Po przerwie reprezentacyjnej Giallorossi mierzą w 3. zwycięstwo w tym sezonie.
Po pierwszym zgrupowaniu kadr w tym sezonie, wraca Serie A. Część piłkarzy trenowała w Trigorii pod okiem Gian Piero Gasperiniego, pozostali dołączali sukcesywnie – dziś zespół pracuje już pełną grupą. Paru dniach wolnego znów widać intensywność i porządek w detalach: Janek Ziółkowski zaliczył regularne jednostki na boisku, Kostas Tsimikas wchodził w obciążenia przez pracę w siłowni, a zespół dostroił pressing i stałe fragmenty pod profile Torino. Po dwóch zwycięstwach na otwarcie (Bologna, Pisa) celem jest trzeci komplet punktów i utrzymanie kursu, który wyznaczył początek ery Gasperiniego.
Najważniejszy dylemat przed jutrem dotyczy prawej flanki. Devyne Rensch uporał się z kłopotem łydki i wrócił do pełnych zajęć. Wesley, który wrócił z kadr z przeciążeniem, przepracował sesję w grupie i jest do dyspozycji trenera, ale sztab ostrożnie zarządza ryzykiem. Tak jak zakłada się od kilku dni, minimalnie bliżej składu jest Rensch, który może zapewnić więcej dynamiki w wymagającym starciu w pełnym słońcu. Brazylijczyk z kolei może okazać się kilerem po zmianie stron. Po lewej stronie trwa rywalizacja Tsimikas–Angeliño, z lekkim wskazaniem na Greka. Poza kadrą pozostaje Leon Bailey, który kontynuuje terapie i celuje w powrót między europejskim starciem z Niceą a domowym meczem z Veroną.
W ofensywie układ sił jest jasny. Paulo Dybala zostawał w Rzymie przez całą przerwę i wysłał czytelne sygnały gotowości: operacja ścięgna to już przeszłość, a parametry wysiłkowe pozwalają myśleć o starcie od pierwszej minuty. Argentyńczyk jest faworytem do gry obok Matíasa Soulé w roli trequartistów za Evanem Fergusonem. Wariant Dybala–Soulé zaskoczył skokiem jakości w drugiej połowie przeciwko Pizie; Joya stał się wówczas „światłem” ataku, podnosząc tempo i jakość ostatniego podania. Dodatkowy argument to jego bilans przeciwko Torino – 10 goli i 3 asysty w 22 występach – oraz fakt, że selekcjoner Argentyny Lionel Scaloni bacznie przygląda się duetowi z myślą o mundialowej liście, o czym pisały argentyńskie dzienniki.
Na „dziewiątce” wystąpi Ferguson. Irlandczyk trafił do bramki w obu meczach reprezentacji i – jak podkreślała La Gazzetta dello Sport – lepiej realizuje założenia w fazie bez piłki: gra na ścianę, ochrona piłki, atakowanie głębi po zejściu na krótki kontakt. Artem Dowbyk wciąż szuka formy i pewności (również w kadrze), dlatego aktualnie pełni rolę pierwszego zmiennika. W środku pola Manu Koné utrzymał świetny ton z reprezentacji Francji („W Romie odzyskałem ciągłość. Klub we mnie uwierzył – oddaję maksimum” – przyznawał dla L’equipe), a w obwodzie pozostaje Pisilli, wyróżniony w ostatnim meczu młodzieżówki.
Olimpico pęka w szwach
Na wczesny mecz z Torino sprzedano już ok. 61 tysięcy biletów, w Monte Mario zostały pojedyncze miejsca, a równolegle ruszyło zawirowanie wokół derbów – w 24 godziny zeszło ponad 13 tysięcy wejściówek. Przy takiej frekwencji jaka spodziewana jest jutro Roma lubi wcześnie narzucać pressing i tempo. Jaki plan na jutro? Kontrola środkowej strefy, precyzyjne krycie przy stałych fragmentach (mocny punkt Granaty) oraz szybkie uruchamianie Fergusona po odzysku, z Dybalą i Soulé w roli kreatorów drugiej fali. 3 punkty mają dać impuls na start, a szeroka ławka utrzymanie jakości w trakcie wrześniowego maratonu (6 meczów w 22 dni).
Komentarze
Na zdjęciu Giovani Erbanini??
wspaniałe tłumaczenie :)