Pellegerini znów rozkochał w sobie Curvę Sud?

Derby della Capitale tylko z nazwy było meczem Lazio–Roma. Od pierwszych minut jasne stało się, że prawdziwym gospodarzem wieczoru była Curva Sud, która przekształciła Olimpico w twierdzę i poprowadziła drużynę do zwycięstwa.

fot. © asroma.com

Już podczas rozgrzewki trybuna południowa przykryła hałas muzyki odtwarzanej przez gospodarzy – mieszankę Oasis i Achille Lauro – własnym dopingiem. Prawdziwy koncert miał się dopiero zacząć. Kurtyna opadła, gdy kibice Romy zaprezentowali efektowną choreografię: po jednej stronie cytat z Horacego „Lupus dentibus petit” („Wilk atakuje zębami”), po drugiej – wilk z otwartą paszczą w barwach Giallorossich. W dolnej części pojawił się transparent: „Coraggio Lupetto, attacca di più… distruggili tu!” („Odwagi, Lupetto, atakuj mocniej… zniszcz ich!”).

„Goście? A gdzie tam?” – odpowiadali kibice Romy, gdy z trybun popłynęło gromkie „Roma, Roma, Roma, core de ’sta città”. Atmosfera była pełna pasji, ale też zadumy – przed pierwszym gwizdkiem uczczono minutą ciszy pamięć zmarłego młodego narciarza Matteo Franzoso.

Pellegrini znów katem Lazio

Roma od początku narzuciła rytm, wspierana przez Curva Sud. W 35. minucie kibice wywiesili transparent: „Bentornato Capitano!” („Witaj ponownie, Kapitanie!”). Dwie minuty później Lorenzo Pellegrini odpłacił się najlepszym możliwym gestem – mocnym strzałem zza pola karnego pokonał Provedela. To już jego czwarte trafienie w derbach, wszystkie zdobyte pod trybuną północną, w twarz krytykom i sceptykom.

Do końca spotkania Roma była bliska podwyższenia wyniku, ale musiała też uważać na próby Lazio. Mimo to piłkarze Gasperiniego dowieźli zwycięstwo 1:0, a reszta należała do kibiców.

Na trybunach pojawiły się transparenty wyśmiewające rywala: „Un mercato senza pretese? Tranquilli, c’è Porta Portese” („Okienko bez transferów? Spokojnie, jest Porta Portese” (miejsce w Rzymie, w którym odbywa się pchli targ), „Parli di fusione, parli di pantone, ma ti scordi che sei nato da podista su un barcone” („Mówisz o fuzji, mówisz o barwach, a zapominasz, że zrodziłeś się z biegacza na łódce”) czy „A mali estremi, vai a piagne da Gualtieri” („W skrajnych tarapatach idź wypłakać się u Gualtieriego”).

Gdy Sozza zakończył mecz, stadion eksplodował. Koné i Mancini powiewali flagami, Pellegrini pobiegł pod Curva Sud, by świętować razem z kibicami, którzy widzieli w nim bohatera spotkania. Derby zamieniły się w niedzielny obiad w rzymskim gronie – pełen śpiewu, ironii i radości.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Canis
    22 września 2025, 07:56

    Matko Jedyna! Kto to pisał? Przecież on w tym meczu był beznadziejny. Tracił piłki, nie nadążał wracać, źle podawał. Bramkę strzelił i tylko to go uchroniło od totalnej kompromitacji. A tu go ktoś bohaterem robi … Echhhhh.

    • matekson
      22 września 2025, 08:27

      też odnosze takie wrażenie, chlop ma umiejętności ale gdyby nie bramka byłyby najgorszy na boisku.

    • samber
      22 września 2025, 09:41

      To samo pomyślałem. Zagrał naprawdę słabe zawody, na poziomie tego co prezentował w poprzednim sezonie. Ale OK, bramka go ratuje, tym bardziej że to zwycięski gol w derbach, co liczy się potrójnie. Dzięki temu odkupił swoje winy i jak dla mnie zaczyna z czystą kartą. Zobaczymy co pokaże dalej.

    • Daste
      22 września 2025, 13:08

      Chyba inny mecz oglądaliśmy, zresztą nie pierwszy raz. Mogę się zgodzić że wyglądał na zardzewiałego i niezgranego w niektórych momentach, ale beznadziejny? Nie przesadzajmy bo sporo akcji dobrze podholował, porozgrywał, ważną bramkę strzelił, a gdyby prawa flanka więcej widziała to do takiej akcji jak bramkowa ustawił się jeszcze co najmniej dwa razy na czysto. Jak to właściwie świadczy o innych, że po jego zejściu nie mieliśmy żadnego konkretnego łącznika pomocy z atakiem na team grający w osłabieniu?

  • Burdisso
    22 września 2025, 11:25

    HMmmm a ja się z wami nie zgodzę, nie zagrał jakoś super ale źle też nie, w sumie oprócz bramki mógł mieć jeszcze asystę gdzie w drugiej połowie przerzucił piłkę na drugą strone do Angelinio gdzie miał czas przejąć i kropnac na bramkę ale była podagrze boczna siatka.. później jeszcze super zagrał w uliczkę do też do Angelinho także to nie był jego jakiś słaby występ.. mecz oglądam już na spokojnie retransmisje znając wynik także obiektywnie

  • Totnik
    22 września 2025, 12:13

    Wygrana w Derby to bardzo dużo ale chyba za mało aby mówić o jakimś "rozliczaniu" :)

  • Youngpusseydon
    22 września 2025, 16:33

    Ja bym od razu przedłużał z nim kontrakt i dał mu 10 baniek "na rączkę" po tym genialnym występie:)

  • edemon
    23 września 2025, 15:16

    Błagam, nie.

  • miku
    24 września 2025, 13:03

    Zawsze w niego wierzyłem i pomimo wiadra pomyj które na niego wylewano uważam że jest nasz, jest Rzymianinem i Romanista i ma nadzieję że pod okiem Gasperiniego wróci do wysokiej formy…