Molina od razu zachwycił. Argentyńczyk dał Romie bardzo dobry sygnał

Nahuel Molina potrzebował zaledwie około 30 minut w meczu z Borussią Dortmund, by rozwiać część wątpliwości dotyczących jego pierwszych kroków w Romie. Argentyńczyk pokazał cechy, których Gian Piero Gasperini oczekuje od swoich wahadłowych.

fot. © asroma.com

Debiut Moliny w barwach Romy był jednym z ciekawszych punktów sparingu z Borussią Dortmund. Wokół reprezentanta Argentyny przed jego pierwszym występem pojawiało się sporo oczekiwań, ale również znaków zapytania. Wcześniejsze występy zawodnika, w tym podczas mistrzostw świata oraz spotkań przeciwko Anglii i Hiszpanii, sprawiły, że część romanistów nie była jeszcze przekonana, czego można spodziewać się po nowym nabytku.
Mecz z Borussią szybko zmienił jednak ten obraz. Molina spędził na boisku około 30 minut, ale wystarczyło mu to, by zaprezentować kilka cech szczególnie istotnych w systemie Gasperiniego.

Molina pokazał, czego oczekuje od niego Gasperini

Argentyńczyk wszedł na boisko z dużą pewnością siebie. Wyróżniał się zarówno w defensywie, jak i w działaniach ofensywnych na boku boiska. Odbiory, pojedynki i umiejętne operowanie piłką pozwoliły mu od razu nadać większą intensywność prawej stronie Romy.
Molina sprawiał wrażenie zawodnika kompletnego, który potrafi odpowiedzialnie uczestniczyć w obu fazach gry i dokładnie realizować założenia trenera. To szczególnie istotne w kontekście wymagań Gasperiniego, którego system opiera się między innymi na dużej aktywności zawodników odpowiedzialnych za grę na wahadłach.
Pierwszy występ daje więc powodów do optymizmu, choć na wyciąganie daleko idących wniosków jest zdecydowanie za wcześnie.

Kibice Atlético zdziwieni przemianą Argentyńczyka

Występ Moliny nie przeszedł bez echa również w Hiszpanii. Kibice Atlético Madryt, którego barwy Argentyńczyk reprezentował przed transferem do Romy, komentowali w mediach społecznościowych jego postawę przeciwko Dortmundowi. Niektórzy nie kryli zaskoczenia tym, co zobaczyli.
„Z nami nigdy tak nie grał” – pojawił się jeden z komentarzy. Inny kibic poszedł jeszcze dalej, porównując zawodnika do legendy brazylijskiego futbolu: „Teraz wygląda jak Cafu, to niewiarygodne”.
Sparing z Borussią jest jednak dopiero pierwszym krokiem. Prawdziwy sprawdzian dla Moliny przyjdzie podczas oficjalnego debiutu przeciwko Fiorentinie. Wtedy Argentyńczyk będzie musiał potwierdzić, że dobre wrażenie z pierwszego występu nie było tylko jednorazowym przebłyskiem.

Komentarze

  • Wolf
    16 sierpnia 2026, 16:33

    Kibice Atletico zdziwieni, ale nie wiem czym. Jak się ma takiego menago, co zabija cały potencjał piłkarski, to każdy wychodzący od nich odżywa i błyszczy. Szkoda, że w Madrycie są tak ślepo zapatrzeni w tego Simeone, bo od dłuższego czasu to jest równia pochyła. 15 lat robi swoje – zastój w rozwoju, to tak naprawdę regres. Argentyna czeka, w reprze będzie mógł kontynuować swoje "dzieło".

    • Canis
      16 sierpnia 2026, 20:12

      Betonowy Diego, to taki trochę młodszy Mourinho. Coś, co kiedyś działało, dziś już nie koniecznie musi.

  • samber
    16 sierpnia 2026, 17:50

    Jeśli chodzi o Molinę to jak większość kibiców byłem spokojny. To nie jest zły transfer. Będą mecze lepsze, będą gorsze. W końcu jednak kosztował nas niewiele w porównaniu do dzieciaków, którzy podobno będą kiedyś grali tak jak Molina :))))))))))))

  • Marcin1990
    16 sierpnia 2026, 19:41

    Molina jest lepszy od Celika przede wszystkim pod względem czysto technicznym, Celik był analfabetom technicznym a Molina jednak trochę potrafi