Lazio w najgłębszym kryzysie od lat. Marsz przeciw Lotito pokazał skalę rozłamu

Kibice Romy ze znudzeniem śledzą sagę z Greenwoodem. Z kolei u kibiców Lazio atmosfera jest najgorętsza od lat i eskalowała do ogromnych protestów na ulicach Wiecznego Miasta.

Według różnych szacunków w czwartek ulicami Rzymu przeszło od 20 do 25 tysięcy kibiców Lazio. Marsz ruszył z Ponte Milvio, symbolicznego miejsca dla laziale, przeszedł wzdłuż viale Tiziano i zakończył się na piazzale Ankara, w pobliżu Stadio Flaminio. Nie była to wyłącznie mobilizacja Curva Nord: pojawili się kibice z rodzinami, starsi sympatycy klubu, dzieci i osoby niezwiązane na co dzień z ruchem ultras. Wspólnym mianownikiem była niechęć do 24-letnich rządów Lotito i przekonanie, że obecny model zarządzania Lazio wyczerpał się nie tylko sportowo, ale przede wszystkim emocjonalnie.

Protest to kumulacja rozczarowań

Kibice Lazio podkreślają, że ich sprzeciw nie wynika wyłącznie z pozycji w tabeli czy jednego nieudanego mercato. W ostatnich latach narastało poczucie, że klub przestał rozmawiać z własną społecznością, nie odpowiada na jej oczekiwania i nie buduje projektu, z którym można się utożsamić. Właśnie dlatego jednym z głównych haseł protestu było hasło wolności, rozumianej jako uwolnienie Lazio od obecnego modelu właścicielskiego.

Na piazzale Ankara pojawił się nawet prezydent regionu Lacjum Francesco Rocca, prywatnie kibic Lazio. Wystąpił jako sympatyk klubu, a nie przedstawiciel władz, i mówił o „zranionym narodzie”, który oczekuje odpowiedzi. Rocca przyznał też, że wielokrotnie zgłaszał Lotito swoje obawy, lecz rozmowa z właścicielem pozostaje trudna.

Protest miał również wymiar tożsamościowy. Na scenie pojawili się sokolnik Juan Bernabè [zwolniony przez klub za udostępnianie intymnych zdjęć w internecie – przyp. red.] z orłem, symbolem Lazio, oraz Tommaso Paradiso, znany kibic biancoceleste. Organizatorzy chcieli połączyć sprzeciw wobec właściciela z przypomnieniem, że miłość do barw i historii klubu nie może zostać zastąpiona samą niechęcią. Jednocześnie część haseł przekroczyła granice dopuszczalnej krytyki, co nie zmienia faktu, że sam marsz był masowym i szerokim społecznie sygnałem ostrzegawczym dla władz Lazio.

Bojkot karnetów może uderzyć w budżet Lazio

Najbardziej odczuwalnym narzędziem protestu ma być bojkot Olimpico. Zorganizowane grupy kibiców zapowiedziały, że nie będą kupować karnetów na mecze domowe drużyny Gattuso, a na stadionie pojawią się przede wszystkim na derbach i spotkaniach wyjazdowych. To kontynuacja protestu z poprzedniego sezonu, gdy od styczniowego meczu z Genoą, z wyjątkiem spotkania z Milanem, wielu kibiców przestało wchodzić na stadion mimo wykupionych abonamentów.

Skala ryzyka jest poważna. W sezonie 2025/26 Lazio miało 29 918 karnetowiczów, a sama Curva Nord i Distinti Nord były wyprzedane, co oznaczało około 18 tysięcy abonamentów w tych sektorach. W poprzednim sezonie klub osiągnął 22,9 miliona euro przychodów meczowych, wobec 27,7 miliona rok wcześniej. Według szacunków włoskiej prasy ewentualny bojkot karnetów, pojedynczych biletów i części sprzedaży merchandisingowej może stworzyć nawet 20-milionową lukę w budżecie kolejnego sezonu.

Problem pogłębia brak europejskich pucharów drugi rok z rzędu. W pierwszych sześciu miesiącach 2025 roku wpływy z praw telewizyjnych miały spaść z 53,7 do 29,5 miliona euro, podczas gdy koszty wzrosły z 87 do 90,9 miliona. Same koszty personelu podniosły się z 48,8 do 51,2 miliona euro. Lazio weszło w lato z koniecznością prowadzenia mercato na zasadzie równowagi między sprzedażami i zakupami. Nie może wydać ani jednego euro ponad sumę wypracowaną ze sprzedaży.

Lotito liczy na inne wpływy: 15–18 milionów euro z wcześniejszego porozumienia dotyczącego praw telewizyjnych, umowę sponsorską z Polymarket wartą około 20 milionów euro do sezonu 2027/28 oraz wygaszenie zadłużenia wobec fiskusa w listopadzie 2027 roku. Mówi się też o planach wejścia na Nasdaq i projekcie Stadio Flaminio. Dla protestujących brzmi to jednak jak odległe obietnice, gdy klub tu i teraz ma ograniczone możliwości na rynku, a relacja z własnymi kibicami coraz bardziej się rozpada.

Gattuso, Flaminio i Reggina: dlaczego frustracja rośnie

Wybór Gattuso na trenera ma otwierać nowy cykl sportowy, ale dla wielu kibiców nie jest źródłem nadziei, lecz kolejnym powodem do niepokoju. I słusznie: szkoleniowiec nie zbudował trwałej pozycji w żadnym z klubów, które prowadził, a jego ostatnia przygoda z reprezentacją Włoch zakończyła się kompromitacją: porażką z BiH w barażach o mundial, przez którą Azzurri 3. raz z rzędu nie awansowali na MŚ. W obecnej atmosferze trudno liczyć, że dźwignie Lazio ku górze.

Kolejnym drażliwym tematem pozostaje Stadio Flaminio. Kibice podważają wykonalność projektu, jego skalę oraz planowane rozwiązania dotyczące Curva Nord. Powstaje przy tym paradoks: Lotito chce budować własny stadion dla Lazio, ale coraz większa część społeczności deklaruje, że nie chce wspierać obecnego zarządu nawet na Olimpico.

Oliwy do ognia dolało przejęcie Regginy przez grupę powiązaną z Lotito. Klub z Kalabrii gra obecnie w Serie D, a transakcja miała kosztować około 4–5 milionów euro. Formalnie nie narusza to obecnie przepisów o wielowłasności, ponieważ Lazio występuje w Serie A, a Reggina pozostaje poza zawodowym futbolem. Sytuacja zmieniłaby się jednak po ewentualnym awansie Regginy do Serie C: wtedy Lotito nie mógłby równocześnie posiadać obu klubów i musiałby zrezygnować z jednej z tych własności.

W środowisku biancocelestich zakup Regginy został odebrany jako symbolicznie bardzo zły moment, a wręcz odwrócenie się przeciwko Lazio. Kibice widzą właściciela inwestującego w drugi klub, podczas gdy Lazio ma działać na rynku bez realnego marginesu finansowego, nie gra w Europie i traci własną publiczność. Dlatego marsz z 2 lipca nie zamyka protestu. Przeciwnie: pokazuje, że Lazio wchodzi w sezon z trenerem, który ma budować nową drużynę, lecz z właścicielem coraz bardziej odseparowanym od ludzi, dla których ten klub jest czymś więcej niż prywatną spółką.

Komentarze

  • Totnik
    5 lipca 2026, 18:15

    Protesty rolników w Rzymie ?

    • riss
      5 lipca 2026, 18:25

      Tak po ludzku to trochę ich szkoda, bo trzeba przyznać że ich właściciel to wyjątkowy dzban.

    • DDR16
      5 lipca 2026, 19:36

      Nie chciałbym być na ich miejscu

  • hako
    5 lipca 2026, 18:18

    No cóż… nie dziwię się że wyszli się przewietrzyć. Gattuso ma chyba jakieś taśmy z bunga bunga że wciąż się utrzymuje na powierzchni

  • D10
    5 lipca 2026, 19:42

    Jako ktos kto Rzymie nie mieszka i nie zna niuansow miasta do Lazio nienawiscią nie pałam i jak kolega wspomnial troche rozumiem ich rozgoryczenie. Szkoda ze klub z Rzymu, z taka historia pograza sie powoli w niebycie…

    • Totnik
      5 lipca 2026, 20:00

      Oj tam oj tam rozczulacie się. Co mają powiedzieć tacy kibice Bari którzy spadli do C ? :)

  • Marcin1990
    5 lipca 2026, 19:49

    Wzruszające🤣🤣🤣

  • zolter
    5 lipca 2026, 20:08

    Nie mam nic przeciwko artykułowi, fajnie że się pojawił i można się dowiedzieć tylko…no średnio mi pasuje widzieć jako wyeksponowany główny news z tym żałosnym gościem i ich herbem.

    • hako
      5 lipca 2026, 20:39

      Rozumiem, ale mamy sezon ogórkowy i spore dymy u największych rywali. jutro na pewno spadnie w hierarchii

  • irekxsoberxASR
    5 lipca 2026, 22:23

    Ch** w nich !

  • riss
    6 lipca 2026, 08:52

    Jednak dzięki nim mamy derby Rzymu, jakby ten klub się rozpadł to nie było by już takich emocji w sezonie.