Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 109 gości oraz 5 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Marzenia są dla wszystkich, utopia to przywilej niewielu

flagi

 

Co za szczęście, że nie musiałem zapisywać kroniki moich nastrojów w czasie tych miesięcy od początku sezonu! Ileż głupot bym pewnie napisał. Jako kibic, wiele razy biadoliłem, często wątpiłem, a jeszcze częściej wspominałem z nostalgią Brunico, kiedy wszystko wydawało mi się tak piękne w odważnym projekcie, który miał pewnie prowadzić na szczyt.

 

To, co wydawało się pewne w lipcu, nieco mniej pewne było w sierpniu, kiedy na ołtarzu nowej wizji złożyliśmy marzenie o Lidze Europy. To nas zaniepokoiło, ale nie złamało. Zespół – mówiliśmy sobie – jest jeszcze niezdefiniowany i dalej czuje efekty eksperymentów, które tak nas cieszyły w czasie zgrupowania, kiedy rodząca się Roma była fascynującą maszynerią, niewinną panną, której nie chcieliśmy jeszcze rzucać na żer konkurentom w poważnych zawodach. Zbyt delikatna wydawała nam się wtedy ta istota, której pierwszych uderzeń serca słuchaliśmy z zachwytem. Ciekawa hipoteza dla innych, dobra wróżba dla nas. Dumni byliśmy, że ci wszyscy trenerzy przyjeżdżali do Riscone, żeby z ciekawością oglądać to, jak Luis Enrique pielęgnuje nasze przyszłe szczęście.

 

 

Nawet sam Sacchi zaszczycił nas swoją obecnością. Na konferencji prasowej, uśmiechając się ostrożnie i gładząc po podbródku, Arrigo z narodowej kadry pozdrawiał naszego trenera słowami: „Witaj w piekle!” A piekło to, którego gorącą temperaturę dało się odczuć wstępnie już w eliminacjach do Pucharu, stawało się coraz upalniejsze od pierwszej ligowej kolejki, która tak naprawdę była druga. To odwleczenie początku rozgrywek wielu z nas traktowało jak uśmiech losu, bo ocaliło nas od wyjazdu do Bolonii i dało nam nieco bardziej przystępny mecz u siebie z Cagliari. Ale to nic nie dało. Olimpico, już w połowie zgwałcone przez Bratysławę, zostało w pełni upokorzone przez Rossoblù.

 

Coś jednak z tego, co widzieliśmy, nam się podobało. A wiele z tego, co nam się nie podobało, , trafiliśmy zaakceptować w imię naszej wiary. I tutaj już widać było kluczowy aspekt nowej Romy: pragnienie – czasem przesadnie uparte – przepełnienia pasji naszego dopingu ładunkiem tolerancji i kredytem zaufania nigdy może nie przyznanego aż w takim stopniu żadnemu trenerowi wcześniej. Postawa, na którą prasa zareagowała tak entuzjastycznym chórem, że trudno było uciec podejrzeniu o ironię czy niezrozumienie.

 

Na pewno Luis Enrique ma charyzmę i zasłużył na kredyt zaufania, ale pozostaje pytanie o coś więcej. O pragnienie wyjścia z prostego marzenia, żeby sięgnąć po wizję, nie tak znowu abstrakcyjną, prawdziwej utopii. Marzyć może każdy, utopia to przywilej niewielu. Przywilej wizjonerów, ponieważ to oni potrafią wyjść poza granice znanego i znajomego świata. Tak jest w literaturze, w nauce, w sporcie. Po Cagliari, nastąpiło zero-zero z Interem. Nic wielkiego. Delikatny środek przeciwbólowy. Trzeba było naprawdę hartu ducha, żeby znieść deprymujący spektakl przeciw Sienie. To ma być gra w stylu Blaugrana? Hipnotyczne posiadanie piłki? Ugryzę się w język. Zatrzymam komentarz dla siebie.

 

W tym momencie niektórzy zaczynają już wypowiadać niepokojące słowa. „Gra sterylna”. Z Parmą łyk tlenu, z Atalantą pierwsza ładna Roma w sezonie. Upadki i wzloty. W derbach przegrywamy, ale to właśnie w derby pojawia się arcydzieło w wykonaniu Curva Sud. Lanie jest bolesne, nerwy poszargane, ale jednak mimo tego chcemy zauważyć, jak wielka jest wola walki w drugiej połowie, niezależnie od liczebnej przewagi rywali. To, nawet jeśli nam nie wystarcza, jednak nas pociesza. Czy coś takiego zdarzyłoby się wcześniej? Z jakimś innym trenerem na ławce? Z jakimś innym prezesem na trybunach? Z jakimiś innymi kibicami na stadionie?

 

 

Z Palermo zapowiedź odrodzenia. W Genui kolejna kpina. Potem Milan nas rozjeżdża. „Mądre głowy” zaczynają zmieniać slogan „Witaj w piekle” w „Idź do diabła”. Nie, tego nie akceptuję. My tego nie akceptujemy. I znów media zaskoczone będą próbą dojrzałości publiczności rzymskiej, która robi wszystko, by niezniszczalną miłość do żółto-czerwonych barw uczynić miłością do tej drużyny, często mglistej, którą widzi na boisku. W Novarze cieszymy się cudem naszego wspaniałego bramkarza i wgrywamy. Nieładnie, ale wygrywamy. Z Lecce jesteśmy świetni, ale z Lecce. W Udine kolejny wielki krok wstecz. Marzyciele zaczynają się wahać, prawdziwi utopiści trwają.

 

Z Fiorentina prawdziwa kalwaria. Mecz kończy się przepychanką między piłkarzami. Trzy stracone gole. Trzy. Może rekord. Wściekam się. Biadolę. Widzę, że jestem bardziej marzycielem niż utopistą. Rozglądam się wokół. Solidniejsze ode mnie dusze zauważają, że mecz trzeba przeanalizować obiektywnie. Że dopóki byliśmy w 11 przeciw 11, w pierwszym kwadransie, to my mieliśmy ten mecz w garści. I że także przeciw Milanowi w pierwszym kwadransie...

 

Cóż, to prawda. Ale kwadrans? To mało. Jeśli ja ograniczam się do myślenia o tym, to inni wprost o tym piszą. Pojawia się nastrój ultimatów. Tym bardziej, że zbliża się Juventus. Hiszpan, mówi plotka, gotowy jest odejść. Czytam to i się niepokoję. Ponieważ część mojej wiaty jest jeszcze nienaruszona. Z liderem wychodzimy od razu na prowadzenie. Reaguję ostro, ale my trzymamy gardę. W drugiej połowie walczymy jak równy z równym. I kończy się remisem. Potem rzut karny strzelony dobrze, ale obroniony lepiej. Kilka ataków nie na miejscu i pojawiają się dawne strachy. Kapitan mówi: „Odchodzę”. Wielkie poruszenie. Myślimy tylko o tym, ponownie się jednoczymy, manifestując bardziej niż zwykle naszą miłość do niego. A więc do Romy. A więc do projektu.

 

W Napoli jeszcze nie wielkość, ale czysta radość. Kapitan tym razem wyśmiewa sam siebie i swoje kapryśnie zamierzone wypowiedzi. Dedykuje wygraną trenerowi, obejmując funkcję lidera utopistów. Wielkość pojawia się w Bolonii. Nigdy nie widziałem drużyny tak zdominowanej jak nasi rywale. Przyznaje to także Di Vaio. Laziale w 100%. I dotąd doszliśmy. Ostatni do tej pory mecz, który miał być pierwszym tego sezonu. Przerwa w rozgrywkach mnie osobiście przeraża.

To be continued...

 

 

Autor: GIUSEPPE MANFRIDI

Tłumaczenie: kaisa

Karma: +0
28.12.2011; 16:04 źródło: ilromanista.it dodał: kaisa
czytaj więcej o: Aktualności Publicystyka Felietony

Komentarze (1)

Profil PW
scythese Dodano: 8 lat temu | Karma: 0
Odczuwałem dosłownie to samo też starałem się zamknąć i nie komentować zmian i wyczynów podopiecznych Enrique. Miejmy nadzieje, że Luis już wie o co mniej więcej chodzi w tej Romie. "Olimpico, już w połowie zgwałcone przez Bratysławę, zostało w pełni upokorzone przez Rossoblù." haha
A tak odbiegając od tematu to akcja DiBe gdzie mówił, że chce aby dzieci na całym świecie nosiły koszulki Romy zaczyna funkcjonować. W tv oglądałem program o dzieciach pracujących na plantacji kakao i jakiś brzdąc latał w koszulce Romy z Tottim na plecach :D Ciekawe skąd miał.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2020-09-26):
    • Brak
Shoutbox
  • Omen; 24 minut temu

    Mancol, no tak właśnie myślałem. Zaniolo, Pellegrini, jakiś Kumbulla lub inny młody i nowy właściciel będzie mógł ze smutną miną powiedzieć że właśnie uratował nas przed problemami z FFP i nie miał wyjścia... A poza tym, to chłopcy i tak chcieli odejść :)))

  • Omen; 25 minut temu

    Ale tak patrząc na mijające dekady to faktycznie ta prawa obrona nie była jakoś wybitnie obsadzona. Po lewej dużo lepiej się działo mam wrażenie.

  • Omen; 27 minut temu

    Wymiatacz na PO? Ostatni taki fest to chyba Cafu :) No Panucci, Kaseta czy Maicon też byli momentami całkiem ok. Przez sekundę nawet Motta był ok :)

  • ziajka1982; 49 minut temu

    W Interze średnia wzmocnien to 52 lata :)

  • Mancol; 52 minut temu

    Genralnie na rynku ciężko o wymiatacza na boku, który równie dobrze gra w przodzie co w destrukcji. Przejście na grę trójką ogarniętych defensorów z tyłu nieco redukuje ten problem bo można na podwyższone boku dać graczy dużo lepszy w ofensywie patrz przykład Spinazzoli

  • As11; 53 minut temu

    Maicon miał genialny pierwszy sezon i dobry drugi, im dalej w las tym gorzej.

  • FilciuASR; 54 minut temu

    No jeszcze o Kasecie właśnie myślałem, bo Maicon to tylko kilkanaście meczy na poziomie zagrał

  • Dzulian; 55 minut temu

    Na stronce Interu już wiązanki "Ten Kolarov to kupa g*wna a nie piłkarz" xD

  • raven666; 57 minut temu

    Casetti przy naszych obecnych tuzach był co najmniej wybitny

  • Mancol; 57 minut temu

    Z Maiconem chyba przez moment nie było biedy

  • FilciuASR; 1 godzinę temu

    Teraz tak się zastanawiam kiedy ostatnio mieliśmy kozaka na prawej obronie? Panucci? Czy był ktoś po Nim bo sobie nie przypominam

  • Rymeryk; 1 godzinę temu

    Jak wypadniemy z pucharów to FFP przestanie nas dotyczyć? Bo to całkiem realny scenariusz...

  • Mancol; 1 godzinę temu

    Omen, ale kto ma się pokazać? Cristante? Mancini? Zaniolo w tym względzie mocno pokrzyżował plany. Jeżeli Friedkinowie przybyli tu kontynuować politykę Pallotty, to raczej nie ma z czego czerpać. Tu bez resetu na poziomie zarządzania będzie trzeba dokładać bez końca.

  • Omen; 1 godzinę temu

    Najlepszy DS w Europie :D

  • Omen; 1 godzinę temu

    Możemy podziękować Mesjaszowi za tę sytuację. Gość siedzi sobie w Sevilli i pewnie w ogóle się tym nie przejmuje a my w dupie po jego wyczynach będziemy pewnie jeszcze przez kilka lat :)

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. AS Roma 0 0
2. Atalanta BC 0 0
3. Torino FC 0 0
4. Parma Calcio 1913 0 0
5. AC Milan 0 0
6. US Sassuolo 0 0
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
37 kolejka - 28.07-29.07.2020
  • Parma
    1 : 2
    Atalanta
  • Inter
    2 : 0
    Napoli
  • Sassuolo
    5 : 0
    Genoa
  • Udinese
    1 : 2
    Lecce
  • Sampdoria
    1 : 4
    Milan
  • Lazio
    2 : 0
    Brescia
  • Verona
    3 : 0
    Spal
  • Cagliari
    2 : 0
    Juventus
  • Fiorentina
    4 : 0
    Bologna
Ankieta
Czy podoba Ci się koszulka na nowy sezon?
  • Tak, jest świetna! - 30,36%
  • Podoba mi się, ale wzór miał większy potencjał. - 42,86%
  • Nie, na projektach wyglądało to o wiele lepiej. - 26,79%
  • Ranking graczy / typera
    Poz. Użytkownik Pkt
    1 fl4shu 13000
    2 Mag1907 10000
    3 WolvesAS 5413
    4 x305 4792
    5 grubyswa 2000
    Statystyki strony
    • Newsów: 24021
    • Użytkowników: 2194
    • Ostatni użytkownik: wajhunia
    • Istnieje od: 6425 dni
    • Gości online (anonimowych użytkowników): 109 (0)
    • Użytkownicy online (5):

      As11 , romanista , Gregu , Omen , ddrosiu