Po pewnym triumfie nad Rangersami włoscy komentatorzy widzą w Romie zespół odrodzony. Ferretti zachwyca się siłą drużyny na wyjazdach, Vocalelli mówi o końcu ofensywnej niemocy, a Carmellini dostrzega w Soulé nowego lidera ataku. Włoskie pióra zgodnie notują: ta Roma znów zaczyna mówić własnym głosem.
Roma nie zawiodła i pokonała 2:0 Rangersów na Ibrox Stadium w czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. O zwycięstwie przesądziły bramki zdobyte w pierwszej połowie przez Matíasa Soulé i Lorenza Pellegriniego. „Roma z dala od stolicy to naprawdę coś wyjątkowego” – stwierdził Mimmo Ferretti z Corriere dello Sport. Alessandro Vocalelli z La Gazzetta dello Sport zwrócił uwagę na grę ofensywną: „Giallorossi przynajmniej tym razem przepędzili demony ofensywnej niemocy, o której tak wiele się mówiło”. Tiziano Carmellini z Il Tempo skoncentrował się na duecie Soulé–Dybala: „Matías, uwolniony od cienia Paulo, staje się zupełnie innym zawodnikiem”.
Oto komentarze kilku z najważniejszych włoskich publicystów, opublikowane dziś na łamach gazet:
A. Vocalelli – La Gazzetta dello Sport
[…] Roma w pełni wykonała swoje zadanie, praktycznie rozstrzygając mecz już w pierwszej połowie dzięki golom Soulé i Pellegriniego, którego perfekcyjnie obsłużył często krytykowany Dovbyk. Można powiedzieć, że nawet bez Dybali i Baileya giallorossi tym razem skutecznie przełamali widmo ofensywnej bezsilności, o której tyle się mówiło. Oczekiwana przez Gasperiniego reakcja nadeszła – coraz wyraźniej widać jego wpływ na zespół. Spotkanie mogło zakończyć się jeszcze wyższym wynikiem. Niewiarygodna była sytuacja, jaką zmarnował Celik – dosłownie krok od linii bramkowej. Piłka, trafiona w niewytłumaczalny sposób, odbiła się od poprzeczki i wróciła w pole gry. Pewne jest jedno: Roma poprawiła swoją pozycję w tabeli Ligi Europy, szybko rozstrzygając sprawę na boisku Rangersów. I choć rywal nie znajduje się w najlepszej formie, zwycięstwo na wyjeździe w rozgrywkach międzynarodowych nigdy nie jest łatwe. Teraz pozostaje odwrócić proporcje między wynikami w Europie a występami u siebie i jak najlepiej przygotować się do końcowego starcia miesiąca z Midtjyllandem. W międzyczasie jednak trzeba skupić się na lidze – zaczynając od meczu z Udinese, być może nawet po to, by spróbować zaatakować pozycję lidera, zajmowaną przez Napoli grające w Bolonii. […]
M. Ferretti – Corriere dello Sport
„Musimy wygrać trzy z pięciu meczów” – taki był plan Gian Piero Gasperiniego przed spotkaniem. Roma dobrze rozpoczęła ten cykl. Pewne i zasłużone zwycięstwo nad Rangersami w Glasgow uporządkowało sytuację w grupie Ligi Europy. Wygrana różnicą dwóch bramek to bardzo dobry sygnał, biorąc pod uwagę niedawną przeszłość i ograniczony skład. Potwierdziło się jedno: Roma poza stolicą prezentuje się naprawdę znakomicie. […] W Szkocji drużyna miała udzielić sobie i kibicom przekonującej odpowiedzi dotyczącej swoich realnych ambicji poza granicami Włoch. Czy był to mecz o być albo nie być? Może nie, ale z pewnością bardzo istotny. Spotkanie kluczowe, jak to się zwykło mówić. […] Artem na początku był mało widoczny, ale dobrze dla Romy, że na pierwszy plan szybko wysunął się Soulé (również z rzutem karnym do odkupienia), zdobywając gola dającego prowadzenie. Po stałym fragmencie gry, co nie jest przypadkiem. Następnie – po asyście Dovbyka, zwanego „Sponda Man” – bramkę na 2:0 zdobył Pellegrini. Artem nie strzela, ale asystuje – może niewiele, ale zawsze coś. […]
G. D’Ubaldo – Corriere dello Sport
[…] Roma nie jest drużyną, która strzela wiele bramek, co potwierdziła także wczoraj przeciwko skromnym Szkotom, zajmującym ostatnie miejsce w grupie bez punktu. Stworzyła jednak sporo okazji i ponownie objęła prowadzenie po stałym fragmencie. Rzut rożny Pellegriniego (jednego z najlepszych specjalistów w Italii), główka Cristante na bliższy słupek i gol Soulé. Od lat bramki po stałych fragmentach to specjalność Romy. Tak było za Mourinho, za Ranieriego, a Gasperini nadal nad tym elementem intensywnie pracuje. […] Na treningach szkoleniowiec przykłada do tego wielką wagę. W tym sezonie w ten sposób strzelali już wszyscy obrońcy: Mancini, N’Dicka i Hermoso. Cristante także stał się specjalistą. […]
T. Carmellini – Il Tempo
Pokaz siły Romy w Szkocji. Drużyna Gasperiniego przełamała się i wygrała z Rangersami, przywracając swoje ambicje w Lidze Europy. Zgodnie z przewidywaniami, Soulé uwolniony od cienia Dybali staje się innym zawodnikiem – bez ujmowania zasług Argentyńczykowi, którego brak zawsze jest odczuwalny. Jednak widać wyraźnie, że z przodu obaj czasem wchodzą sobie w drogę. Młody Argentyńczyk potrzebuje czuć, że jest w centrum gry, że to on prowadzi ofensywę z pełną swobodą. Kiedy obok jest Dybala, naturalnie to on przejmuje dowodzenie, odsuwając Soulé od środka akcji. Oczywiście razem potrafią błysnąć genialnymi zagraniami, mówiąc tym samym językiem – zrozumiałym tylko dla wielkich talentów. Nie można też zapominać, że Dybala nie raz ratował Romę w pojedynkę. Ale fakt, że razem nie zawsze działają dobrze, jest obiektywny. Wczoraj w Szkocji atak Romy znów funkcjonował znakomicie. Dovbyk nie trafił do siatki (co nie jest nowością), ale doskonale asystował przy bramce Pellegriniego, po tym jak Soulé otworzył wynik meczu. Zwycięstwo, którego potrzebowano, by poprawić sytuację w tabeli, przyszło w najlepszym momencie. To pewny, przekonujący sukces, który ponownie rozpala ambicje Romy po utracie prowadzenia w Serie A po nieudanym rzucie karnym z Milanem na San Siro. Bilans wieczoru w Glasgow? Perfekcyjny. Roma biegała dużo, momentami imponująco, choć w drugiej połowie nieco opadła z sił i pozwoliła rywalom na więcej, ale jak zawsze mogła liczyć na niezawodnego Svilara w bramce. Pościg trwa.
Komentarze
Soule wychodzi z cienia Dybali? 🤣😂 Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze uwierzę w ten blask Pawła 🫣