Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 77 gości oraz 2 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Aleja Gwiazd - Amedeo Amadei

Aleja


 DANE PERSONALNE:

Imię i nazwisko: Amedeo Amadei
Pseudonim: Il Fornaretto
Data urodzenia: 26.07.1921r.
Miejsce urodzenia: Frascati (Włochy)
Zmarł: 24.11.2013r. w Frascati (92 lata)
Narodowość: Włoch
Pozycja na boisku: Napastnik
Numer na koszulce: 9
Wzrost: 173cm
Waga: 72kg

 

 
 












BIOGRAFIA:

Amadei

Amedeo Amadei urodził się 26 lipca 1921 roku we Frascati – małej miejscowości oddalonej kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Rzymu. Dzieciństwo spędzał głównie na grze w piłkę nożną oraz jako pomoc przy prowadzeniu rodzinnej piekarni. Mając 12 lat zobaczył pierwszy raz w akcji drużynę Giallorossich, która niestety przegrała mecz z Genoą 1:3. Jednak wrażenie było tak silne, że przez całe swoje życie wspominał on to wydarzenie jako coś wyjątkowego. W wieku 15 lat dowiedział się, że Roma poszukuje młodych, utalentowanych graczy do swojej drużyny. Amedeo, w tajemnicy przed rodzicami wziął rower, którym rozwożono pieczywo i razem ze swoim przyjacielem udał się do dzielnicy Testaccio. Testy wypadły obiecująco i młodzieniec „od zaraz” mógł liczyć na angaż do drużyny. Od samego początku swej kariery zaczął wspomagać finansowo swoją rodzinę, która z ledwością wiązała koniec z końcem. Niemal natychmiast – ze względu na swoje pochodzenie – przylgnął do niego pseudonim „Fornaretto”, co oznacza zdrobniale małego piekarza.

Amadei debiutował w Serie A kilka miesięcy po przybyciu do stolicy Włoch. Umożliwił mu to pierwszy włoski trener Romy – Luigi Barbesino. Miało to miejsce 2 maja 1937 roku we Florencji, gdzie Roma zremisowała 2:2 z Fiorentiną. Po dziś dzień Amadei jest rekordzistą w klasyfikacji najmłodszych debiutantów w Serie A – liczył wtedy ledwie 15 lat, 9 miesięcy i 7 dni. Tydzień później w toskańskim mieście Lucca Roma rozgrywała spotkanie z miejscowym AS Lucchese. I choć rzymianie dostali srogie lanie przegrywając 5:1, to honorowego (swojego pierwszego) gola dla Giallorossich zdobył właśnie Amadei, wyrównując stan meczu na 1:1. „Fornaretto” pokonał wtedy nie byle kogo, bo bramkarza reprezentacji Włoch –  Aldo Olivieriego. W sezonie 1937/38 nastąpiła zmiana na stanowisku trenera rzymskiego klubu. Kończący pracę w Fiorentinie Guido Ara zastąpił Barbesino. Jednak Amadei miejsca w pierwszej linii zespołu jeszcze nie był w stanie wywalczyć. Trójka snajperów: Ermes Borsetti, Danilo Michelini (Ara sprowadził go z Fiorentiny) oraz odkrycie sezonu – Oliviero Mascheroni (przybył z AS Lucchese) strzeliła łącznie 34 gole i skazała Amedeo na rolę statysty. Jego bilans sezonu zamknął się podobnie jak w poprzednim sezonie –  3 występami i 1 golem. Następny sezon 17-letni młodzieniec rozpoczął w Serie B, albowiem w czasie letniej przerwy przeprowadził się do Bergamo. W barwach Atalanty występował regularnie przez cały sezon – w 33 meczach zaliczył 4 trafienia. Po powrocie do Romy latem 1939 roku Amedeo wreszcie wywalczył sobie pozycję na prawym skrzydle. Wprawdzie rozgrywki rozpoczął znów poza pierwszą „11” jednak po przegranej Giallorossich w 2 kolejce w Rzymie z Venezią 0:2, Ara  wstawił do składu młodzieńca z Frascati i przyszła wygrana w Neapolu 1:0. Odtąd jego piłkarska kariera nabrała tempa. Odtąd zawsze na boisku występował z dwudniowym zarostem, który według Amadei przynosił mu szczęście. W sumie do końca sezonu zagrał w 22 spotkaniach strzelając 2 gole.

Pod koniec rozgrywek z funkcji trenera zrezygnował Guido Ara – jego następcą okazał się człowiek, któremu Amadei ma wiele do zawdzięczenia. Alfred Schaffer – bo o nim mowa – widząc silne i szybkie uderzenia swojego podopiecznego, przekwalifikował go na środkowego napastnika. „Fornaretto” odwdzięczył się swojemu trenerowi 18 bramkami, które bez wątpienia pozwoliły Romie zachować pierwszoligowy byt. W sezonie 1941/42 Amadei powtórzył swój wyczyn – znów 18 razy kierował piłkę do siatki rywali (hat-tricki w meczach z Napoli i Ligurią), a że miał nieporównywalnie większe wsparcie ze strony partnerów, Roma pierwszy raz w historii została mistrzem Włoch! Zasługa Amedeo była w tym kolosalna! Jednak – jak zauważył sam bohater – tamte dni nie miały nic wspólnego ze świętami po drugim i trzecim scudetto. Trwała wojna i ludzie nie mieli wielkiej siły cieszyć się tą wiktorią. Po ostatnim, wygranym 2:0 meczu z Modeną, Amadei wrócił spokojnie do swojego domu we Frascati…

Mimo stałej, wysokiej formy snajper Romy zdawał sobie sprawę, że dopóki będzie bronił barw Romy, nigdy nie zagra w zmonopolizowanej poprzez dwa turyńskie kluby reprezentacji Włoch. To była gorzka prawda, którą potwierdziło samo życie…

AmadeiKolejny sezon w czasie trwania wojny nie był już tak wspaniały dla ulubieńców Rzymu (9 lokata), choć „Fornaretto” ciągle imponował skutecznością (14 trafień). W wieku 22 lat został też kapitanem Giallorossich i tak zostało już do jego końca dni w rzymskim klubie. Ale niewiele brakowało by Amadei musiał zakończyć dopiero co rozkręcającą się karierę piłkarską już w 1943 roku. W półfinale Pucharu Włoch, rozgrywanym w Turynie przeciwko „11” Torino, w potwornym zamieszaniu sędzia został kopnięty przez jednego z graczy Romy (specyficzny protest za uznanie gola  dla gospodarzy zdobytego z ewidentnego spalonego). Jako że sam rozjemca nie mógł dojść prawdy kto go czynnie znieważył – pokazał czerwoną kartkę kapitanowi. Amadei powędrował do szatni nie sądząc zapewne, że to nie koniec restrykcji związanych z jego osobą. Niedługo potem Włoska Komisja Dyscyplinarna postanowiła zdyskwalifikować kapitana Romy… dożywotnio! Jednak Serie A w tym czasie zawiesiła rozgrywki i Amadei mógł rozgrywać mecze na szczeblu regionalnym. W rozgrywkach tych (okręg rzymski) Amadei zdobył w kolejnych sezonach 16 oraz 8 goli a Roma wywalczyła wicemistrzostwo oraz mistrzostwo Rzymu. Kolejnym ciosem dla napastnika Romy była wiadomość z Frascati, gdzie działania wojenne nie oszczędziły piekarni – jedynego źródła utrzymania jego rodziny. „Fornaretto” bez wahania przeznaczył swoje oszczędności na odbudowę nieruchomości by uratować swych bliskich przed głodem.

Rozgrywki krajowe wznowiono kilka miesięcy po zakończeniu wojny. W końcu szczęście uśmiechnęło się także do naszego bohatera - na fali radości i powiewu wolności cofnięto Amadeiemu dyskwalifikację. Przez kolejne trzy sezony losy Romy w najwyższej klasie rozgrywkowej spoczywały głównie na barkach Amedeo Amadei, w których zdobył dla Giallorossich aż 46 ligowych bramek. Ze wszystkich tych goli „Fornaretto” wspomina szczególnie jeden, bynajmniej nie z powodu jego nieprzeciętnej urody. W meczu derbowym, rozgrywanym 16 listopada 1947 roku Roma pokonała Lazio 1:0 – gola na wagę zwycięstwa zdobył oczywiście Amadei w 14 minucie gry. Napastnik Romy niedługo potem musiał jednak opuścić plac gry i po dziś dzień wspomina epizod, kiedy został strasznie sponiewierany przy akcji golowej przez obrońców Lazio: Ferriego i Remondiniego. Okazją do wspomnień był podobno…każdy deszczowy dzień, który na nowo uwalniał ból z tamtego starcia.

Jednak kryzys ekonomiczny w rzymskim klubie pogłębiał się z roku na rok. Drużyna grała coraz słabiej, nie było pieniędzy na nowe inwestycje. Aby utrzymać pierwszoligowy poziom trzeba było systematycznie sprzedawać wyróżniających się graczy. Dodatkowo między zawodnikami dochodziło do częstych zatargów. Z mistrzowskiej drużyny zostali już tylko Andreoli i właśnie Amadei. Ale pora rozstania z żółto-czerwonymi barwami przyszła także dla człowieka z Frascati. Po Amadei zgłosił się Inter Mediolan, oferując w zamian dwóch zawodników zakupionych niedawno z Bari: Mario Tontodonatiego oraz Tommaso Maestrellego. Szybko dobito targu i na nic zdały się protesty kibiców Romy. „Il Capitano” pożegnalnego gola zdobył 20 czerwca 1948 roku tam, gdzie rozpoczął swoją serię 100 goli w barwach Romy – w mieście Lucca (Lucchese-Roma 2:2).

AmadeiAmedeo Amadei spędził w barwach Interu dwa sezony. Jak przewidywał, zadebiutował wtedy też w „Squadra Azzurra” – łącznie w latach 1949-1953 rozegrał dla Błękitnej Drużyny 13 meczów i strzelił 7 goli. Uczestniczył w Mistrzostwach Świata w 1950 roku rozgrywanych w Brazylii. Później przeniósł się do słonecznego Neapolu (5 sezonów). Tam miała miejsce niecodzienna sytuacja. Ostatnia kolejka sezonu 1950/51. Roma, by uchronić się przed spadkiem, musiała ograć w Rzymie mistrzowski już Milan, a będąca bezpośrednio przed rzymianami w tabeli Padova nie mogła zwyciężyć Napoli. Roma swój warunek spełniła wygrywając po nieprawdopodobnym meczu z mediolańczykami 2:1. W Padwie działy się za to rzeczy dziwne – piłkarze gospodarzy pewni miłości Amadei do Romy i jego determinacji by uchronić swój były klub przed spadkiem, zaczęli polowanie na kości ex-romanisty. Amedeo na boisku długo nie pograł, Padova wygrała 2:0, Roma spadła do Serie B, a 30-letni „Fornaretto” długo nie mógł powstrzymać w szatni gorzkiego płaczu…

W czasie gry w Interze zagrał w filmie Giorgio Simonellego „Undici Uomini e Pallone”. Do końca swych dni prowadził spokojny żywot w swoim rodzinnym Frascati. Jest wspominany jako życzliwy i dobroduszny człowiek oraz jako jeden z najlepszych strzelców Serie A. W 423 meczach zdobył 174 goli. Jedyny gracz wszechczasów, który zdobył minimum 40 goli dla trzech różnych drużyn (85 dla Romy, 42 dla Interu, 47 dla Napoli). A warto dodać, że Jego wyniki byłyby jeszcze bardziej okazałe, gdyby nie stracone 3 lata podczas II wojny światowej. Bez cienia wątpliwości został wybrany do ekskluzywnego grona największych gwiazd Romy „Hall of Fame”. Nazywany był także „Ósmym królem Rzymu”, co oddaje jego zasługi dla miasta i klubu oraz popularność, jaką cieszył się wśród kibiców Romy.

 

Aleja

 

SUKCESY I FAKTY:

Serie A: Mistrzostwo Włoch 1942 - 216 meczów, 100 goli;
Puchar Włoch: 40 meczów, 11 goli;
Reprezentacja: 13 meczów, 7 goli;

 

Sezon Klub Rozgrywki Ligowe
Mecze Bramki

1955/1956 AC Napoli
(Serie A)
15 1

1954/1955 AC Napoli
(Serie A)
19 6

1953/1954 AC Napoli
(Serie A)
34 10

1952/1953 AC Napoli
(Serie A)
30 7

1951/1952 AC Napoli
(Serie A)
36 12

1950/1951 AC Napoli
(Serie A)
37 11

1949/1950 Inter Mediolan
(Serie A)
32 20

1948/1949 Inter Mediolan
(Serie A)
38 22

1947/1948 AS Roma
(Serie A)
35 19

1946/1947 AS Roma
(Serie A)
31 13

1945/1946 AS Roma
(Mistrzostwa Włoch)
34 15

1942/1943 AS Roma
(Serie A)
28 14

1941/1942 AS Roma
(Serie A)
30 18

1940/1941 AS Roma
(Serie A)
30 18

1939/1940 AS Roma
(Serie A)
22 2

1938/1939

Atalanta Bergamo
(Serie B)

33 4

1937/1938 AS Roma
(Serie A)
3 0

1936/1937 AS Roma
(Serie A)
3 1

RAZEM

490 193

 

 

Ostatnio zmodyfikowano: 3 lata temu
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2019-12-5):
    • Brak
Shoutbox
  • Werewolf; 42 minut temu

    a nie, do końca roku jednak tylko ...

  • Werewolf; 56 minut temu

    właśnie widzę, że razem z Mediolańczykami zakazaliśmy ludziom z CdS wstępu na swój teren do końca sezonu :O ...well played sir.

  • Werewolf; 1 godzinę temu

    według retoryki, którą lewicowe organizacje/media próbują narzucić (słowo klucz) sferze publicznej, NIE WOLNO powiedzieć, że coś nie jest rasistowskie (zwłaszcza jak ktoś użył słowa BLACK), bo HUUUR DUUUR jesteś niewrażliwy na krzywdę innych i właśnie to czyni cię rasistą jeszcze bardziej i zaraz rzucają się na ciebie ze wszystkich stron i padają teksty typu: "jak widać jeszcze wiele czasu musi minąć, zanim NIEKTÓRZY zrozumieją itp itd" , ktoś inny podkłada się i przeprasza w imieniu tej drugiej osoby/grupy, albo zmusza ją do wydania komunikatu itp itd i cyrk, o który chodzi jego prowodyrom trwa w najlepsze...sprytniejsze rozwiązanie to nie branie udziału w tej grze i mówienie, że to po prostu głupek, idiota, nie rasista i odcinanie się od niego - w tym kontekście, wspomniany tytuł wygląda mi wręcz na typowy kij w mrowisko, żeby jeszcze bardziej przywalić Włochom w oczach międzynarodowej opinii publicznej...to zawsze tak działa - jak rasiści to wszyscy: biali/Włosi/Polacy itp jak np muzłumańscy terroryści to nie wszyscy, nie krzywdźmy, nie uogólniajmy, odosobniony przypadek

  • Werewolf; 1 godzinę temu

    robienie z igły wideł jest złe i głupie (albo, co bardzo smutne, często celowe i wyrachowane) ale mimo tego, może być tak, że kogoś naprawdę ta igła rani

  • Werewolf; 1 godzinę temu

    natomiast co do zasady zgadzam się z Tobą, że kwestia rasizmu jest zdecydowanie rozdmuchiwana ponad skalę i powoływanie się na to zbyt często jest bezzasadne i szkodliwe, a zwłaszcza dla tych, których twierdzi, że broni

  • Werewolf; 1 godzinę temu

    podobnie wielu murzynów obrazi się o black friday, a pozostałe grupy etniczne niekoniecznie

  • Werewolf; 1 godzinę temu

    może nie jest idealne, al myślę że nie najgorsze, chodzi o coś, o co prawie każdy Polak się obrazi, a inna grupa uzna za nieobraźliwe/nie zrozumie o co chodzi

  • Valtaire; 2 godziny temu

    A ten przykład z polish death camps jest po prostu nie adekwatny. Chyba rozumiesz, dlaczego?

  • Valtaire; 2 godziny temu

    Myśle, ze żeby wypuścić coś takiego to trzeba właśnie być odrobine amoralnym geniuszem. Wszędzie piszą o tej gazecie, a przecież wiadomo ze gazetom już dawno nie zależy na rzetelności i szacunku, tylko na sensacji.

  • Werewolf; 2 godziny temu

    @Valtaire
    ...ale równie dobrze, jeśli kogoś to nie rusza (np Ciebie) nie oznacza to, że nie znajdzie się ktoś, kogo to urazi, to kwestia chyba osobistej wrażliwości, gdyby się uprzeć, to o wszystko można się obrazić i uznać za obraźliwe więc oczywiście znajdują się ludzie/grupy, które to wykorzystują bo mają w tym interes, trzeba do tego podchodzić z dystansem. myślę, że na świecie jest wielu ludzi, w tym pewnie miliony czarnych, którzy zupełnie by nie rozumieli zamieszania wokół okładki z dopiskiem Polish Death Camp i o co tu się obrażać etc...mi chodziło raczej o to, że jak można być tak głupim (zwłaszcza będąc dziennikarzem we Włoszech) żeby wypuścić coś takiego i nie domyślić się, co to spowoduje...rozumiem gdyby popełnił coś takiego jakiś medialny Janusz, ale dziennikarze i redaktor, którym za to płacą i którzy na co dzień chodzą w kagańcach poprawności politycznej? To zwyczajnie nieprofesjonalne i głupie

  • Quattro; 2 godziny temu

    A wg mnie tytuł genialny, mecz w piątek, przyszli do serie a po promocyjnej cenie i są czarni :D

  • Valtaire; 4 godziny temu

    To ze poszczególnych piłkarzy to rusza, nie znaczy ze jest to rasistowskie. Jestem pewny ze santona tez ruszało jak mu niszczyli życie w Mediolanie, no i co? Gdyby był czarny, to na pewno wtedy byłby to rasizm. A ze nie jest, no to po prostu ma pecha. Ale latino friday, odnosiłoby się do miejsca pochodzenia a za razem odcienia skory. Niczym by się nie różniło od tego black fridaya, tylko po prostu jesteśmy przeczuleni na punkcie czarnych. I to bardziej my biali, niż właśnie czarni. Może słusznie, biorąc pod uwagę wciąż niedawna koszmarna historie traktowania czarnoskórych, ale nie przesadzajmy.

  • samber; 5 godzin temu

    A co do "Latino Friday", to to określenie ma inny charakter. Nie odnosi się do koloru skóry.

  • samber; 5 godzin temu

    Wiesz, jak kibice rzucają banany na boisko to mnie to nie rusza. Dla mnie to żart, zabawna rzecz. Ale zwróć uwagę, że czarnoskórych graczy to rusza, oni widzą to inaczej. Zgadzam się, że nie ma sensu bać się używać słów czarnoskóry, Murzyn. Ale takt trzeba zachować.

  • Valtaire; 5 godzin temu

    Już przesadzają z tym użalaniem się nad ‚rasizmem’, nie mogę o tym czytac. W większości wypadków to nie ma nic wspolnego z prawdziwym rasizmem. Jak piłkarzom groza w mediach społecznościowych, jak obrażają z imienia i nazwiska, jak plują na całe przeciwne zespoły to w ogóle nikogo to nie obchodzi. Ktoś powie jedno słowo o czarnych i hurr durr rasizm, zakazać. Przecież jak nie ma czarnych, to wyzywają rudych, grubych, głupich, za młodych, za starych, z południa, z północy itp. Zawsze sobie kogoś znajda, a ten lament nad obrażaniem czarnoskórych tylko napędza ich właśnie do tego. A tak na zdrowy rozsądek to niby co jest z ta okładka nie tak? Kogo ona obraza? Teraz częściej skutki rasizmu dotykają przerażonych białych niż faktycznie czarnych. Przecież oni są black, to nie jest pejoratywne określenie... gdyby to było dwóch graczy z Ameryki południowej i ktoś wrzucił podpis Latino Friday, to tez byłby rasizm...? Takim ciągłym doszukiwaniem się tego rasizmu tylko tak naprawdę szkodzimy ofiarom prawdziwego rasizmu.

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. FC Internazionale 14 37
2. Juventus FC 14 36
3. SS Lazio 14 30
4. Cagliari Calcio 14 28
5. AS Roma 14 28
6. Atalanta BC 14 25
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
14 kolejka - 30.11-02.12.2019
  • Brescia
    0 : 3
    Atalanta
  • Genoa
    0 : 1
    Torino
  • Fiorentina
    0 : 1
    Lecce
  • Juventus
    2 : 2
    Sassuolo
  • Inter
    2 : 1
    Spal
  • Lazio
    3 : 0
    Udinese
  • Parma
    0 : 1
    Milan
  • Napoli
    1 : 2
    Bologna
  • Cagliari
    4 : 3
    Sampdoria
Ankieta

Obecnie żadna sonda nie jest aktywna

Ranking graczy / typera
Poz. Użytkownik Pkt
1 fl4shu 14550
2 WolvesAS 5413
3 Adamus 4916
4 x305 4608
5 Diodati 3625
Statystyki strony
  • Newsów: 22605
  • Użytkowników: 2122
  • Ostatni użytkownik: takitam
  • Istnieje od: 6129 dni
  • Gości online (anonimowych użytkowników): 77 (0)
  • Użytkownicy online (2):

    milano1910 , Adamus