Koné zachwycił Francuzów. „Walczy, ma jakość i nie cofa się przed niczym”

Jednym z bohaterów wczorajszego meczu Francji był Manu Koné, który zastąpił kontuzjowanego Auréliena Tchouaméniego i zebrał bardzo dobre opinie francuskich mediów.

fot. © asroma.com

Francja pokonała wczoraj Paragwaj 1:0 po rzucie karnym wykorzystanym przez Kyliana Mbappé i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata.

Pomocnik Romy rozpoczął mecz w podstawowym składzie i przez ponad 90 minut odpowiadał za równowagę w środku pola przeciwko fizycznie grającemu oraz głęboko broniącemu Paragwajowi. Koné nie ustrzegł się kilku strat i niedokładności w pierwszej połowie, ale z czasem coraz wyraźniej zaznaczał swoją obecność, zarówno w odbiorze, jak i przy próbach rozruszania francuskiej ofensywy.

Koné zastąpił Tchouaméniego i przekonał Francję

Nieobecność Tchouaméniego przed spotkaniem mogła być dla Francji problemem, ale występ Koné uspokoił zarówno sztab, jak i kibiców. Olivier Bossard z L’Équipe przekonywał, że absencja pomocnika Realu Madryt nie musi oznaczać utraty jakości: „Nie martwię się brakiem Tchouaméniego. Koné będzie znakomity i wytrzyma. Nie tracimy jakości, a być może nawet zyskujemy dodatkowe opcje w ataku, nie oddając niczego w defensywie”.

Sam L’Équipe opisał zawodnika Romy jako „prawdziwego wojownika”, podkreślając jego zaangażowanie w pojedynki, pracę w obronie i gotowość do podejmowania ryzyka mimo kilku błędów technicznych. Koné miał stale wracać za akcją, pomagać w odbiorze i jednocześnie próbować przesuwać grę Francji do przodu, choć rywale ustawili bardzo niski blok.

88 kontaktów, trzy strzały i ważna odpowiedź w trudnym meczu

Koné zaliczył 88 kontaktów z piłką, najwięcej w całym spotkaniu ex aequo z Michaelem Olise. Pomocnik trzykrotnie uderzał z dystansu, szukając sposobu na sforsowanie zwartej defensywy Paragwaju. RTL oceniło jego występ jako solidny i odważny, a RMC Sport uznało go nawet za najlepszego zawodnika meczu. Bardziej krytyczne głosy, między innymi z Le Figaro, zwracały uwagę na błędy w pierwszej części spotkania, lecz ogólny odbiór jego występu był bardzo pozytywny.

Po meczu Koné przyznał, że Francja musiała dostosować się do stylu przeciwnika: „To był bardzo trudny mecz, ale jesteśmy szczęśliwi. Oni byli zespołem dość… fizycznym. Dobierajmy słowa ostrożnie” – powiedział z uśmiechem w rozmowie z beIN Sports. Dodał, że drużyna nie dała się sprowokować, zachowała rozsądek i odpowiedziała walką na walkę.

W ćwierćfinale Francja zagra z Marokiem, którego jednym z ważnych zawodników jest Neil El Aynaoui. Dla Koné będzie to kolejna szansa, by potwierdzić, że potrafi udźwignąć rolę w reprezentacji nawet wtedy, gdy zastępuje jednego z liderów środka pola.

Komentarze

  • Kreatos
    5 lipca 2026, 13:27

    Potężny KONE, warty dla Interu 35 MILIONÓW EŁRO!

  • Mikesss
    5 lipca 2026, 13:31

    Po WC powinien byc wyceniany na conajmniej 60 baniek 😎. Oby zostal na jeszcze jeden sezon, ale mysle ze juz po nim pojdzie na handel, bo pewnie sam Kone ma tez swoje plany na swoja kariere. Takie 70 baniek do PSG z pocalowaniem reki jezeli kolejny sezon w LM pokaze ze jest solidny

  • Totnik
    5 lipca 2026, 13:38

    $$$$ handel będzie jak ta lala

  • hako
    5 lipca 2026, 16:06

    Ale to że Paragwaj nie dostał ani jednej zoltej kartki powinno przejść do historii. Wstyd i żenada co oni tam odstawiali

    • Omen
      5 lipca 2026, 17:17

      Dokładnie