Wesley wraca do treningów z zespołem i będzie do dyspozycji trenera, a Manu Koné stopniowo odzyskuje formę, co daje szkoleniowcowi dodatkowe możliwości w środku pola.
Corriere dello Sport (J. Aliprandi) | Przed meczem z Cremonese napływają dobre wiadomości z lewej strony boiska: Wesley wrócił do treningów z zespołem i znajdzie się w kadrze na najbliższe spotkanie. Brazylijczyk uporał się ze stłuczeniem kostki, którego doznał po twardym starciu z Rrahmanim w meczu z Napoli. Wczoraj trenował bez istotnych dolegliwości, a dla Gasperiniego sprawa jest jasna – były piłkarz Flamengo to nie opcja rezerwowa, lecz gwarancja równowagi w zespole.
Trzy gole i dwie asysty w debiutanckim sezonie w barwach Romy oddają jedynie część jego wpływu na grę drużyny. Równie istotna jest jego praca w obu fazach, umiejętność przekształcania bocznego sektora w prawdziwą autostradę oraz ogromny potencjał rozwoju pod okiem szkoleniowca, dla którego szerokość, tempo i gra w głąb są fundamentami systemu.
Należy jednak pamiętać o zagrożeniu kartkowym. Wesley znajduje się w gronie zawodników, którzy mogą zostać zawieszeni, a ewentualne napomnienie od sędziego Di Bello wykluczyłoby go z przyszłotygodniowego hitowego starcia z Juventusem. Gasperini nie zamierza jednak kalkulować – nie będzie rotacji. Walka o Ligę Mistrzów rozstrzyga się w takich meczach, które znaczą więcej niż sama tabela, ponieważ weryfikują ambicje i regularność. Do gry wyjdą więc najmocniejsi. Wśród zagrożonych są także N’Dicka i Mancini, ale obaj mają poprowadzić trzyosobowy blok defensywny wraz z wracającym do dyspozycji Hermoso.
Pozytywne sygnały płyną również z drugiej linii. Manu Koné ma wrócić do wyjściowego składu po czterech spotkaniach przerwy i stworzyć duet z Cristante, natomiast Pisilli i El Aynaoui będą gotowi, by wnieść impuls po zmianie stron. W ataku ponownie zobaczymy tercet z Maradony: Malen wspierany przez Zaragozę i Pellegriniego, operujących między liniami i atakujących przestrzeń. Z ławki gotowi do wejścia i nadania nowej dynamiki pozostają Venturino oraz Robinio Vaz. Roma odzyskuje kolejne ogniwa, a powrót Wesleya do pełnej dyspozycji może pozwolić jej znów nabrać właściwego rozpędu.
Komentarze
Dobrze niech ten wesley wraca