Gianluca Mancini coraz wyraźniej staje się filarem defensywy Romy. W bieżącym sezonie środkowy obrońca imponuje nie tylko solidną grą, ale także aktywnym udziałem w ofensywnych akcjach. Jego znakomita postawa zaowocowała powrotem do włoskiej reprezentacji, gdzie zdobył debiutanckiego gola w koszulce „azzurrich”.
Kiedy Roma w tym sezonie praktycznie nie dopuszcza rywali do poważnych sytuacji, wiele zasług spoczywa na barkach 29-letniego Toskańczyka. Współpraca z Gian Pierem Gasperinim, czołową myślą szkoleniową drużyny, owocuje agresywnym pressowaniem, konsekwentną grą w obronie oraz umiejętnym budowaniem akcji z linii ostatniej formacji. To właśnie połączenie dyscypliny z odwagą w wyjściach z obrony sprawia, że Gianluca staje się kimś więcej niż tylko obrońcą: często prowadzi linię, wychodzi wysoko do pressingów, a nawet zdobywa bramki w kluczowych momentach.
Statystyki nie kłamią — Roma straciła zaledwie dwa gole w lidze, co czyni jej defensywę jedną z najtrudniejszych do sforsowania w Europie. W całym roku kalendarzowym liczba straconych bramek również mieści się w minimalnych ramach. W tej układance kluczową rolę odgrywa nie tylko wsparcie ze strony bramkarza, ale przede wszystkim solidny trzon obronny z Mancinim w centrum.
Gianluca związał się z Romą w 2019 roku i od tego czasu zgromadził już ponad 280 występów, zdobywając niemal 20 bramek. To świadczy o jego umiejętności łączenia klasy defensywnej z ofensywną inicjatywą. Dwa razy trafił nawet przeciwko Interowi — w meczach, które zawsze niosły ze sobą dodatkowy ładunek emocji i presji: raz zapewnił remis drużynie prowadzonej wtedy przez Fonsecę, innym razem zmusił defensywę Nerazzurrich do dramatycznej interwencji.
W nadchodzącym meczu Roma zmierzy się z Interem — jest to sprawdzian, który może wiele powiedzieć o aspiracjach obu zespołów. Naprzeciwko Manciniego stanie m.in. Lautaro Martínez, zawodnik, który od lat potrafi rozbić każdą linię obrony. To wyzwanie i prawdopodobnie kolejna okazja, by udowodnić, że obrona Romy, prowadzona przez Toskańczyka, jest trudnym murem do sforsowania.
Komentarze
No czas najwyższy wskakiwać na top.
To już chyba z trzeci artykuł w ostatnim czasie jaki to Mancio nie jest wspaniały, podczas gdy żaden z naszych obrońców nie popełnił w tym sezonie tyle baboli co on. Skąd ten zachwyt?
Bo jest Włochem. Tylko tyle i aż tyle.
Ostatnio to było o Celiku
Jak dla mnie solidny grajek. Ma wpadki? Ma ale coraz mniej. Powiedziałbym że ostatnio utrzymuje określony poziom, główka spokojna. To nie jest światowy top ale obecnie to faktycznie stał się filarem Romy i to wcale nie za staż czy nazwisko – zasłużył ciężkim zapier* Nikt mu tu nic nie dał za darmo.
Mancini I Evans sa przezajebisci. Od trzech lat razem i dzięki ich wspaniałej grze od dwóch lat dupe w niemal każdym meczu ratuje nam Svilar…
Ndicka lepszy i często ratuje dupę Manciniemu, razem dobrze im to idzie i stanowią kolektyw.
Duet stoperów N'Dicka i Mancini to już nie to samo co kiedyś Cafu i Samuel czy Mexes i Chivu ale trzeba się cieszyć tym co mamy
Widzę, że AS ROMA idzie na majstra skoro nawet Mancini wam się nie podoba ^^ dobrze !