Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 101 gości oraz 1 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Bruno Conti: człowiek, mistrz (2005)

Bruno Conti

Mistrz Świata, Mistrz Włoch, pięciokrotny zdobywca Pucharu Włoch - to tytuły na jego koncie. Symbol epoki, niewątpliwy talent, uczciwy człowiek - tak mówią o nim kibice i znajomi. 304 występy i 37 bramek w Serie A, 47 meczów i 5 bramek w kadrze Włoch. Bruno Conti ma się czym poszczycić. Ale jednym z jego największym powodów do dumy jest praca jaką do dziś wykonuje w Romie. Wyszukiwanie klejnotów w sektorze młodzieżowym. Opowiedział o tym w wywiadzie dla "Sport Club".

Bez wątpienia mistrz świata. Gracz, który mógłby grać u boku Zico i Pele, a występował z Orialim i Gentile. Mistrz ludzkich serc, ponieważ kibice Romy wierzą, że jest on punktem odniesienia, człowiekiem szczerym i uczciwym, prawdziwym symbolem. Bruno Conti, dziś niemal 50-letni, nadal jest w formie oraz wyróżnia się dyspozycyjnością i pokorą kogoś, kto przez całe życie ciężko pracował, cenił uczciwość i kontakt z drugim człowiekiem. To wielka przyjemność spotkać się z nim w ten pochmurny grudniowy dzień, odkryć jego przywiązanie do graczy z młodzieżówki Romy, biuro wypełnione wspomnieniami wielkiej przeszłości, wśród których nie brakuje plakatu z dedykacją od ostatniego z jego najpiękniejszych klejnotów, Daniele De Rossiego. 

Panie Conti, od 25 lat jest Pan punktem odniesienia dla kibiców i klubu. Wspaniałe jest to uczucie, jakie okazują ludzie, słysząc Pana nazwisko. Co czuje ktoś, kogo tak kocha całe miasto?
BC: Najpiękniejsza rzecz na świecie, niezależnie od tego, co mogłem zrobić na boisku i dać piłkarskiemu światu, to bycie szanowanym i, także dziś, kochanym przez kibiców Romy i nie tylko. Ponieważ kariera piłkarska się kończy, ale relacje z ludźmi zostają. Także dzięki reprezentacji Włoch mieliśmy okazję dać się poznać na świecie i to dla mnie wielka przyjemność, kiedy spotykam ludzi, którzy dziś, po wielu latach - bo przecież rozstałem się z piłką w 1991 roku - okazują mi sympatię, kiedy mnie spotykają. Z tego przede wszystkim jestem zadowolony.

W momencie trudności technicznych i związanych z zarządem Roma odkryła, że Pana praca jest jej niezbędna zarówno ze względów technicznych, jak i związanych z dziedzictwem klubu. Co chciałby Pan powiedzieć na ten temat?
BC: To dowód, że cały ten szacunek i uczucie, które otrzymałem jako piłkarz, mam zawsze w sercu i wykorzystuję w mojej pracy, nie łudząc ani klubu, ani rodzin, ani piłkarzy. Ponieważ w piłce nożnej jest wiele iluzji, w tym świecie kręci się wiele osób, które - w relacjach z piłkarzami - działają na własną korzyść. Od kiedy zostają wybrani i wchodzą do Trigorii, staram się, żeby młodzi zrozumieli, że na pierwszym miejscu zawsze jest szkoła. Musimy umieć ich wychowywać, sprawić, żeby zrozumieli, że w piłce nożnej, żeby odnieść sukces, poza talentem jest też potrzeba inteligencja. Żeby nam się to udało, musimy mieć bezpośrednie kontakty z rodzinami. To jest klucz. Dzięki temu nasi piłkarze dojrzewają w określony sposób. 

Jakie są sekrety takiej pracy?
BC: Najważniejszy jest profesjonalne podejście do każdego i dobre relacje z ludźmi. Ja mam kontakt z wszystkimi rodzinami, jestem za to odpowiedzialny i mierzę się z różnymi problemami. To bezpośrednie relacje i, jeśli jest problem, staram się go rozwiązać. Najważniejszy jest wzajemny szacunek. 

Jak przebiega rekrutacja?
BC: Mamy sieć obserwatorów i 90 klubów z nami powiązanych, które sygnalizują nam, jeśli pojawi się interesujący chłopak. Sprowadzamy ich do Trigorii na jeden czy dwa tygodnie. Oceniamy ich postawę w meczach i, jeśli widzimy potencjał i dobre perspektywy, to włączamy ich do naszego sektora młodzieżowego. 

A kiedy już trafią do waszej drużyny, co się dzieje dalej?
BC: Przede wszystkim mamy człowieka, który nadzoruje ich naukę szkolną i utrzymuje kontakty ze szkołami. W Trigorii mamy starannie wyselekcjonowanych instruktorów, przez których staramy się uczyć, czym jest piłka i jak powinno się ją interpretować. 

Nie ma ryzyka, że młodzi mogą się spalić, jeśli wejdą do gry w zamieszaniu po tak beznadziejnym rozpoczęciu roku?
BC: Absolutnie nie. Patrząc na chłopców, których mamy rozsianych po całych Włoszech, mogę powiedzieć, że zawsze byli gotowi, kiedy nadchodził ich moment. Choćby De Martino zadebiutował w Lidze Mistrzów, a potem zagrał na San Siro przeciw Milanowi. To piłkarz, który spisuje się bardzo dobrze, podobnie zresztą jak inni. We właściwej chwili oddajemy ich na wypożyczenie, jak zrobiliśmy z Aquilanim w Trieście, D`Agostino w Bari. Teraz doświadczenie zdobywają Tulli, Bovo i Ferronetti. Z wielu stron napływają gratulacje za naszą pracę w sektorze młodzieżowym. To przede wszystkim zasługa prezesa Sensiego. 

Każdy kibic ma w sercu swojego kapitana. Dla mnie był nim Di Bartolomei, człowiek, którego bardzo brakuje w świecie sportu i włoskiej piłki. Podzieli się Pan ze mną swoim wspomnieniem o Agostino?
BC: Mam wiele wspomnień z nim związanych. Poznałem Agostino zanim przybyłem do Romy, ponieważ mierzyliśmy się już w meczach młodzieżówek, kiedy on przyjeżdżał do Lavinio, niedaleko mojego Nettuno. Mieliśmy więc kontakty, które zaczęły się jeszcze przed naszą przygodą z Romą i on był moim wielkim kapitanem i wielkim idolem. Ja byłem wtedy jeszcze młodzieżowcem, a on już grał w pierwszej drużynie. W moim sercu chowam wspomnienia o nim, emocje i jego rady. 

Ostatnie pytanie. Wiadomo, że Nettuno, Pana rodzinne miasto, ma wielka baseballową tradycję. Mówi się, że Pan, czy raczej Pana ojciec, zrezygnował z propozycji angażu dla Pana w profesjonalnej amerykańskiej drużynie Santa Monica, ponieważ tak bardzo wierzył w Pana piłkarski talent. Żałował Pan kiedyś tej nie wykorzystanej opcji gry w baseball?
BC: Nie. Od dziecka kochałem piłkę. Wyjazd do Ameryki, żeby tam grać, byłby wielkim krokiem. Nie ma wątpliwości jednak, że mój ojciec zrobił bardzo dobrze, że uczynił mnie piłkarzem. 


Na szczęście! - to już dorzucamy my. Któż inny bowiem potrafiłby - ku naszej radości - popisać się takimi pięknymi rajdami w południowo-amerykańskim stylu oraz tymi manifestacjami radości po Curva Sud, gdzie biegł po to, żeby pokłonić się swoim kibicom po zdobyciu bramki? 


Klejnoty w żółto-czerwonej koronie
Wielu obiecujących graczy wychodzi z sektora młodzieżowego Romy. Podczas gdy Bovo i Ferronetti zbierają doświadczenia w Parmie, a Tulli czaruje Salerno, Roma sama otacza opieką najpiękniejsze perły. De Martino i Scurto mają za sobą świetne występy, ale nie ma wątpliwości, że to De Rossi i Aquilani są największymi gwiazdami. Zwłaszcza De Rossi może już teraz uważać się na stały punkt kadry Lippiego. Czekamy też na eksplozję talentu Corvii i młodego Cerciego, który według niektórych przypomina Thierry`ego Henry. Najcenniejszym klejnotem, który wyszedł ze szkółki Romy, jest jednak bez wątpienia Francesco Totti. 


POWIEDZIELI O CONTIM
Miljan Miljanic (trener reprezentacji Jugosławii): Wszyscy reprezentanci Włoch byli wielcy, ale może Bruno Conti bardziej niż inni. 
Karl-Heinz Rummenigge: Włochy wygrały zasłużenie. Największy ze wszystkich? Dla mnie Bruno Conti. Wymienienie z nim koszulek po meczu finałowym było dla mnie zaszczytem. Zachowam ją jako wspomnienie wielkiego mistrza. 
Telé Santana (trener reprezentacji Brazylii) Falcao opowiadał mi cuda o Bruno Contim, ale szczerze mówiąc, nie myślałem, że jest aż tak mocny. 
Michel Hidalgo (trener reprezentacji Francji): Wiecie kogo wam zazdroszczę? Bruno Contiego. 
Bobby Charlton: Jeśli byłbym trenerem jakiejkolwiek reprezentacji na świecie, to chciałbym mieć u boku Bruno Contiego. 
Hansi Muller: Jaki przeciwnik, spośród tych, których widziałem w Hiszpani, niepokoi mnie najbardziej? Bez wątpienia Bruno Conti. 
Pelè: To Bruno Conti jest prawdziwym Brazylijczykiem tego mundialu. Jest najmocniejszy ze wszystkich piłkarzy, których widziałem w Hiszpanii. Myślałem, że tacy gracze jak on już się nie rodzą. 
Oscar (stoper reperezentacji Brazylii): Dla mnie Conti był najlepszym graczem mundialu. 
Diego Maradona: Conti był prawdziwym objawieniem tego mundialu. To piłkarz na najwyższym światomym poziomie. Argentyna lub Brazylia byłyby szczęśliwe mając go w swoich szeregach. 
Daniel Bertoni (reprezentacja Argentyny): Bruno Conti ma kluczowe znaczenie w reprezentacji Włoch. Jest prawdziwie wielki. Dzięki niemu Bearzot rozwiązał wiele problemów. 
Jean Vincent (trener reprezentacji Kamerunu): Przed meczem Włochy-Kamerun powiedziałem, że Conti to jedyny gracz, którego się naprawdę boję, ponieważ jest nieprzewidywalny i obdarzony wielką klasą. Cały mundial potwierdził, że miałem rację. 
Zbigniew Boniek: Widziałem Contiego z perspektywy boiska, w telewizji i z trybun. Zatrzymanie go jest praktycznie niemożliwe. Poza tym jest obdarzony celnym i mocnym strzałem

rtykuł pochodzi z czasopisma "Sport Club" z 3.05.2005 
tekst: Stefano Cocci 
zdjęcia: Flavio Palazzo 
tłumaczenie: kaisa


Skany oryginalnego artykułu można zobaczyć tutaj:

http://www.asromaultras.org/conti_intervistagennaio%202005.html

Karma: +0
29.08.2011; 12:10 źródło: asromaultras.org dodał: kaisa
czytaj więcej o: Publicystyka Wywiady

Komentarze (0)

Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2022-05-18):
    • Brak
Shoutbox
  • RecenzentMOU2021; 7 minut temu

    :) ciekawe jak to będzie z pokazywaniem eliminacji Europejskich Pucharów UEFA 2022-2023 ? Czy będą jakieś transmisje czy znowu monopol ,, V '' nad Wisłą. TVP ma prawa do LM to pewnie Lecha puszczą ale jak reszta sygnału będzie za takie krocie to znowu zostanie szukanie streama z sieci w Azerbejdżanie he he ;)

  • Adamus; 14 minut temu

    Masz rację, jestem zdziwiony :)

  • RecenzentMOU2021; 26 minut temu

    A zdziwisz się Adamus...

    Tak samo będzie z Finałem Ligi Konferencji najprawdopodobniej jak z Ligą Europy dziś szanowni Batigol i Canis ale tylko lub prawie tylko w Polsce. Finał na spokojnie można było obejrzeć m.in. w niemieckiej RTL - Ja oglądałem dziś w Polsce właśnie na niemieckim kanale w ramach oferty operatora. Finał pokazywali też w Czechach i co najbardziej ZNAMIENNE na ,, dyktatorskiej '' Białorusi w państwowej , łukaszenkowej tiwi Białoruś5 odpowiednika TVP Sport. Mało tego ! Zasankcjonowana Rosja Putina też puszczała Finał bodajże na 3 sygnały plus ten ciągany od Białorusi. A u nas jak to nad Wisłą krajowo-narodowy monopol nadawcy z PRL zastąpił prywatno-korporacyjny monopol Viaplay albo blokada sygnału. No ale Polakom i tak się wmówi że to ,, demokratyczny postęp ''...

  • Adamus; 2 godziny temu

    Skoro całe rozgrywki od samego początku ma viaplay, mówię tu o LE i LK to kto inny może finał pokazywać? Tv trwam?

  • Ariel; 2 godziny temu

    Jeśli finał LK będzie tak samo ścinać jak dzisiejszy to masakra, nie da się na to patrzeć. Mówię o viaplay'u. Spróbowałem miesiąca bez opłat żeby zobaczyć najważniejsze dla nas mecze, półfinał bez najmniejszych problemów, za to dziś... Już rozumiem skąd tyle narzekań.

  • CanisLupus; 3 godziny temu

    Finału LK też nie ma w TV, okazuje się.

  • Batigol; 3 godziny temu

    Finału LE nie ma w TV. Ktoś pisał, że prawa do finału ma TVP ale nici z tego. Ciekawe czy tak samo będzie z finałem Ligi Konferencji..?

  • volt17; 7 godzin temu

    Nie tyle nie dogadali się co do kontraktu, co zarząd Juve stwierdził, że nie przedstawiają mu żadnej propozycji

  • Frosti; 12 godzin temu

    Podobnoż Milan jest zainteresowany Cristante

  • Barteq; 13 godzin temu

    Szczerze to wolałbym o wiele bardziej Raspadoriego zamiast Dybali, to byłby naprawdę super transfer w naszym zasięgu i bardziej zgodny z polityką która chce wyznaczać klub

  • Adamus; 14 godzin temu

    Frytki lubią zaskakiwać ale w ciszy i spokoju

  • Totnik; 15 godzin temu

    Też może nie pasował mu status rezerwowego. Też wątpię że do Romy przyjdzie no ale Frytki potrafią zaskakiwać.

  • Buker7; 15 godzin temu

    Dybala odszedł bo jego agent i klub nie mogli sie dogadać co do kontraktu.

    Dybala zarabiał w Juve około 10-13 mln euro za sezon

    Co my mu możemy zaoferować? :D Skrzynke czereśni?

  • Porezowy; 15 godzin temu

    Dybala? Bez jaj... mamy Felixa, Carlesa, wielkiego Eldora, Faraona... nie przesadzajcie, mamy kim grać w Serie B.

  • Totnik; 16 godzin temu

    Dwie kluczowe sprawy: 1) przyjdzie jak go Józek przekona 2) przyjdzie jak spełnione zostaną żądania finansowe.

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. AC Milan 37 83
2. FC Internazionale 37 81
3. SSC Napoli 37 76
4. Juventus FC 37 70
5. SS Lazio 37 63
6. AS Roma 37 60
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
37. kolejka - 14-16/5/2022
  • Empoli
    1 : 1
    Salernitana
  • Udinese
    2 : 3
    Spezia
  • Hellas
    0 : 1
    Torino
  • Roma
    1 : 1
    Venezia
  • Bologna
    1 : 3
    Sassuolo
  • Napoli
    3 : 0
    Genoa
  • Milan
    2 : 0
    Atalanta
  • Cagliari
    1 : 3
    Inter
  • Sampdoria
    4 : 1
    Fiorentina
  • Juventus
    2 : 2
    Lazio
Ankieta
Czy Mourinho powinien kontynuować pracę w Romie?
  • Tak, wciąż ma moje zaufanie - 73,27%
  • Nie, nie wierzę już w ten projekt - 21,78%
  • Nie mam zdania - 4,95%
  • Statystyki strony
    • Newsów: 25446
    • Użytkowników: 2429
    • Ostatni użytkownik: vaart1234
    • Istnieje od: 7025 dni
    • Gości online (anonimowych użytkowników): 101 (0)
    • Użytkownicy online (1):

      Gialla come er sole