Neil El Aynaoui nie przychodził do Romy jako głośne nazwisko, ale po sezonie trudno traktować go jak przypadkowy transfer. Marokańczyk dał drużynie intensywność, równowagę i nowoczesny profil w środku pola, choć jego kampania miała też wyraźne wahania.
Kiedy Roma latem 2025 roku inwestowała w El Aynaouiego około 23 miliony euro plus bonusy, był to ruch bardziej projektowy niż medialny. Pomocnik przychodził z Lens jako zawodnik po dobrym okresie w Ligue 1, ale Serie A miała dopiero sprawdzić, czy jego intensywność, taktyczna inteligencja i wszechstronność przełożą się na drużynę Gian Piero Gasperiniego. El Aynaoui bywał bardzo przydatny, momentami wręcz idealnie pasował do potrzeb środka pola, ale miał też okresy, w których znikał lub dopiero szukał rytmu po zmianie ligi i po powrocie z Pucharu Narodów Afryki.
El Aynaoui nie jest zawodnikiem efektownym w prostym sensie. Nie żyje z dryblingów, ostatniego podania ani błysku, który od razu trafia do skrótów. Jego wartość leży gdzie indziej: w pracy bez piłki, czytaniu przestrzeni, pressingu, doskoku do rywala i umiejętności łączenia fazy defensywnej z ofensywną. Właśnie dlatego pasował do Romy, która po przyjściu Gasperiniego potrzebowała w środku pola więcej biegania, agresji i zawodników zdolnych do gry na kilku wysokościach boiska.Początek nie był jednak natychmiastowym wejściem do roli pierwszoplanowej. Jak wielu pomocników przychodzących z Ligue 1, musiał przystosować się do tempa decyzji i taktycznej dyscypliny Serie A. W pierwszej fazie sezonu bywał zawodnikiem mało wyrazistym, częściej alternatywą niż kimś, kto narzucał ton grze. Z czasem jego znaczenie rosło. Mógł grać jako mezzala, mógł pracować bliżej środka, dawał drużynie równowagę i pozwalał trenerowi utrzymać intensywność, gdy potrzebne były rotacje.
Liczby spokojne, wpływ bardziej ukryty
Sezon zamknął z bilansem 34 meczów, 2 goli, 2 asyst i 1703 minut na boisku. El Aynaoui nie miał być piłkarzem od wielkiej produkcji ofensywnej. Jego zadaniem było utrzymywanie struktury, odzyskiwanie piłki, podłączanie się do akcji i dawanie zespołowi fizyczności tam, gdzie Roma wcześniej często traciła równowagę. Ważne momenty też się pojawiły. W Europa League strzelił z Midtjylland, co było symbolicznym potwierdzeniem jego wejścia do zespołu, a w Serie A trafił na wyjeździe z Bologną w zwycięstwie 2:0. Nie były to gole, które zmieniły narrację całego sezonu, ale pokazały, że potrafi dołożyć coś więcej niż tylko bieganie i odbiór. Równolegle budował pozycję w reprezentacji Maroka, i zaliczył bardzo udany występ na PNA. Był sercem środka pola Lwów Atlasu, które „wygrały” turniej (przegrali z Senegalem, ale przyznano im walkower po kilku tygodniach). Dzięki tym występom, w środku sezonu wzbudził zainteresowanie m.in. Realu Madryt. Czy znajdzie się na celowniku Mourinho? Zobaczymy.
Sezon wzrostu, ale z wahaniami
Najuczciwsza ocena El Aynaouiego musi zawierać oba elementy: Roma znalazła wartościowego pomocnika, ale jeszcze nie dostała gwarancji równego poziomu przez cały sezon. Miał okresy, w których wyglądał jak zawodnik idealny do nowego cyklu: agresywny, mobilny, inteligentny, gotowy do pracy w dwóch fazach. Miał też momenty zupełnie przeciętne, zwłaszcza w pierwszej fazie adaptacji i po powrocie z Pucharu Narodów Afryki. Właśnie tę zmienność musi ograniczyć, jeśli ma stać się nie tylko ciekawym elementem rotacji, ale jednym z podstawowych punktów środka pola Romy.
Na jego korzyść działa też reakcja na trudne wydarzenia pozaboiskowe. W marcu obrabowano jego dom w Rzymie, a jemu i bliskim grożono bronią palną. To sytuacja, która mogła mocno odbić się na psychice i formie, ale El Aynaoui wrócił do normalnej pracy bez widocznego załamania. W sezonie pełnym adaptacji, presji i nowych oczekiwań był to ważny dowód charakteru.
Ocena sezonu: 6/10
El Aynaoui miał sezon nierówny: przeplatał okresy małego znaczenia z fragmentami dużego rozmachu techniczno-taktycznego. Widać w nim pomocnika nowoczesnego, intensywnego i przydatnego dla Gasperiniego, ale Roma potrzebuje od niego większej stabilności. Jeśli ograniczy wahania i zacznie częściej utrzymywać poziom z najlepszych występów, może stać się jednym z ważnych zawodników środka pola na kolejne lata.
Komentarze
Dziwi mnie brak plotek o jego odejściu. Moim zdaniem razem z Ziółkowskim najlepszy kandydat do wygenerowania zysku kapitałowego.
Gosc kosztowal cos kolo 25 mln euro. Po roku czasu i takim sezonie chyba nikt nie da za niego duzo wiecej. Na pewno udowodnil ze ma jakis potencjał, ze nie jest wtopą transferową ale zeby placic za niego bajonskie sumy to tego nie widze. Cos sie przebakiwalo o zainteresowaniu Realu ale to raczej jakies plotki z działu fantastyki po calkiem niezlym w jego wykonanou PNA
23 mln € kosztował. Ma umowę do 2030 roku, jak sprzedamy go za 25 mln € to da ci lekko ponad 20 mln € zysku kapitałowego, a frajerzy z PL mogliby dać za niego nawet więcej.
Specem od finansow futbolu nie jestem ale to chyba sie inaczej liczy:) Jezeli uznac pilkarza za aktywo to jego wartosc spada proporcjonalnie do czasu kontraktu. W tym przypadku 25/5=5 mln euro. Jego wartosc w bilansie to 20 mln i sprzedaz za wszystko co ponadto = zysk kapitałowy
Mnie on w Romie nie przeszkadza. Chciałbym żeby został.