Klątwa odczarowana!!! Roma – Atalanta 2-1
Co za horror z happy endem! Przez niemal cały mecz bramka Atalanty wyglądała jak zaczarowana, Carnesecchi bronił jak z nut, ale w 89. minucie klątwę przełamał Hermoso, a chwilę później Soulé dopełnił niesamowitej rimonty Romy.
Przez długie minuty można było odnieść wrażenie, że nad Romą naprawdę ciąży jakiś czar. Giallorossi przeważali, tworzyli kolejne sytuacje, obijali bramkę Atalanty i trafiali na koncertującego Carnesecchiego, ale w ostatnich minutach wreszcie znaleźli sposób na bramkarza gości i wyrwali zwycięstwo 2:1.
Przebieg meczu
1. połowa: Roma naciska, Carnesecchi zatrzymuje wszystko
Roma od początku próbowała narzucić Atalancie swoje warunki i szybko przejęła kontrolę nad spotkaniem. Dybala był bardzo aktywny, a Giallorossi regularnie przenosili ciężar gry na połowę rywala. Pierwsza ogromna okazja pojawiła się w 14. minucie. Mora świetnie zachował się na lewej stronie i dośrodkował na dalszy słupek, gdzie wbiegł Mancini. Obrońca Romy uderzył głową z bliskiej odległości, ale Carnesecchi popisał się kapitalnym refleksem.
Atalanta miała duże problemy z tempem gry Romy i nie potrafiła skutecznie doskakiwać do zawodników Gasperiniego. W 18. minucie Malen sam stworzył sobie miejsce do strzału, minął dwóch przeciwników i zszedł na prawą nogę, lecz nie trafił w bramkę. Chwilę później po uderzeniu głową Cristante znów błysnął Carnesecchi, który zdołał odbić piłkę zmierzającą w narożnik.
Po rzucie rożnym Roma wreszcie umieściła futbolówkę w siatce. Ndicka wykorzystał zagranie Manciniego, jednak znajdował się na pozycji spalonej i trafienie zostało anulowane. Giallorossi nie zwalniali. Mora odebrał piłkę i sam ruszył w kierunku bramki, lecz jego strzał był niecelny, a później Malen próbował zaskoczyć Carnesecchiego płaskim uderzeniem po zejściu do środka. Bramkarz Atalanty ponownie był na posterunku.
Roma właściwie przez całą pierwszą połowę prowadziła grę i zamykała rywali na ich połowie. Kolejne akcje rozbijały się jednak o defensywę gości albo świetnie dysponowanego Carnesecchiego. Po dwóch doliczonych minutach oba zespoły schodziły do szatni przy wyniku 0:0, choć to Giallorossi stworzyli zdecydowanie więcej sytuacji i mogli mieć ogromne pretensje do własnej skuteczności.
2. połowa: Éderson szokuje Olimpico, Hermoso i Soulé odczarowują bramkę
Po przerwie Sarri wprowadził Krstovicia w miejsce Scamacci, a już po nieco ponad minucie Atalanta niespodziewanie wyszła na prowadzenie. De Ketelaere uciekł Hermoso i zagrał piłkę w środek pola karnego. W zamieszaniu najszybciej odnalazł się Éderson, który potężnym strzałem przełamał ręce Svilara i dał gościom prowadzenie 1:0.
Roma odpowiedziała natychmiast. Koné uderzył prawą nogą zza pola karnego, ale Carnesecchi po raz kolejny zanotował znakomitą interwencję. Gasperini szybko zareagował zmianami, wpuszczając Soulé i Molinę za Morę oraz Lullego. Giallorossi ruszyli po wyrównanie, ale wraz z coraz odważniejszym atakiem zaczęli zostawiać rywalom więcej przestrzeni.
Atalanta mogła wykorzystać to w 59. minucie. Krstović wygrał pojedynek z Mancinim, znalazł się przed Svilarzem i uderzył płasko, lecz nie trafił w bramkę. Chwilę później Gasperini sięgnął po kolejne zmiany. Ghilardi zastąpił Manciniego, a Castro pojawił się za Malena. Argentyńczyk niemal natychmiast doprowadził do remisu. Otrzymał piłkę od Wesleya, minął rywala i potężnie uderzył prawą nogą, ale futbolówka zatrzymała się na słupku.
Roma ponownie zamknęła Atalantę na jej połowie. Soulé próbował strzału, lecz Carnesecchi pewnie złapał piłkę, a Dybala lewą nogą minimalnie chybił. Goście ustawiali się coraz głębiej i skutecznie bronili dostępu do własnego pola karnego. Z każdą kolejną minutą rosło wrażenie, że bramka Atalanty jest tego wieczoru zaczarowana.
W 88. minucie Roma była o centymetry od wyrównania. Molina dośrodkował w pole karne, Castro wyskoczył do piłki i uderzył głową, lecz futbolówka odbiła się od górnej części poprzeczki. Chwilę później Carnesecchi dokonał kolejnych cudów. W odstępie kilku sekund zatrzymał najpierw próbę Dybali, a następnie uderzenie Wesleya.
Po wynikającym z tej akcji rzucie rożnym czar wreszcie prysł. Hermoso idealnie wybrał moment do wyskoku i głową posłał piłkę wysoką parabolą za kołnierz Carnesecchiego, w kierunku dalszego słupka. Tym razem bramkarz Atalanty był bez szans. Olimpico eksplodowało, a Roma po całym meczu nieskutecznych ataków doprowadziła do całkowicie zasłużonego remisu.
Giallorossi nie zamierzali jednak na tym poprzestać. Już w doliczonym czasie gry Soulé dostał piłkę w polu karnym, zszedł na lewą nogę i uderzył przy bliższym słupku. Carnesecchi, który przez niemal cały wieczór bronił jak z nut, tym razem skapitulował. Roma w kilka minut odwróciła losy meczu, wygrała 2:1 i po prawdziwym horrorze dopisała trzecie zwycięstwo w trzeciej kolejce Serie A.
Składy i szczegóły meczu
Roma (3-4-1-2): Svilar – Mancini (63′ Ghilardi), Ndicka (67′ Balerdi), Hermoso – Lulli (54′ Molina), Cristante, Koné, Wesley – Mora (54′ Soulé) – Dybala, Malen (63′ Castro).
Trener: Gasperini
Atalanta (4-3-3): Carnesecchi – Bellanova, Kossounou, Scalvini, Kolašinac (73′ Zappacosta) – Samardžić (66′ Pašalić), Gaetano, Éderson (79′ Kessié) – De Ketelaere, Scamacca (46′ Krstović), Elmas (66′ Zalewski).
Trener: Sarri
Strzelcy bramek: 89′ Hermoso, 90+’ Soulé (Roma) — 47′ Éderson (Atalanta)
Żółte kartki: Gasperini (Roma), Sarri (Atalanta)
Czerwone kartki: Gaetano (po meczu)
Frekwencja: 67 279
Komentarze
TAAAAAAAAAAAAAK BEJBE!!!!!!!!
Kochana Roma 💪 Warto było się przez ponad 80 minut wkoorviać, żeby dostać taką nagrodę na sam koniec. Niesamowity charakter.
Włączyłem w 80 minucie, więc 100% zadowolenia 🤣 ale charakter pokazali gaspasyny
Gaspasyny xD Wyborne milordzie!
"Fatum, los, przeznaczenie". Wygrywamy mecz którego nie mogliśmy wygrać!
La Magica is back!
Mecz mega frustrujący przez 90 minut, ale ostatnie 5 to wynagrodziło. Brawo, pokazali charakter. Że Hermoso będzie najlepszym z naszych obrońców to rok temu bym się nie spodziewał
Balestri też się pokazał z dobrej strony, wbrew obawom
Jest K….. Jest
To był taki sam mecz, jeśli chodzi o całość, jak dwa poprzednie, tylko nic nie wpadało plus dzień konia Carnesechiego i gol z pupy dla Atalanty. Zamiast spokojnego 4-1 mieliśmy końcówkę, jakiej byśmy pewnie nie mieli gdyby na ławce był jakiś muhumor pokroju Mourinho. Super zakończenie, tym bardziej, że już nie wierzyłem, że cokolwiek wpadnie, bo nic nie chciało.
Trzeba oddać Gaspowi że rozegrał ten mecz po mistrzowsku, każda zmiana była trafiona, Ghilardi i Balerdi uspokoili tył, molina bardzo dobrze grał, Castro gdyby miał więcej szczęścia powinien mieć dwie bramki, Soule decydujący z golem i asystą
Dokładnie, cisnęliśmy cały mecz, ale to zmiennicy dowieźli. Trzymam kciuki, żeby Castro strzelił pierwszą bramkę w barwach Romy, bo widać że chłopakowi zależy, a i na to zasługuje.
To jest jednak kolosalna różnica jak zaczynasz mecz z Malenem i Morą i z ławki może wejść Soule i Castro a nie El Sha i Ferguson. Grazie Roma. Totalny zawał ale na koniec tyle szczęścia. Oby Dybala bez urazu bo coś tam się łapał w końcówce
Nie gadaj o Faraonie bo dużo dla klubu dał.
XDDDDDDDDDDD banan na ryju. Grazie Roma!
Piękna gra i piekielnie mocny mental tej drużyny. Gasperini jest świetnym trenerem i mam nadzieje że stworzy z Romą coś wielkiego 😃
Gasperini to jest facet z charakterem. Zawsze gra o zwycięstwo i jest bardzo odważny. 65 minuta i komplet zmian? – bez kompromisów. Na to trzeba mieć jaja. Równie dobrze mogło się nie udać, ale on się nie boi ryzyka.
<3
Uff…. Vamos Argentina ! :D
Brawo za walkę do końca. Cieszy, że w końcu mamy mocną ławkę, która ma wpływ na wynik meczu w trudnych momentach. Jest pięknie.
Mówiłem
Mówiłem, hahaha. Na spokojnie. W końcu wejdzie.
Scudetto na stulecie. Nie może być inaczej. Czekamy już ćwierć wieku.
To będzie prawie na pewno ostatni sezon Carnesechiego w atalancie
To aż dziwne że w tym okienku nikt go nie wyciągnął
Np Chelsea
Gość jest niesamowity i niesamowicie mnie wk***iał
Bez przesady. Wszystikie setki szły w środek i Cernssechi tam wyciągał to co musiał. My kaleczylumy a nie Marco bronił. Daje Roma
nie mów tak. Połowa pracy bramkarza polega na właściwym ustawieniu i wtedy wydaje się, że to takie proste. Nie jest proste bo trzeba się tam znaleźć, właściwie ocenić sytuację itd. Ogrom pracy na nogach i on to dobrze dziś robił.
Sprawdź powtórki. W pierwszej wyciągnął fakt. Teraz widzę. Ale resztę w środek. Na plus Marco ale to bardziej my dawaliśmy dupy niż on bronił
Patrząc na to jak grali i kto jak grał.
Zestawiając to z naszymi komentarzami w trakcie i tuż po mercato.
Huja się znamy na piłce.
Dobrze, że nie prowadzimy tego klubu bezpośrednio:)
Mamaaaaa miaaa. Mamy lidera :)