Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 188 gości oraz 8 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Wilk z Wall Street

asroma.pl

"To nie było osobiste wyzwanie. Po tym ile spędziłem w Sevilli nadeszła pora by coś zmienić. Nie chodziło o wyzwanie czy cokolwiek. Chcę nadal rozwijać się jako profesjonalista z nowym zespołem i z nowymi wymaganiami. To nie wzięło się z chęci udowodnienia czegokolwiek"

Przedstawienie postaci

Monchi, a właściwie Ramón Rodríguez Verdejo, to jeden z najbardziej znanych dyrektorów sportowych we współczesnym futbolu. Przez niektórych nazywany jest "Mesjaszem", co ma związek z jego działalnością w Sevilli. Krychowiak, Bacca, Gameiro, Rakitić, Dani Alves to tylko niektóre z nazwisk sprowadzonych do zespołu z Andaluzji w trakcie pobytu Monchiego. Każdy z tych zawodników został sprzedany ze sporym zyskiem, a w kolejce czekają następni, chociażby Clement Lenglet, który jest przymierzany do Barcelony. Monchi ma pewien dar do rozmów z zawodnikami, mimo, iż na ich stołach leżą oferty o porównywalnej, lub nawet większej atrakcyjności to piłkarz wybiera Sevillę. Za każdym sukcesem stoją ludzie, a tych Monchi miał wybitnych. Co sezon szkoleniowiec mógł wybierać spośród listy około 200 zawodników przygotowanej przez najbliższych współpracowników Hiszpana, grupki liczącej około 20 osób. Efekty pracy Monchiego widać było gołym okiem, w latach 2014-2016 ekipa z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán trzy razy z rzędu zdobyła Ligę Europy.

"Król Midas? Bez przesady. Uważam siebie przede wszystkim za szczęściarza, bo pracuję w klubie, który kocham. Jestem człowiekiem, który jedyne, co robi, to dużo pracuje i ta praca przynosi dobre rezultaty"

Rozstanie

Sam zainteresowany po zakończeniu ostatniego sezonu postanowił opuścić strefę komfortu, rodzinną Hiszpanię. Zmiana otoczenia miała pomóc w odnalezieniu drugiego oddechu, motywacji do dalszej pracy. Dyrektor sportowy nigdy nie śpi, nawet na wakacjach. Około rok temu natknąłem się na tekst Tomka Ćwiąkały (polecam!) o Monchim, i w głowie utkwił mi jeden obrazek, a mianowicie wygląd komputera Monchiego podczas podróży. Na ekranie możemy zaobserwować pełną analizę rozgrywek Bundesligi, mecze, bramki, newsy. Przygotowanie merytoryczne - klasa. Już w 2016 roku próbował zakończyć swoją przygodę z La Liga, po tym jak jego człowiek - Unai Emery, otrzymał posadę w PSG. W Paryżu i innych stolicach europejskiego futbolu najwyraźniej nie było pełnej zgodności, co do zapłacenia klauzuli wykupu 49-latka wynoszącej 5 mln euro. Wobec takiego rozwoju wypadków, Andaluzyjczyk podjął się misji przełamania hegemonii Juventusu w rozgrywkach ligowych, ale także osiągnięcia czegoś w Europie. Za swojego nowego pracodawcę wybrał AS Romę, zespół który scudetto po raz ostatni zdobył w 2001 roku! Wtedy w składzie błyszczał m.in Batistuta, a co ciekawe to właśnie sezon 2000/2001 był pierwszym Monchiego w roli dyrektora sportowego Sevilli. Nie trudno więc wywnioskować, że kibice “Giallorossich” są wyjątkowo spragnieni kolejnego sukcesu.

"Nie chcę używać słowa „zmęczony”. Niektórzy twierdzą, że zmęczyć można się wtedy, gdy wstajesz o szóstej rano, by jechać na budowę. Nie przeczę, że jesteśmy uprzywilejowani pracując w takim miejscu. Muszę jednak wyhamować i się zastanowić. Muszę pomyśleć, co zrobić z życiem. Kocham ten klub, ale funkcja dyrektora sportowego zjadła we mnie człowieka"

Nowy początek

Okres kwiecień-lipiec w klubowej piłce to przede wszystkim czas planowania ruchów transferowych oraz przedłużania kontraktów. Trzeba przyznać, że Monchi miał głowę pełną pomysłów, co chwilę w mediach przewijały się kolejne nazwiska. Samo przyjście Monchiego wywołało w stolicy Włoch nie lada poruszenie. Poprzednik na tym stanowisku, Walter Sabatini, również nie szczędził pochlebnych słów pod adresem Hiszpana, nazywając go w jednym z wywiadów wyśmienitym fachowcem. Co do samego Sabatiniego, nie należał do ulubieńców tłumu. Zarzucano mu tworzenie wielkiego supermarketu podczas kolejnych mercato, choć w istocie jest to tylko część prawdy. Faktycznie Sabatini miał skłonność do przyjmowania każdej wysokiej oferty za swoich najlepszych piłkarzy, ale należy pamiętać, że na część ruchów nie miał wpływu. Dla potwierdzenia mojego stwierdzenia wspomnę o tym, że na przestrzeni łącznie 6 sezonów pracy, tylko dwa razy wypracował pozytywne saldo transferowe. Z drugiej strony do jego niechlubnych "osiągnięć" należy sprowadzenie Iturbe za grubo ponad 20 mln.

Efekt domina

Chyba sam zainteresowany nie spodziewał się aż tak poważnych problemów. Lawinę rozpętał Luciano Spalletti, który w swoich wypowiedziach wspominał o możliwości opuszczenia Trigorii na rzecz klubu, który mógłby powalczyć o mistrzostwo. Następnie odezwała się sytuacja finansowa Romy, okazało się, że bez sprzedaży zawodników nie będzie można pozyskać nowych. Wypadło więc na Salaha, kilka tygodni później dołączyli Rüdiger oraz Paredes. Sprzedaż wspomnianego tercetu przyniosła zysk na poziomie około 100 mln euro. Wróćmy jednak do tematu trenera. Zgodnie z zapowiedziami Spalletti przeniósł się do Interu Mediolan, który rzekomo miał mu zapewnić większą swobodę w doborze piłkarzy, a także odpowiednie fundusze. Następcą “Spalla” namaszczono Eusebio Di Francesco, człowieka dwukrotnie związanego z Sassuolo. Czy nie zauważacie tutaj pewnego kontrastu? Do klubu trafia jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy specjalista od działań na rynku, a jego wyborem jest szkoleniowiec 13-ego zespołu Serie A? Osobiście liczyłem na bardziej znane nazwisko, kogoś z doświadczeniem w rozgrywkach na najwyższym poziomie. W kontekście zastąpienia Luciano wymieniano cenione osobistości, w tym Unaia Emery’iego, jednak ten otrzymał jeszcze jedną szansę w Paryżu, której, z dzisiejszej perspektywy nie wykorzystał.

"Trener, który ma jasne idee, który poświęca się pracy. Trener, który potrafi przyjąć filozofię klubu, która przekazuje wartości klubu i który jest zwycięzcą. Myślę, że te pięć cech może podsumować profil trenera, którego chcemy na przyszłość"

Transferowy zawrót głowy

W poprzednim akapicie wspomniałem, o wyprzedaży, która pozwoliła na pewne inwestycje na rynku. Czy jednak były one słuszne? Nie owijając w bawełnę, pierwsze mercato Monchiego to zdecydowana porażka. Gdyby nie przełamanie Ündera w ostatnich miesiącach i przyzwoita postawa Pellegriniego zaryzykowałbym odważniejsze stwierdzenie - katastrofa. Rzecz jasna nie można winić Karsdorpa za zerwanie więzadeł krzyżowych, taki jest futbol. Inaczej sprawa ma się w przypadku Moreno (który przy pierwszej lepszej okazji został oddany do Sociedad), Defrela, Schicka, Gonalonsa czy niedawno sprowadzonego Silvy. Zakontraktowanie Schicka i Defrela można racjonalnie obronić, pierwszy z nich w debiutanckim sezonie w lidze oczarował wielu krytyków, a drugi miał okazję pracować z trenerem Di Francesco w Sassuolo. Jestem zdania, że Monchi wsłuchał się w wizję oraz koncepcję trenera, lecz z powodu niemożności zakontraktowania zawodników, którzy byli mu potrzebni dostarczył zamienniki, rzadko zbliżone do oryginału. Tak naprawdę klub skupił się tylko na jednym zawodniku mogącym zagrać na skrzydle ; tego typu działania niezależnie od klasy zawodnika czy pozycji są ogromnym błędem, gdyż w przypadku ewentualnej odmowy często brakuje czasu, na znalezienie alternatywy. Doszło do negocjacji z Leicester w sprawie Riyada Mahreza, ale początkowo przeszkodą była cena, a pod koniec wolą samego zawodnika było pozostanie na wyspach. Fiaskiem zakończyły się także rozmowy z Lucasem Vazquezem, postrzeganym jako wybór numer 2. Tak więc Di Francesco pozostał bez piłkarza, który miał być fundamentem ustawienia 4-3-3, a w dodatku otrzymał dwóch napastników, z których tylko Defrel wykazuje umiejętności gry na więcej niż jednej pozycji. Wyników eksperymentu “Schick na boku” nie będę przybliżał z szacunku do samego zawodnika.

Quo vadis, Monchi?

Z doniesień, które miałem przyjemność przeczytać na przestrzeni ostatnich tygodni wynika, że Roma planuje budowę drużyny opartej na rodzimych zawodnikach, szczególnie młodych oraz utalentowanych. Priorytetem będzie podwyższenie klauzuli w kontraktach Alissona i Pellegriniego, nie ma całkowitej pewności co do tego, czy druga próba przechwycenia „Ninjy” przez kluby z Chin nie zakończy się „happy endem”. Lawina krytyki, która spłynęła na Andaluzyjczyka jest mocno na wyrost. Jeżeli w kolejnym sezonie Schick będzie strzelał gola za golem to większość kibiców zapomni o kwocie, którą za niego zapłacono. Wielomilionowe transakcje powinno oceniać się z perspektywy czasu, jeden sezon to zdecydowanie za mało na stwierdzenie, czy dany gracz to strzał w "10". Można powiedzieć, że zawodnicy sprowadzeni przez tego dyrektora mieli albo ogromnego pecha, albo niewyobrażalny spadek formy. Nikt, a tym bardziej Monchi nie mógł przewidzieć takiego scenariusza. Pozostaje wierzyć w to, że Cristante, Corić, Barella oraz inni piłkarze, którzy są przymierzani do Rzymu, udowodnią swoją przydatność.

Autor: Tomasho

Karma: +3
14.04.2018; 09:19 źródło: Redakcja ASRoma.pl / Tomasho dodał: Narfi
czytaj więcej o: Publicystyka Felietony

Komentarze (17)

Profil PW
Bobson Dodano: 1 rok temu | Karma: 1
Bardzo fajnie napisane...
Profil PW
completny Dodano: 1 rok temu | Karma: 0
No Mesjasz i tyle, co tu więcej dodać ;d
Profil PW
Junkhead Dodano: 1 rok temu | Karma: 5
Autor chyba zapomniał o Kolarovie.
Profil PW
scipio Dodano: 1 rok temu | Karma: -1
Ja ciągle pamiętam Monchiemu to, że chciał wypchnąć Manolasa do Zenitu za 30 baniek. Można szukać usprawiedliwień, że ffp, że przymus, ale wydaje mi się, że dobry dyrektor sportowy powinien wyjść z takiej sytuacji w inny sposób, niekoniecznie sprzedając najlepszego obrońcę za wcale nie tak duże pieniądze.
Dodatkowo to, co zrobił z obroną później. Sprzedaż Rudigera jestem w stanie zrozumieć, ale niesprowadzenie zastępcy na poziomie? Moreno ciężko liczyć, zwłaszcza, że już go nie ma. Mamy w zasadzie trzech środkowych obrońców w kadrze (pomijam Capradossiego niestety), oraz dużo szczęścia, że jak na razie omijają nas kontuzje w tej formacji.
Profil PW
Tomasho Dodano: 1 rok temu | Karma: 1
Odnośnie Kolarova, to nie uwzględniłem go z powodu niskiej ceny w porównaniu do pozostałych zawodników. Niemniej jednak to też była świetna inwestycja :)
Profil PW
Premislaus Dodano: 1 rok temu | Karma: 3
Zobaczymy co zrobi w następnym sezonie. Teraz będzie bez wymówek, że to i tamto. Kasa jest jak nigdy. Kogo kupi, kogo sprzeda..
Profil PW
riss Dodano: 1 rok temu | Karma: -6
Monchi nie sprawdził się i basta, autor zapomniał dodać ile kasy utopił a na chwile obecną spłaca się tylko Under i Kolarov, cała reszta to tragedia.
Profil PW
Tomasho Dodano: 1 rok temu | Karma: 5
Jak można oceniać kogokolwiek po jednym okienku?
Profil PW
samber Dodano: 1 rok temu | Karma: 2
Racja, racja, racja. Ale jak się popatrzy na fakty, to okazuje się, że chociaż Monchi dokonał mało udanych póki co transferów (oprócz Undera i Kolarova którzy już się spłacają), to jednak osiągnęliśmy ogromny sukces w LM i to wcale nie na zasadzie farta, tylko grą. W lidze mieliśmy parę wpadek, ale też nie możemy powiedzieć, że przegraliśmy sezon. I jak to wszystko pojąć? :) Może faktycznie najlepszy transfer Monchiego to Di Francesco?
Profil PW
mark oni Dodano: 1 rok temu | Karma: 1
Ciekawy felieton na temat naszego Mesjasza. Zgadzam się, że trzeba wstrzymać się z jego oceną, bo wszyscy młodzi (Karsdorp, Schick, Pellegrini) mogą jeszcze odpalić (wiadomo jak trudny jest pierwszy sezon w Rzymie, skoro taki stary wyga jak Dzeko też miał problemy). Niewypały też są, ale sam Monchi zdaje sobie z tego sprawę (Moreno już poleciał). Tak naprawdę zweryfikuje go przyszły sezon. Moim zdanien jego sporym błędem było pozostawienie kadry z 3 środkowymi obrońcami. Można oczywiście mówić, że nie mógł przewidzieć zmiany systemu gry, ale nie zmienia to faktu, że być może będą musieli grać w każdym meczu do końca sezonu (a co w przypadku kontuzji lub kartek? Capradossi lub De Rossi? Lepiej nie).
Profil PW
corristo Dodano: 1 rok temu | Karma: 1
Póki co to bardziej kłody pod nogi kładzie Di Francesco, niż pomaga, ale ten drugi jakimś cudem to ogarnia..Bardzo słabe to okienko delikatnie mówiąc, tak po prawdzie to całą robotę robi stara kadra Sabatiniego + Kolarov. A przecież ożenił jeszcze świetnego Salaha i Rudigera..No jest ta pierwsza czwórka w LM, wielki sukces, tyle że jak tu chwalić Monchiego, skoro jego wpływ jest marny...jego gracze prawie nic nie dają.

Cóż, po takim sezonie, trzeba czekać i wierzyć że w następnym okienku spisze się lepiej. Część jego transferów Under, Schick, Kardostrop będą mieli okazję się rozkręcić. Poczekamy i wydamy jakąś pełniejszą ocenę po następnym sezonie.. Ale jeśli powtórzy okienko z poprzedniego roku, to będzie katastrofa.
Profil PW
toja Dodano: 1 rok temu | Karma: 0
No jednak mial pecha co do Karsdorpa, wiec nie wolno go rozliczac za ten transfer. Under czy Kolarov to same pozytywy. Gonalons porazka.
Profil PW
Junkhead Dodano: 1 rok temu | Karma: 0
@Corristo

No tak chwalić, że to Monchi sprowadził trenera. ;)
Profil PW
MrKrzysiek97 Dodano: 1 rok temu | Karma: 0
Zobaczymy jakie transfery zrobimy w letnim oknie.
Profil PW
riss Dodano: 1 rok temu | Karma: -3
Rozgrzeszyć mogę DiFra który jest dla mnie kelnerem, ale jak widać ma przebłyski jak ten z Barcą, Chelsea czy Napoli. Monchi na razie nie ma przebłysków czyli musi mocno się napocić teraz żeby wszystkie transfery były w miarę udane.
Profil PW
samber Dodano: 1 rok temu | Karma: 1
@riss
Błagam, nie nazywaj meczy z Barceloną przebłyskami. DiFra oba mecze dopracował tak, że prawdopodobnie każdemu trenerowi w Europie kopara opadła. Do tego zrobił jakiś cud mentalny, bo tak pewnych siebie zawodników to ja nie pamiętam. A co powiedzieć o kondycji fizycznej z Olimpico. Wiesz, to trochę więcej niż przebłysk. Gość naprawdę coś o taktyce i pracy z zespołem wie.
Profil PW
RomaGdynia Dodano: 1 rok temu | Karma: 0
Wystawimy mu ocenę po letnim merkato.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2019-07-17):
    • Brak
Shoutbox
  • FVE; 4 minuty temu

    Ehhh strategie... grało się kiedyś nałogowo, zwłaszcza w Total Wary. Nostalgłem ;-)

  • Gregu; 4 minuty temu

    Te stroje wyglądają jak podział drużyn na wf - jedni w szarfach, drudzy bez :D

  • Junkhead; 28 minut temu

    Ja tam lata temu przestałem cykać w piłkarzyki. Teraz tylko FM od czasu do czasu, jak na prawdziwego stratega przystało. :)

  • Totnik; 31 minut temu

    toja zonie zawsze fajnie strzelac :)

  • Omen; 37 minut temu

    O rety, masakra :D

  • abruzzi; 45 minut temu

    :) Przynajmniej będę oryginalni inaczej.

  • CanisLupus; 46 minut temu

    No i jak tu się ubrać w taki szlafrok? :)

  • abruzzi; 48 minut temu

    Też byłbym wściekły, tak jak kibice Huddersfield:
    https://www.ilromanista.eu/download/img/full/18239_76jtihp.jpg?t=pus5g6

  • toja; 1 godzinę temu

    nie ma to jak strzelic zonie gola :D

  • toja; 1 godzinę temu

    zobaczymy jak bedzie w tym roku. Akurat teraz juve w pesie bedzie, a w fifie nie. Ciekawe co z Roma. Czasem sobie pykam, chociaz rodzina na glowie :D

  • Dzulian; 1 godzinę temu

    PES był dobry pare lat temu, jak miał licencje na LM i LE, a że teraz licencje ma fifa + tryb online jakieś 10000x sprawniejszy. To wybór jest prosty, kiedyś PES, od 3-4 lat tylko fifa

  • Zodiac; 1 godzinę temu

    W 6 mega sie Interem gra, tylko i wylacznie dzieki Adriano. Moc strzału 99, balans cialem 98. Takie rokety z 25 metrow ;d

  • Zodiac; 1 godzinę temu

    Pes6 to zloto i nadal napierdzielam, ale rzadziej. Koniec koncow gry pilkarskie sa nudne.

  • abruzzi; 1 godzinę temu

    Ja już zarzuciłem to dawno, z 10 lat temu, ale też trzepałem tylko w PESa. Najlepsze były stare, 4 i 6. W 5 pamiętam przesadzili z gwizdaniem przesadnej ilości fauli, przy większości kontaktów. To były czasy :)

  • toja; 1 godzinę temu

    PES od 2003 r. u mnie kroluje :D aczkolwiek przyznam, ze bylo pare edycji gorszych od FIFY.

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. Juventus FC 38 90
2. SSC Napoli 38 79
3. Atalanta BC 38 69
4. FC Internazionale 38 69
5. AC Milan 38 68
6. AS Roma 38 66
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
38 kolejka - 25-26.05.2019
  • Frosinone
    0 : 0
    Chievo
  • Bologna
    3 : 2
    Napoli
  • Torino
    3 : 1
    Lazio
  • Sampdoria
    2 : 0
    Juventus
  • Atalanta
    3 : 1
    Sassuolo
  • Cagliari
    1 : 2
    Udinese
  • Fiorentina
    0 : 0
    Genoa
  • Inter
    2 : 1
    Empoli
  • Spal
    2 : 3
    Milan
Ankieta
Wybierz piłkarza sezonu 2018/2019
  • Daniele De Rossi - 63,64%
  • Konstantinos Manolas - 4,55%
  • Nicolo Zaniolo - 12,12%
  • Stephan El Shaarawy - 19,7%
  • Ranking graczy / typera
    Poz. Użytkownik Pkt
    1 Berbla87 200000
    2 Hakonas 96275
    3 Adamus 20000
    4 stoper 4476
    5 Kamil90 2100
    Statystyki strony