„Nowy Modric” Romy podbija stadiony na Malcie

Niedoszły talent, którego Monchi sprowadził razem z Williamem Biandą latem 2018 roku, odnalazł przyjemność z gry, po niepowodzeniach, na Malcie.

fot. © asroma.com

Rzut wolny w 89. minucie, piłka za plecami bramkarza i mecz zamknięty. Stało się to zaledwie kilknaście dni temu, 11 września, w wygranym 2:0 meczu Hamrun Spartans przeciwko Birzebbuga St. Peter’s. Autor gola? Ante Coric. Tak, właśnie on. Chorwacki talent, który przybył do Romy latem 2018 roku z ogromnymi oczekiwaniami i który potem praktycznie zniknął z żółto-czerwonych radarów. Ma dziś 29 lat, gra na Malcie i próbuje odbudować karierę, która wydawała się zagubiona po drodze.

Roma pozyskała go z Dynama Zagrzeb za 6 milionów euro, podpisując z nim pięcioletni kontrakt. Monchi przedstawił go jako „jeden ze wschodzących talentów europejskiego futbolu”. Zresztą Coric nie był anonimowy: zadebiutował bardzo młodo w Dynamo, rozegrał prawie 150 meczów w chorwackim klubie i nosił także koszulkę seniorskiej reprezentacji. W Rzymie jednak historia od razu przybrała zupełnie inny obrót. Zaledwie trzy występy w pierwszym sezonie, a potem długa procesja wypożyczeń: Almeria, VVV-Venlo, Olimpia Lubljana i na koniec Zurych.

Właśnie w Szwajcarii nadszedł jeden z niewielu szczęśliwych momentów w tamtych latach. Z Zurychem zdobył mistrzostwo 2021-22 i miał nadzieję, że definitywnie wrócił na właściwe tory. Po powrocie do stolicy nie znalazł jednak miejsca i spędził sezon 2022-23 poza planami technicznymi, trenując osobno razem z Williamem Biandą. Lata później opowiedział o tym okresie w mocnych słowach: „Ja i Bianda trenowaliśmy sami, z trenerem przygotowania fizycznego. Koniec”. Według jego wersji chciał opuścić Romę nawet obniżając swoją pensję, ale nie znaleziono rozwiązania. Kontrakt zakończył się latem 2023 roku. Od tego momentu kariera tego, który w młodości był porównywany nawet do Luki Modricia, spadła na jeszcze niższy poziom. Wrócił do Chorwacji, przechodząc przez Rudes i Varazdin, a potem pojawił się poważny problem z plecami, który zmusił go również do poddania się operacji chirurgicznej. Coric przyznał, że myślał nawet o zakończeniu kariery: „To są te kontuzje, które sprawiają, że rozważasz nawet zawieszenie butów na kołku”.

Zwrot nastąpił latem 2025 roku, kiedy Hamrun Spartans, mistrz Malty, zdecydował się na niego postawić. I to właśnie tam Ćorić na nowo zaczął czuć się piłkarzem. Przyczynił się do pierwszego historycznego awansu maltańskiego klubu do fazy zasadniczej Ligi Konferencji, a 27 listopada 2025 roku strzelił gola w wygranym 3:1 meczu przeciwko Lincoln Red Imps – było to pierwsze zwycięstwo Hamrun w fazie ligowej UEFA. W Lidze Konferencji zamknął tamtą kampanię z sześcioma występami i jednym golem. Historia zaliczyła jednak kolejny nieoczekiwany zwrot. Pod koniec grudnia 2025 roku Coric i Hamrun rozwiązali kontrakt za porozumieniem stron. Wydawało się, że to kolejny zamknięty rozdział, jednak 18 czerwca 2026 roku maltański klub ogłosił jego powrót. Dziś nosi koszulkę z numerem 88 i ma kontrakt ważny do 30 czerwca 2027 roku. W tym sezonie rozegrał już osiem oficjalnych meczów, strzelając dwa gole: jedną bramkę w europejskich pucharach i ten wspaniały rzut wolny z 11 września przeciwko Birzebbuga.

A Roma? Pomimo wszystko Ćorić jej z głowy nie wymazał. W niedawnym wywiadzie, mówiąc o Giallorossich, odpowiedział: „Zawsze ją śledzę, pozostałem kibicem Romy i mam wspaniałe wspomnienia związane z jej kibicami”. Osiem lat po przybyciu do stolicy jako jeden z najbardziej obiecujących talentów swojego pokolenia, futbol zaprowadził go bardzo daleko od scen, które wydawały się na niego czekać. Wwieku 29 lat, z dala od najbardziej prestiżowych lig, Ante Coric wciąż gra, wciąż strzela i, przede wszystkim, wydaje się, że odnalazł coś co stracił na długi czas: przyjemność z bycia znowu piłkarzem.

Komentarze

  • Totnik
    24 września 2026, 09:19

    Jakaś nowa seria ? "Ananasy Romy" :)

  • samber
    24 września 2026, 09:49

    Wszystko to są efekty niekompetencji Monchiego. Obawiam się że wkrótce do listy tych "talentów" i inwestycji na przyszłość trzeba będzie dopisać Vaza – obym się mylił. I niestety, jeśli Mora nie weźmie się w garść, to niewątpliwy talent i walory techniczne na niewiele się zdadzą.

    • Pogo
      24 września 2026, 17:28

      Co takiego się dzieje z Morą, że ma się brać w garść?

    • Youngpusseydon
      24 września 2026, 18:14

      Myślę, że tu najbardziej chodzi o jego mowę ciała i występ w meczu z Torino. Chłop wszedł ja boisko jak za karę i w zasadzie nic nie pokazał, co miało y go promować do pierwszego składu kosztem Soule, który chyba poczuł oddech rywala na plecach. Bo jak wyjaśnić to, że Mati oddaje strzały prawa nogą? 😂

  • xKisiu
    24 września 2026, 10:26

    Bianda był anonimowy, ale Corić w tamtym czasie wyglądał obiecująco! Niesamowite ile w tamtych czasach młodych nam nie wypaliło, Sanabria, Ponce, Gerson z klauzulą dodatków za złotą piłkę, Ucan jak przychodził po raz pierwszy razem z Paradesem to Turek wyglądał na starcie lepiej.

    • shall
      24 września 2026, 19:20

      Z tym Coricem to tak nie do końca. Ostatni sezon przed przyjściem do nas, głównie zaczynał w Dinamo jako rezerwowy, i to był sygnał, że chłopak notuje regres. Pamiętam, jak były na tej stronie krytyczne komentarze przed jego przyjściem i się później potwierdziło.
      Sytuacja przypomina trochę Morę, który też ostatni sezon często rozpoczynał z ławki, choć nie ma co porównywać ligi chorwackiej do portugalskiej.

  • Daste
    24 września 2026, 10:36

    Zazwyczaj gram niższe ligi polskie w FM'ie i bawi mnie niezmiernie, że wiele talentów z Romy nawet tam się nie nadaje.

  • majkel
    24 września 2026, 12:02

    Ja go zapamiętałem jedynie z filmiku z podbijania pomarańczą xD Drugi podobny filmik był z tym naszym belgijsko-włoskim wonderkidem, Pietro Tomasellim.