Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 100 gości oraz 3 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Wilk z Wall Street

asroma.pl

"To nie było osobiste wyzwanie. Po tym ile spędziłem w Sevilli nadeszła pora by coś zmienić. Nie chodziło o wyzwanie czy cokolwiek. Chcę nadal rozwijać się jako profesjonalista z nowym zespołem i z nowymi wymaganiami. To nie wzięło się z chęci udowodnienia czegokolwiek"

Przedstawienie postaci

Monchi, a właściwie Ramón Rodríguez Verdejo, to jeden z najbardziej znanych dyrektorów sportowych we współczesnym futbolu. Przez niektórych nazywany jest "Mesjaszem", co ma związek z jego działalnością w Sevilli. Krychowiak, Bacca, Gameiro, Rakitić, Dani Alves to tylko niektóre z nazwisk sprowadzonych do zespołu z Andaluzji w trakcie pobytu Monchiego. Każdy z tych zawodników został sprzedany ze sporym zyskiem, a w kolejce czekają następni, chociażby Clement Lenglet, który jest przymierzany do Barcelony. Monchi ma pewien dar do rozmów z zawodnikami, mimo, iż na ich stołach leżą oferty o porównywalnej, lub nawet większej atrakcyjności to piłkarz wybiera Sevillę. Za każdym sukcesem stoją ludzie, a tych Monchi miał wybitnych. Co sezon szkoleniowiec mógł wybierać spośród listy około 200 zawodników przygotowanej przez najbliższych współpracowników Hiszpana, grupki liczącej około 20 osób. Efekty pracy Monchiego widać było gołym okiem, w latach 2014-2016 ekipa z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán trzy razy z rzędu zdobyła Ligę Europy.

"Król Midas? Bez przesady. Uważam siebie przede wszystkim za szczęściarza, bo pracuję w klubie, który kocham. Jestem człowiekiem, który jedyne, co robi, to dużo pracuje i ta praca przynosi dobre rezultaty"

Rozstanie

Sam zainteresowany po zakończeniu ostatniego sezonu postanowił opuścić strefę komfortu, rodzinną Hiszpanię. Zmiana otoczenia miała pomóc w odnalezieniu drugiego oddechu, motywacji do dalszej pracy. Dyrektor sportowy nigdy nie śpi, nawet na wakacjach. Około rok temu natknąłem się na tekst Tomka Ćwiąkały (polecam!) o Monchim, i w głowie utkwił mi jeden obrazek, a mianowicie wygląd komputera Monchiego podczas podróży. Na ekranie możemy zaobserwować pełną analizę rozgrywek Bundesligi, mecze, bramki, newsy. Przygotowanie merytoryczne - klasa. Już w 2016 roku próbował zakończyć swoją przygodę z La Liga, po tym jak jego człowiek - Unai Emery, otrzymał posadę w PSG. W Paryżu i innych stolicach europejskiego futbolu najwyraźniej nie było pełnej zgodności, co do zapłacenia klauzuli wykupu 49-latka wynoszącej 5 mln euro. Wobec takiego rozwoju wypadków, Andaluzyjczyk podjął się misji przełamania hegemonii Juventusu w rozgrywkach ligowych, ale także osiągnięcia czegoś w Europie. Za swojego nowego pracodawcę wybrał AS Romę, zespół który scudetto po raz ostatni zdobył w 2001 roku! Wtedy w składzie błyszczał m.in Batistuta, a co ciekawe to właśnie sezon 2000/2001 był pierwszym Monchiego w roli dyrektora sportowego Sevilli. Nie trudno więc wywnioskować, że kibice “Giallorossich” są wyjątkowo spragnieni kolejnego sukcesu.

"Nie chcę używać słowa „zmęczony”. Niektórzy twierdzą, że zmęczyć można się wtedy, gdy wstajesz o szóstej rano, by jechać na budowę. Nie przeczę, że jesteśmy uprzywilejowani pracując w takim miejscu. Muszę jednak wyhamować i się zastanowić. Muszę pomyśleć, co zrobić z życiem. Kocham ten klub, ale funkcja dyrektora sportowego zjadła we mnie człowieka"

Nowy początek

Okres kwiecień-lipiec w klubowej piłce to przede wszystkim czas planowania ruchów transferowych oraz przedłużania kontraktów. Trzeba przyznać, że Monchi miał głowę pełną pomysłów, co chwilę w mediach przewijały się kolejne nazwiska. Samo przyjście Monchiego wywołało w stolicy Włoch nie lada poruszenie. Poprzednik na tym stanowisku, Walter Sabatini, również nie szczędził pochlebnych słów pod adresem Hiszpana, nazywając go w jednym z wywiadów wyśmienitym fachowcem. Co do samego Sabatiniego, nie należał do ulubieńców tłumu. Zarzucano mu tworzenie wielkiego supermarketu podczas kolejnych mercato, choć w istocie jest to tylko część prawdy. Faktycznie Sabatini miał skłonność do przyjmowania każdej wysokiej oferty za swoich najlepszych piłkarzy, ale należy pamiętać, że na część ruchów nie miał wpływu. Dla potwierdzenia mojego stwierdzenia wspomnę o tym, że na przestrzeni łącznie 6 sezonów pracy, tylko dwa razy wypracował pozytywne saldo transferowe. Z drugiej strony do jego niechlubnych "osiągnięć" należy sprowadzenie Iturbe za grubo ponad 20 mln.

Efekt domina

Chyba sam zainteresowany nie spodziewał się aż tak poważnych problemów. Lawinę rozpętał Luciano Spalletti, który w swoich wypowiedziach wspominał o możliwości opuszczenia Trigorii na rzecz klubu, który mógłby powalczyć o mistrzostwo. Następnie odezwała się sytuacja finansowa Romy, okazało się, że bez sprzedaży zawodników nie będzie można pozyskać nowych. Wypadło więc na Salaha, kilka tygodni później dołączyli Rüdiger oraz Paredes. Sprzedaż wspomnianego tercetu przyniosła zysk na poziomie około 100 mln euro. Wróćmy jednak do tematu trenera. Zgodnie z zapowiedziami Spalletti przeniósł się do Interu Mediolan, który rzekomo miał mu zapewnić większą swobodę w doborze piłkarzy, a także odpowiednie fundusze. Następcą “Spalla” namaszczono Eusebio Di Francesco, człowieka dwukrotnie związanego z Sassuolo. Czy nie zauważacie tutaj pewnego kontrastu? Do klubu trafia jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy specjalista od działań na rynku, a jego wyborem jest szkoleniowiec 13-ego zespołu Serie A? Osobiście liczyłem na bardziej znane nazwisko, kogoś z doświadczeniem w rozgrywkach na najwyższym poziomie. W kontekście zastąpienia Luciano wymieniano cenione osobistości, w tym Unaia Emery’iego, jednak ten otrzymał jeszcze jedną szansę w Paryżu, której, z dzisiejszej perspektywy nie wykorzystał.

"Trener, który ma jasne idee, który poświęca się pracy. Trener, który potrafi przyjąć filozofię klubu, która przekazuje wartości klubu i który jest zwycięzcą. Myślę, że te pięć cech może podsumować profil trenera, którego chcemy na przyszłość"

Transferowy zawrót głowy

W poprzednim akapicie wspomniałem, o wyprzedaży, która pozwoliła na pewne inwestycje na rynku. Czy jednak były one słuszne? Nie owijając w bawełnę, pierwsze mercato Monchiego to zdecydowana porażka. Gdyby nie przełamanie Ündera w ostatnich miesiącach i przyzwoita postawa Pellegriniego zaryzykowałbym odważniejsze stwierdzenie - katastrofa. Rzecz jasna nie można winić Karsdorpa za zerwanie więzadeł krzyżowych, taki jest futbol. Inaczej sprawa ma się w przypadku Moreno (który przy pierwszej lepszej okazji został oddany do Sociedad), Defrela, Schicka, Gonalonsa czy niedawno sprowadzonego Silvy. Zakontraktowanie Schicka i Defrela można racjonalnie obronić, pierwszy z nich w debiutanckim sezonie w lidze oczarował wielu krytyków, a drugi miał okazję pracować z trenerem Di Francesco w Sassuolo. Jestem zdania, że Monchi wsłuchał się w wizję oraz koncepcję trenera, lecz z powodu niemożności zakontraktowania zawodników, którzy byli mu potrzebni dostarczył zamienniki, rzadko zbliżone do oryginału. Tak naprawdę klub skupił się tylko na jednym zawodniku mogącym zagrać na skrzydle ; tego typu działania niezależnie od klasy zawodnika czy pozycji są ogromnym błędem, gdyż w przypadku ewentualnej odmowy często brakuje czasu, na znalezienie alternatywy. Doszło do negocjacji z Leicester w sprawie Riyada Mahreza, ale początkowo przeszkodą była cena, a pod koniec wolą samego zawodnika było pozostanie na wyspach. Fiaskiem zakończyły się także rozmowy z Lucasem Vazquezem, postrzeganym jako wybór numer 2. Tak więc Di Francesco pozostał bez piłkarza, który miał być fundamentem ustawienia 4-3-3, a w dodatku otrzymał dwóch napastników, z których tylko Defrel wykazuje umiejętności gry na więcej niż jednej pozycji. Wyników eksperymentu “Schick na boku” nie będę przybliżał z szacunku do samego zawodnika.

Quo vadis, Monchi?

Z doniesień, które miałem przyjemność przeczytać na przestrzeni ostatnich tygodni wynika, że Roma planuje budowę drużyny opartej na rodzimych zawodnikach, szczególnie młodych oraz utalentowanych. Priorytetem będzie podwyższenie klauzuli w kontraktach Alissona i Pellegriniego, nie ma całkowitej pewności co do tego, czy druga próba przechwycenia „Ninjy” przez kluby z Chin nie zakończy się „happy endem”. Lawina krytyki, która spłynęła na Andaluzyjczyka jest mocno na wyrost. Jeżeli w kolejnym sezonie Schick będzie strzelał gola za golem to większość kibiców zapomni o kwocie, którą za niego zapłacono. Wielomilionowe transakcje powinno oceniać się z perspektywy czasu, jeden sezon to zdecydowanie za mało na stwierdzenie, czy dany gracz to strzał w "10". Można powiedzieć, że zawodnicy sprowadzeni przez tego dyrektora mieli albo ogromnego pecha, albo niewyobrażalny spadek formy. Nikt, a tym bardziej Monchi nie mógł przewidzieć takiego scenariusza. Pozostaje wierzyć w to, że Cristante, Corić, Barella oraz inni piłkarze, którzy są przymierzani do Rzymu, udowodnią swoją przydatność.

Autor: Tomasho

Karma: +3
14.04.2018; 09:19 źródło: Redakcja ASRoma.pl / Tomasho dodał: Narfi
czytaj więcej o: Publicystyka Felietony

Komentarze (17)

Profil PW
Bobson Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 1
Bardzo fajnie napisane...
Profil PW
completny Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 0
No Mesjasz i tyle, co tu więcej dodać ;d
Profil PW
Junkhead Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 5
Autor chyba zapomniał o Kolarovie.
Profil PW
scipio Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: -1
Ja ciągle pamiętam Monchiemu to, że chciał wypchnąć Manolasa do Zenitu za 30 baniek. Można szukać usprawiedliwień, że ffp, że przymus, ale wydaje mi się, że dobry dyrektor sportowy powinien wyjść z takiej sytuacji w inny sposób, niekoniecznie sprzedając najlepszego obrońcę za wcale nie tak duże pieniądze.
Dodatkowo to, co zrobił z obroną później. Sprzedaż Rudigera jestem w stanie zrozumieć, ale niesprowadzenie zastępcy na poziomie? Moreno ciężko liczyć, zwłaszcza, że już go nie ma. Mamy w zasadzie trzech środkowych obrońców w kadrze (pomijam Capradossiego niestety), oraz dużo szczęścia, że jak na razie omijają nas kontuzje w tej formacji.
Profil PW
Tomasho Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 1
Odnośnie Kolarova, to nie uwzględniłem go z powodu niskiej ceny w porównaniu do pozostałych zawodników. Niemniej jednak to też była świetna inwestycja :)
Profil PW
Premislaus Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 3
Zobaczymy co zrobi w następnym sezonie. Teraz będzie bez wymówek, że to i tamto. Kasa jest jak nigdy. Kogo kupi, kogo sprzeda..
Profil PW
riss Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: -6
Monchi nie sprawdził się i basta, autor zapomniał dodać ile kasy utopił a na chwile obecną spłaca się tylko Under i Kolarov, cała reszta to tragedia.
Profil PW
Tomasho Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 5
Jak można oceniać kogokolwiek po jednym okienku?
Profil PW
samber Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 2
Racja, racja, racja. Ale jak się popatrzy na fakty, to okazuje się, że chociaż Monchi dokonał mało udanych póki co transferów (oprócz Undera i Kolarova którzy już się spłacają), to jednak osiągnęliśmy ogromny sukces w LM i to wcale nie na zasadzie farta, tylko grą. W lidze mieliśmy parę wpadek, ale też nie możemy powiedzieć, że przegraliśmy sezon. I jak to wszystko pojąć? :) Może faktycznie najlepszy transfer Monchiego to Di Francesco?
Profil PW
mark oni Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 1
Ciekawy felieton na temat naszego Mesjasza. Zgadzam się, że trzeba wstrzymać się z jego oceną, bo wszyscy młodzi (Karsdorp, Schick, Pellegrini) mogą jeszcze odpalić (wiadomo jak trudny jest pierwszy sezon w Rzymie, skoro taki stary wyga jak Dzeko też miał problemy). Niewypały też są, ale sam Monchi zdaje sobie z tego sprawę (Moreno już poleciał). Tak naprawdę zweryfikuje go przyszły sezon. Moim zdanien jego sporym błędem było pozostawienie kadry z 3 środkowymi obrońcami. Można oczywiście mówić, że nie mógł przewidzieć zmiany systemu gry, ale nie zmienia to faktu, że być może będą musieli grać w każdym meczu do końca sezonu (a co w przypadku kontuzji lub kartek? Capradossi lub De Rossi? Lepiej nie).
Profil PW
corristo Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 1
Póki co to bardziej kłody pod nogi kładzie Di Francesco, niż pomaga, ale ten drugi jakimś cudem to ogarnia..Bardzo słabe to okienko delikatnie mówiąc, tak po prawdzie to całą robotę robi stara kadra Sabatiniego + Kolarov. A przecież ożenił jeszcze świetnego Salaha i Rudigera..No jest ta pierwsza czwórka w LM, wielki sukces, tyle że jak tu chwalić Monchiego, skoro jego wpływ jest marny...jego gracze prawie nic nie dają.

Cóż, po takim sezonie, trzeba czekać i wierzyć że w następnym okienku spisze się lepiej. Część jego transferów Under, Schick, Kardostrop będą mieli okazję się rozkręcić. Poczekamy i wydamy jakąś pełniejszą ocenę po następnym sezonie.. Ale jeśli powtórzy okienko z poprzedniego roku, to będzie katastrofa.
Profil PW
toja Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 0
No jednak mial pecha co do Karsdorpa, wiec nie wolno go rozliczac za ten transfer. Under czy Kolarov to same pozytywy. Gonalons porazka.
Profil PW
Junkhead Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 0
@Corristo

No tak chwalić, że to Monchi sprowadził trenera. ;)
Profil PW
MrKrzysiek97 Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 0
Zobaczymy jakie transfery zrobimy w letnim oknie.
Profil PW
riss Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: -3
Rozgrzeszyć mogę DiFra który jest dla mnie kelnerem, ale jak widać ma przebłyski jak ten z Barcą, Chelsea czy Napoli. Monchi na razie nie ma przebłysków czyli musi mocno się napocić teraz żeby wszystkie transfery były w miarę udane.
Profil PW
samber Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 1
@riss
Błagam, nie nazywaj meczy z Barceloną przebłyskami. DiFra oba mecze dopracował tak, że prawdopodobnie każdemu trenerowi w Europie kopara opadła. Do tego zrobił jakiś cud mentalny, bo tak pewnych siebie zawodników to ja nie pamiętam. A co powiedzieć o kondycji fizycznej z Olimpico. Wiesz, to trochę więcej niż przebłysk. Gość naprawdę coś o taktyce i pracy z zespołem wie.
Profil PW
RomaGdynia Dodano: 6 miesięcy temu | Karma: 0
Wystawimy mu ocenę po letnim merkato.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2018-11-13):
    • Brak
Shoutbox
  • Barteq; 2 godziny temu

    a ja uważam że mamy obecnie kogoś na dokładnie tym samym poziomie, czyli Santona. Jeśli kupować jakiegoś PO za Karsdorpa to tylko kozaka do pierwszego skladu a nie kolejnego solidnego ligowca.

  • volt17; 3 godziny temu

    Bereszyński faktycznie się rozwija. A co do gry Shicka to najbardziej mnie w nim w meczu irytowało to, że bardziej uciekał od gry niż jej szukał

  • Junkhead; 4 godziny temu

    Nie miałbym nic przeciwko. Bereszyński, normalny chłopak, a nie żaden odmieniec jak Karsdorp.

  • mold; 4 godziny temu

    Słyszałem dzisiaj wywiad z Bereszyńskim. M. in. stwierdził że jeszcze mu trochę brakuje do Piszczka, ale to już któreś z kolei potwierdzenie, że Bereszynski twardo stąpa po ziemi i nie zadawala się swoim aktualnym poziomem. Widać to w Sampie, gdzie zbiera niezle recenzje. Przede wszzystkim w odróżnieniu od Holendra, nauczyl się języka włoskiego i nie sprawia problemów wychowawczych. Oby odpalili Karsdorpa i dali szansę Polakowi.

  • mold; 4 godziny temu

    Moim zdaniem nie dostawał piłek bo nie szukał gry. Chował się za obrońcami. A jak wychodził do piłki to ją tracił. Kisił ogóra jak w poprzednich meczach, tyle że miał jedno dobre zagranie i strzelił bramkę. Jednak od czegoś trzeba zacząć.

  • Junkhead; 5 godzin temu

    Widać też było, że koledzy nie bardzo mu ufali, więc w sumie tej piki to też za często nie dostawał. :)

  • volt17; 5 godzin temu

    Nijak, praktycznie go nie było na boisku, jak już dostawał piłkę to robił trzy kółka i ją tracił

  • ViktorRoma; 6 godzin temu

    @Barteq - chaotycznie... strasznie brakuje mu spokoju, po przyjeciu pilki zaczyna krecic sie w kolko gdy moze biegnac do przodu.
    Dobrze ustawil sie przy bramce. Niestety przegral lub nie uczestniczyl w wielu pojedynkach o gornie pilki.

  • Barteq; 6 godzin temu

    nie moglem ogladac meczu, jak Patryk zagral procz gola? tylko blagam, obiektywnie, a nie przez prymat 40 mln.

  • Totnik; 11 godzin temu

    No to Monchiemu mowiono ze Schick jest czerstwy i zle zrozumial :)

  • Frytka; 20 godzin temu

    W Czechach do dziś czerstwy oznacza świeży, przeciwnie niż u nas. :)

  • CanisLupus; 23 godzin temu

    Czerstwy to chyba, w odniesieniu do ludzi, znaczy zdrowy, dobry, krzepki. W odniesieniu do chleba świeży (kiedyś) lub nieświeży (dziś). Polska język ...

  • Totnik; wczoraj o 16:02

    Zagramy czerstwo czyli nasza gra bedzie przypominac luzny stolec ...

  • Omen; wczoraj o 15:34

    Dzięki :)

  • Adamus; wczoraj o 13:43

    Coś na zasadzie czerstwego chleba,czyli już nie nadającego się do jedzenia/niedobrego :) czyli tak w skrócie po prostu zremisujemy lub przegramy :)

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. Juventus FC 12 34
2. SSC Napoli 12 28
3. Inter Mediolan 12 25
4. SS Lazio 12 22
5. AC Milan 12 21
6. AS Roma 12 19
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
12 kolejka - 09-11.11.2018
  • Frosinone
    1 : 1
    Fiorentina
  • Torino
    1 : 2
    Parma
  • Spal
    2 : 2
    Cagliari
  • Genoa
    1 : 2
    Napoli
  • Atalanta
    4 : 1
    Inter
  • Empoli
    2 : 1
    Udinese
  • Chievo
    2 : 2
    Bologna
  • Sassuolo
    1 : 1
    Lazio
  • Milan
    0 : 2
    Juventus
Ankieta

Obecnie żadna sonda nie jest aktywna

Ranking graczy / typera
Poz. Użytkownik Pkt
1 Hakonas 17500
2 gablot 16200
3 x305 10962
4 Berbla87 5613
5 Wolves 4924
Statystyki strony
  • Newsów: 19970
  • Użytkowników: 2013
  • Ostatni użytkownik: TottiASR
  • Istnieje od: 5742 dni
  • Gości online (anonimowych użytkowników): 100 (0)
  • Użytkownicy online (3):

    As11 , matekson , mjroma1