Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 158 gości oraz 4 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Aleja Gwiazd - Guido Masetti

Aleja 


DANE PERSONALNE:

 

Imię i nazwisko: Guido Masetti
Pseudonim: Er Saracinesca
Data urodzenia: 22.11.1907r.
Miejsce urodzenia: Verona (Włochy)
Zmarł: 27.11.1993r. w Rzymie
Narodowość: Włoch
Pozycja na boisku: Bramkarz
Numer na koszulce: 1
Wzrost: b.d.
Waga: b.d.

 

 

 

 

 

 

 

 

 
BIOGRAFIA:

AlejaGuido Masetti urodził się 22 listopada 1907 roku w Weronie. Pierwszy wybitny i zasłużony bramkarz giallorossich, który grał w drużynie niemalże od samego powstania klubu aż do wybuchu wojny na Półwyspie Apenińskim w 1943 roku. Debiutował w barwach Romy 28. września 1930 roku z początkiem sezonu 1930/31 meczem z Modeną, zakończonym remisem 1:1. Puścił wtedy tzw. „bramkarską szmatę”, która dała prowadzenie przeciwnikowi – na szczęście remis dla zespołu uratował niezawodny snajper Volk. W owym czasie, kiedy nie odbywały się spektakularne transfery między klubami piłkarskimi, Masetti był numerem jeden wśród rzymskich bramkarzy. Jednak Guido, jako młody chłopak nie chciał słyszeć o karierze bramkarza. Uganiał się za piłką z kolegami a największą frajdę sprawiało mu oczywiście strzelanie goli. Trwało to do momentu, kiedy jego matka, widząc zdyszanego i mokrego syna w trosce o jego zdrowie surowo zabroniła mu biegania. Więc w myśl przysłowia – lepszy rydz niż nic – niepocieszony werończyk stanął miedzy słupkami. Niedługo potem okazało się, że Masetti ma niebywały talent bramkarski i rozpoczął regularne treningi w AS Roma..

Był wierny Romie niemalże przez całą swoją karierę. W reprezentacji Włoch debiutował ze swoim klubowym blokiem defensywnym (razem z Monzeglio i Allemandim), ale mimo jego niewątpliwej klasy, rozegrał w niej tylko dwa mecze. Jednakże selekcjoner Vittorio Pozzo powoływał go na zgrupowania, ponieważ potrafił jak nikt motywować drużynę i utrzymać ją w jedności.

Był człowiekiem prostym, ale pogodnym, z wielkim poczuciem humoru. W Ostii na zgrupowaniu drużyny, ot tak sobie podszedł do grającej na środku ulicy orkiestry i zaczął nią dyrygować! Innym razem, na świątecznym spotkaniu z tureckim ambasadorem przebrał się za tancerza i wykonał…taniec brzucha!!! Zawsze szukał okazji by pożartować z kolegami. Był uparty, spierał się z wszystkimi, a wszyscy i tak dobrze mu życzyli. Często chodził do nocnych lokali, gdzie spędzał długie wieczory po wygranych meczach.

AlejaSezon 1941/42 był bardzo udany dla doświadczonego już bramkarza. Roma wywalczyła po raz pierwszy tytuł mistrzowski, natomiast Masetti stanowił doprawdy wielki fundament tego sukcesu. Bronił w niewiarygodnych i beznadziejnych sytuacjach, nic więc dziwnego, że giallorossi stracili najmniej bramek spośród wszystkich drużyn Serie A. Ciekawostka – zarobił wtedy…2.500 lirów. W całej swej karierze spośród 32 rzutów karnych obronił aż 9. 18.lutego 1943 roku – niespodziewanie dla wszystkich – ogłosił swoje odejście z klubu, a następnie został grającym trenerem trzecioligowego Gubbio. Jednak niedługo potem wrócił do Romy i zaczął trenować swoich starych kolegów. Podczas zawieruchy wojennej (rozgrywki Serie A zostały zawieszone) wygrywał ze swoimi podopiecznymi Mistrzostwo Rzymskie, Puchar Miasta Rzym i Mistrzostwo Lacjum. Później powrócił na trenerską ławkę rzymian pod koniec sezonu 1950/51 by ratować znajdującą się w beznadziejnej sytuacji Romę przed degradacją do Serie B. Jednak mimo zdobycia 7 na 10 możliwych punktów w ostatnich 5 meczach, nie udało się…Zabrakło jednego punktu! Po raz drugi prowadził „Wilków” w ostatnich 5 meczach sezonu 1956/57. Tym razem udało się utrzymać zespół w Serie A. Prowadził również zespoły młodzieżowe Romy. Zasłużony człowiek dla żółto-czerwonych barw, ikona klubu. Zmarł w Rzymie, krótko po swoich 86 urodzinach, 27 listopada 1993 roku.

 

Aleja

 

SUKCESY I FAKTY:

Serie A: Mistrzostwo Włoch 1942 - 339 meczów + 10 meczów jako trener;
Puchar Włoch: 19 meczów;
Puchar Europy Centralnej: 7 meczów;
Reprezentacja: 2 mecze.

 

Sezon Klub Rozgrywki Ligowe
Mecze Bramki

1942/1943 AS Roma
(Serie A)
13 0

1941/1942 AS Roma
(Serie A)
29 0

1940/1941 AS Roma
(Serie A)
15
0

1939/1940 AS Roma
(Serie A)
24 0

1938/1939 AS Roma
(Serie A)
24 0

1937/1938 AS Roma
(Serie A)
21 0

1936/1937 AS Roma
(Serie A)
21 0

1935/1936 AS Roma
(Serie A)
30 0

1934/1935 AS Roma
(Serie A)
29 0

1933/1934 AS Roma
(Serie A)
34 0

1932/1933 AS Roma
(Serie A)
34 0

1931/1932 AS Roma
(Serie A)
33 0

1930/1931 AS Roma
(Serie A)
32 0

1929/1930 Hellas Verona
(Serie B)
6 0

1928/1929 Hellas Verona
(Mistrzostwa Włoch)
22 0

1927/1928 Hellas Verona
(Mistrzostwa Włoch)
8 0

1926/1927 Hellas Verona
(Mistrzostwa Włoch)
18 0

RAZEM

393 0

 

 

Ostatnio zmodyfikowano: 2 lata temu
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2018-11-19):
    • Brak
Shoutbox
  • fekalia; 1 godzinę temu

    trzeba być wyjątkowo ślepym by nie zauważyć, że Italia od ostatich 3 spotkań czyli od czasu gdy wyklarował się kręgosłup poczyniła duże postępy i niczym nie przypomina drużyny Ventury, czy Manciniego w pierwszych spotkaniach. Wyklarowała się naprawdę m.in, świetnie grająca pomoc: Verratti-Jorginho-Barella na której można oprzeć tę kadrę.

  • Totnik; 2 godziny temu

    To nie zachwyt, tylko stwierdzenie ze robia postep. W przeciwienstwie np. do rep. Polski :)

  • BigStars; 4 godziny temu

    Po prostu nie rozumiem zachwytów nad Włochami. Dla mnie ich piłka niczym się nie różni od porażki w dwu meczu z Szwecja. W lidze narodów się utrzymali bo fartem strzelili gola w ostatniej akcji meczu. Myślę że jak by zamiast Polski byli tacy Chorywaci to by Włochy spadły z ligi.

  • Pan Siekierowy; 8 godzin temu

    Moze i szczesliwie moglismy cos tam strzelic czy wygrac z Wlochami, ale jednak istotne jest to, kto gra dobrze i narzuca gre... umiejetnosci, technika u Makaroniarzy i Portugalczykow są, a u nas malo. Zgrania i druzyny rowniez zero. Co stwierdzam z przykroscia. Podobnie jak fakt, ze liga polska to dno i nie ma sie tu co oszukiwac.

  • abruzzi; 11 godzin temu

    Skoro piszesz, że grają "podobnie", to chyba na czymś to opierasz. Nie wiem na czym, ale takie coś to chyba można oprzeć tylko na wrażeniach artystycznych, skoro ma się jeden punkt w tabeli i porażkę z Czechami. A skoro liczy się tylko wynik, to też nie ma tematu. Natomiast piszesz o wyniku i brniesz dalej w temat Milika i jego jednej sytuacji.

  • Gregu; 20 godzin temu

    Najpierw coś piszesz o przypadkowej bramce dla Włochów w meczu z nami, a teraz o tym, że to wynik się liczy. Zdecyduj się do czego dążysz.

  • BigStars; 20 godzin temu

    Włosi równie dobrze mogli przegrać z Polska jak by Milik był lepszy. W Piłce liczy się wynik a nie wrażenia artystyczne.

  • Totnik; 20 godzin temu

    Jakby Balota ogarneli to i napadzior by sie znalazl

  • Pan Siekierowy; 21 godzin temu

    Tak, calkiem niezle wygladala ta gra Makaronow. Duzo dobrej gry pozycyjnej w ataku, niezle chlopaki klepia ta pilke na tle Portugalcow ktorzy niestety, ale zamietli nasz kadre. Makaronom brakuje moze ze dwoch liderow z przodu, takich niezawodnych punktow odniesienia dla reszty graczy. Ale takich zawodnikow na razie w Italii nie ma.
    Polska niestety dno, chyba zadanie przerosło Brzeczka.

  • abruzzi; 21 godzin temu

    Podobnie? Włosi grają szybką piłkę, na jeden kontakt, pressing, rozegranie, tylko napastnika mają czerstwego. Idąc Twoim tokiem myślenia, to równie dobrze można napisać, że gdyby Polska nie miała w Chorzowie takiego farta to by spokojnie dostała szybko 3-4 gole, tak jak wczoraj Portugalczycy mogli dostać do przerwy. Włosi nie strzelają goli, ale mają do tego argumenty. Polska nie ma w tej chwili nic, ani ataku, ani obrony, ani pomocy. Pomysł jest ten, że gra się na 0-0 i próbuje się bronić (ale kur u siebie z Czechami?), a jak rywal strzela, to potem atakują bez ładu i składu.

  • BigStars; 21 godzin temu

    Włosi grają podobnie do Polski. Gdyby nie przypadkowy gol w Chorzowie to by Polska miała nawet lepszy bilans bezpośredni. Tak więc średnio

  • pawełek89; wczoraj o 11:22

    Italia w końcu zagrała swietny mecz tylko szkoda ze tak nieskuteczny. Te setki Ciro az raziły w oczy. Chiesa w podstawie czy ten wchodzący z ławki Lasagne nie grają na poziomie reprezentacji

  • volt17; 2 dni temu

    A Insigne jest absolutnie wybitny w wybieraniu rozwiązań odwrotnych do tych jakie powinien

  • Totnik; 2 dni temu

    I tak duzy postep po bonaventurze

  • volt17; 2 dni temu

    Ci Włosi z ostatnich meczów to taka Roma, niby fajnie, niby akcje, czasem nawet trochę dominacji, a zabić meczu to nie potrafią i zawsze coś może się przydarzyć

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. Juventus FC 12 34
2. SSC Napoli 12 28
3. Inter Mediolan 12 25
4. SS Lazio 12 22
5. AC Milan 12 21
6. AS Roma 12 19
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
12 kolejka - 09-11.11.2018
  • Frosinone
    1 : 1
    Fiorentina
  • Torino
    1 : 2
    Parma
  • Spal
    2 : 2
    Cagliari
  • Genoa
    1 : 2
    Napoli
  • Atalanta
    4 : 1
    Inter
  • Empoli
    2 : 1
    Udinese
  • Chievo
    2 : 2
    Bologna
  • Sassuolo
    1 : 1
    Lazio
  • Milan
    0 : 2
    Juventus
Ankieta

Obecnie żadna sonda nie jest aktywna

Ranking graczy / typera
Poz. Użytkownik Pkt
1 Hakonas 17500
2 gablot 16200
3 x305 10962
4 Berbla87 5613
5 Wolves 4924
Statystyki strony
  • Newsów: 20020
  • Użytkowników: 2014
  • Ostatni użytkownik: mar8
  • Istnieje od: 5748 dni
  • Gości online (anonimowych użytkowników): 158 (0)
  • Użytkownicy online (4):

    kryniu_ronaldo , tospall , abruzzi , Jorgen