Malen od razu do składu? Roma jedzie do Turynu po rewanż

Kilka dni po bolesnym 2:3 w Pucharze Włoch Roma ponownie zagra przeciwko Torino. Na turyńskim Olimpico pojawi się jednak z nowymi twarzami w ofensywie.

fot. © asroma.com

Giallorossi wchodzą w ligowy rewanż z Turynem w specyficznym momencie, bo emocje po pucharowej porażce jeszcze nie opadły, a zarazem kadra wreszcie zaczyna dawać Gasperiniemu pole manewru w ataku. Najważniejszą nowością jest Donyell Malen i wszystko wskazuje na to, że nie będzie przechodził żadnego „okresu adaptacyjnego” na ławce. W Trigorii trenował od razu na wysokich obrotach: na pierwszych treningach pracował jako klasyczny napastnik, dostawał najtwardsze możliwe wejście w realia Serie A i natychmiast wchodził w bezpośrednie pojedynki z najlepszymi stoperami Romy. Gasperini miał mu tłumaczyć niewiele, bo widzi w nim zawodnika gotowego na już, a po konferencji rzucił zdanie, które brzmiało jak stempel na skład: „Malen to reprezentant Holandii i to on gra w kadrze od pierwszej minuty, nie Zirkzee”. W praktyce oznacza to, że w Turynie Roma może wreszcie zacząć mecz z napastnikiem z prawdziwego zdarzenia, a nie rozwiązaniem zastępczym w postaci Dybali.

Za Malenem układanka pozostaje otwarta i właśnie tu Gasperini ma dziś największą przestrzeń do decyzji. Najbliżej wyjściowego składu są Dybala i Soulé, ale nic nie jest w ciemno, bo Argentyńczyk potrzebuje partnera w dobrej dyspozycji, a Soulé nie jest w optymalnym stanie. Coraz mocniej do składu puka Bailey, doceniony za to, że w pucharze zgodził się zagrać poza swoją naturalną rolą i dał drużynie intensywność tam, gdzie jej brakowało. Wraca też Pellegrini, choć po przerwie od końcówki grudnia jego kondycja będzie oceniona przed meczem. Z ławki gotowi są El Shaarawy i młody Robinio Vaz, raczej jako zmiana w trakcie meczu, szczególnie że w europejskim spotkaniu Romy w kolejny czwartek nowych nabytków i tak nie będzie można wykorzystać, więc liga staje się dla nich naturalnym polem wejścia w rytm.

Torino również ma swoje znaki zapytania zdrowotne i Baroni nie ukrywał, że do końca monitorowane będą dwie kluczowe sprawy. Ardian Ismajli i Giovanni Simeone po pucharze pracowali indywidualnie, a urazy mają charakter kontaktowy. Ismajli dostał mocno w stopę, Simeone odczuwał ból uda po zderzeniu i trener jest bardziej optymistyczny w przypadku stopera niż napastnika. Lepsze wieści dotyczą Marcusa Pedersena, który ma być do dyspozycji i jest realnym kandydatem do gry od pierwszej minuty, bo uporał się ze stłuczeniem i problemem kolana, który wykluczał go od końca grudnia. Długoterminowo poza grą pozostają Schuurs i Savva, natomiast w planie na Romę Torino i tak będzie szukało tego, co już zadziałało w pucharze, czyli fizyczności w środku, agresywnego doskoku i szybkiego atakowania przestrzeni, gdy rywal spóźni zabezpieczenie na bokach.

Mecz poprowadzi Daniele Chiffi. To nazwisko, które w Rzymie budzi mieszane skojarzenia po kontrowersjach z poprzednich sezonów, z mocnymi słowami Mourinho w tle, ale jednocześnie ostatni bilans Romy przy tym arbitrze jest wyraźnie lepszy, bo w czterech ostatnich spotkaniach prowadzonych przez Chiffiego giallorossi zanotowali trzy zwycięstwa i remis. Ten remis pozostawił jednak niesmak, bo nie podyktowano wtedy rzutu karnego po sytuacji z Baldanzim (1:1 przeciwko Monzie).  Początek meczu Torino – Roma w niedzielę o 18:00 na stadionie Olimpico Grande Torino.

Przewidywane składy

TORINO (3-5-2): Paleari Tameze, Maripan, Coco Lazaro, Vlasic, Ilkhan, Gineitis, Aboukhlal Adams, Nije.
Trener: Marco Baroni
Niedostępni: Ilic, Masina, Schuurs, Simeone.

ROMA (3-4-2-1): Svilar Mancini, Ndicka, Hermoso Çelik, Cristante, Koné, Wesley Soulé, Dybala Malen.
Trener: Gian Piero Gasperini
Niedostępni: Baldanzi, Gollini, Dowbyk, El Aynaoui.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Totnik
    17 stycznia 2026, 18:53

    Melania kontratakuje :)

    • ArtekMoltisanti
      18 stycznia 2026, 05:22

      Malenoomaniaa