Przegląd prasy: zwycięstwo w Bolonii i wciąż otwarta droga do Champions League

Wygrana na Dall’Ara przyszła w ważnym momencie i pozwoliła Romie utrzymać się w grze o czołowe miejsca. Końcówka sezonu zapowiada się jako walka o każdy punkt i każdą pozycję.

Zespół z Rzymu zareagował najlepiej jak mógł – konkretem na murawie. Po trudniejszych dniach wokół klubu Giallorossi rozegrali spotkanie dojrzałe, uporządkowane i skuteczne, dzięki czemu wrócili z Bolonii z kompletem punktów i realnymi nadziejami na miejsce w czołówce. Oto opinie czołowych komentatorów prasowych, opublikowane w dzisiejszych wydaniach gazet.


A. Vocalelli (La Gazzetta dello Sport)

Walka o miejsce w Lidze Mistrzów pozostaje otwarta – przynajmniej do momentu rozstrzygnięcia starcia Milanu z Juventusem. Zwycięstwo rossonerich, a nawet remis, sprawiłoby, że Roma nadal pozostanie w bezpośrednim kontakcie z czołówką, a przewaga bianconerich – wynosząca dwa lub trzy punkty – nie dawałaby im spokoju.

Trzeba oddać Romie, że potrafiła pozostawić sobie więcej niż jedną ścieżkę w tym wyścigu. Być może wpływ na to ma również wybór Gian Piero Gasperiniego, który – jak sugerowano w ostatnich dniach – został dobrze przyjęty przez szatnię. W Bolonii zespół odzyskał Wesleya, mógł skorzystać z podstawowej defensywy, wykorzystał znakomity wieczór El Aynaouiego, a przede wszystkim ponownie oparł się na Malenie.

Napastnik stał się centralną postacią ofensywy, a jego forma i znaczenie dla zespołu są coraz wyraźniejsze. W wyścigu o Champions League nie można jednak pomijać także Como, które tego dnia mierzy się z Genoą prowadzoną przez Daniele De Rossiego. Były trener Romy zagra o swoje cele, choć jego wynik może pośrednio wpłynąć na sytuację Giallorossich. W tle pozostaje także jego krótka przygoda w Rzymie, zakończona szybciej, niż można było się spodziewać.


A. Polverosi (Corriere dello Sport)

To było zwycięstwo, którego Roma potrzebowała – spokojne lądowanie po trudnym okresie i odpowiedź, która może mieć znaczenie na dalszym etapie sezonu. Drużyna zagrała odpowiedzialnie od pierwszych minut, najpierw budując przewagę, a później kontrolując przebieg meczu.

Ostatnie tygodnie pozostawiły po sobie sporo zamieszania wokół klubu, ale taka reakcja na boisku pozwala spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Walka o Champions League wciąż jest otwarta – Como traci trzy punkty, Juventus ma dwa punkty przewagi i musi zmierzyć się z Milanem.

Bologna natomiast popełniła błędy już w pierwszej połowie, która w praktyce przesądziła o losach spotkania. Decydująca była decyzja trenera Vincenzo Italiano, który po raz pierwszy zdecydował się zmienić system, by dopasować się do przeciwnika. Roma jest przyzwyczajona do gry z trójką obrońców, środkowym napastnikiem i szeroko ustawionymi zawodnikami ofensywnymi, Bologna natomiast funkcjonuje według innych zasad.

W efekcie jeden ruch taktyczny ze strony Gian Piero Gasperiniego – cofnięcie Malena i ustawienie wyżej Soulé oraz Pisilliego – wystarczył, by przejąć kontrolę nad spotkaniem. Był to manewr, który zadecydował o przebiegu meczu.

Nie można jednak sprowadzać wszystkiego do błędów Bologni. Roma miała wyraźne atuty, a największym z nich był Malen. Gol i asysta to tylko część jego występu – jeszcze większe wrażenie robiły jego ruchy bez piłki i sposób interpretacji roli napastnika. Pod tym względem przypominał Alberto Gilardino z najlepszych lat w Parmie, Fiorentinie i reprezentacji Włoch.

Równie ważny był występ El Aynaouiego, który także zakończył mecz z golem i asystą, potwierdzając trafność decyzji kadrowych klubu.


T. Carmellini (Il Tempo)

Roma potrzebowała sygnału i taki sygnał nadszedł właśnie na boisku. Po wydarzeniach okołoklubowych z ostatnich dni zespół potrafił pozostać poza konfliktem i skupić się wyłącznie na grze. Spór rozgrywał się ponad głowami piłkarzy i nie wpłynął bezpośrednio na ich postawę.

Obawy dotyczyły tego, czy zamieszanie nie zakłóci końcówki sezonu, która wciąż pozostaje otwarta. Juventus utrzymuje dwa punkty przewagi i czeka go wymagające spotkanie z Milanem, ale Roma nie rezygnuje i nadal pozostaje w kontakcie.

Celem pozostaje czwarte miejsce i awans do Ligi Mistrzów, jednak w tym sezonie ogromnego znaczenia nabiera także piąta lokata. Wszystko przez finał Coppa Italia – jeśli Lazio wygra te rozgrywki, liczba miejsc w Lidze Europy zostanie ograniczona do jednego.

W takim scenariuszu szóste miejsce oznaczałoby udział wyłącznie w Lidze Konferencji. Dla Romy byłby to podwójnie bolesny cios – nie tylko sportowy, ale także symboliczny, jeśli skorzystałby na tym lokalny rywal. Tego scenariusza w Rzymie nikt nie chce brać pod uwagę.

Przed Giallorossimi cztery ostatnie kolejki sezonu. To one zdecydują, czy zwycięstwo w Bolonii okaże się początkiem skutecznego finiszu.

Komentarze

  • ArtekMoltisanti
    26 kwietnia 2026, 18:07

    Milan nie dowiezie.

    • samber
      26 kwietnia 2026, 19:08

      Ten mecz nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Jufki spokojnie mogą to przegrać. I tak się nie obsrają i utrzymają 4 miejsce. Trzeba było wcześniej grać, teraz jest już zamiecione.