Nieudane wejście w nowy rok: Atalanta – Roma 1:0

Podopieczni Gasperiniego przegrali kolejny mecz w stylu, do którego zdążyliśmy się już w tym sezonie przyzwyczaić. Po słabej pierwszej połowie rzymianie nie byli w stanie odpowiedzieć golem, mimo kilku sytuacji.

fot. © asroma.com

Roma przyjechała na Gewiss Stadium z ofensywnym nastawieniem. W składzie znaleźli się Gianluca Mancini, Jan Ziółkowski i Mario Hermoso w trzyosobowym bloku defensywnym, środek pola tradycyjnie tworzyli Manu Koné oraz Bryan Cristante, a na wahadłach zagrali Devyne Rensch i Zeki Çelik. Z przodu, obok Evana Fergusona, ustawieni byli Paulo Dybala i Matías Soulé. Giallorossi zaczęli obiecująco, ale o losach meczu przesądził stały fragment i sporna decyzja po analizie VAR.

Przebieg meczu

1. połowa: mocny start Romy i gol, który rozpalił VAR
Roma od pierwszych minut próbowała narzucić tempo. Szybko znalazła się w polu karnym Atalanty, a Evan Ferguson i Paulo Dybala szukali miejsca do strzału. Już na początku Argentyńczyk uderzył, lecz jego próbę zablokowała defensywa gospodarzy. Chwilę później Ferguson pojawił się ponownie w szesnastce, ale nie zdołał ustawić się do uderzenia i zmarnował dogodną okazję.

W 6. minucie goście znów byli o krok od prowadzenia. Éderson pomylił się przy wyprowadzeniu piłki, Dybala przejął futbolówkę i znalazł się przed Marco Carnesecchim, lecz zamiast strzału wybrał podanie wstecz. Nadbiegający Ferguson oddał strzał, który bramkarz Atalanty odbił, a chwilę później Irlandczyk próbował jeszcze lobować. Piłkę z linii bramkowej wybił jednak Giorgio Scalvini.

Spotkanie było bardzo dynamiczne i szybko przenosiło się z jednej strony na drugą, ale to Atalanta objęła prowadzenie po rzucie rożnym. Dośrodkowanie poleciało na dalszy słupek, Scalvini wyskoczył do główki i skierował piłkę do siatki, wpadając przy tym w Mile Svilara. Sędzia Michael Fabbri początkowo uznał bramkę, a po długiej, ośmiominutowej analizie VAR również podtrzymano decyzję. W Romie wybuchły protesty, zwłaszcza ze strony Svilara, który sygnalizował, że był wyraźnie utrudniony w interwencji.

Atalanta, napędzona prowadzeniem, mogła szybko podwyższyć. Najbliżej był Nicola Zalewski, który z kilku metrów posłał piłkę obok bramki. Chwilę później gospodarze trafili do siatki ponownie, gdy Gianluca Scamacca główkował po dośrodkowaniu Bernasconiego, wykorzystując bardzo luźne krycie Mario Hermoso, lecz po długim sprawdzeniu VAR gol został anulowany z powodu spalonego Scamacci.

Roma próbowała odpowiedzieć głównie indywidualnymi zrywami Matíasa Soulé. Argentyńczyk minął Ahanora i szukał dośrodkowania na Fergusona, ale napastnik nie doszedł do piłki, a Scalvini zdążył uprzątnąć zagrożenie. Do przerwy Atalanta prowadziła 1:0 po mocno dyskutowanym trafieniu.

2. połowa: wejście Wesleya, świetny Carnesecchi i brak skutecznej riposty
Po zmianie stron Roma od razu sięgnęła po korektę. Wesley, który był niepewny występu, wszedł na boisko za Jana Ziółkowskiego, wyglądającego na zagubionego w pierwszej części. Już na początku drugiej połowy nadarzyła się okazja do wyrównania po rzucie rożnym. Ferguson odwrócił się z piłką i uderzył w światło bramki, ale Carnesecchi popisał się znakomitą interwencją. Bramkarz Atalanty był bohaterem także chwilę później, gdy pewnie zatrzymał strzał-dośrodkowanie Soulé.

Gasperini wciąż nie był zadowolony z ofensywnej płynności i około godziny gry dokonał kolejnych zmian. Z boiska zeszli Ferguson i Rensch, a w ich miejsce pojawili się Kostas Tsimikas oraz Artem Dowbyk. Roma nadal szukała wyrównania. W 63. minucie Paulo Dybala świetnie przeciął na bliższy słupek i skierował piłkę na bramkę po niskim dośrodkowaniu Wesleya, lecz interwencja Beratа Djimsitiego, który zablokował uderzenie, uratowała gospodarzy przed stratą gola.

Atalanta odpowiedziała kontrą, po której Bernasconi uderzył nisko i mocno, a piłka minimalnie minęła bramkę, po drodze zmieniając tor lotu po rykoszecie od Wesleya. Z upływem minut Roma coraz wyraźniej miała problem z kreowaniem klarownych sytuacji, a wprowadzenie Dowbyka nie przyniosło natychmiastowego efektu, bo napastnik dostawał bardzo mało piłek.

W końcówce Gasperini poszukał jeszcze impulsu, wpuszczając Niccolò Pisillego za Koné. W doliczonym czasie gry Roma ruszyła do ostatniego szturmu, ale poza jedną sytuacją, gdy Dybala nie zdołał dojść do piłki po krótkim zagraniu Mancinego, nie stworzyła realnego zagrożenia. Po 95 minutach gry Fabbri zakończył spotkanie. Roma przegrała 0:1 i zanotowała czwartą porażkę w sześciu ostatnich kolejkach.

Składy i szczegóły meczu

ATALANTA (3-4-2-1): Carnesecchi Djimsiti, Scalvini (59’ Hien), Kolašinac (26’ Ahanor) Zappacosta, de Roon, Éderson, Bernasconi Zalewski (59’ Musah), De Ketelaere Scamacca. Trener: Raffaele Palladino

ROMA (3-4-2-1): Svilar Mancini, Jan Ziółkowski (46’ Wesley), Hermoso Çelik, Cristante, Koné (83’ Pisilli), Rensch (59’ Tsimikas) Dybala, Soulé (66’ El Shaarawy) Ferguson (60’ Dowbyk). Trener: Gian Piero Gasperini

Bramki: 12’ Scalvini (Atalanta)

Żółte kartki: de Roon (Atalanta); Mancini, Hermoso (Roma)

Sędzia: Fabbri | Asystenci: Cecconi, Bercigli | Sędzia techniczny: Zufferli | VAR: Maresca | AVAR: Di Paolo

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Romulus
    3 stycznia 2026, 22:49

    Żałosny mecz, dziurawa obrona (1:0 to najniższy wymiar kary) i jeszcze gorsza indolencja w ataku. Bez wzmocnień trudno będzie o top 4

  • Canis
    3 stycznia 2026, 22:49

    Roma to nie jest drużyna bezjajna, Roma to jest drużyna piłkarsko słaba i tu bym się doszukiwał głównego problemu.

    • Totnik
      4 stycznia 2026, 09:18

      Ta słaba drużyna zdobyła najwięcej punktów w 2025 …

    • Canis
      4 stycznia 2026, 12:32

      I co wygrała ta Roma w 2025 roku? Opowiesz nam o tym Totnik? Ta super drużyna na jesień w 2024 roku zdobyła magiczne 19 punktów. Jeśli teraz do czerwca powtórzymy ten chwalebny wyczyn, to w nagrodę otrzymamy miejsce 7-9 i nawet trofeum w postaci awansu do Pucharu Actimela będzie poza naszym zasięgiem. Jedyne w co wierzę, to to, że możemy tego dokonać.

    • Totnik
      4 stycznia 2026, 13:18

      Wygrywają coś to są miejsca nr 1 więc dość mało drużyn to osiąga. Ale jak punktowalismy najlepiej to chyba ciężko mówić że drużyna jest słaba. Dobrze zobaczymy czy będzie 7-9 i wtedy pogadamy.

  • roberto
    3 stycznia 2026, 22:51

    Czekam na powrot Angelinho. Jedynie wahadla Angela-Wesley w top formie mogą rozruszać ten skład węgla i papy. Celik, Rensh, Tsimikas-won!

  • samber
    3 stycznia 2026, 22:53

    Zniszczyli nas bronią Gasperiniego. Byliśmy po prostu słabsi w każdym elemencie, a najbardziej w determinacji. Atalanta harowała cały mecz i uczciwie zapracowali na te 3 pkt. W piłce jak w życiu: nikt nic nie dostaje za darmo – warto aby nasi milionerzy to zrozumieli.

  • Benson
    3 stycznia 2026, 22:54

    Jakoś mnie nie dziwi że z trochę lepszym przeciwnikiem w Serie A przegramy! Czy Roma jest przeklęta przez czarodzieja z Afryki czy co? Ile lat można przegrywać z drużynami top5/6!!!

  • majkel
    3 stycznia 2026, 22:55

    Nowy rok, stara Roma. Niesamowity kupsztal. Była okazja Fergusona, Dybali, mogliśmy nawet strzelić DWIE bramki na początku. Później farfocel Atalanty i zjazd do bazy. To nie jest drużyna na poziomie, a z maluczkimi wiecznie wygrywać nie będziemy. Cagliari i Torino już to udowodnili. W LE też była weryfikacja. Także, albo Massara weźnie się do roboty, abo znów będzie maks. 6 miejsce.

  • takitam
    3 stycznia 2026, 22:57

    Brak jakości na najbardziej newralgicznych pozycjach.
    W tej defensywnie nastawionej lidze to wystarczy na utrzymanie, bo kasztanów nie brakuje i innym, ale jak się jest (przynajmniej z własnego mniemania) drużyną z ambicjami, to niestety zbyt mało.
    Nie mam wiary w Soule, to nie typ grajka, który jest potrzebny. Jego zejście z boiska i pozostawienie Dybali oznacza, że nie tylko ja tak myślę.
    Jakieś wybitne jednostki na skrzydła mogłyby dać nam paliwo, na drugą część sezonu.
    Ale po pierwsze, nikt nam ich nie sprzeda, a po drugie jesteśmy biedakami.

  • PadrePerez
    3 stycznia 2026, 22:59

    Trzeba się chyba pogodzić, że może nie być LM ponownie. Na spokojnie przepracować najbliższe dwa okna i dać Gaspowi piłkarzy których on chce i takich którzy do Nas chcą.
    Skoczmy z błaganiem takich ogórków jak Radpadori żeby do nas przyszli, bo nie przystoi. I w końcu dać szansę kilku chłopca z primavery. Bo potem odchodzą i stają się gwiazdami w innych klubach.

  • ToruSek
    3 stycznia 2026, 23:02

    Nawet jak skończymy poza top4, to zdecydowanie szedłbym dalej z Gaspem, przecież pół (albo i wiecej) naszego składu ma gen przegrywu. Tu trzeba zupełnie odkurzyć kadrę, a niestety nasze kierownictwo się mocno od tego wzbrania i znowu próbujemy na szybko zrobić drużynę na LM – nie jest to niemożliwe, ale skoro nie wyszło nam to w ostatnich 6-7 latach, to czemu miałoby nagle wyjść?

  • jamtaicho
    3 stycznia 2026, 23:27

    Dużo negatywnych myśli przychodzi po kolejnej porażce, ale szczerze to nie wiem dlaczego oni tak słabo grają. Nie dosyć, że nie ma pomysłu na rozegranie piłki to jeszcze tragiczne błędy techniczne. Eh, szkoda strzępić język.

    • samber
      4 stycznia 2026, 08:32

      Wiele błędów technicznych wynikało z tego że grali pod ciągłą presją. Tylko krótkimi momentami Atalanta pozwalała na swobodne operowanie piłką, a przeważnie naciskali już na naszej połowie. Nie wiem czy Gasp w ogóle trenuje z nimi grę przeciwko takiej intensywności pressingu rywali. W każdym razie nie poradzili sobie i w ogóle nie radzą sobie z takim rywalem. Co ciekawe Genoa też miała taki pomysł na Romę, tylko wykonawcy słabsi więc dostali po du. Jak rywal ma zawodników potrafiących to zagrać to leżymy i kwiczymy. Brak planu B.

  • PunioLP
    3 stycznia 2026, 23:31

    Brak jakości. Po prostu. Szczególnie z przodu. Brak jakościowych zmienników .Tu łatanie nic nie pomoże. Brakuje nam choc trzech jakościowych grajków z przodu

  • Puaablo
    3 stycznia 2026, 23:33

    Panowie, po komentarzach powyżej wnioskuję, że w prezentach pod choinką dostaliście bieliznę w zbyt małym rozmiarze. Pro tip dla Was: może nie minęło jeszcze 14 dni od zakupu i jeśli Mikolaj zachował paragon, możecie wciąż wymienić bieliznę na coś, co będzie Was mniej uwierać.
    Bo ta drużyna w kalendarzowym 2025 zdobyła 1 miejsce w Serie A. Jak to ma się to tego, co napisaliście?
    Nie ma Ndicki, nie ma El Eynaoui, napadu nadal nie ma, obecny Dybala jest pilkarzem na poziomie Pellegriniego i obaj nie zasługują na pierwszy skład albo nawet miejsce na lawce, dzisiaj nie zagrał Wesley, na ławce nie ma jakosciowych zmienników i jeszcze cały zespół troche fizycznie nie domaga od kilku spotkań. Nie wystarczyło na Atalante dzisiaj, która była do ugryzienia, zwlłaszcza przy uzupełnieniu braków poniżej.
    Natomiast, znowu szkoda że Gasp ma tylko 1 pomysl na te drużynę i albo zadziala, albo zero punktow.

    • jamtaicho
      3 stycznia 2026, 23:38

      Pierwszy akapit bardzo nie na miejscu.

    • edemon
      4 stycznia 2026, 02:14

      Oho, widzę kolejny nowy szeryf zawitał na stronę i będzie innych pouczał co i jak mają myśleć o drużynie ;)

    • Canis
      4 stycznia 2026, 21:18

      No to mamy jakiegoś mistrza, puchar, chociaż dyplom za te punkty w 2025 roku? No nie mamy. Gówno mamy, bo sezon trwa od lata do lata. No i teraz zaczęliśmy marsz prawdy. Obym się mylił ale płyniemy do brzegu i gówno mnie obchodzi ile punktów zdobyliśmy w 2025 roku, bo gówno nam to dało. Zaczął się 2026 rok i mamy zero.

  • Il capitano 10
    4 stycznia 2026, 08:08

    Wielkim obronca Mourinho nie bylem, ale teraz nie ma jakości a wtedy druzyna miała na spokojne top 4 ?
    Pisałem wcześniej ta drużyna piłkarsko jest słaba Ranieri dokonał cudu ale gdyby został by pewnie skończyło sie podobnie.
    Ale obym sie mylił, sezon długi, wszyscy odpalalą i będziemy jeszcze bić sie o majstra.

    • Totnik
      4 stycznia 2026, 09:22

      Gasp punktuje podobnie jak Ranieri. To jest drużyna na top 4 ale nie jest na pokonanie kogoś z top 4 …

    • samber
      4 stycznia 2026, 11:25

      Ranieri grał zupełnie inaczej. Gasp ma swoją filozofię grania i wczoraj widzieliśmy ją na boisku… niestety w wykonaniu Atalanty.

    • Totnik
      4 stycznia 2026, 13:19

      Czy zupełnie to nie wiem też było sporo meczenia ma 1-0. Ranieri też z topem nie wygrywał

    • adrian
      4 stycznia 2026, 16:59

      Ranieri miał średnia 2,15 Gasperini 1,83 to nie jest podobnie to jest duża różnica. Ranieri wygrał z Lazio, Milanem, Interem i remisował z Lazio, Juventusem, Napoli, Bologna. To nie były słabe wyniki z topem.

  • Totnik
    4 stycznia 2026, 09:17

    Wygramy kiedyś z jakimś rywalem z przysłowiowego topu ???

    • samber
      4 stycznia 2026, 11:26

      A po co? :) Oni i tak stracą punkty np. z Lecce.

    • PadrePerez
      4 stycznia 2026, 11:28

      Tak, 25.01. Maszyna ruszy.

    • Totnik
      4 stycznia 2026, 13:19

      Akurat mało moczymy takich męczy dlatego wogole mówimy o walce o top 4

  • completny
    4 stycznia 2026, 13:55

    Gasp, Ranieri, Mourinho – każdy z nich grał inaczej. Roma Portugalczyka pewnie taki mecz jak wczorajszy zremisowałaby po bramce w 88 minucie nawet mimo grania kupy, tylko co z tego jeśli mielibyśmy serię 5 remisów z rzędu. W tym samym czasie Gasp wygra 3 mecze i 2 przegra. Boli jednak, że nie potrafimy wygrać z nikim silniejszym. Na pocieszenie solidnie punktujemy ogórki. W ataku jesteśmy bezzębni, w obronie zawsze ktoś się pomyli, czasem nawet Svillar. Takie życie. TOP4 na koniec sezonu i walka w LE do końca będzie sukcesem jak na pierwszy sezon siwego w Romie.

    • Il capitano 10
      4 stycznia 2026, 14:13

      Bez napastnika, skrzydłowego który zrobi wiatr- dla mnie Soule taki nie jest. zawodnika typu David Pizarro w środku pola top 4 nie będzie.
      Ale jak pisałem wcześniej obym sie mylił.

    • Totnik
      4 stycznia 2026, 15:10

      Za Mourinho na tym etapie sezonu byłoby już dawno miejsce 6 i 5 razy news Quo Vadis Romo :)

    • completny
      4 stycznia 2026, 15:52

      @Totnik – jak się dobrze wczytasz w mój komentarz, to teoretycznie napisałem to samo tylko innymi słowami. Chodziło mi bardziej o pojedynczy mecz. Myślę, że Roma pod wodzą Mou akurat ten wczoraj by przepchnęła i mielibyśmy remis, jednak na dłuższą mętę faktycznie byłoby pewnie 6 miejsce. Gasp z kolei na upartego bił głową w mur, a tu chyba trzeba było zaryzykować w stylu Zemana i pójść na wymianę ciosów. Najwyżeh przegralibyśmy 5:3 i co z tego. To dalej 0 punktów w Bergamo.

    • jamtaicho
      4 stycznia 2026, 15:53

      Jak Como wygra w tej kolejce to jesteśmy na 6. miejscu. Nie wiem po co podkolorowywać wyniki Dżepetta, są średnie.

    • Il capitano 10
      4 stycznia 2026, 16:48

      Totnik, żeby za chwilę nie było Quo Vadis Romo.
      Como sie zbliża a Bolonia ma 2 mecze do tyłu i atalanta pewnie zaraz odpali.

    • hako
      4 stycznia 2026, 16:57

      Jak przerąbiemy w Lecce to mozna będzie już zadać pytanie

    • Junkhead
      4 stycznia 2026, 18:11

      @jamtaicho Como już wygrało w tej kolejce. Mają zaległy mecz, może to Cię zmyliło jak patrzyłeś na tabelę.