Oceny sezonu 2025/26 | Venturino: krótka próba przed decyzją Romy

Lorenzo Venturino trafił do Romy pod koniec zimowego okienka jako inwestycja w przyszłość, a nie zawodnik do natychmiastowego rozwiązywania problemów ofensywy. Pierwsze miesiące były krótkim testem: kilka wejść z ławki, mało minut, trochę sygnałów technicznych i wciąż otwarte pytanie, czy klub skorzysta z opcji wykupu.

fot. © asroma.com

Roma sprowadziła Venturino z Genoi 24 stycznia 2026 roku na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. Nie był to transfer z kategorii wielkich nazwisk, ale ruch typowy dla klubu szukającego młodych profili z potencjałem. 20-letni skrzydłowy miał już za sobą ważne momenty w Genoi: debiut w Serie A, dublet z Bologną w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu i pierwsze sygnały, że może być jednym z ciekawszych włoskich zawodników ofensywnych młodego pokolenia. W Romie dostał numer 20, zadebiutował zaledwie dwa dni po transferze, wchodząc w końcówce meczu z Milanem, ale od początku było jasne, że jego droga będzie ostrożna i stopniowa.

Talent do prowadzenia, nie gotowy skrzydłowy

Venturino w Romie rozegrał tylko 10 meczów i uzbierał 198 minut. Nie strzelił gola i nie zanotował asysty, więc liczby nie dają podstaw do dużej oceny sportowej. Trzeba jednak pamiętać, w jakich okolicznościach trafił do drużyny: w połowie sezonu, do zespołu walczącego o konkretne cele, z ułożonymi hierarchiami i bez dużej przestrzeni na eksperymenty. W takim kontekście jego zadaniem nie było od razu przesądzać o wynikach, lecz wejść w rytm treningów, zrozumieć wymagania Gasperiniego i pokazać, czy warto inwestować w niego dalej.

Najciekawsze w jego grze były krótkie momenty z piłką przy nodze. Venturino ma niski środek ciężkości, dobrą zwrotność, technikę i naturalną chęć gry jeden na jednego. Może zaczynać z prawej lub lewej strony, schodzić do środka i szukać miejsca między liniami. Nie jest skrzydłowym opartym wyłącznie na szybkości, raczej zawodnikiem, który próbuje wygrać przewagę balansem ciała, prowadzeniem piłki i zmianą kierunku. W końcówkach meczów, gdy rywale mieli już mniej sił, potrafił pokazać kilka akcji sugerujących, że ma narzędzia do gry w poważnej piłce.

Problem polega na tym, że na razie były to tylko przebłyski. Venturino nie miał ani minut, ani regularności, by naprawdę wejść w sezon Romy. Musi poprawić konkret w ostatniej tercji: częściej kończyć akcje strzałem, lepiej dobierać moment podania i zamieniać drybling na realne zagrożenie. Samo minięcie rywala nie wystarczy, jeśli później brakuje celnego dogrania albo właściwego ruchu w pole karne. Potrzebuje też wzmocnienia fizycznego, bo w Serie A kontakt, tempo doskoku i pojedynki z bocznymi obrońcami szybko weryfikują młodych skrzydłowych. Jego potencjał widać, ale jeszcze nie ma gotowości do stałej roli w drużynie walczącej o wysokie cele.

Opcja wykupu i pytanie o kolejny krok

Najważniejsza decyzja w sprawie Venturino dopiero przed Romą. Klub ma opcję wykupu, ale po tak krótkim i mało konkretnym okresie trudno mówić o oczywistym rozstrzygnięciu. Z jednej strony mówimy o młodym włoskim skrzydłowym, który już w Genoi pokazał, że potrafi zostawić ślad w Serie A. Z drugiej strony w Romie zagrał za mało, by uznać, że jest gotowym elementem kadry na sezon z Champions League. Powrót do Genoi nie byłby porażką, tylko konsekwencją tego, że na tym etapie potrzebuje przede wszystkim minut.

Jego plusy są czytelne: technika, mobilność, gra na obu stronach, odwaga w pojedynku i inteligencja w poruszaniu się między sektorami. To profil, który może dobrze wyglądać w nowoczesnym ataku, jeśli zostanie właściwie poprowadzony. Minusy są równie jasne: brak liczb, mała siła fizyczna, niewystarczająca regularność i zbyt mały wpływ na mecz bez piłki. U Gasperiniego skrzydłowy lub ofensywny wahadłowy nie może być tylko zawodnikiem od przebłysku. Musi pracować w pressingu, pomagać w przesuwaniu zespołu, rozumieć moment doskoku i wytrzymywać intensywność przez dłuższy fragment spotkania. Venturino dopiero uczy się tego poziomu.

Dlatego sezon 2025/26 był dla niego bardziej zapowiedzią niż oceną. Roma zobaczyła talent, ale nie dostała jeszcze dowodu, że warto natychmiast robić mu miejsce w kadrze. Jeśli klub zdecyduje się go wykupić, będzie to decyzja oparta na projekcji rozwoju, nie na tym, co realnie dał drużynie w tych kilku miesiącach. Jeśli wróci do Genoi, najważniejsze będzie, by grał regularnie i zamienił obiecujące cechy w konkret: gole, asysty, większy udział w pressingu i lepsze decyzje pod bramką.

Ocena sezonu: 5,5/10

Venturino dostał mało czasu i trudno wymagać od niego wielkiego wpływu na sezon Romy. Pokazał kilka cech ciekawego skrzydłowego, zwłaszcza w prowadzeniu piłki i szukaniu pojedynku, ale nie dał jeszcze liczb ani ciągłości. To był krótki okres adaptacji, nie przełom. Na dziś pozostaje talentem do obserwacji, a decyzja o wykupie będzie bardziej głosem wiary w przyszłość niż nagrodą za gotowy wkład sportowy.

Komentarze