Przegląd prasy: „Roma zachwyca płynnością, Malen jak legendy.”

Roma mając bilans 8-0 przewodzi włoskiej Serie A po dwóch kolejkach. Włoska prasa zachwyca się przede wszystkim płynnością gry zespołu Gasperiniego, skutecznością Donyella Malena i niezwykle szerokimi możliwościami kadrowymi Giallorossich.

Po rozbiciu Fiorentiny na inaugurację Roma równie zdecydowanie rozprawiła się z Lecce na Via del Mare. Malen do hat-tricka z pierwszej kolejki dołożył dwa kolejne gole, Dybala nadal dyryguje ofensywą, a swoje trafienia zapisali również Soulé i Rodrigo Mora.

Dziennikarze coraz śmielej umieszczają Giallorossich w gronie zespołów mogących rzucić wyzwanie Interowi. Zwracają też uwagę, że Gasperini zaczyna przenosić do Rzymu mechanizmy znane z jego Atalanty, choć sam trener nadal oczekuje kolejnych ruchów na rynku transferowym. Oto najciekawsze komentarze włoskiej prasy po drugiej kolejce Serie A.

La Gazzetta dello Sport

A. Vocalelli: „Roma porusza się z płynnością, która przez lata była sekretem Atalanty”

Ciekawe, co pomyśleli rywale Romy, począwszy od Interu, kiedy zobaczyli tę drużynę. Trudno opisać ją jednym nazwiskiem. Można oczywiście wskazać Malena, który zdobył pięć bramek w dwóch spotkaniach. Można Dybalę, który od co najmniej pięciu lat nie wyglądał tak dobrze pod względem fizycznym. Są jednak również Koné i Cristante, tworzący solidny i dynamiczny duet w środku pola, oraz defensywa, która nie tylko nie traci bramek, ale zmusza Svilara do interwencji właściwie wyłącznie wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne.

Do tego dochodzą bardzo młodzi gracze, tacy jak Lulli, oraz Rodrigo Mora, który zdobył swoją pierwszą bramkę we Włoszech. Cały zespół porusza się z płynnością, która przez wiele lat była sekretem Atalanty. Te ruchy wyglądają na proste, lecz w rzeczywistości są starannie wypracowywane podczas codziennych powtórzeń na treningach. Właśnie w ten sposób powstaje drużyna, która w dwóch pierwszych kolejkach strzeliła osiem goli i potrafi zachwycać nieustannie zmieniającymi się trójkątami.

Jest jednak jeszcze jeden element, który każe rozszerzyć perspektywę i przypisać część zasług Friedkinom. Przez ponad godzinę w podstawowym składzie Romy nie było ani jednego z nowych nabytków. Cała szóstka, czyli Castro, Rodrigo Mora, Koulierakis, Balerdi, Molina i De Roon, rozpoczynała mecz na ławce. Innymi słowy, do drużyny z poprzedniego sezonu za wielkie pieniądze dołożono piłkarzy, których nazywanie rezerwowymi byłoby obrazą zdrowego rozsądku.

Roma naprawdę ma więc niemal dwie drużyny, a mercato wciąż pozostaje otwarte, co Gasperini podkreślił z uśmiechem. To ogromny wysiłek właścicieli, podejmowany z myślą o stuleciu klubu i powrocie do Champions League po latach nieobecności.

A dokąd Roma może dojść w Serie A? Zwycięstwa 4:0 nad Fiorentiną i 4:0 z Lecce były poważnym ostrzeżeniem dla konkurencji. Inter nadal pozostaje najmocniejszym i najbardziej kompletnym zespołem, ale w grupie jego głównych rywali z całą pewnością znajduje się również Roma. Giallorossi budują projekt zarówno na teraz, jak i na przyszłość. Jeśli masz Soulé, Ghilardiego, Lullego i Pisillego, a następnie dodajesz Castro, Rodrigo Morę i Koulierakisa, oznacza to, że spoglądasz coraz wyżej.

Teraźniejszość jest jednak na tyle interesująca, że każe już myśleć o najbliższym weekendzie. Oprócz Inter–Napoli i Juventus–Milan czeka nas również Roma–Atalanta. Dla Sarriego można w tym znaleźć trochę derbowego posmaku, dla Gasperiniego sporo nostalgii, ale przede wszystkim dla obu zespołów z kompletem punktów będzie to kolejna trampolina w przyszłość.


Corriere dello Sport

G. D’Ubaldo: „Przy tak skutecznym Malenie trzeba przywoływać Nordahla i Altafiniego”

Rządzi Roma Malena. Po dwóch kolejkach zespół Gasperiniego wysłał mocny sygnał całej lidze. Nie chodzi wyłącznie o wysokie zwycięstwa nad Fiorentiną i Lecce, ale także o zdolność do oszałamiania rywala i fizycznego zdominowania go.

Osiem goli zdobytych w 180 minut to demonstracja siły, której przed rozpoczęciem sezonu trudno było oczekiwać w tak zdecydowanej formie. Gasperini, czekając jeszcze na ostatnie wzmocnienie przed zamknięciem mercato, dołożył doświadczenie, jakość i siłę fizyczną do drużyny, która w poprzednim sezonie zajęła trzecie miejsce. Wtedy Roma również rozpoczęła od kompletu punktów, ale miała na koncie zaledwie dwa gole. Teraz jest ich osiem.

Aby znaleźć napastników równie skutecznych, trzeba przywoływać legendarne postacie pokroju Nordahla i Altafiniego. Malen nie jest jednak wyłącznie fenomenalnym egzekutorem. Nadaje charakter całej grze zespołu dzięki sposobowi, w jaki porusza się w polu karnym i odnajduje wolne przestrzenie.

Dwadzieścia pięć lat temu, w sezonie ostatniego scudetto, Roma również wygrała w Lecce takim samym wynikiem, a dwa gole strzelił wtedy Batistuta. Można dostrzec pewne podobieństwa między tamtym zespołem a obecnym, zaczynając właśnie od środkowego napastnika.

Roma znajduje się w znakomitej kondycji fizycznej, dzięki której jej zawodnicy niemal zawsze jako pierwsi docierają do piłki i dominują w pojedynkach. 64 procent posiadania piłki potwierdza zdecydowaną przewagę. Oczywiście trzeba jeszcze zobaczyć ten zespół przeciwko silniejszym rywalom i ocenić, jak poradzi sobie z dwoma meczami tygodniowo po powrocie do Champions League. Gasperini dysponuje jednak kadrą wysokiej jakości i różnorodnością rozwiązań, o której przed rokiem mógł tylko marzyć. Nie jest to więc wyłącznie Roma Malena, ale wszystko zaczyna się właśnie od niego, jeśli ten zespół ma wreszcie być naprawdę konkurencyjny.


Corriere dello Sport

G. D’Ubaldo: „Romie trzeba teraz dodawać, a nie odbierać”

Kiedy nie masz stuprocentowej pewności, że wszystko wokół ciebie pozostanie niezmienione, a winę za to ponoszą absurdalne terminy mercato, pozostaje jedno rozwiązanie: wygrać wszystkie spotkania rozgrywane przed jego zamknięciem. Już w następnym meczu mogą bowiem pojawić się niespodzianki, zarówno dotyczące rywali, jak i własnej drużyny.

Po rozbiciu Fiorentiny Roma Gasperiniego przyjechała do Lecce z kolejnymi nowymi twarzami w kadrze. Balerdi i De Roon znaleźli się na ławce, a Molina był już zawodnikiem Giallorossich. Celem było następne zwycięstwo, które pozwoliłoby uniknąć łatwych narzekań na tych, którzy mogli przyjść, lecz ostatecznie nie trafili do klubu. Otwarte mercato jest dla Gasperiniego i romanistów jednocześnie źródłem obaw i nadziei.

Na boisku Roma była absolutnym gospodarzem sytuacji. Dominowała i niszczyła rywala, nawet bez wchodzenia na najwyższe obroty. Gasperiniemu wciąż czegoś brakuje. Nie tylko dlatego, że z natury jest człowiekiem słusznie nienasyconym, ale również dlatego, że wyczuł potencjał tej drużyny. Maszyna działa znakomicie i odebranie jej w ostatniej chwili któregokolwiek elementu byłoby przestępstwem. Dotyczy to przede wszystkim Koné. Romie trzeba teraz dodawać, a nie odbierać.

Warto spojrzeć na personalia. Lulli ponownie rozpoczął w podstawowym składzie, Rodrigo Mora tym razem nie. Ghilardi zastąpił Ndickę, a Soulé towarzyszył Dybali i Malenowi, bohaterom inauguracji na Olimpico. Na ławce znajdowali się Rodrigo Mora, Balerdi, Koulierakis, Pisilli, Molina, De Roon i Castro, nie licząc bramkarzy. Pellegrini oraz Rensch byli niedostępni. To ogromna jakość.

Mimo tego Gasperini chce jeszcze dwóch zawodników i ma ku temu powody, ponieważ paradoksalnie kadra wcale nie jest przesadnie liczna. Tym bardziej niedopuszczalne byłoby pozbywanie się któregoś z ważnych graczy. Trener, choć nigdy nie powiedział tego wprost, myśli wysoko. Zasugerował już nawet, że wyżej niż trzecie miejsce z poprzedniego sezonu.


Il Tempo

T. Carmellini: „Maszyna wojenna Gasperiniego pracuje na najwyższych obrotach”

I dwa! Roma Gasperiniego wygrała również drugie spotkanie, ponownie zdobyła cztery bramki i znów nie straciła żadnej. Zero stresu, wszystko łatwe, wręcz zbyt łatwe. Na zwycięstwie na Via del Mare ponownie wielkimi literami zapisano nazwisko Malena.

Spotkanie z drużyną Di Francesco trwało właściwie cztery minuty, dokładnie tyle potrzebował holenderski napastnik, by wykorzystać ogromny błąd defensywy gospodarzy i po raz pierwszy pokonać Falcone. Mecz szybko stał się jednostronny, a Malen zakończył go z dubletem. Po hat-tricku przeciwko Fiorentinie pozwoliło mu to samodzielnie objąć prowadzenie w klasyfikacji strzelców Serie A.

Niesamowita jest łatwość, z jaką zdobywa bramki, podobnie jak jego przyspieszenie na pierwszych metrach, którym zostawia rywali za plecami. Ale cała wspaniała „maszyna wojenna” Gasperiniego pracuje obecnie na najwyższych obrotach. Nieprzypadkowo trener przed pierwszym wyjazdem sezonu zmienił tak niewiele.

Dybala rozdaje radość i kieruje grą, Soulé pokazuje, że chce zostać, a właśnie on zdobył trzeciego gola po asyście Malena. W środku pola Koné był po prostu zbyt mocny dla zawodników Di Francesco. Pierwsza bramka Rodrigo Mory była natomiast wisienką na torcie.

Na oceny jest zdecydowanie za wcześnie, ale druga kolejka zaczęła już odsiewać zespoły i wysyłać ciekawe sygnały na przyszłość. Inter nadal wygląda na drużynę o krok przed resztą. Milan potwierdza rozwój, zwłaszcza pod względem gry, a pracę Amorima widać bardzo wyraźnie. Juventus Spallettiego również odpowiedział dobrze po trudnej inauguracji we Frosinone. Napoli z kolei potknęło się w starciu z Como, które w tym sezonie z pewnością będzie miało coś do powiedzenia.

Już trzecia kolejka powinna powiedzieć znacznie więcej, bo czeka nas wyjątkowo mocny weekend: Inter–Napoli, Juventus–Milan oraz Roma–Atalanta. To właśnie wtedy pierwsze sygnały wysłane przez Giallorossich zostaną poddane poważniejszej próbie.


Libero

C. Savelli: „Gasperini chce jeszcze lewego obrońcę i napastnika”

To dni wypożyczeń z prawem wykupu. Właśnie w ten sposób przeprowadza się interesy w ostatnich godzinach mercato, które zamknie się dziś o 20:00. Taka formuła odpowiada obu stronom: sprzedający zwalnia miejsce w kadrze, a kupujący pozyskuje zawodnika bez konieczności natychmiastowego zobowiązania się do pełnej kwoty transferu.

Atalanta sprowadziła z Bologni Rowe’a w operacji wartej łącznie 40 milionów euro między wypożyczeniem a obowiązkowym wykupem i staje się coraz bardziej drużyną Sarriego, a coraz mniej tym, czym była wcześniej. Właśnie dlatego pozwolono odejść De Roonowi do Romy.

Giallorossi próbują zakończyć mercato dwoma transferami, o które prosi Gasperini: lewym obrońcą oraz napastnikiem. Sprowadzenie obu będzie trudne po tym, jak Oosterwolde wrócił do Fenerbahçe ze względu na problemy fizyczne.

Największa uwaga skupia się więc na ofensywie. Gittens odpada, notowania Luiza Henrique spadają, a faworytem stał się Leweling. Za 25-letniego Niemca Roma zaoferowała 5 milionów euro za wypożyczenie oraz 30 milionów za wykup. Podniesienie całej wartości do 35 milionów może pozwolić na osiągnięcie porozumienia ze Stuttgartem. Leweling jest idealnym przeciwieństwem Mory: silniejszym fizycznie, długonogim zawodnikiem, który może rozpoczynać akcje szerzej. To właśnie typ piłkarza, którego Gasperini zazwyczaj potrafi wynieść na znacznie wyższy poziom.

Komentarze