Roma wchodzi w najbardziej intensywny etap sezonu, który potrwa niemal cztery miesiące bez chwili wytchnienia. Przed drużyną nawet 30 meczów rozgrywanych co kilka dni, między ligą, pucharami i europejskimi wyzwaniami. To czas, który zdefiniuje jej ambicje i możliwości.
Il Romanista (L. Latini) | Od meczu Cremonese na wyjeździe do starcia z Lecce na Stadio Olimpico mijają cztery miesiące minus jeden dzień: dokładnie 119 dni od pierwszego do ostatniego spotkania tego wielkiego cyklu, który zostanie zainaugurowany na stadionie Zini. Od teraz aż do końca marca nie będzie ani chwili wytchnienia: następna przerwa zaplanowana jest na weekend 29 marca, kiedy odbędą się baraże o awans na mundial. Do tego czasu Roma Gasperiniego rozegra od minimum 24 do maksymalnie 30 meczów, w zależności od wyników osiągniętych w Lidze Europy i Pucharze Włoch. Najczęściej będzie schodzić na murawę co 72 lub 96 godzin, z rzadkimi przerwami trwającymi sześć lub siedem dni. Parafrazując słowa z pewnego słynnego filmu: „To jest nowoczesny futbol, kochanie, i nic na to nie poradzisz”.
Na bezdechu aż do Bożego Narodzenia
Zaczynamy od pierwszego bloku siedmiu meczów w niespełna miesiąc, który doprowadzi nas do świąt: pięciu spotkań ligowych, dwóch w Lidze Europy, z trzema meczami u siebie i czterema na wyjeździe. Start nastąpi w niedzielę przeciwko Cremonese, potem w kolejce czekają Midtjylland i Napoli u siebie, następnie Cagliari i Celtic na wyjazdach, Como na Olimpico oraz Juventus w Turynie 20 grudnia. Siedem starć, które wiele powiedzą o realnych ambicjach ekipy Gasperiniego.
Po świętach rok 2025 zakończy mecz Roma–Genoa 29 grudnia, a już 3 stycznia 2026 drużyna uda się do Bergamo, by zmierzyć się z Atalantą: na styku końca starego roku i początku nowego Gasperini stanie więc naprzeciw dwóch najważniejszych klubów swojej trenerskiej kariery. W święto Trzech Króli zespół pojedzie do Lecce, potem podejmie Sassuolo na Olimpico, a 13 stycznia rozegra u siebie mecz 1/8 finału Pucharu Włoch z Torino; pięć dni później zmierzy się z tym rywalem ponownie, tym razem na wyjeździe w lidze, po czym czekają spotkania ze Stuttgartem i Milanem w Rzymie, a 29 stycznia zakończy fazę ligową Ligi Europy wyjazdem do Grecji na starcie z Panathinaikosem. Pomiędzy meczami z Udinese i Cagliari może zostać wstawiony ćwierćfinał Pucharu Włoch – jednorazowy mecz zaplanowany na 4 lub 11 lutego, przeciwko zwycięzcy pary Inter–Venezia.
Po starciu z Napoli na San Paolo możliwy jest mecz otwarcia fazy play-off Ligi Europy (terminy to 19 i 26 lutego), choć celem – jeśli to tylko możliwe – jest uniknięcie rundy pośredniej i bezpośredni awans do 1/8 finału, która odbędzie się 12 i 19 marca. 4 marca przewidziano natomiast ewentualny pierwszy mecz półfinału Pucharu Włoch, o ile oczywiście drużyna tam dotrze. W lidze Roma zmierzy się z Cremonese i Juventusem u siebie (22 lutego i 1 marca), z Genoą w Marassi (8 marca), z Como na wyjeździe (15 marca) oraz z Lecce na Olimpico (22 marca), zanim wreszcie będzie mogła złapać oddech.
To prawdziwy maraton, który wymagać będzie stalowych nerwów i ogromnego nakładu sił fizycznych: potrzebny będzie wkład całej kadry, z nadzieją, że Mancini i spółka utrzymają świetne tempo z pierwszej części sezonu. Do kolejnej przerwy zespół może dotrzeć z awansem do ćwierćfinału Ligi Europy i rewanżem w półfinale Pucharu Włoch, z dwoma trzecimi sezonu już za sobą. Przyszłość jest teraz i prowadzi przez 24 pewne mecze: możliwość (i nadzieja) dopisania kolejnych zależy tylko od nas. Zróbmy wszystko, by utrzymać przy życiu to marzenie.
Komentarze
Jeśli to możliwe skupić się na lidze i lidze Europy ,puchar Włoch dobrze by było sobie odpuścić i grać głębokimi rezerwami, chyba że w styczniu przyjdzie paru piłkarzy do rotacji składem , paru mam myśli co najmniej 4, i nie 2 lutego a w pierwszych dniach stycznia
Dobrze by było… mam wrazenie ze Roma nie potrzebuje ultra kozaków na granie z czołówką tylko paru mocnych gracz, ktorych bedzie mozna wystawic w meczach z Lecce czy Pisą bez drzenia do ostatnich minut o wynik