Gian Piero Gasperini nie doczekał się na finiszu okna wymarzonego prawego skrzydłowego. Efekt? Ofensywa Romy ciąży w lewą stronę boiska, a rywalizacja o miejsca będzie wyjątkowo gęsta po prawej stronie drugiej linii ataku.
Po meczu w Pizie szkoleniowiec nie owijał w bawełnę: „Paulo może grać wszędzie i taką samą różnorodność chcę zbudować u Soulé. Mam w drużynie samych lewonożnych, ktoś będzie musiał grać na odwróconej nodze. Jestem przekonany, że sobie poradzą”. Brak docelowego, prawonożnego skrzydłowego sprawił, że w kadrze znalazło się siedmiu graczy ofensywnych, z czego aż pięciu operuje przede wszystkim lewą nogą.
Zator na prawej półprzestrzeni
Największy tłok zapowiada się po prawej stronie za napastnikiem: Paulo Dybala, Matías Soulé, Leon Bailey i Tommaso Baldanzi naturalnie lgną do tego sektora. Co więcej, Baldanzi w ostatnich dniach okna był o krok od odejścia do Hellasu, ale – jak informował Daniele Aloisi na łamach „Il Messaggero” – transakcja z Veroną rozpadła się dosłownie wczoraj. Zostaje więc kolejny lewonożny kreator w puli Gasperiniego.
Z kolei Leon Bailey potrafi wejść z obu skrzydeł, lecz najlepsze liczby w karierze robił z prawej, schodząc do środka na lewą nogę. Trener od razu postawił jednak granicę wygodzie: „Piłkarz nie może grać w swojej małej strefie komfortu”. Można odnieść wrażenie, że już na dwa dni przed zamknięciem rynku Gasp wiedział, jak to się skończy – i zaczął plan B: rotacje, odwrócone nogi i wymienność pozycji.
Poza Dybalą i Soulé, w pakiecie ofensywnym lewą nogą dysponuje również Artem Dowbyk. Ukrainiec spędził dwa miesiące z walizkami pod ręką, ale ostatecznie został w Trigorii. Z uśmiechem? Przekonamy się w najbliższych tygodniach. Na dziś jedynym nominalnie prawonożnym w pierwszej linii pozostaje Stephan El Shaarawy. Otwartą kartą jest jeszcze rola, jaką Gasperini przewidzi dla Lorenzo Pellegriniego – czy będzie pełnił funkcję hybrydowego „ósemko-dziesiątki”, czy częściej zagra w półprzestrzeni po prawej, by zbalansować profil drużyny.
Co to oznacza na boisku
Lewonożna dominacja niesie konsekwencje taktyczne:
– więcej zejść do środka i strzałów z prawej flanki na dalszy słupek;
– większa rola bocznych obrońców/ wahadłowych, którzy muszą „rozciągnąć” grę do linii, jeśli skrzydłowi tną do środka;
– konieczność agresywnych wbiegów „ósemek” za linię obrony przeciwnika, by nie zapychać centrali boiska podobnymi ruchami.
Gasperini zna jednak ten krajobraz jak mało kto. Jego drużyny od lat żyją z automatyzmów: rotacji w trójkątach, zmian wysokości ustawienia i gry na tzw. odwróconej nodze. Jeśli Roma zacznie konsekwentnie kreować przewagi po prawej, lewonożność przestanie być defektem – może stać się bronią.
Zima da odpowiedź
Mecze do rozdysponowania minut nikomu nie zabraknie, ale hierarchia się wyklaruje. Jeżeli Baldanzi nie będzie grał regularnie, zimowe okno – jak sugeruje „Il Messaggero” – może przynieść rozstanie. Na dziś plan jest klarowny: maksymalnie wykorzystać polot Dybal i Soulé, „odwrócić” Baileya, wprowadzać Dowbyka w rytm i poszukać równowagi z El Shaarawym oraz Pellegrinim.Brak prawego skrzydłowego? Na papierze to luka. W praktyce – test dla filozofii Gasperiniego. Jeśli uda się zbudować płynność i zaskoczenie, Roma wcale nie musi przechylać się na lewo. Może po prostu częściej uderzać z lewej – i trafiać.
Komentarze
Mister Ranieri pokazał że takim składem można wygrać tą ligę bez najmniejszego problemu. Nie popadajmy w zbytni pesymizm. Plan na ten sezon to zakwalifikowanie się do LM i uważam że tym składem są w stanie to osiągnąć…..
Dokładnie. Jesteśmy po Ranierim który pokazał punktowanie na boisku a nie po Mój który pokazywał tylko wymówki…
Ranieri, Ranierim, ale Gasp pewnie jest wkurwiony o to, że przed przyjściem dostał jakieś zapewnienia i gwarancję. Tak na chłodno patrząc to Massara zrobił jeden ale kluczowy błąd, za dużo się cackał z pierwszymi opcjami wyboru, telenowela z Sancho trwała, a opcje zapasowe jakie miał zaczęły szybko znikać z rynku aż obudził się z ręką w nocniku. Druga sprawa jest taka, że na pewno nie pomaga to iż dalej jesteśmy gołodupcami bez kasy i musimy uważać na FFP, bo w kadrze jest taki paździerz, którego nikt nie chce. Nie oszukujemy się, taki Pellegrini przy obecnych zarobkach jest nie sprzedawałby, bo jakby miał iść do jakiegoś średniaka to by zawołał wysoka pensje, z kolei w czołówce nie potrzebują takiego kapcia z takimi wymaganiami finansowymi.
Summa summarum, Ricky się nie popisał, ale od razu płacz, że Żizolfi był lepszy to trochę paranoja xD z francuzikiem to samo było, jak przychodził to było "hurra w końcu Punto poszedł w pizdu", a na koniec płacz, że portugal mógł zostać bo lepszy xD zobaczymy jak będzie wyglądać zimowe mercato i będzie wtedy można wydać jakiś osąd, teraz to trochę nie ma sensu. Jak zawali kolejne okienko to będzie można typować kto zostanie nowym DSem, ale takie coroczne zmienianie osoby od transferów też nie przyniesie nam stabilizacji i obrania jakiegoś stałego kursu i wizji transferowej w budowaniu zespołu. Póki co Gasperini musi zagryźć zęby i ciułać punkty jak Mister w zeszłym sezonie.
Ranieri to Ranieri. Wycisnął już owoc i wypił z niego cały sok. Nic dwa razy się nie zdarzy. Gasperini to inny trener. Buduje z młodych, powoli, ciągle naciska. Gra zupełnie inaczej niż Ranieri. Co to za rozniecanie w sobie nadzieji, argumentując, że Ranieri podołał, to i tym składem Gasperini musi coś ugrać. Gasperini potrzebuje innych wykonawców do swoich zadań.
Chętnie bym zobaczył w ataku duet Dovbyk – Ferguson, a za plecami Dybala. Tylko trzeba by było przejść na 3-5-2