Przegląd prasy: Ferretti: „Wrażenie jest takie, że brakuje zmienników na poziomie podstawowych zawodników”

Roma była o krok od wywiezienia kompletu punktów z Neapolu, lecz w końcówce musiała zadowolić się remisem. Spotkanie przyniosło cztery gole, dynamiczną grę i kolejne potwierdzenie wysokiej formy Donyella Malena, ale także utrwaliło problem, który towarzyszy rzymskiej drużynie w starciach z ligową czołówką.

W poniedziałkowym przeglądzie prasy włoskiej komentatorzy analizują remis 2:2 w meczu Napoli z Romą. Giallorossi byli blisko zwycięstwa, jednak bramka Alissona Santosa w 82. minucie ustaliła wynik spotkania. Drużyna ze stolicy zaprezentowała się solidnie, a jej liderem znów był Donyell Malen, autor drugiego z rzędu dubletu. Po tym podziale punktów rzymianie samodzielnie zajmują czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 47 punktów, o jeden więcej niż Juventus, natomiast Napoli plasuje się na trzeciej pozycji z 50 punktami.

Ferretti z „Corriere dello Sport” podkreśla, że to już drugi ligowy remis Romy i kolejny mecz bez zwycięstwa z zespołem z ligowej elity, tym razem z Napoli. To wyraźne ograniczenie drużyny Gian Piero Gasperiniego, którego nie udało się dotąd wyeliminować. Przesadą byłoby mówić o fatum, lecz problem ma wymiar czysto sportowy – brakuje równorzędnych alternatyw dla podstawowego składu. Przed Romą dwa kolejne spotkania na Stadio Olimpico – z Cremonese oraz Juventusem – które mają pokazać, na ile realne są jej ambicje w walce o Ligę Mistrzów. Gasperini od pierwszej minuty postawił na niemal debiutującego Zaragozę, wcześniej określanego jako zawodnika przydatnego głównie po przerwie. Hiszpan potrzebował zaledwie kilku minut, by zaznaczyć swoją obecność: dynamiczny rajd i precyzyjne podanie otworzyły Malenowi drogę do bramki, a Holender nie dał szans Milinkoviciowi-Saviciowi. Współpraca dwóch nowych napastników potwierdziła, że szkoleniowiec nie mylił się, domagając się wzmocnień, które miały rozwiązać problem ze skutecznością. Malen zaś przy każdym kontakcie z piłką wzbudzał niepokój na trybunach – tak, jak czynią to napastnicy z najwyższej półki. Teraz Roma ma tydzień na przygotowanie się do meczu z Cremonese, a następnie do hitowego starcia z Juventusem. Nadchodzi kluczowy moment sezonu.

Carmellini z „Il Tempo” zwraca uwagę, że remis, choć daje rzymianom samodzielne czwarte miejsce, pozostawia niedosyt. Zespół Gasperiniego, osłabiony kadrowo, dwukrotnie wychodził na prowadzenie i momentami prezentował futbol na bardzo wysokim poziomie, lecz nie zdołał utrzymać przewagi, pozwalając się dogonić doświadczonej ekipie Antonio Conte, która również musiała radzić sobie z brakami. Roma imponowała pressingiem i tempem gry, a pierwszy gol – szybka akcja na jeden kontakt w wykonaniu duetu Zaragoza–Malen – był esencją koncepcji trenera. Napoli próbowało się przeorganizować, ale goście wciąż kontrolowali przebieg spotkania. Wyrównanie padło po rykoszecie byłego zawodnika Romy tuż przed przerwą i miało posmak ironii, tym bardziej że było to pierwsze celne uderzenie gospodarzy. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił: Roma ponownie objęła prowadzenie po rzucie karnym, a Napoli odpowiedziało osiem minut przed końcem. Znów zabrakło kropki nad „i”. Carmellini podkreśla jednak, że drużyna Gasperiniego przeszła wyraźną metamorfozę, a nowi zawodnicy realnie wpływają na jej grę. Malen ma już pięć bramek w pięciu występach i drugi kolejny dublet – liczby mówią same za siebie. W końcówce autor odnosi się do pracy arbitra Colombo, który pozwalał na twardą grę i ograniczał interwencje, co ma świadczyć o jasnych wytycznych ze strony sędziowskich władz, choć – jego zdaniem – to wciąż nie rozwiązuje wszystkich problemów ligi.

Innocenzo Cucci na łamach „La Gazzetta del Mezzogiorno” zwraca uwagę, że mecz Napoli z Romą – określany mianem Derby del Sole – przebiegł bez incydentów i napięć pozaboiskowych. Przypomina, że kibice obu klubów wciąż pamiętają tragiczne wydarzenia sprzed finału Pucharu Włoch 3 maja 2014 roku. Samo spotkanie podsumowuje jako efektowny remis: dublet Malena oraz gole Spinazzoli i Santosa. Zaznacza przy tym, że Napoli wciąż walczy o miejsce w Lidze Mistrzów, choć – jego zdaniem – mediolański zespół wydaje się poza zasięgiem. Na koniec apeluje do federacji o zdecydowane działania po kontrowersjach z innego ligowego hitu, ostrzegając, że bez reakcji władz rozgrywki będą tracić na wiarygodności.

Z kolei Francesco De Luca z redakcji „Il Mattino” podkreśla, że Napoli od początku musiało gonić wynik po trafieniu Malena już w szóstej minucie, wykorzystującym błędy w ustawieniu defensywy gospodarzy. Choć zespół Conte nie zachwyca już tak jak w meczu z Lazio, walczy z determinacją, momentami wręcz desperacją. Szkoleniowiec sięgnął po styczniowe wzmocnienia, młodych Brazylijczyków Giovane i Alissona Santosa, by nie pozwolić Romie odskoczyć w tabeli – i ruch ten przyniósł efekt. Remis z rzymianami ma dodatkową wymowę, bo do tej pory nie pozwalali oni rywalom odrabiać strat. Autor zwraca też uwagę na sytuację sędziowską przy stanie 0:1, gdy zabrakło – jego zdaniem – odgwizdania przewinienia i żółtej kartki dla Ndicki za zatrzymanie wychodzącego na czystą pozycję Hojlunda, mimo że arbiter znajdował się w pobliżu zdarzenia.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.