Kontrowersje po meczu: słabe sędziowanie i uraz Koné

Po czwartkowym meczu Ligi Europy na Stadio Olimpico najwięcej mówi się nie o wyniku, lecz o pracy arbitra Armana Dabanovicia.

fot. © asroma.com

Spotkanie Roma–Midtjylland było pełne decyzji, które wywołały irytację zarówno sztabu, jak i zawodników Giallorossich. Konsekwencją jednej z nich jest uraz Manu Koné, który musiał opuścić boisko już w 26. minucie.

Według relacji włoskich mediów arbiter prowadził zawody w sposób zbyt pobłażliwy, szczególnie w pierwszej połowie. Czarnogórzec nie reagował na gry kontaktowe, gubił wyraźne faule i długo nie sięgał po kartki. Już na początku meczu odpuścił ostrą interwencję Ghilardiego na Gogorzie, a chwilę później nie odgwizdał przewinienia Erlicia na Dybali. Mbabu kilkukrotnie faulował Wesleya i Pellegriniego, również bez reakcji sędziego.

Najpoważniejszym błędem była sytuacja z 26. minuty: Diao nadepnął Koné na prawą kostkę po interwencji przy piłce. Francuz padł na murawę i po krótkiej próbie gry musiał zostać zmieniony. Dabanović nie tylko nie użył gwizdka, ale nawet nie rozważył kartki, co wywołało protesty Manciniego i prośbę o analizę w VAR-ze. Bez skutku.

Dopiero w drugiej połowie pojawiły się pierwsze kartki – najpierw dla Cristante (za kumulację fauli i protesty), a następnie dla zawodników gości: Osorio, Erlicia i Sorensena. Na koniec upomniany został także Mancini. Ocena pomeczowa arbitra w prasie była jednoznaczna: występ poniżej standardów europejskich.

Jak podaje prasa, Koné mógł doznać lekkiego skręcenia prawej kostki. Choć pomeczowy komentarz zawodnika był pozytywny i mówił że czuje się lepiej, dopiero dzisiejsze badania dadzą odpowiedź, czy Francuz będzie gotowy na niedzielne spotkanie z Napoli.

Dobre informacje dotyczą natomiast Paulo Dybali, który wrócił do gry od pierwszej minuty i pozostał na boisku aż do 77. minuty. Argentyńczyk czuje się dobrze i powinien być brany pod uwagę na Napoli. Pozostaje jedynie ustalić, czy zagra jako fałszywa „9”, czy za plecami napastnika.

Leon Bailey, również wracający po urazie, dał dobrą zmianę i zanotował asystę przy golu El Shaarawy’ego na 2:0. Z kolei Ghilardi rozegrał pełne 90 minut w swoim pierwszym starcie od początku jako prawy stoper i pozostaje opcją awaryjną na niedzielę.

Zespół wraca dziś do treningów w Trigorii. Pierwszym punktem programu będą właśnie testy Koné. Od wyniku badań zależy sposób, w jaki Gasperini ustawi środek pola na kluczowe starcie z Napoli.

Komentarze

  • jamtaicho
    28 listopada 2025, 09:53

    Sędzia wyszedł z założenia, że piłka to sport dla mężczyzn. Sędziowanie jak w Anglii. U nas w Serie A jest za dużo symulowania.

  • samber
    28 listopada 2025, 10:50

    To jest twardy sport i należy puszczać twardą walkę bark w bark. Natomiast absolutnie nie można puszczać brutalnych ataków na nogi jak to było w przypadku Kone. Twarda gra nie oznacza barbarzyństwa. Jak ktoś nie potrafi kontrolować swoich nóg i depcze wszystko po drodze, to powinien być szybko wykartkowany. Naprawdę jest duża różnica między twardą grą i nie odstawianiem nogi, a brutalnością często wynikającą z braku umiejętności (nie koniecznie złośliwości).