Po remisie w Stambule Roma wraca do Serie A i w poniedziałek zmierzy się na wyjeździe z Torino. Gian Piero Gasperini przed 4. kolejką mówił m.in. o formie Dybali i Malena, rosnącej konkurencji w defensywie, powrocie Pellegriniego oraz zarządzaniu szeroką kadrą przy coraz bardziej wymagającym terminarzu.
Torino-Roma był meczem, w którym Malen po raz pierwszy wystąpił w barwach Romy. Od tamtej pory żaden napastnik nie osiągnął takich liczb jak on. Spodziewałeś się aż takiej regularności?
– Jego liczby są niezwykłe i wyjątkowe. Osiąga je z dużą regularnością, dlatego mają szczególne znaczenie. Są imponujące także ze względu na sposób, w jaki je wypracowuje, i jego charakterystykę. Kiedy sprowadzaliśmy Malena, wiedziałem, że będzie dla nas ważny, ale poszedł nawet dalej, niż się spodziewaliśmy.
Mora zdążył już dobrze odnaleźć się w drużynie?
– Widzę to samo, co wszyscy. Ma ogromny talent, ale czasami zapomina się, jak bardzo jest młody. Musi jeszcze rozwinąć się fizycznie i taktycznie, natomiast już w pierwszych meczach, zarówno od początku, jak i po wejściu z ławki, pokazał, że jest młodym zawodnikiem na bardzo wysokim poziomie. Nie sądzę, żeby obecnie było wielu piłkarzy w jego wieku odgrywających tak znaczącą rolę w swojej drużynie.
W obronie masz coraz więcej zawodników gotowych do gry. Czy zmienia się hierarchia w tej formacji?
– Proszę, przestańmy mówić o hierarchii. To nie jest w porządku wobec zawodników, którzy dają z siebie wszystko. Przy tej grupie takie rozważania nie mają sensu, ponieważ wszyscy wnoszą ważny wkład. Ghilardi się rozwija, mamy Koulierakisa. Balerdi nie jest młodym chłopakiem, od początku wiedzieliśmy, że sprowadzamy zawodnika wysokiej klasy. Przy tak dużej liczbie spotkań naturalnie będzie częścią rotacji.
– Jeśli zaczniemy rozmawiać o hierarchii albo o tym, że ktoś może czuć się sfrustrowany, nigdzie nie dojdziemy. Tak nie funkcjonują drużyny grające w Lidze Mistrzów. Masz więcej podstawowych zawodników, którzy regularnie grają, bez ciągłego rozdawania awansów i degradacji.
Przy tak dużej rywalizacji istnieje ryzyko, że ktoś ucierpi pod względem mentalnym?
– Zawsze potrzebujesz solidnej grupy, a my taką mamy. Musimy ufać wszystkim zawodnikom. Trochę poruszamy się na bieżąco i próbujemy za każdym razem podejmować właściwe decyzje, bo między meczami jest niewiele czasu. Szczególnie po przerwie reprezentacyjnej spotkania będą jeszcze bardziej zagęszczone.
– Jeśli widzę, że ktoś jest w dobrej dyspozycji, gram nim dalej. Jeśli ktoś jest zmęczony, zastępuję go. Każdy zawodnik przechodzi przez różne okresy formy i naszym zadaniem jest wydobywać z każdego maksimum. Nikt nie został skreślony, wszyscy są godni zaufania. Jeśli zaczniemy tworzyć wokół tego polemiki, zaszkodzi to tylko drużynie.
Widziałeś transparent dla De Roona w Bergamo?
– De Roon przez wiele lat był zawodnikiem, który bardzo wysoko niósł nazwę Atalanty i miasta Bergamo. Dokonał tam czegoś niezwykłego, a teraz mamy szczęście, że jest z nami. Kiedy osiągnie najlepszą dyspozycję, będzie dla nas bardzo ważnym zawodnikiem.
– Odejście z Atalanty nie było jego wyborem, po prostu przestał znajdować się w planach klubu. Co miał zrobić? Stać się starą parą butów zamkniętą gdzieś w szafie? Jestem szczęśliwy, że jest tutaj i na pewno nam pomoże. Nic nie odbierze mu tego, czego dokonał w swojej karierze. To nie był mały transparent, lecz oprawa obejmująca całą trybunę i pokazująca, ile znaczył dla tego miasta. Jego forma rośnie i będzie dla nas bardzo ważny w środku pola, gdzie mamy czterech mocnych zawodników.
Czy Dybala może jutro odpocząć?
– Jeśli czuje się dobrze, gra zawsze. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Odpoczywasz wtedy, kiedy jesteś zmęczony. Jeśli zawodnik czuje się dobrze, to co mamy zrobić, położyć go spać? Nie da się przewidzieć kontuzji, nie mamy kryształowej kuli.
– Jeśli ktoś jest zdrowy, gra. Jeśli potrzebuje odpoczynku, wtedy dobrze jest dać mu tydzień czy dwa na regenerację. Będziemy oceniać takie sytuacje za każdym razem osobno. Najważniejsze jest wykorzystywanie dobrego momentu każdego zawodnika. Wszystkie mecze są trudne. Spotkanie z Torino nie będzie łatwiejsze niż mecze z innymi rywalami. Trafimy na zdeterminowaną drużynę, która będzie chciała dać z siebie maksimum.
– Niezależnie od rozgrywek, jeśli nie jesteś na swoim najwyższym poziomie, nie możesz zakładać, że po prostu wygrasz. Żeby zwyciężyć jutro, musimy rozegrać bardzo dobry mecz. To będzie trudne spotkanie, jak każde inne. Jedyne, co zawsze powinniśmy robić, to zapominać o poprzednim meczu. Teraz liczy się Torino, później pomyślimy o reszcie. Jutro musimy być gotowi.
Castro za każdym razem dobrze wchodził z ławki. Jutro może zagrać od pierwszej minuty?
– I wtedy Castro zostanie podstawowym zawodnikiem, a Malen rezerwowym? Castro jest ważnym piłkarzem i bardzo się cieszę, że jest z nami. Dobrze sobie radzi. Mamy jego, Dybalę, Malena, Morę i Soulé. Wszyscy prezentują się dobrze, a z czasem zobaczycie, że liczba ich minut będzie rosła.
– Castro za każdym razem pojawiał się na boisku. Jutro odzyskujemy również Pellegriniego, który zostanie powołany. Po raz pierwszy mamy praktycznie wszystkich do dyspozycji. Lulli miał wczoraj gorączkę, ale dzisiaj czuje się już lepiej. Możemy więc być niemal w komplecie.
Koné również będzie dostępny?
– Dzisiaj przejdzie próbę. Zobaczymy.
Roma dwa razy straciła gola krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. To przypadek?
– Staramy się przede wszystkim takich goli nie tracić. Zdarzyło się to dwa razy, choć w obu przypadkach były to dobrze rozegrane przez nas spotkania. Musimy być bardziej uważni. Najważniejsze jest po prostu nie dopuszczać do straty bramki.
Na jakim etapie jest Koulierakis?
– Czuje się dobrze. Jestem zadowolony z tego, co robi. A wy nie chcecie już oglądać Hermoso i N’Dicki? Roma również jutro będzie grała w szesnastu zawodników. Niestety kolejnych czterech nie zagra, ale być może dostaną swoją szansę w następnym meczu.
Jak wyglądają Wesley i Molina?
– Od obu musimy oczekiwać maksimum. Wesley dostał ostatnio uderzenie w kolano i pod koniec meczu trochę mu to przeszkadzało. To zdrowi, młodzi zawodnicy i w ciągu dwóch dni zazwyczaj są w stanie się zregenerować.
– Molina przyjechał mniej więcej 30 sierpnia, a dzisiaj mamy 13 września. Jest tutaj dopiero około dwóch tygodni. Ominął okres przygotowawczy, ale jego forma rośnie. Podobnie jest z De Roonem i pozostałymi zawodnikami, którzy dołączyli później. Reszta grupy pracuje tutaj od 13 lipca. Mimo tego Molina już pokazuje swoją wartość.
Roma w tym sezonie wielokrotnie potrafiła dobrze reagować w trakcie spotkań. Co najbardziej podoba ci się w mentalności tej drużyny?
– Ta grupa bardzo mnie satysfakcjonuje zarówno pod względem tego, jak trenuje, jak i tego, jak podchodzi do meczów. To często skomplikowane spotkania, ale drużyna zawsze wychodzi z dobrą mentalnością i zawsze chce osiągnąć wynik. Dzięki temu ludzie ją doceniają.
– Mecze są bardzo wyrównane. Teraz wejdziemy w okres z jeszcze większą liczbą spotkań i sądzę, że czeka nas bardzo trudny i zacięty sezon. Kiedy wszystkie drużyny zakończą już swój okres docierania, każde spotkanie będzie wymagające. Zespoły grające w europejskich pucharach muszą umieć za każdym razem zresetować się nie tylko po porażkach, ale także po zwycięstwach. Tempo jest piekielne, lecz właśnie tak wygląda futbol na najwyższym poziomie. Zawodnicy muszą nauczyć się zawsze patrzeć przed siebie.
Komentarze