Oceny sezonu 2025/26 | Pisilli: z pewnego wypożyczenia do pierwszego składu

Niccolò Pisilli jest jednym z najciekawszych młodych pomocników Serie A. W styczniu był jedną nogą na wypożyczeniu, ale zimą Gasperini zaczął na niego stawiać.

fot. © asroma.com

Miniony sezon był pierwszym, w którym Pisilli zaczął realnie funkcjonować jako zawodnik pierwszej drużyny. Początek na to nie wskazywał: przez pierwsze miesiące częściej siedział na ławce niż grał, a zimą pojawiały się rozmowy o możliwym odejściu do Genoi De Rossiego. Wszystko zmieniło się na przełomie roku. Urazy Manu Koné i wyjazd El Aynaouiego na Puchar Narodów Afryki otworzyły mu przestrzeń, a Pisilli tę szansę wykorzystał. Od 29 grudnia, od meczu z Genoą, pojawiał się we wszystkich ligowych spotkaniach Romy.

Przełom po trudnym początku

Pisilli w rundzie jesiennej miał tylko 1 występ od pierwszej minuty, a w pierwszych czterech miesiącach Serie A uzbierał zaledwie 4 krótkie wejścia. W styczniu jego sytuacja wyglądała na otwartą, ale Gasperini zablokował możliwe odejście. Po czasie sam trener mówił, że dobrze zrobił, zatrzymując pomocnika w Romie, bo od tamtego momentu Pisilli często okazywał się zawodnikiem ważnym dla zespołu.

Największa zmiana dotyczyła dojrzałości w grze. Pisilli nie był już tylko energicznym chłopakiem z akademii, który wchodzi na boisko, by dodać intensywności. Zaczął lepiej rozumieć pozycję, szybciej podejmować decyzje i lepiej łączyć pracę bez piłki z wejściami w ofensywę. Gasperini docenił u niego poprawę w odbiorze, mniejszą liczbę strat, zdolność do wchodzenia w pole karne i uderzenia. Po meczu ze Stuttgartem, w którym Pisilli zdobył dwie bramki, trener porównał go stylem do Marco Tardellego i podkreślał, że Roma ma przed sobą zawodnika o dużej wartości.

Profil gry: intensywność, timing i wejścia z drugiej linii

Pisilli nie jest pomocnikiem, którego najłatwiej opisać jedną etykietą. Może grać niżej, jako zawodnik pracujący przy odbiorze i pierwszym wyprowadzeniu piłki, ale najlepiej wygląda wtedy, gdy ma prawo atakować przestrzeń przed sobą. To typ box-to-box: dużo biega, często doskakuje do rywala, szuka przechwytów i nie boi się pojedynków, ale jego największą wartością są wejścia z drugiej linii. Właśnie ten element szczególnie podkreślał Gasperini. Trener zaznaczał, że Piso dobrze wyczuwa moment wbiegnięcia w pole karne, potrafi znaleźć się tam, gdzie pomocnik może zrobić przewagę, i ma uderzenie, które pozwala mu kończyć akcje.

W jego grze widać też cechy, których często brakuje młodym środkowym pomocnikom: cierpliwość bez piłki, gotowość do pracy w obu fazach i coraz lepsze rozumienie przestrzeni. Pisilli nie zawsze musi być przy piłce, żeby wpływać na mecz. Potrafi zamknąć linię podania, doskoczyć do drugiej piłki, wejść w pressing i po odzyskaniu szybko ruszyć do przodu. Dlatego u Gasperiniego mógł pełnić różne role: od bardziej klasycznej mezzali, przez pomocnika pracującego obok Koné, aż po zawodnika ustawionego wyżej, który przesuwał się w lewą półprzestrzeń i łączył środek pola z atakiem. To nadal piłkarz w budowie, któremu zdarzają się momenty niedokładności i zbyt impulsywne decyzje, ale ma zestaw cech bardzo cenny w nowoczesnej piłce: intensywność, mobilność, odbiór, timing i naturalny ciąg na bramkę.

Liczby, reprezentacja i wartość rynkowa

W Serie A rozegrał 25 meczów, zdobył 2 bramki i zanotował 4 asysty. W Europa League dołożył 8 występów i 2 gole, a w Coppa Italia zagrał 1 raz. Łącznie uzbierał 34 mecze, 4 gole i 4 asysty, przy 1871 minutach we wszystkich rozgrywkach: 1285 w Serie A, 529 w Europa League i 57 w Coppa Italia. Miał też ponad 85% celnych podań i dobre wskaźniki expected assists na tle pomocników ze swojej kategorii.

Jego rozwój było widać także w szerszym kontekście. W statystykach dla pomocników Under 21 w Europie należał do wyróżniających się zawodników: pod względem asyst na mecz, z wynikiem 0,25, wyprzedzał go tylko Arda Güler, a w liczbie przechwytów, 4,1 na mecz, przed nim byli Andres ze Stuttgartu i Jude Bellingham. Wartość Pisillego według Transfermarkt wzrosła do 30 milionów euro, po tym jak poprzedniego czerwca wynosiła 13 milionów. Do tego doszedł debiut w seniorskiej reprezentacji Włoch i powrót do kadry na mecze z Luksemburgiem i Grecją. Italia nie zagra na mundialu, ale kadrę czeka nowe rozdanie po niedawnym blamażu z Bośnią. W tych okolicznościach nowemu selekcjonerowi trudno będzie ignorować 22-letniego pomocnika, który ma za sobą pierwszy sezon w roli ważnego piłkarza Romy.

Pisilli siłą rzeczy stał się ciekawym nazwiskiem na rynku. Juventus miał wykonać pierwsze kroki, od dawna obserwują go kluby z Premier League, a w innym kontekście wymieniano Tottenham i Newcastle. Dla Romy byłaby to czysta wartość księgowa, bo mowa o wychowanku, ale klub nie chce się go pozbywać. To romanista, zawodnik z Trigorii i jeden z piłkarzy, wokół których można budować środek pola na kolejne lata. Sam Piso jest związany z Romą długim kontraktem i nie spogląda na inne kierunki.

Ocena sezonu: 6,5/10

Gasperini odkrywał Pisillego stopniowo. Na początku wydawało się, że pomocnik będzie musiał odejść, by zdobyć doświadczenie, ale po czasie sam wywalczył miejsce i stał się bardzo cenny zwłaszcza podczas nieobecności Koné. To był sezon dużego wzrostu: jeszcze nie perfekcyjny i niepozbawiony wahań, ale bardzo ważny dla jego przyszłości.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Totnik
    7 czerwca 2026, 12:08

    Wychowanek. Jak dla mnie więcej wnosi niż kapitan czlapak..

  • jamtaicho
    7 czerwca 2026, 12:09

    Moim zdaniem dawanie mu takiej samej oceny jak Cristante jest niesprawiedliwe. Bryan ma dużo więcej minut w nogach i zajęliśmy 3. miejsce na koniec. Praca defensywnego pomocnika jest niewdzięczna i często nie widać takich samych efektów jak np. u napastnika.

    • samber
      7 czerwca 2026, 14:19

      To prawda. To różni zawodnicy o bardzo różnych zadaniach. Pisilli w destrukcji i fazie defensywnej to pomyłka (chociaż w pressingu na połowie rywali już moze pograć), ale pomyłką jest też Cristante przy budowaniu szybkich akcji. Zawsze podkreślam że zawodnika może ocenić tylko trener po tym jak wykonał zadania powierzone mu na odprawie. Czasem faktycznie nie widzimy ogromu pracy zawodnika, szczególnie jak nie jesteśmy na stadionie tylko przed ekranem.

    • jaws
      7 czerwca 2026, 17:03

      Ja mam właśnie z nim „problem”, bo ni to defensywny, ni ofensywny, box2box to był Ninja, ale tam i strzał, i odbiór był świetny. Myśle, ze jak Neo z Matrixa czeka na przełom, bo póki co to jego główny atut to młodość. Chociaż oddam sprawiedliwości, że myślałem, że miał gorsze liczby. Póki co diamencik, ale musi być szlifowany, oraz musi się zdefiniować.

    • ToruSek
      7 czerwca 2026, 17:40

      Jego profil na pewno jest bardziej ofensywny niż defensywny. Mi szczerze mówiąc zaimponował, bo przez pewien czas prawie nie grał, aż jak w pewnym momencie dostał zaufanie, to wykorzystał szansę i dawał nam sporo.
      Przypomnę mecz z Juventusem, gdzie był najlepszym graczem na placu, potem trochę przyhamował, ale zdecydowanie wykazuje spory potencjał moim zdaniem i chciałbym, żeby zapracował sobie z czasem na pewny pierwszy plac.

  • Marcin1990
    7 czerwca 2026, 22:24

    A na początku sezonu bardziej stawiałem, że to Baldanzi będzie lepiej się odnajdywał u nas a tu joke, jest kawał walecznego pomocnika, ale jeszcze dużo pracy przed nim szczególnie w defensywie bo tam są duże luki, ale co mnie cieszy to, że technicznie wygląda lepiej niż Cristante i Pelegrini w jego wieku