Lorenzo Pellegrini, kapitan Romy, może niespodziewanie opuścić klub jeszcze w tym oknie transferowym. Choć sam piłkarz deklaruje chęć pozostania, działacze Giallorossich rozglądają się za potencjalnymi nabywcami, aby poprawić bilans finansowy i spełnić wymogi UEFA.
W stolicy Włoch lato zapowiada się gorąco nie tylko ze względu na wysokie temperatury. Roma szykuje kadrową rewolucję – sprzedaje zawodników i poszukuje wzmocnień, a na liście możliwych odejść znalazły się nazwiska, które jeszcze niedawno wydawały się nienaruszalne. Oprócz Manu Koné, którego przyszłość łączona jest z Interem, klub jest gotów rozstać się z Kumbullą, Hermoso, Darboe, Salah-Eddine oraz Gollinim. Jeśli pojawi się atrakcyjna oferta, pożegnać się może także Rensch.
Przyszłość Pellegriniego pod znakiem zapytania
Lorenzo Pellegrini może niespodziewanie opuścić klub jeszcze w tym oknie transferowym. Kapitan giallorossich, obecnie wracający do zdrowia po operacji, znalazł się na celowniku dwóch zagranicznych pośredników, którzy badają zainteresowanie jego usługami w Europie. Choć do tej pory zgłosiły się m.in. West Ham i Besiktas, sam zawodnik miał odrzucić te propozycje, licząc na to, że pozostanie w Rzymie i udowodni swoją wartość na boisku.
Kontrakt Pellegriniego wygasa w czerwcu przyszłego roku. Według włoskich mediów dyrektor sportowy Frederic Massara chciałby uzyskać około 10 milionów euro z jego sprzedaży, co byłoby czystym zyskiem oraz pozwoliłoby zaoszczędzić znaczną część z 11 milionów euro brutto, które kapitan zarobiłby w tym sezonie. Takie posunięcie pomogłoby klubowi nie tylko w letnich ruchach transferowych, ale przede wszystkim w spełnieniu wymogów finansowego fair play.
Piłkarz w przyszłym tygodniu ma wrócić do częściowych treningów w Trigorii, aby sprawdzić formę i stopniowo wchodzić w rytm meczowy. – Chcę zostać w Romie i dać z siebie wszystko – deklaruje w rozmowach z otoczeniem. Jednak jeśli jesienią pojawią się atrakcyjne oferty z Włoch lub Anglii, 28-latek może zostać zmuszony do podjęcia trudnej decyzji.
Przyszłość Pellegriniego wciąż pozostaje otwarta – kibice Romy mogą spodziewać się, że ta saga potrwa co najmniej do zimowego okna transferowego.
Komentarze
Jak go opylą, to wybaczam Masarzowi wszystkie jego szurnięte ruchy transferowe.
Canis nie ma opcji żeby ktoś go wziął za kasę we Włoszech, a on obsra majty jak będzie miał jechać do Anglii albo Turcji
matekson. Wiem ale co szkodzi pomarzyć? 🥴
On tak kocha Romę że będzie tu aż do ostatniego dnia kontraktu