Przegląd prasy: „Ferguson odżył w Glasgow, ale Roma nie może czekać z mercato”

Roma odpowiedziała na ligowe porażki przekonującym zwycięstwem 3:0 nad Celtikiem, a bohaterem wieczoru został Evan Ferguson, choć włoska prasa podkreśla, że jeden świetny występ nie rozwiązuje wszystkich problemów kadrowych.

Giallorossi pewnie wygrali w Glasgow i zrobili kolejny ważny krok w stronę bezpośredniego awansu do 1/8 finału Ligi Europy. Drużyna Gian Piero Gasperiniego od początku wyglądała na zespół wyraźnie lepszy, narzuciła wysoki pressing, dominowała fizycznie i taktycznie, a losy spotkania rozstrzygnęła jeszcze przed przerwą.

Najwięcej uwagi poświęcono Evanowi Fergusonowi, który zdobył dwie bramki i rozegrał swój najlepszy mecz w barwach Romy. Publicyści pozostają jednak ostrożni w ocenach Irlandczyka i przypominają, że stołeczny klub nadal potrzebuje szybkich oraz konkretnych działań podczas zimowego mercato. Poniżej prezentujemy najważniejsze komentarze włoskich publicystów opublikowane dziś w gazetach.

La Gazzetta dello Sport

S. Vernazza: „Dwa gole z Celtikiem nie wystarczą, by Roma zmieniła zdanie o Fergusonie”

Pięć zwycięstw i dwie porażki. Tak wygląda bilans włoskich drużyn podczas trzech dni europejskich pucharów. W Champions League wygrały Atalanta i Juventus, w Lidze Europy Roma oraz Bologna, a w Conference League Fiorentina. Rozczarowały natomiast Napoli i Inter.

W Lidze Europy doszło do włosko-celtyckiego starcia, w którym Roma zdecydowanie zwyciężyła w Glasgow. Gian Piero Gasperini otrzymał odpowiedź, której oczekiwał, a głównym bohaterem Giallorossich został Evan Ferguson. Irlandzki środkowy napastnik zdobył dwie bramki i pokazał, że nie jest słabym piłkarzem.

Pozostaje pytanie, czy ten dublet skłoni działaczy Romy do wycofania go z rynku transferowego. Można przypuszczać, że nie, ponieważ jako jego następca został już wskazany Joshua Zirkzee. Dwa gole strzelone przeciętnemu Celtikowi nie mogą wystarczyć, aby przekonać Romę do wydania 35 milionów euro.

Corriere dello Sport

M. Ferretti: „Roma nie może czekać, nawet po takim meczu Fergusona”

Trzy gole na stadionie Celtiku pozwoliły wymazać dwie kolejne ligowe porażki oraz wątpliwości, które ostatnio pojawiły się wokół rzeczywistej wartości tej drużyny. Roma zaczyna od nowa w Glasgow, poprawia swoją sytuację w tabeli Ligi Europy, a przede wszystkim cieszy się z dwóch bramek Fergusona, prawdziwego bohatera wyjazdu do Szkocji.

Były to trafienia godne prawdziwego środkowego napastnika. Irlandczyk rozegrał eleganckie spotkanie, pełne rzeczy równie pięknych, co niespodziewanych. Po niekończącej się serii rozczarowań nadszedł jego magiczny wieczór. Czy był to jedynie krótkotrwały błysk, biorąc pod uwagę wcześniejsze występy? Tego jeszcze nie wiadomo.

Niezależnie od trzech bramek Roma w pierwszej połowie była bardzo gasperiniowska. Pewna siebie, świadoma swoich ruchów, które ponownie przypominały te sprzed meczu z Napoli. Wysoki pressing, nieustanna agresja oraz seryjne podania pionowe przeciwko rywalowi mającemu poważne braki taktyczne.

Od poniedziałku do 22 stycznia przyszłego roku Roma będzie mogła skoncentrować się niemal wyłącznie na lidze, z jedynym przerywnikiem w postaci Pucharu Włoch. Później nadejdzie czas mercato, które według krążących wokół klubu opinii ma opierać się na okazjach. To może być właściwa droga, pod warunkiem że odpowiednie możliwości zostaną wykorzystane dobrze i szybko.

Czym innym jest bowiem wzmocnienie drużyny na początku stycznia, a czym innym dopiero pod koniec miesiąca. Roma nie może czekać, a Gasperini tym bardziej. Nawet po takim występie Fergusona jak ten w Glasgow.

Il Tempo

T. Carmellini: „Roma Gasperiniego była zespołem z innej kategorii”

Domowe powietrze dobrze zrobiło Fergusonowi, który przełamał się w europejskich pucharach i zdobył dwie bramki przesądzające o zwycięstwie Romy w Szkocji. Irlandzki napastnik odkupił winy w deszczu Glasgow i ponownie podniósł głowę.

Od początku było jednak jasne, że drużyna Gasperiniego znajduje się w zupełnie innej kategorii. Celtic próbował się przeciwstawić, ale w rzeczywistości ani przez moment nie uczestniczył w tym meczu. Druga połowa była dla Romy wyłącznie spokojnym zarządzaniem wynikiem.

Giallorossi mają teraz tylko czas na powrót do stolicy Włoch, pozbycie się zmęczenia oraz wilgoci, ponieważ już w poniedziałkowy wieczór ponownie wyjdą na boisko. Zespół Gasperiniego zakończy piętnastą kolejkę ligowym spotkaniem na Olimpico z bardzo dobrym Como Cesca Fàbregasa. Później czekają go jeszcze mecze z Juventusem i Genoą, które zamkną rok kalendarzowy naznaczony dużym rozwojem Romy, szczególnie w drugiej części po przyjściu Gasperiniego.

Jest oczywiste, że trener nadal ma wiele do zrobienia, ale jego wpływ na zespół widać bardzo wyraźnie. Kadra wciąż wymaga jednak uzupełnienia, przynajmniej jeśli Roma chce walczyć o coś naprawdę ważnego. W styczniu przekonamy się, jakie są rzeczywiste ambicje Friedkinów na ten sezon.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.