Przed inauguracyjnym spotkaniem Champions League z Fenerbahçe w Gian Piero Gasperini i Mario Hermoso opowiedzieli o nastrojach w drużynie, powrocie na europejską scenę, sile rywala oraz ambicjach Giallorossich.
Gian Piero Gasperini
Jakie są twoje odczucia przed powrotem Romy do Ligi Mistrzów? Drużyna jest gotowa?
– Mamy zawodników, którzy mają już doświadczenie w europejskich pucharach. Roma od wielu lat nie grała w Lidze Mistrzów, ale w ostatnich sezonach dobrze radziła sobie w Lidze Europy. Pierwsza kolejka zawsze wywołuje dużą ciekawość, bo wcześniej nie mieliśmy okazji mierzyć się z takimi przeciwnikami. Sam udział w tych rozgrywkach jest już czymś bardzo ważnym. Od drużyny oczekuję przede wszystkim tego, żeby pozostała sobą. Do Ligi Mistrzów awansowaliśmy dzięki naszym cechom i temu, co pokazywaliśmy na boisku. To oczywiście znacznie wyższy poziom, na którym spotykasz najlepsze kluby, ale musimy umieć zachować własną tożsamość.
Jak oceniasz Fenerbahçe? Czy ich absencje mogą mieć znaczenie?
– Musimy mieć ogromny szacunek do przeciwnika. Fenerbahçe to zespół bardzo wysokiej klasy. Latem zmienił wielu zawodników, ale nadal ma bardzo mocną kadrę z ważnymi piłkarzami. Potrzebują trochę czasu, żeby wszystko poukładać, natomiast jakości im nie brakuje. To szeroka i silna drużyna. Przy takiej liczbie zawodników zdarza się, że ktoś wypada przez zawieszenie czy kontuzję, ale mimo tego jutro zmierzymy się z bardzo mocnym Fenerbahçe. My musimy zaufać własnym cechom i własnym możliwościom.
Zmiany z ławki będą w najbliższych tygodniach coraz ważniejsze. Jak zamierzasz zarządzać siłami zawodników?
– Teraz zaczyna się okres z większą liczbą spotkań. Po przerwie reprezentacyjnej będziemy grali bardzo często, dlatego zmiany staną się fundamentalne. W tym sezonie mamy jednak możliwość korzystania z większej liczby zawodników. Możemy wprowadzać inne rozwiązania bez obniżania jakości zespołu.
W jakiej kondycji jest drużyna przed meczem?
– Wszyscy czujemy się dobrze. Sposób, w jaki wygraliśmy z Atalantą w ostatnich minutach, dał drużynie ogromną energię i siłę. To spotkanie jest już jednak za nami, mieliśmy czas na regenerację. Poza Pellegrinim, któremu brakuje już naprawdę niewiele do powrotu, wszyscy są do dyspozycji.
Czy możemy spodziewać się Dybali od pierwszej minuty?
– Dybala dał nam w sobotę bardzo dużo energii i czuje się dobrze. Tak jak powiedziałem, poza Pellegrinim mamy wszystkich do dyspozycji.
Masz za sobą już 43 mecze na ławce w Lidze Mistrzów. Co te rozgrywki dla ciebie znaczą?
– Uważam, że to najbardziej prestiżowe klubowe rozgrywki. Każdy chce się do nich dostać.
Dybala ma 53 występy w Lidze Mistrzów. Jest gotowy, żeby jutro zagrać?
– Ogólnie wszyscy jesteśmy w dobrej dyspozycji i nie mamy szczególnych problemów kadrowych. Poza zespołem pozostaje Pellegrini, którego mamy nadzieję szybko odzyskać. Cała reszta jest gotowa, żeby rozpocząć tę przygodę.
Co Dybala może dać Romie w Lidze Mistrzów?
– Dybala już pokazuje przede wszystkim większą regularność, bo jego klasa nigdy nie podlegała dyskusji. Początek tego sezonu jest dla niego zdecydowanie lepszy niż w ostatnich latach. Ma większą ciągłość w grze, a kiedy znajduje się na boisku, my również jesteśmy lepszą drużyną.
Cały zespół wydaje się rozwijać dzięki kulturze ciągłego doskonalenia poprzez pracę. Roma wygrała 8 kolejnych meczów ligowych, licząc końcówkę poprzedniego sezonu. Gdzie ta drużyna wykonała największy skok jakościowy?
– To zawsze była bardzo zjednoczona grupa, która pracowała wspólnie po to, żeby osiągać swoje cele. W ostatnich miesiącach prawdopodobnie podnieśliśmy przede wszystkim poziom techniczny. Pomaga nam również fakt, że mamy za sobą już rok wspólnej pracy. Jakość techniczna niewątpliwie wzrosła. Dotyczy to Dybali, Malena, ale tak naprawdę całej drużyny. To, że strzelamy więcej goli, również jest tego efektem.
Czy zwycięstwo nad Atalantą w ostatnich minutach daje wam dodatkowy impuls przed Ligą Mistrzów?
– Oczywiście. Jeśli w 83. minucie przegrywasz, a w 95. wygrywasz, dostajesz dodatkową dawkę energii. Liga Mistrzów jest jednak dla Romy czymś nowym i jesteśmy bardzo ciekawi konfrontacji z najlepszymi drużynami z poszczególnych krajów. Zaczynamy jutro, na stadionie z niezwykle gorącą atmosferą. To będzie okazja, żeby zobaczyć, jaka jest nasza siła.
Roma bardzo mocno rozpoczęła sezon. Czego spodziewasz się po przejściu z Serie A do Ligi Mistrzów?
– Tak jak mówiłem, będziemy spotykać się z najlepszymi drużynami poszczególnych lig. To zespoły z wybitnymi zawodnikami, którzy nawet w zamkniętym i wyrównanym meczu jednym zagraniem potrafią przełamać równowagę. Musimy mieć tego świadomość. Jednocześnie nie możemy stracić wiary we własne możliwości, bo również potrafimy sprawiać problemy naszym przeciwnikom.
Mario Hermoso
Jakie masz odczucia przed tym meczem i z jakim nastawieniem do niego podejdziecie?
– Żeby rozegrać wielki mecz, musimy dobrze wiedzieć, jakie są najmocniejsze strony przeciwnika. Wykonaliśmy już pod tym kątem odpowiednią pracę. To spotkanie nie zmienia jednak naszego podejścia. Intensywność i mentalność muszą być takie same jak przeciwko Atalancie. Dla nas Liga Mistrzów jest nową rzeczywistością i musimy podnieść poziom względem tego, czego wymaga Serie A.
Jak ważne jest dobre rozpoczęcie Ligi Mistrzów? Macie za sobą trzy pozytywne występy, ale jakiego wejścia w te rozgrywki się spodziewasz?
– Praca, którą wykonujemy, jest bardzo ważna. Takie mecze są dla nas kolejnym etapem rozwoju i jednocześnie nagrodą za to, co robimy każdego dnia. Ta drużyna ma mentalność pozwalającą rywalizować na takim poziomie. Ten sezon jest dla nas niezwykle ważny. Jesteśmy na właściwej drodze, zarówno dla nas samych, jak i dla kibiców, którzy zawsze są blisko Romy.
– Chcemy rozegrać dobre rozgrywki. Dla nas bardzo ważne jest, żeby nie tracić goli, a jednocześnie stwarzać napastnikom warunki do zdobywania bramek. Liga Mistrzów jest dla nas bardzo ważnym osiągnięciem i chcemy pokazać, że zasłużyliśmy na to miejsce.
Kibice mocno utożsamiali się z twoją reakcją po golu z Atalantą, kiedy od razu wróciłeś na środek boiska, bo chciałeś jeszcze wygrać. Jak opisałbyś mentalność tej grupy?
– To jest część nas wszystkich. Pokazaliśmy to już w poprzednim sezonie, kiedy przechodziliśmy przez trudniejszy moment. Drużyna udowodniła wtedy swoją siłę i wygrała mecze, których potrzebowała, żeby znaleźć się w Lidze Mistrzów. Każdy z nas ma to w sobie.
– Trener od początku wpaja nam, żeby trenować na wysokiej intensywności, mieć wiarę we własne możliwości i wychodzić na boisko z przekonaniem, że możemy grać jak równy z równym przeciwko każdemu. Nadal jesteśmy w fazie rozwoju, ale chcemy wysłać wszystkim jasny sygnał: jesteśmy gotowi, wierzymy w siebie i chcemy zrobić kolejny duży krok. Naszym celem jest to, żeby Roma przez długi czas była obecna w Lidze Mistrzów.
Jak podchodzisz do debiutu w Lidze Mistrzów przeciwko Fenerbahçe?
– Gramy teraz co trzy dni i właśnie takich spotkań chcemy. Zależy nam, żeby dobrze rozpocząć te rozgrywki. Liga Mistrzów to najpiękniejsze i najtrudniejsze klubowe rozgrywki na świecie. Grają tutaj najlepsze zespoły i żeby się tu znaleźć, trzeba wcześniej rozegrać bardzo dobry sezon. Jesteśmy szczęśliwi, że tu jesteśmy, i gotowi, żeby zacząć w najlepszy możliwy sposób.
Jak styl gry Gasperiniego pasuje do Ligi Mistrzów?
– Futbol Gasperiniego bardzo dobrze pasuje do europejskich rozgrywek. Trener wymaga pressingu, intensywności i agresywnego sposobu gry, a właśnie takie cechy są bardzo ważne podczas europejskich wieczorów. Chcemy przenosić na boisko wszystko, nad czym pracujemy na treningach i co trener tłumaczy nam w szatni.
Jak duży potencjał ma obecna Roma?
– Widać, że jesteśmy zespołem, który cały czas się rozwija. Kiedy Gasperini tutaj przyszedł, zaszczepił w każdym z nas mentalność ciągłego wzrostu jako drużyna. To samo zrobił z zawodnikami, którzy dołączyli później.
– Od poprzedniego sezonu wykonaliśmy duży krok naprzód. Jesteśmy zadowoleni z tego, jak gramy, i z tego, że udało nam się wejść na taki poziom rozgrywek. Teraz chcemy zrobić dobrą Ligę Mistrzów i dalej rozwijać to, co wspólnie zbudowaliśmy.
Komentarze