Lazio–Roma, oceny prasy: Pellegrini decydujący, Koné niezmordowany, Rensch motorem

Derby, pełne pasji i napięcia, raz jeszcze udowodniły, że starcie Lazio z Romą to jedno z najważniejszych wydarzeń sezonu. Tym razem zwycięstwo przypadło drużynie Giallorossich, która sięgnęła po nie dzięki połączeniu piłkarskiej jakości, mocnej defensywy i charakteru w przełomowych chwilach.

fot. © asroma.com

Bezsprzecznym bohaterem spotkania był Lorenzo Pellegrini – autor gola, który przesądził o wyniku, a zarazem lider techniczny Romy. U jego boku wyróżnił się Manu Koné, nie do zatrzymania w środku pola, gdzie zdominował rywali zarówno fizycznie, jak i taktycznie. W defensywie bezbłędny okazał się Evan Ndicka, natomiast Rensch rozegrał solidne zawody, mając bezpośredni udział w akcji, która zakończyła się decydującym trafieniem. Nieco poniżej oczekiwań zaprezentował się natomiast Ferguson, który tym razem został uznany za jednego ze słabszych aktorów widowiska.

OCENY PRASY

IL CORRIERE DELLO SPORT
ROMA (3-4-1-2): Svilar 7; Celik 7, Mancini 6.5, Ndicka 7.5; Rensch 7, Cristante 6.5 (80′ El Aynaoui SV), Koné 7, Angeliño 6 (80′ Tsimikas SV); Pellegrini 7.5 (73′ Pisilli 6); Soulé 6.5 (73′ Baldanzi 6.5), Ferguson 6 (66′ Dovbyk 5.5). Allenatore: Gasperini 7

LA GAZZETTA DELLO SPORT
ROMA (3-4-1-2): Svilar 6; Celik 6.5, Mancini 6, Ndicka 6.5; Rensch 7, Cristante 6.5 (80′ El Aynaoui SV), Koné 7.5, Angeliño 6 (80′ Tsimikas SV); Pellegrini 7 (73′ Pisilli 6); Soulé 6.5 (73′ Baldanzi 6), Ferguson 5 (66′ Dovbyk 5.5). Allenatore: Gasperini 7.5

IL MESSAGGERO
ROMA (3-4-1-2): Svilar 6; Celik 6.5, Mancini 6, Ndicka 7; Rensch 7.5, Cristante 5.5 (80′ El Aynaoui 5.5), Koné 7, Angeliño 6.5 (80′ Tsimikas 6); Pellegrini 8 (73′ Pisilli 5.5); Soulé 6.5 (73′ Baldanzi 6), Ferguson 5.5 (66′ Dovbyk 5.5). Allenatore: Gasperini 7

IL TEMPO
ROMA (3-4-1-2): Svilar 6.5; Celik7, Mancini 6.5, Ndicka 7.5; Rensch 7.5, Cristante 6.5(80′ El Aynaoui SV), Koné 7, Angeliño 6.5 (80′ Tsimikas SV); Pellegrini 8 (73′ Pisilli 6); Soulé 6.5 (73′ Baldanzi 6), Ferguson 6 (66′ Dovbyk 6). Allenatore: Gasperini 7

ŚREDNIA OCENA

Piłkarz Średnia ocena
Svilar 6.38
Celik 6.75
Mancini 6.25
Ndicka 7.12
Rensch 7.25
Cristante 6.25
Koné 7.12
Angeliño 6.25
Pellegrini 7.62
Soulé 6.50
Ferguson 5.62
Baldanzi 6.12
Pisilli 5.88
Dovbyk 5.62

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • As11
    22 września 2025, 13:23

    Zdecydowanie niższa nota należy się Manciniemu, któremu dwa razy odcięło prąd co kończyło się stuprocentowymi okazjami dla laziali. Z kolei dziwi mnie aż tak niska nota dla Pisillego, który wydawało mi się, że wyglądał nienajgorzej.

  • TottiGol
    22 września 2025, 14:27

    Aż sobie musiałem przypomnieć hasło do konta, żeby coś napisać. Nic mnie tak nie wkurza (poważnie!!!) jak te durne oceny włoskich (i nie tylko, żeby była jasność) gazet, portali itp. One są tak samo oderwane od rzeczywistości jak Gala Złotej Piłki. Mam wrażenie, że znajomość tych dziennikarzy piłki i rzeczy z nią związanych ogranicza się do sprawdzenia wyniku na Flashscore. Oczywiście piję tu przede wszystkim do not Pellegriniego i Kone w tym meczu, ale tak jest zawsze, co tydzień. Kto strzela gola, ten jest najlepszy…

    • lilninja
      22 września 2025, 17:44

      Potwierdzam i szczerze powiedziawszy pod „ocenami” wolę sobie przeczytać komentarze i się zastanowić, czy się z nimi zgadzam.

      Oczywiście zazwyczaj oglądając meczyk, patrzę na piłkę więc nie wykluczam że ktoś mógł cały mecz fantastycznie kryć jakiegoś zawodnika, wykonywać masę podłączeń pod atak, spełnić jakieś kluczowe założenia trenera.

      Ale finalnie piłka nożna to gra zespołowa, gdzie udane dryblingi i gole są najbardziej widoczne.

  • Canis
    22 września 2025, 22:44

    Zdecydowanie najlepsi na boisku byli Kone i Rensch. W obronie najlepszy był Ndicka. W ataku nikogo bym nie wyróżnił. Najgorszy był Angeliño i Pellegrini, z tym że Pellegrini strzelił zwycięską bramkę, to pismaki zbiorowo walą konia. W grze był beznadziejny. Wolny, niecelnie podawał, tracił piłki a już akcja gdzie Rovella z piłką zostawił go w tyle i tylko nieudolności Laczka zawdzięczamy, że nie padł wtedy gol, to kwintesencja formy Ciapy. Oczywiście miłośnicy legendarnego talentu Lorenzo, widzą wszystko po swojemu, inaczej i zawsze go jakoś obronią. Chwała im za to ale ja tego nie kupuję. Strzelił chłop gola w derbach, sprawy nie ma. Jak to w Rzymie.