Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 121 gości oraz 1 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Szanowny Panie trenerze...

enrique

Po porażce we Florencji wielu zaczęło wzywać do dymisji Luisa Enrique. Trenera zdecydowanie bronił dziennik „Il Romanista” i wielu z was twierdziło, że jego dziennikarze są bezkrytyczni i nieobiektywni. Dziś więc inny punkt widzenia. Ten sam „il Romanista”, autor Paolo Franchi. I jego list do trenera Romy. Pod którym pewnie wielu z nas podpisałoby się bez wahania.


Samokrytyka nie jest miła, wiem o tym. Ale że nadejdą trudne i bolesne dni w Trigorii, pisałem już w "Il Romanista", kiedy Luis Enrique stawiał w mieście dopiero pierwsze kroki. To właśnie w tych dniach, mówiłem, będziemy musieli trzymać nerwy na wodzy i, mimo wszystko, wspierać go. Albo przynajmniej: będą musieli wspierać go ci, którzy w jego wizji i piłki i w jego Romie się rozpoznają.


Potwierdzam to wszystko. Słowo po słowie. Dodając jednak, że spektaklu tak przykrego, niepokojącego, upokarzającego i … (tutaj możecie dodać jakie tylko chcecie epitety) we Florencji się nie spodziewałem. Co za dużo,  to niezdrowo. Czegoś gorszego nie mogłem sobie wyobrazić. Na coś takiego nie zasługuje nawet najbardziej zagorzały zwolennik kursu nowej Romy. Dobrze jest nie być nigdy niewolnikami wyniku, jak kilka tygodni temu podkreślała Curva Sud, ale jeśli gra i piłkarze są tacy, jak we Florencji, to ja chyba wziąłbym w ciemno jakikolwiek mniej upodlający wynik.

 

Wielu rzeczy nei rozumiem, ale to nie o piłce chciałbym tutaj mówić, drogi Enrique. Jestem tylko kibicem starej daty ze swoimi pomysłami, a nie samozwańczym komisarzem technicznym. Chciałbym jednak pomówić przez chwilę, jeśli Pan pozwoli, o Panu właśnie. Choć nie mam przyjemności Pana znać osobiście, wydaje mi się, że jest Pan – przynajmniej pod względem piłkarskim – rewolucjonistą, albo przynajmniej radykalnym reformatorem. I to już wystarczy, żeby od samego początku był Pan dla mnie sympatyczny, bardzo sympatyczny. Wydaje mi się jednak także, że Pan, jako Asturiańczyk „przeszczepiony” do Barcelony, jest równocześnie ideologiem.

 

I bardzo dobrze, że tak jest, jeśli oznacza to trzymanie się własnych zasad i nie paktowanie z tymi, którzy zachęcają do przykrych kompromisów w imię niereformowalnego charakteru piłki włoskiej i tymi, którzy – prościej jeszcze – mają banalną wizję Romy. Gorzej jednak, jeśli w imię ideologii (zwanej inaczej projektem), odrzuca się stawienie czoła rzeczywistości. Drogi Enrique, proszę mi wierzyć: czuję naturalną, nieuleczalną wprost sympatię do wielkich wizjonerów. W piłce i nie tylko. Ale rewolucji, czy – jeśli Pan woli – radyklanych reform nie przeprowadzają wcale wizjonerzy. Przeprowadzają je ludzie, którzy – nie rezygnując z własnych zasad, lecz, wręcz przeciwnie, starając się wprowadzić je w życie – potrafią jednocześnie liczyć się z rzeczywistością. Bo jeśli nie, to rzeczywistość brutalnie policzy się z nimi.

Jeśli mam powiedzieć Panu wszystko wprost, to Roma w meczu z Fiorentiną, bardziej niż we wszystkich innych meczach do tej pory, wydała mi się zupełnie oderwana od rzeczywistości w tej swojej kolektywnej grze. Ponieważ nikt mi nigdy nie wytłumaczy, jak to możliwe, że drużyna, która nastawia się – poprzez posiadanie piłki – na atak, nie potrafi prawie nigdy strzelić na bramkę, a więc – co logiczne, nie potrafi zdobyć gola. Można podać wiele przykładów, ale ja (za wszystkich) przytoczę tylko Bojana, szalonego zastępcę Stekelenruga w ostatniej chwili, żeby zasygnalizować Panu – choć pewnie nie ma takiej potrzeby – jak daleka jest jeszcze droga przemiany tak wielu niezrozumianych genialnych dzieciaków w mężczyzn z odrobiną oleju w głowie.

 

Zachęcam więc Pana, drogi Enrique, do zachowania odrobiny zdrowego realizmu i odrobiny zdrowego gradualizmu właśnie po to, żeby robić kolejne kroku w realizacji Pana projektu, czyniąc go może trochę bardziej zrozumiałym także dla nas. Może na początek, proszę ustalić kilka stałych punktów. Dobrze, że wszyscy są ważni i nikt nie może się czuć niezastąpiony, ale potrzebna jest też wizja drużyny. Proszę nam pozwolić ją zrozumieć, nie zmieniając na przykład wyjściowej jedenastki (i samej gry) w każdym meczu, który Bóg zsyła na boisko. Dobre, że wszyscy mogą się wzajemnie zmieniać, ale dla mnie (i nie tylko dla mnie) trudne jest do zrozumienia, jak można grać jednocześnie  bez Tottiego, Osvaldo i Borriello. Jeśli Pan to widzi inaczej – a tak się wydaje – to proszę nam pokazać, najlepiej na boisku, jak w takiej sytuacji można strzelić bramkę.


Mógłbym pisać tak długo, ale na tym skończę. Odrzucam wizję odrzucenia Luisa Enrique i odebrania mu specjalnego zaufania, które mu przyznałem – podobnie jak wielu moich współbraci – od pierwszego dnia. Ale jednocześnie mam nadzieję, że nasz Luis nie odbierze sobie tego zaufania własnymi rękami.


Autor: PAOLO FRANCHI

Tłumaczenie i wstęp: kaisa

 

Karma: +0
06.12.2011; 12:18 źródło: ilromanista.it dodał: kaisa
czytaj więcej o: Aktualności Publicystyka Felietony

Komentarze (3)

Profil PW
Omen Dodano: 9 lat temu | Karma: 0
Ten felieton zawiera wszystko co najważniejsze. Brawo, podpisuję się, a jakże.
Profil PW
gulliverztezt Dodano: 9 lat temu | Karma: 0
No piękne, naprawdę piękne i poetyckie, głębokie i wzruszające ale ja dopisałbym w liście do Enrique jeszcze tylko to piękne i poetyckie zdanie :<br /> "Luis spie***laj bo nie chcę cię widzieć na oczy".

Profil PW
rzymska_cyfra Dodano: 9 lat temu | Karma: 0
Luis nie przyjmuje krytyki, bo przeciez ona ma wizję, a zewsząd słyszy, że ma czas, zaufanie i poparcie, by pokazac co ten futbolowy szachista potrafi.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2021-10-18):
    • Brak
Shoutbox
  • CanisLupus; 51 minut temu

    W łebie zostaje, jak widać. Coś tam w meczu chrupnie w kolanie i od razu larmo mu się załącza. Nie łatwo zapomnieć o takich kontuzjach. Nie no, dobrze zareagował. Różnie mogło być. Ważne że mu nic nie jest.

  • Omen; 1 godzinę temu

    Ufff

  • Totnik; 1 godzinę temu

    No to tyle dobrego po tej porażce

  • Frosti; 2 godziny temu

    No i super. W czwartek grać nie musi, więc może spokojnie szykować się na niedzielę.

  • Burdisso; 2 godziny temu

    Zaniolo, odetchnął z ulgą: testy w porządku, nie ma problemu z kolanem

    Było wiele obaw, gdy Zaniolo opuścił boisko w pierwszej połowie wczorajszego meczu z Juventusem z powodu problemów z kolanem. Jak donosi LAROMA24.IT, Nicolo przeszedł w nocy badania, które nie wykazały żadnych uszkodzeń lewego kolana, które było już operowane. Najprawdopodobniej po powrocie do Trigorii we wtorek będzie wykonywał tylko trening indywidualny.

    Brak urazu lewego kolana (tego, które było operowane) dla #Zaniolo. Badania przeprowadzone w nocy dały wynik pozytywny: nie stwierdzono problemu

  • Luc Andre; 2 godziny temu

    Normalnie broniłbym Manciniego krzesłem, ale ten sezon zaczął bardzo słabo. Ale do tej pory nie rozumiem czemu nie sprzedaliśmy Ibaneza do Realu skoro go chcieli.. Jeśli to była prawda oczywiście. Lepiej stawiać na Marasha i niech buduje pewność siebie. Na pewno nie będzie gorszy, a wydaje się być kimś jak Savić w Atletico. Kiedy się na niego postawi to zaczyna grać jak szef.

  • SzpilaCz; 4 godziny temu

    Jak dla mnie to brak jest lidera w srodku obrony. Ibanez i Mancini jak dla mnie sa tak samo nie pewni. Tracimy takie latwe bramki, to jak ma sie nam pozniej ciezko nie grac. Zreszta z Lazio tez stracilismy pierwsza bramke po wlasnie wrzutce. Takie mecze musimy sobie ulatwiac obrona, a niestety jest odwrotnie.

  • Burdisso; 4 godziny temu

    laroma24.it sugeruje że po pierwszych badaniach na Allianz Stadium: Zaniolo malekkie skręcenie kolana. Wszystkiego dokladnie dowiemy sie dzisiaj po madniach w rzymie

  • abruzzi; 5 godzin temu

    52% posiadania to pozytyw?

  • delvecchio; 13 godzin temu

    Największy pozytyw meczu posiadanie piłki no i drybling Viny cudo... szkoda że bez zdobyczy bramkowej

  • Burdisso; 13 godzin temu

    Droga redakcjo wysłałem krótki wywiad Jose dla tv prosto po meczu.

  • punioLP; 13 godzin temu

    Kończąc z
    To za Mou zawszę nasi wychodzili bardziej nabuzowani na drugą połowę.tutaj było odwrotnie.cos nie pyklo w szatni jak zawszę

  • punioLP; 13 godzin temu

    Wina po stronie monchiego po którym trzeba sprzątać ale jak qodaxy to ten łysy CH... zjebał nam że trzy sezony

  • punioLP; 13 godzin temu

    W juve Alex,melot, Kuszewski i moratoskie wchodzą na zmiany a u Nas? Przepaść

  • punioLP; 13 godzin temu

    Mou nie ma zmienników poza uzbekiem i szarym który od biedy ku pasuję. Dwa trzy transfery w zimowe mus

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. FC Internazionale 36 88
2. Atalanta BC 36 75
3. AC Milan 36 75
4. SSC Napoli 36 73
5. Juventus FC 36 72
7. AS Roma 36 58
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
37 kolejka - 15-17.05.2021
  • Genoa
    - : -
    Atalanta
  • Spezia
    - : -
    Torino
  • Juventus
    - : -
    Inter
  • Fiorentina
    - : -
    Napoli
  • Benevento
    - : -
    Crotone
  • Udinese
    - : -
    Sampdoria
  • Parma
    - : -
    Sassuolo
  • Milan
    - : -
    Cagliari
  • Verona
    - : -
    Bologna
Ankieta

Obecnie żadna sonda nie jest aktywna

Ranking graczy / typera
Poz. Użytkownik Pkt
1 fl4shu 13000
2 Mag1907 10000
3 WolvesAS 5413
4 x305 4792
5 grubyswa 2000
Statystyki strony
  • Newsów: 24960
  • Użytkowników: 2358
  • Ostatni użytkownik: Ubituibiego
  • Istnieje od: 6812 dni
  • Gości online (anonimowych użytkowników): 121 (0)
  • Użytkownicy online (1):

    gennaroma