Koniec sezonu dla Renscha?

Problemy zdrowotne znów nie odpuszczają Romie. Po meczu z Atalantą największe obawy budzi stan Devyne’a Renscha, choć jednocześnie z Trigorii płyną bardziej optymistyczne sygnały w sprawie Wesleya, Manu Koné i Paulo Dybali.

fot. © asroma.com

Kryzys kadrowy w Romie trwa nadal i po remisie z Atalantą przyniósł kolejne znaki zapytania. W trakcie spotkania o zmianę poprosili najpierw Gianluca Mancini, a później Devyne Rensch. W przypadku włoskiego obrońcy chodziło o spięcie mięśniowe, które nie budzi większego niepokoju przed kolejnymi meczami. Znacznie poważniej wygląda natomiast sytuacja Holendra.

Rensch opuścił boisko z podejrzeniem urazu zginacza. Jeśli badania potwierdzą najgorszy wariant, jego sezon może zakończyć się przedwcześnie. Dla Gasperiniego byłby to kolejny kłopot w defensywie, która i tak od dłuższego czasu funkcjonuje w warunkach ciągłych braków kadrowych.

Rensch martwi, Mancini raczej bez alarmu

Największy niepokój dotyczy właśnie Renscha. Wszystko wskazuje na to, że uraz może okazać się na tyle poważny, iż numer 2 nie wróci już na boisko w obecnych rozgrywkach. Na oficjalne potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać, ale pierwsze odczucia po meczu są dalekie od optymizmu.

Znacznie spokojniej wygląda sprawa Manciniego. Obrońca zszedł około 60. minuty z powodu stwardnienia mięśnia, jednak jego stan nie powinien wykluczyć go na dłużej. To ważna wiadomość dla sztabu, bo przy ewentualnym wypadnięciu Renscha każda kolejna absencja w linii obrony miałaby jeszcze większy ciężar.

Są też lepsze wiadomości: Wesley, Koné i Dybala coraz bliżej

Obok obaw o Renscha pojawiają się jednak również bardziej budujące informacje. Na sobotni mecz z Bologną coraz wyraźniej szykowani są Wesley, Manu Koné i Paulo Dybala. Wesley miał wrócić już wcześniej, ale Gasperini nie dostał jeszcze zielonego światła od lekarzy na występ z Atalantą. Teraz jego powrót wydaje się znacznie bliższy.

W sprawie Koné oczekiwanie dotyczyło przełomu między końcówką kwietnia a początkiem maja, ale z najnowszych sygnałów wynika, że jego odzyskanie także staje się realne. Z kolei Dybala ma od jutra stopniowo wracać do treningów z grupą, co oznacza ważny krok w stronę ponownego wejścia do dyspozycji trenera.

Sam Gasperini po meczu potwierdził ten kierunek, zaznaczając, że najdalej od powrotu pozostaje Pellegrini, natomiast Koné, Dybala i Wesley są już znacznie bliżej ponownej gry.

Komentarze