AS Roma
AS Roma
2:1
Atalanta BC
Atalanta BC

Klątwa odczarowana!!! Roma – Atalanta 2-1

Co za horror z happy endem! Przez niemal cały mecz bramka Atalanty wyglądała jak zaczarowana, Carnesecchi bronił jak z nut, ale w 89. minucie klątwę przełamał Hermoso, a chwilę później Soulé dopełnił niesamowitej rimonty Romy.

fot. © asroma.com

Przez długie minuty można było odnieść wrażenie, że nad Romą naprawdę ciąży jakiś czar. Giallorossi przeważali, tworzyli kolejne sytuacje, obijali bramkę Atalanty i trafiali na koncertującego Carnesecchiego, ale w ostatnich minutach wreszcie znaleźli sposób na bramkarza gości i wyrwali zwycięstwo 2:1.

3. kolejka Serie A · 5 września 2026
Roma
2:1
Atalanta
Hermoso 89’, Soulé 90+3’ – Éderson 47’

Przebieg meczu

1. połowa: Roma naciska, Carnesecchi zatrzymuje wszystko

Roma od początku próbowała narzucić Atalancie swoje warunki i szybko przejęła kontrolę nad spotkaniem. Dybala był bardzo aktywny, a Giallorossi regularnie przenosili ciężar gry na połowę rywala. Pierwsza ogromna okazja pojawiła się w 14. minucie. Mora świetnie zachował się na lewej stronie i dośrodkował na dalszy słupek, gdzie wbiegł Mancini. Obrońca Romy uderzył głową z bliskiej odległości, ale Carnesecchi popisał się kapitalnym refleksem.

Atalanta miała duże problemy z tempem gry Romy i nie potrafiła skutecznie doskakiwać do zawodników Gasperiniego. W 18. minucie Malen sam stworzył sobie miejsce do strzału, minął dwóch przeciwników i zszedł na prawą nogę, lecz nie trafił w bramkę. Chwilę później po uderzeniu głową Cristante znów błysnął Carnesecchi, który zdołał odbić piłkę zmierzającą w narożnik.

Po rzucie rożnym Roma wreszcie umieściła futbolówkę w siatce. Ndicka wykorzystał zagranie Manciniego, jednak znajdował się na pozycji spalonej i trafienie zostało anulowane. Giallorossi nie zwalniali. Mora odebrał piłkę i sam ruszył w kierunku bramki, lecz jego strzał był niecelny, a później Malen próbował zaskoczyć Carnesecchiego płaskim uderzeniem po zejściu do środka. Bramkarz Atalanty ponownie był na posterunku.

Roma właściwie przez całą pierwszą połowę prowadziła grę i zamykała rywali na ich połowie. Kolejne akcje rozbijały się jednak o defensywę gości albo świetnie dysponowanego Carnesecchiego. Po dwóch doliczonych minutach oba zespoły schodziły do szatni przy wyniku 0:0, choć to Giallorossi stworzyli zdecydowanie więcej sytuacji i mogli mieć ogromne pretensje do własnej skuteczności.

2. połowa: Éderson szokuje Olimpico, Hermoso i Soulé odczarowują bramkę

Po przerwie Sarri wprowadził Krstovicia w miejsce Scamacci, a już po nieco ponad minucie Atalanta niespodziewanie wyszła na prowadzenie. De Ketelaere uciekł Hermoso i zagrał piłkę w środek pola karnego. W zamieszaniu najszybciej odnalazł się Éderson, który potężnym strzałem przełamał ręce Svilara i dał gościom prowadzenie 1:0.

Roma odpowiedziała natychmiast. Koné uderzył prawą nogą zza pola karnego, ale Carnesecchi po raz kolejny zanotował znakomitą interwencję. Gasperini szybko zareagował zmianami, wpuszczając Soulé i Molinę za Morę oraz Lullego. Giallorossi ruszyli po wyrównanie, ale wraz z coraz odważniejszym atakiem zaczęli zostawiać rywalom więcej przestrzeni.

Atalanta mogła wykorzystać to w 59. minucie. Krstović wygrał pojedynek z Mancinim, znalazł się przed Svilarzem i uderzył płasko, lecz nie trafił w bramkę. Chwilę później Gasperini sięgnął po kolejne zmiany. Ghilardi zastąpił Manciniego, a Castro pojawił się za Malena. Argentyńczyk niemal natychmiast doprowadził do remisu. Otrzymał piłkę od Wesleya, minął rywala i potężnie uderzył prawą nogą, ale futbolówka zatrzymała się na słupku.

Roma ponownie zamknęła Atalantę na jej połowie. Soulé próbował strzału, lecz Carnesecchi pewnie złapał piłkę, a Dybala lewą nogą minimalnie chybił. Goście ustawiali się coraz głębiej i skutecznie bronili dostępu do własnego pola karnego. Z każdą kolejną minutą rosło wrażenie, że bramka Atalanty jest tego wieczoru zaczarowana.

W 88. minucie Roma była o centymetry od wyrównania. Molina dośrodkował w pole karne, Castro wyskoczył do piłki i uderzył głową, lecz futbolówka odbiła się od górnej części poprzeczki. Chwilę później Carnesecchi dokonał kolejnych cudów. W odstępie kilku sekund zatrzymał najpierw próbę Dybali, a następnie uderzenie Wesleya.

Po wynikającym z tej akcji rzucie rożnym czar wreszcie prysł. Hermoso idealnie wybrał moment do wyskoku i głową posłał piłkę wysoką parabolą za kołnierz Carnesecchiego, w kierunku dalszego słupka. Tym razem bramkarz Atalanty był bez szans. Olimpico eksplodowało, a Roma po całym meczu nieskutecznych ataków doprowadziła do całkowicie zasłużonego remisu.

Giallorossi nie zamierzali jednak na tym poprzestać. Już w doliczonym czasie gry Soulé dostał piłkę w polu karnym, zszedł na lewą nogę i uderzył przy bliższym słupku. Carnesecchi, który przez niemal cały wieczór bronił jak z nut, tym razem skapitulował. Roma w kilka minut odwróciła losy meczu, wygrała 2:1 i po prawdziwym horrorze dopisała trzecie zwycięstwo w trzeciej kolejce Serie A.

Składy i szczegóły meczu

Roma (3-4-1-2): Svilar – Mancini (63′ Ghilardi), Ndicka (67′ Balerdi), Hermoso – Lulli (54′ Molina), Cristante, Koné, Wesley – Mora (54′ Soulé) – Dybala, Malen (63′ Castro).
Trener: Gasperini

Atalanta (4-3-3): Carnesecchi – Bellanova, Kossounou, Scalvini, Kolašinac (73′ Zappacosta) – Samardžić (66′ Pašalić), Gaetano, Éderson (79′ Kessié) – De Ketelaere, Scamacca (46′ Krstović), Elmas (66′ Zalewski).
Trener: Sarri

Strzelcy bramek: 89′ Hermoso, 90+’ Soulé (Roma) — 47′ Éderson (Atalanta)
Żółte kartki: Gasperini (Roma), Sarri (Atalanta)
Czerwone kartki: Gaetano (po meczu)
Frekwencja: 67 279

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Omen
    5 września 2026, 22:41

    TAAAAAAAAAAAAAK BEJBE!!!!!!!!

  • Canis
    5 września 2026, 22:41

    Kochana Roma 💪 Warto było się przez ponad 80 minut wkoorviać, żeby dostać taką nagrodę na sam koniec. Niesamowity charakter.

    • raven
      5 września 2026, 22:46

      Włączyłem w 80 minucie, więc 100% zadowolenia 🤣 ale charakter pokazali gaspasyny

    • Omen
      5 września 2026, 22:49

      Gaspasyny xD Wyborne milordzie!

  • Gregu
    5 września 2026, 22:42

    "Fatum, los, przeznaczenie". Wygrywamy mecz którego nie mogliśmy wygrać!
    La Magica is back!

  • Romulus
    5 września 2026, 22:44

    Mecz mega frustrujący przez 90 minut, ale ostatnie 5 to wynagrodziło. Brawo, pokazali charakter. Że Hermoso będzie najlepszym z naszych obrońców to rok temu bym się nie spodziewał

    • Romulus
      5 września 2026, 22:45

      Balestri też się pokazał z dobrej strony, wbrew obawom

  • matekson
    5 września 2026, 22:45

    Jest K….. Jest

  • abruzzi
    5 września 2026, 22:46

    To był taki sam mecz, jeśli chodzi o całość, jak dwa poprzednie, tylko nic nie wpadało plus dzień konia Carnesechiego i gol z pupy dla Atalanty. Zamiast spokojnego 4-1 mieliśmy końcówkę, jakiej byśmy pewnie nie mieli gdyby na ławce był jakiś muhumor pokroju Mourinho. Super zakończenie, tym bardziej, że już nie wierzyłem, że cokolwiek wpadnie, bo nic nie chciało.

  • prim21
    5 września 2026, 22:47

    Trzeba oddać Gaspowi że rozegrał ten mecz po mistrzowsku, każda zmiana była trafiona, Ghilardi i Balerdi uspokoili tył, molina bardzo dobrze grał, Castro gdyby miał więcej szczęścia powinien mieć dwie bramki, Soule decydujący z golem i asystą

    • ares
      5 września 2026, 23:28

      Dokładnie, cisnęliśmy cały mecz, ale to zmiennicy dowieźli. Trzymam kciuki, żeby Castro strzelił pierwszą bramkę w barwach Romy, bo widać że chłopakowi zależy, a i na to zasługuje.

  • Pogo
    5 września 2026, 22:48

    To jest jednak kolosalna różnica jak zaczynasz mecz z Malenem i Morą i z ławki może wejść Soule i Castro a nie El Sha i Ferguson. Grazie Roma. Totalny zawał ale na koniec tyle szczęścia. Oby Dybala bez urazu bo coś tam się łapał w końcówce

    • Zabson24
      6 września 2026, 12:15

      Nie gadaj o Faraonie bo dużo dla klubu dał.

  • Werewolf
    5 września 2026, 22:48

    XDDDDDDDDDDD banan na ryju. Grazie Roma!

  • Morvin
    5 września 2026, 22:49

    Piękna gra i piekielnie mocny mental tej drużyny. Gasperini jest świetnym trenerem i mam nadzieje że stworzy z Romą coś wielkiego 😃

  • samber
    5 września 2026, 22:49

    Gasperini to jest facet z charakterem. Zawsze gra o zwycięstwo i jest bardzo odważny. 65 minuta i komplet zmian? – bez kompromisów. Na to trzeba mieć jaja. Równie dobrze mogło się nie udać, ale on się nie boi ryzyka.

  • takitam
    5 września 2026, 22:50

    <3

  • Adamus
    5 września 2026, 22:50

    Uff…. Vamos Argentina ! :D

  • Wilus
    5 września 2026, 22:51

    Brawo za walkę do końca. Cieszy, że w końcu mamy mocną ławkę, która ma wpływ na wynik meczu w trudnych momentach. Jest pięknie.

  • Markadiusz
    5 września 2026, 23:00

    Mówiłem

  • PunioLP
    5 września 2026, 23:00

    Mówiłem, hahaha. Na spokojnie. W końcu wejdzie.

  • Markadiusz
    5 września 2026, 23:03

    Scudetto na stulecie. Nie może być inaczej. Czekamy już ćwierć wieku.

  • Rostencja
    5 września 2026, 23:06

    To będzie prawie na pewno ostatni sezon Carnesechiego w atalancie
    To aż dziwne że w tym okienku nikt go nie wyciągnął
    Np Chelsea
    Gość jest niesamowity i niesamowicie mnie wk***iał

  • PunioLP
    5 września 2026, 23:13

    Bez przesady. Wszystikie setki szły w środek i Cernssechi tam wyciągał to co musiał. My kaleczylumy a nie Marco bronił. Daje Roma

    • samber
      5 września 2026, 23:15

      nie mów tak. Połowa pracy bramkarza polega na właściwym ustawieniu i wtedy wydaje się, że to takie proste. Nie jest proste bo trzeba się tam znaleźć, właściwie ocenić sytuację itd. Ogrom pracy na nogach i on to dobrze dziś robił.

    • PunioLP
      5 września 2026, 23:18

      Sprawdź powtórki. W pierwszej wyciągnął fakt. Teraz widzę. Ale resztę w środek. Na plus Marco ale to bardziej my dawaliśmy dupy niż on bronił

  • Beti
    6 września 2026, 08:43

    Patrząc na to jak grali i kto jak grał.
    Zestawiając to z naszymi komentarzami w trakcie i tuż po mercato.
    Huja się znamy na piłce.
    Dobrze, że nie prowadzimy tego klubu bezpośrednio:)

  • Totnik
    6 września 2026, 09:19

    Mamaaaaa miaaa. Mamy lidera :)