Gasperini nie chce kolejnej przebudowy od zera, ale Roma musi przygotować się na trudne decyzje przed letnim mercato. W Trigorii są piłkarze, którzy szukają większej przestrzeni, są kandydaci do dużych sprzedaży i są już pierwsze nazwiska analizowane pod kątem wzmocnień.
Roma nie ma jeszcze domkniętego planu na kolejny sezon, ba, nie ma nawet potwierdzonego dyrektora sportowego, ale Gasperini chce jak najszybciej uporządkować najważniejsze sprawy. Trener rozmawiał już z Friedkinem i czeka na kolejne sygnały ze strony właścicieli, a równie istotny będzie wybór nowego dyrektora sportowego po Rickym Massarze. Szkoleniowiec nie chce powtórki z nieporozumień, o których wspominał po meczu z Fiorentiną, dlatego oczekuje jasnego podziału kompetencji i spójnej strategii na mercato.
Punkt wyjścia jest prosty: Gasperini nie chciałby rezygnować z piłkarzy, z których najczęściej korzystał w tym sezonie, także tych z wygasającymi kontraktami. Chodzi o grupę bardziej doświadczonych zawodników, którzy podążają za jego pomysłami i dali mu już sygnał zaufania. Roma ma raczej dodać do tej bazy kilka elementów wysokiego poziomu niż ponownie sprowadzać wielu przypadkowych graczy. Plan zakłada dwa do czterech wzmocnień, najlepiej z co najmniej trzema zawodnikami gotowymi do gry w podstawowym składzie. Każda większa sprzedaż będzie jednak wymagała zastępcy o podobnym lub wyższym poziomie.
Kto zostaje w projekcie, a kto szuka minut?
Jednym z piłkarzy, których perspektywy zmieniły się w trakcie sezonu, jest Niccolò Pisilli. Jeszcze kilka miesięcy temu jego pozycja była mniej pewna, ale z czasem stał się coraz ważniejszy dla teraźniejszości Romy i inaczej wygląda również jego przyszłość. Celem pomocnika pozostaje definitywne przebicie się do roli podstawowego zawodnika Giallorossich, choć zainteresowanie z zewnątrz zaczyna być coraz bardziej słyszalne.
Inaczej wygląda sytuacja tych, którzy nie mieli regularności albo nie przekonali w pełni. Jan Ziółkowski pokazał w pierwszych występach interesujące cechy, ale przeplatał je błędami, a później zniknął z boiska. W jego wieku najważniejsza jest gra, dlatego sprzedaż może być scenariuszem korzystnym dla obu stron, jeśli pojawią się odpowiednie oferty. W Niemczech i Anglii są kluby, które obserwują Polaka. Roma wie, że może zanotować dobry zysk kapitałowy i liczyłaby przynajmniej na około 20 mln euro, choć jednocześnie ma w kadrze talent, którego wartość po kolejnych miesiącach adaptacji we Włoszech mogłaby jeszcze wzrosnąć.
Na rozdrożu znajduje się także Angeliño. Hiszpan sam zaprzeczał, że poprosił o odejście, ale rozstanie pozostaje bardzo konkretną hipotezą. Jego sezon był mocno zaburzony przez problemy fizyczne, a porozumienie z Gasperinim od początku nie było pełne. Trener chce podstawowego zawodnika na lewą stronę, co pozwoliłoby przesunąć Wesleya na prawą. W takim układzie, nawet przy pełnym powrocie do zdrowia, przestrzeń dla Angeliño mogłaby być ograniczona.
Neil El Aynaoui do Pucharu Narodów Afryki potrafił znaleźć ciągłość i dobre występy, ale po powrocie z Maroka miał znacznie więcej trudności, z wyjątkiem meczu z Bologną. Grał sporo także dlatego, że w ostatnim miesiącu Gasperini miał niewiele alternatyw w środku pola. Zawodnik z pewnością chciałby ważniejszej roli, ale dla Romy jego sprzedaż byłaby skomplikowana. Klub zapłacił za niego Lens prawie 25 mln euro, więc karta wciąż mocno waży w bilansie, a wygenerowanie zysku kapitałowego byłoby bardzo trudne.
Dowbyk i Soulé wśród możliwych poświęceń
Artem Dowbyk liczy, że wróci przynajmniej do kadry na derby, ale jego sezon pozostaje bardzo rozczarowujący, przede wszystkim przez problemy fizyczne. Roma próbowała sprzedać go już zimą, bez powodzenia, i latem ma podjąć kolejną próbę. Nie będzie to jednak proste, bo klub zapłacił za Ukraińca 35 mln euro w 2024 roku, a dwie ostatnie kampanie przyniosły więcej cieni niż argumentów za wysoką wyceną. Po przyjściu Malena Dowbyk formalnie spadnie do roli rezerwowego, dlatego również dla niego powrót do regularnej gry może stać się priorytetem.
Według Leggo, pojawiła się hipoteza wymiany wypożyczeń z Fiorentiną: Dowbyk miałby trafić do Florencji, a Roberto Piccoli do Romy. Taki scenariusz wiele mówiłby o ocenie Ukraińca przez Gasperiniego i jednocześnie wskazywał profil napastnika, którego trener zna bardzo dobrze. Piccoli wyrósł w Atalancie, gdzie trafił jako trzynastolatek, ale nie przebił się na stałe do pierwszej drużyny. Później był wypożyczany do Spezii, Genoi, Lecce, Empoli i Verony, a ważnym etapem był dla niego Cagliari. Fiorentina zapłaciła za niego latem około 25 mln euro plus bonusy, co wzbudziło sporo dyskusji, tym bardziej że sardyńskiemu klubowi przysługuje procent od przyszłej odsprzedaży. Sezon zakończył z trzema golami w lidze, choć trzeba dodać, że grał w zespole, który do końca walczył o utrzymanie.
Wśród opcji do ataku wraca też Gianluca Scamacca. Jak podaje Tuttomercatoweb, jego nazwisko tak naprawdę nigdy nie zniknęło z radarów Trigorii, a Roma miała już nawiązać kontakty z zawodnikiem. Napastnik z rocznika 1999 może opuścić Atalantę na rok przed wygaśnięciem kontraktu i ponownie spotkać się z Gasperinim w mieście, w którym się urodził i dorastał. W takim układzie mógłby być zastępcą Malena po ewentualnym odejściu Dowbyka. Operacja nie byłaby jednak prosta: Atalanta nie chciałaby schodzić poniżej 30 mln euro, a dodatkową przeszkodą pozostaje pensja Scamacci, który zarabia 3,2 mln euro netto za sezon. Dużo zależałoby również od stanowiska Palladino i samego klubu z Bergamo.
Wśród możliwych sprzedaży pojawia się też Matías Soulé. Jak podaje Il Messaggero, Roma musi zrealizować do 30 czerwca około 80 mln euro zysków kapitałowych, a na liście rozważanych nazwisk są Mile Svilar, Manu Koné, Evan Ndicka oraz właśnie Argentyńczyk. Soulé jeszcze niedawno wyglądał na jeden z punktów wyjścia dla przyszłej Romy, ale dziś jest bardziej narażony na rynkowe scenariusze.
Najmocniej interesować ma się nim Aston Villa Unaia Emery’ego. Relacje między klubami są dobre, co pokazały operacje z Leonem Baileyem i Donyellem Malenem, ale na razie mowa jedynie o kontaktach rozpoznawczych. Nie było spotkania z agentem zawodnika ani bezpośrednich rozmów z Frederikiem Massarą. Sytuację monitorują także Bournemouth Tiago Pinto, Stuttgart oraz Borussia Dortmund, która już poprzedniego lata złożyła ofertę i spotkała się ze zdecydowaną odmową Romy. Dziś wycena startowa ma wynosić około 30 mln euro. Gasperini nie sprzeciwiłby się odejściu Soulé, ale tylko pod warunkiem, że do kadry trafi napastnik na tym samym albo wyższym poziomie.
Zakupy: od Piccolego po młodych z Bayeru
Na liście potencjalnych wzmocnień pojawiają się zarówno zawodnicy gotowi do wejścia do rotacji, jak i inwestycje na przyszłość. Piccoli byłby zakładem związanym z Gasperinim, trenerem, który potrafił rozwijać napastników szukających właściwego miejsca. Warunek jest jednak jasny: koszt takiej operacji nie może stać się obciążeniem, które zablokuje inne ruchy. Roma patrzy również w stronę Bayeru Leverkusen. Po Kerimie Alajbegoviciu w orbicie zainteresowań miał znaleźć się Montrel Culbreath. Według Corriere dello Sport, to prawoskrzydłowy z rocznika 2008, uznawany za jeden z ciekawszych talentów ofensywnych niemieckiego klubu. Mimo bardzo młodego wieku ma już 10 występów w Bundeslidze, a jego atutami są technika, niski środek ciężkości i szybkość.
Culbreath gra po przeciwnej stronie niż Alajbegović, więc teoretycznie obaj mogliby być profilami komplementarnymi. Jego wycena, około 5 mln euro, jest znacznie bardziej dostępna i czyniłaby z niego inwestycję do spokojnego rozwijania. To kierunek zgodny z szerszą strategią Romy, która chce łączyć piłkarzy gotowych od razu do gry, takich jak Malen, z młodymi zawodnikami o międzynarodowym potencjale.
Na dziś cała strategia pozostaje jednak zależna od kolejności działań. Najpierw Gasperini chce potwierdzić trzon i zrozumieć, kogo rzeczywiście może zatrzymać. Potem Roma będzie musiała rozwiązać temat sprzedaży, zwłaszcza tych potrzebnych do bilansu. Dopiero na tej podstawie będzie można przejść do zakupów, które mają wzmocnić drużynę jakościowo, a nie tylko liczbowo.
W pigułce 💊
- Gasperini chce szybko uporządkować plan na kolejny sezon, ale Roma nadal nie ma potwierdzonego dyrektora sportowego po Rickym Massarze.
- Trener chciałby utrzymać trzon drużyny i dodać dwa do czterech wzmocnień, najlepiej z co najmniej trzema piłkarzami gotowymi do gry w podstawowym składzie.
- Niepewna jest przyszłość m.in. Ziółkowskiego, Angeliño, El Aynaouiego, Dowbyka i Soulé, a Roma musi patrzeć także na sprzedaże potrzebne do bilansu.
- Wśród potencjalnych wzmocnień pojawiają się Scamacca, Roberto Piccoli oraz Montrel Culbreath z Bayeru Leverkusen, traktowany jako inwestycja na przyszłość.
Komentarze
Fajny art. Niestety z nazwisk, ktore sie w nim pojawiaja potencjalnie do "grania" to chyba tylko Scammaca sie nadaje. Piccoli ma imponujace 3 bramki w 29 meczach. To juz Dovbyk jest gwarancja wiekszej liczby bramek. Z Fiorentiny to wolalbym Moise Keana:)
Scamaccę już dawno chciałem u nas, ale szczerze wątpię, ze to nastąpi…
"Gasperini nie sprzeciwiłby się odejściu Soulé, ale tylko pod warunkiem, że do kadry trafi napastnik na tym samym albo wyższym poziomie" – czyli sprzedać zawodnika, żeby zaraz kupić kogoś takiego samego, ale nie sprawdzonego w zespole i za rok powtórzyć…