych, w którym dziennikarze, byli piłkarze i eksperci dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat aktualnej sytuacji AS Roma oraz jej najbliższych przeciwników.
Dzisiejsze tematy to: zaostrzający się konflikt między Gasperinim a Ranierim, bierność Friedkinów, możliwe dymisje i rozstania po sezonie oraz fatalna atmosfera przed kluczowym meczem z Atalantą. Oto, co mieli do powiedzenia radiowi komentatorzy:
– Wiecie, od kogo Gasperini dostał w tych dniach, chyba w poniedziałek, najpiękniejszy i najbardziej szczery uścisk? Od Bruno Contiego. Gasperini był tym bardzo poruszony, podobnie jak ci, którzy to widzieli. Bruno jest w Trigorii i widzi, kto naprawdę angażuje się w pracę.
– Jutro konferencja prasowa Gasperiniego się odbędzie. W ostatnich dniach były kontakty między zaangażowanymi osobami, ale próbuje się to wszystko utrzymać w tajemnicy. Jak zawsze ze strony właścicieli jest chęć ciszy, a potem i tak badają, kto co powiedział i komu.
– Ranieri ingerował w składy, zarówno na mecz z Bologną, jak i nawet na spotkanie z Pisą, ale sednem tego konfliktu były bardziej inne kwestie: lekarze, relacje, narzekania Gasperiniego i wszystko to, o czym już wiemy.
– Problem polega dziś na tym, że Friedkinowie, którzy sami nie podejmują decyzji, wiedzą, że nawet teraz muszą powierzyć wszystko Gasperiniemu. Kolacja Gasperini–Leonardi–Baldini? Z Baldinim nie, ale Gasperini i Leonardi to przyjaciele rodziny.
– Friedkinowie są zaniepokojeni postawą Gasperiniego, który powiedział: albo ja, albo oni. Tak samo postawił sprawę Ranieri, tyle że Gasperini w sobotę musi jeszcze prowadzić Romę, dlatego próbują go za wszelką cenę uspokoić. Dymisja Ranieriego? To możliwe, ale nie ma pewności. W trakcie sezonu Ranieri prawie w ogóle nie bywał w Trigorii.
– Teraz wszyscy skupiają się na pojedynku Ranieri–Gasperini, wcześniej mieliśmy starcie Pinto–Mourinho, potem Souloukou–De Rossi, a teraz znowu to samo. Prawda jest taka, że Friedkinom wybuchła w rękach kolejna bomba. Oni myślą, że podejmują decyzje po to, by wszystko działało jak najlepiej, ale w rzeczywistości nie umieją zbudować klubu, który funkcjonuje prawidłowo, skoro co roku jedna część struktury wchodzi w konflikt z drugą.
– Teraz Friedkinowie sami zaplątali się w ten węzeł. Jeśli zwolnią Gasperiniego, oficjalnie potwierdzą kolejny techniczny i sportowy upadek swojego projektu. Tym bardziej że Gasperini został zatrudniony także po to, by podnosić wartość piłkarzy i zwiększać wartość kadry, czyli dokładnie to, co właściciele lubią najbardziej. Przyznać się do porażki także na tym polu nie będzie im łatwo.
– Z drugiej strony, jeśli pozbędą się Ranieriego i Massary, stracą własny punkt odniesienia wewnątrz klubu. Wtedy właściwie zniknie sama struktura, bo trzeba będzie natychmiast znaleźć następców.
– Szkoda słyszeć, że Ranieri może odejść z Romy. Pojutrze drużyna gra z Atalantą mecz kluczowy dla walki o Ligę Mistrzów, a atmosfera wokół zespołu nie mogła być gorsza. Napięcia są realne, ale Roma idzie na jedno z najważniejszych spotkań sezonu w najgorszym możliwym klimacie.
– Ranieri nie jest klubową flagą, bo flagami są piłkarze tacy jak Totti. Ranieri to były trener i przez wiele lat był profesjonalistą najwyższej klasy. Wygrał Premier League, czego Gasperini na przykład nie dokonał. To człowiek, który rozumie futbol lepiej niż wielu innych.
– Wina może leżeć po obu stronach, ale nie zdziwiłbym się, gdyby Ranieri odszedł. Jeśli Roma przegra z Atalantą, Trigoria stanie w ogniu.
– Sytuacja między Gaspem a Ranierim wygląda mi na punkt, z którego nie ma już odwrotu. To pęknięcie jest nie do naprawienia. Trzeba byłoby podjąć decyzję. Nie mam wrażenia, żeby właściciele ostatnio zrobili cokolwiek.
– Nie wiem, czy chcą przeczekać, aż konflikt sam się wypali do końca sezonu, ale tak dalej funkcjonować się nie da. Drużyna nie może być odcięta od tej napiętej atmosfery, a w sobotę czeka ją Atalanta.
– To trudny i bardzo ważny mecz, który może nadać sens końcówce ligi. Jeśli nie pójdzie dobrze, moim zdaniem nadzieje na Ligę Mistrzów spadną niemal do zera.
– Wyrobiłam sobie przekonanie, że Ranieri poda się do dymisji jeszcze przed końcem sezonu, a Gasperini odejdzie dopiero po jego zakończeniu.
– Starcia między Gasperinim a dyrekcją zaczęły się już latem, kiedy trener poprosił o Riosa, a ten ostatecznie nie trafił do Romy, bo zamiast niego przyszedł El Aynaoui. To był moment, w którym kurtyna podniosła się nad kryzysem między Gaspem a duetem Massara–Ranieri.
– Za 25 milionów plus 5 w bonusach Rios mógł zostać zawodnikiem Romy. Właśnie wtedy trener zaczął się zastanawiać, czy jego prośby są w ogóle słuchane. Mówiło się, że Rowe został odrzucony przez Gasperiniego, ale prawda, jak powiedział sam Ranieri, była taka, że nie było warunków, by go sprowadzić.
– Trzeba byłoby zrozumieć, co dokładnie wydarzyło się, że doszło do takiego punktu, skoro to właśnie Ranieri wybrał Gasperiniego. Gasp potrzebowałby działacza, który prowadziłby go praktycznie za rękę i trzymał blisko, żeby nie dopuszczać do podobnych zderzeń.
– Ranieri to człowiek bardzo spokojny i refleksyjny, doskonale wie, jak żyje się w futbolu. Jeśli odpowiedział w taki sposób, to znaczy, że został doprowadzony do granicy. Gasperiniemu nie odpowiada ten, nie odpowiada tamten, nie chce Massary, nie chce sztabu medycznego… A przecież w pierwszym roku trzeba budować, obserwować i rozumieć, co się ma w rękach.
– Ranieri powinien jednak wiedzieć, że w ten sposób donikąd się nie dojdzie. Dziwi mnie, że Friedkinowie nie reagują w tej sprawie. Dalsze ciągnięcie tego nie służy nikomu, a już najmniej samej Romie, która ma teraz zupełnie inne rzeczy na głowie.
– Wszystko to jest niepotrzebne. Wielki klub, duże środki finansowe, znakomity trener, a zawsze brakuje jednego elementu, żeby domknąć całość. W innych klubach nie widzi się takich historii, które ciągną się przez kilka dni. Tam rozwiązuje się je natychmiast. Takich kłótni nie wystawia się publicznie, niezależnie od tego, czy mówimy o trenerze, czy o dyrektorze generalnym, jeśli tak w ogóle można określić nie do końca jasną rolę Ranieriego.
– Bezpośredni kontakt, którego chciał Gasperini, tylko jeszcze bardziej nasilił zaczerwienienia i napięcia w relacji z Ranierim. Taka sytuacja nie może trwać dalej. Kluczowe pytanie dotyczy tego, jaką realną wagę mają poszczególne role, bo wokół Romy jest za dużo niejasności, wystarczy spojrzeć choćby na sprawę Wesleya.
– Romie otworzył się jeszcze na nowo wyścig ligowy, choć w bardzo trudnych okolicznościach, i cel w postaci Ligi Mistrzów nadal nie jest martwy. To powinien być moment, w którym wszyscy się jednoczą, ale właśnie tego nie robią.
Komentarze