Mandjou Camara pod lupą Gaspa. Młody talent pojedzie po swoją szansę

Mandjou Camara wykorzystuje letnie przygotowania, by pokazać się sztabowi pierwszej drużyny. 17-letni atakujący z Gwinei błysnął w sparingu z Trastevere, a Gian Piero Gasperini i jego współpracownicy chcą przyjrzeć mu się z bliska także podczas zgrupowania w Walii.

Roma wciąż czeka na nowe transfery, dlatego Gasperini w pierwszych tygodniach pracy mocno korzysta z młodych zawodników. W drugiej połowie sparingu z Trastevere na boisku pojawiła się drużyna złożona w dużej części z piłkarzy Primavery. Z pierwszego zespołu grali wtedy tylko Gollini, Ziółkowski, Ghilardi, Angeliño i Dowbyk. Gola strzelił Arena, ale uwagę sztabu szczególnie przyciągnął Camara.

Gritti prowadził go niemal akcja po akcji

Camara był jednym z najpilniej obserwowanych zawodników w meczu z Trastevere. Tullio Gritti, asystent Gasperiniego, ustawił się poza boiskiem po stronie, po której grał młody piłkarz, i przez cały czas podpowiadał mu, jak ma się poruszać. Sztab zwracał uwagę nie tylko na jego drybling i szybkość, ale przede wszystkim na zachowanie bez piłki.

Z boiska padały konkretne polecenia: „Cofnij się”, „Uderzaj”, „Nie stój za bardzo w środku pola”, „Rozszerz grę, kiedy on ma piłkę, idź w głębię”, „Nie stój w miejscu” czy „Wracaj, dawaj”. Po jednej z dobrych akcji, w której Camara minął dwóch rywali, Gritti od razu go skorygował: „Zrobiłeś dobry zryw, ale potem zaparkowałeś tam na kwadrans”. Przekaz był jasny: talent i pojedynczy błysk to za mało, trzeba stale uczestniczyć w akcji, ruszać się i być podłączonym do gry.

Camara nie strzelił gola, ale pokazał kilka ciekawych zagrań i potwierdził wrażenia z wcześniejszego testu pierwszej drużyny z Primaverą. To nadal zawodnik bardzo młody, wymagający prowadzenia i korekt, ale Gasperini już go zauważył. Według włoskich mediów niemal na pewno pojedzie na zgrupowanie do Walii, gdzie sztab będzie miał kolejne dni, by ocenić go z bliska.

Kim jest Mandjou Camara?

Mandjou Camara to Gwinejczyk z rocznika 2009. Nominalnie jest środkowym napastnikiem, ale w razie potrzeby może grać także jako drugi napastnik, a w sparingu z Trastevere był prowadzony szerzej, przy bocznej strefie boiska. Jego największe atuty to szybkość, drybling i gra jeden na jednego. Widać u niego naturalną odwagę w pojedynkach, choć wciąż ma nad czym pracować pod względem technicznym i taktycznym.

Camara jest określany jako ostatni prezent Alberto De Rossiego dla sektora młodzieżowego Romy. Klub sprowadził go po tym, jak SPAL straciła go na zasadzie wolnego transferu, wygrywając rywalizację z konkurencją. Sezon rozpoczął w zespole U-17, ale szybko przeskoczył wyżej i trafił do U-18 Mattii Scali, który obecnie prowadzi Primaverę. W 30 meczach zanotował 11 goli i 9 asyst, czyli liczby potwierdzające, że potrafi nie tylko kończyć akcje, ale też kreować sytuacje kolegom.

Jego piłkarskim idolem jest Vinícius Júnior, co dobrze pasuje do profilu zawodnika lubiącego drybling, przyspieszenie i bezpośredni atak na obrońcę. Na razie nie ma mowy o gotowym piłkarzu pierwszego zespołu, ale właśnie dlatego letnie przygotowania są dla niego ważne. Gasperini pracuje nad tym, by Camara zrobił kolejny krok: od efektownego młodego talentu do zawodnika rozumiejącego intensywność, ruch i wymagania seniorskiej piłki.

fot. © Fabio Rossi/AS Roma via Getty Images

Komentarze

  • sidneey1
    24 lipca 2026, 15:25

    No i letnie wzmocnienie ataku już mamy

  • robb182
    24 lipca 2026, 16:07

    ale sobie idola wybrał

    • riss
      24 lipca 2026, 16:16

      Vini jeśli chodzi o umiejętności spoko taki zawodnik na lewej stronie by nam się przydał, szkoda tylko że z głową u niego jest kiepsko. Może Camara będzie miał i talent i głowę na karku.

  • MMACieciu
    24 lipca 2026, 16:46

    I to mi się podoba. Szkolić młodych i stawiać na nich!

  • jaws
    24 lipca 2026, 17:24

    Wolę ryzyko z młodym niż wywalenie 55 baniek, na typa, bo strzelił bramę Brazylii.
    James Rodriguez bez kontaktu, on nawet królem strzelców był i nagrodę puskasa (chyba) zdobył! Brać go!

  • Akwilon
    24 lipca 2026, 19:07

    Dawać go nic nie tracimy, w sporcie trzeba czasem zaryzykować a jak trener dobry to da radę wyciągnąć z takich piłkarzy więcej niż wskazywały by na to okoliczności