Konstantinos Koulierakis po podpisaniu kontraktu z Romą nie ukrywa entuzjazmu i podkreśla, że od razu chciał przenieść się do stolicy Włoch. Grecki obrońca mówi o Gasperinim, swoich wzorach, rozmowie z Manolasem i oczekiwaniu na debiut na Olimpico.
Konstantinos Koulierakis, grecki obrońca sprowadzony z Wolfsburga, udzielił pierwszego wywiadu jako nowy piłkarz Romy. 22-letni stoper opowiedział klubowym mediom o kulisach transferu, swoich cechach, rozmowach z innymi zawodnikami oraz emocjach związanych z grą przed kibicami Giallorossich. Poniżej prezentujemy treść jego wypowiedzi.
Jakie są twoje pierwsze odczucia po przyjeździe do Rzymu?
– Przede wszystkim jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Zostałem bardzo dobrze przyjęty i szczerze mówiąc, nie miałem jeszcze czasu, żeby zwiedzić miasto, ale cieszę się, że mogę tu być.
Co pomyślałeś, kiedy dowiedziałeś się o zainteresowaniu Romy?
– Kiedy mój agent poinformował mnie, że Roma jest mną zainteresowana, powiedziałem mu: dobrze, idziemy w to. Poprosiłem go, żeby zrobił wszystko, co możliwe, abym został piłkarzem tak ważnego klubu we Włoszech. Nie miałem żadnych wątpliwości. Myślałem tylko o tym, żeby być gotowym do podpisania kontraktu z Romą.
Rozmawiałeś już z kimś o Gasperinim?
– Tsimikas i Mæhle opowiedzieli mi trochę o trenerze. To jeden z najlepszych szkoleniowców we Włoszech, dlatego jestem bardzo podekscytowany możliwością pracy z nim. Na razie nie znam jeszcze żadnego z nowych kolegów, ale nie mogę się doczekać, żeby ich spotkać i dołączyć do drużyny.
Kto był twoim piłkarskim idolem, kiedy dorastałeś?
– Kiedy byłem młody, moim idolem był Sergio Ramos, ze względu na jego mentalność, siłę i osobowość. Jako piłkarza bardzo lubię też Laporte’a, bo uważam, że nasze cechy są podobne. On również jest lewonożny i bardzo podoba mi się jego sposób gry.
Jak opisałbyś swoje najmocniejsze strony?
– Jestem młody i muszę poprawić wiele elementów. Nigdy nie przestanę nad tym pracować. Zawsze chcę się uczyć i rozwijać. Myślę, że moje mocne strony to lewa noga i odporność mentalna. Nigdy się nie zatrzymuję i chcę dalej wygrywać.
Grałeś już kiedyś na Olimpico?
– Nigdy nie byłem na Olimpico, ale z tego, co widziałem w telewizji, atmosfera jest niezwykła. Widziałem to też na kilku filmach i nie mogę się doczekać gry na tym stadionie, bo wiem, że otoczenie będzie bardzo gorące. Mam też duże oczekiwania wobec miasta i jestem gotowy, żeby je poznać.
Czy w twoim zbliżeniu do Romy jakąś rolę odegrał Kostas Manolas?
– Znam go i rozmawiałem z nim telefonicznie tego lata. Mówiliśmy o drużynie i o Romie, a ja powiedziałem mu, że podpisanie kontraktu z tak wielkim klubem byłoby dla mnie bardzo ważnym krokiem. Wtedy wydawało się, że to tylko rozmowa między nami, a teraz jestem tutaj. Manolas jest jednym z najważniejszych piłkarzy w historii Romy, zwłaszcza przez tamtą noc przeciwko Barcelonie. Oglądałem ten mecz, jeśli się nie mylę, skończył się 3:0. To było wielkie spotkanie i cieszę się, że je widziałem.
Jaki komunikat chciałbyś przekazać klubowi i kibicom?
– Nie mogę się doczekać gry przed kibicami, bo wiem, jak są wielcy i jak potrafią stworzyć elektryzującą atmosferę. Na koniec chcę podziękować właścicielom za zaufanie, którym mnie obdarzyli. Teraz jestem tutaj i bardzo im dziękuję. Forza Roma.
Komentarze
Cieszę się, że nigdy się nie poddaje i zawsze chce wygrywać. Niestety ostatnie jego "zwycięstwo" to był historyczny spadek do drugiej ligi niemieckiej. Nie żebym po nim jechał, bo to nie jest zły gracz, ale faktem jest że nie wygrywał w Niemczech wiele.