Kim są Malen i Vaz?

Po miesiącach czekania Gasperini dostaje do rąk nowe narzędzia w ataku. Kim oni są?

fot. © asroma.com

Wreszcie! Po czterech miesiącach i dwóch tygodniach od zamknięcia się letniego okienka Romy, Gian Piero Gasperini doczekał się dwóch nowych piłkarzy do ataku. A może nawet trzech, jeśli liczyć ostatnie odkrycie z meczu przeciwko Torino. Od dwóch miesięcy byliśmy zamęczani doniesieniami o Joshui Zirkzee, z których nic nie wynikało.. i nie wynika aż do dziś, bo sam Holender nie wie, czy nowy trener nie wyśle go jednak na wypożyczenie przed Mundialem.

Donyell Malen to solidny piłkarz z wyrobioną Europejską renomą, bo strzelał sporo goli w barwach PSV i BVB. Nie jest to typowy „one season wonder”, jakich Roma ma już w kadrze, bo notuje solidne statystyki strzeleckie już od początku kariery w Holandii. Zeszłej zimy Monchi sprowadził go do Aston Villi, ale utknął w niej na ławce: zagrał w tym sezonie w 21 meczach w Premier league (645 minut, czyli średnio 30 minut na murawie, zodbył 4 bramki). Jako podstawowy zawodnik Malen wychodził w meczach Ligi Europy, w której zdobył 3 bramki. W Romie liczy na pierwszy skład przed mundialem i poprawienie swoich statystyk. W świetnie radzącej sobie Aston Villi, Unai Emery nie widzi go w pierwszym składzie, ponieważ preferuje Olliego Watkinsa. Przekopując się przez komentarze fanów Aston Villa, trudno nie odnieść wrażenia, że to transfer, który po drugiej stronie wywołał spory niesmak. Dominuje poczucie straty, żalu i – co dla nas najciekawsze – przekonanie, że Malen wcale nie był problemem sportowym, a raczej ofiarą systemu i decyzji trenera.

Potraktowaliśmy go źle”

Część kibiców Villi pisze wprost, że są rozczarowani, bo Malen dawał drużynie coś, czego dziś w piłce coraz mniej: energię, bezpośredniość i oldschoolowy instynkt napastnika z gry 4-4-2. Jeden z komentarzy idzie nawet dalej, twierdząc, że w obecnym sezonie wyglądał znacznie lepiej niż Ollie Watkins, a prawdziwym błędem było sprzedanie Malena zamiast wymiany drogiej, trzydziestoletniej „dziewiątki”. Pojawia się też obawa, że niedługo będą mówić „sprzedaliśmy niewłaściwego napastnika”.

Inni zwracają uwagę na jego wszechstronność i pozytywne nastawienie. Nawet gdy początek miał trudny, z czasem dawał ważne liczby i jeszcze ważniejsze momenty z ławki. W wielu wpisach przewija się jedno słowo: professional. Fani doceniają, że Malen nigdy publicznie nie narzekał na decyzje trenera, nawet gdy w ubiegłym seoznie został pominięty w ogłoszeniu kadry na Ligę Mistrzów (trener wybrał Rashforda i Asensio ponad Malena). Cieszył się z bramek, jakby to on je zdobywał. Trenował, czekał, a gdy dostał szansę, potrafił być realną wartością dodaną.

Jest też druga strona medalu: finansowa. Kilku kibiców otwarcie przyznaje, że 130–150 tys. funtów tygodniowo za zawodnika wchodzącego na 20–30 minut to słaby interes. W tym ujęciu problemem nie był Malen jako piłkarz, tylko jego kontrakt i niedopasowanie do systemu Emery’ego. Pada wręcz stwierdzenie, że klub potrzebuje „Malenów”, ale na pensjach niżej opłacanych graczy, bo inaczej model finansowy przestanie im się spinać.

Najbardziej wymowne są jednak emocje: „Wstyd”, „szkoda, potraktowaliśmy go źle”. Do tego dochodzi powszechne zdziwienie ceną: 25 milionów wielu fanów uznaje za kwotę wręcz absurdalnie niską jak na zawodnika z świetnym europejskim CV i aktualną formą.

Z perspektywy Romy? Brzmi to jak klasyczny transfer piłkarza, który odchodzi nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że nie pasuje do układanki baskijskiego szkoleniowca. Kibice Villi żegnają go z szacunkiem i poczuciem winy. Jeśli Malen dostanie w Rzymie zaufanie, to bardzo możliwe, że za kilka miesięcy w Birmingham będą mówić nie tylko o złej cenie, ale o kolejnej decyzji, która obróciła się przeciwko nim – a na naszą korzyść. Ale niech się nie martwią: już niedługo odeślemy im Baileya 😊.

Robinio Vaz – potencjał, ale bez pompowania balonika

Ciężej jakiekolwiek rzetelne informacje znaleźć na temat Robinio Vaza. Francuz z rocznika 2007, również środkowy napastnik, to chłopak, który w obliczu transferu Malena na swoją szansę będzie musiał poczekać – choć niewykluczone, że nie aż tak długo. W barwach Olympique Marsylia zagrał 373 minuty, zdobył 4 bramki i dołożył 2 asysty, co daje bezpośredni udział przy golu co 93 minuty. De Zerbi nie bał się dawać mu minut nawet w Lidze Mistrzów. Dobre liczby i odwaga trenera pokazują, że mówimy o zawodniku z wyraźnym potencjałem, ale wciąż na bardzo wczesnym etapie rozwoju, a nie o gotowym produkcie.

Użytkownicy reddita śledzący Olympique Marsylia i Ligue 1 studzą narrację o „talencie generacyjnym”, która pojawiła się w mediach. Zdaniem komentujących to określenie jest zdecydowanie na wyrost. Vaz ma przebłyski jakości, potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu w polu karnym i ma naturalny instynkt strzelecki, ale jego gra wciąż jest nierówna i wymaga ogromnej pracy, by mógł stać się pełnoprawnym napastnikiem na najwyższym poziomie.

Dość zgodnie opisywany jest jako klasyczną „dziewiątka”. Jest szybki, dobrze czuje przestrzeń w polu karnym i ma sens do strzelania goli, ale jednocześnie zwracają uwagę na jego ograniczenia techniczne i słabą grę kombinacyjną. To nie jest póki co zawodnik na skrzydło ani ktoś, kto będzie brał ciężar kreowania akcji. Raczej dał się poznać jako napastnik, który potrzebuje dobrego otoczenia, jasnej roli i cierpliwego prowadzenia.

Pojawiają się też obawy, czy Roma nie będzie dla niego zbyt dużym krokiem na tym etapie kariery. Część komentujących przypomina, że podobne transfery młodych graczy po kilku występach w Ligue 1 często kończyły się źle, głównie przez presję i oczekiwanie natychmiastowych efektów. W ich ocenie kluczowe będzie to, czy w Rzymie dostanie czas na dojrzewanie, a nie zostanie wrzucony od razu na głęboką wodę.

Kibice OM oceniają operację jako bardzo dobrą finansowo. Klub w krótkim czasie wielokrotnie zwiększył wartość zawodnika, a część liczy na to, że w umowie znalazła się klauzula procentu od kolejnego transferu. Pojawia się też żal, że przez kwestie kontraktowe i działania agenta Vaz nie mógł dłużej rozwijać się przy pierwszym zespole OM. Całość układa się w obraz piłkarza z realnym potencjałem, ale wymagającego czasu, pracy i odpowiedniego kontekstu. Vaz to materiał na solidnego napastnika ligi top 5, o ile Gasperini zapewni mu warunki do rozwoju.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • zajc
    15 stycznia 2026, 08:38

    Jak widzę że bierzemy kogoś z Villi, i że tego kogoś jeszcze sprowadził Mesjasz Monchi, to zbiera mi się na bełta. I hope I’m wrong…

    • hako
      15 stycznia 2026, 08:50

      Monchi może odejść z Romy. Roma od Monchiego – nigdy

    • Daste
      15 stycznia 2026, 09:05

      Z cyrografu tak łatwo się nie wychodzi, o ile w ogóle :D

  • Kreatos
    15 stycznia 2026, 08:54

    Też chce się mylić. Ale czuję że odbiją nam się czkawka te "wzmocnienia", szczególnie 18 latek za 25 mln i 1,5 mln pensji.

    • samber
      15 stycznia 2026, 09:36

      Podzielam obawy w sprawie młodego. Dajemy 25 mln za chłopaka który naprawdę jeszcze niczego nie dokonał, niczego nie pokazał i nikt nie wie co z tego będzie. Stać nas na to? Oby się nie okazało że latem dajemy go na darmowe wypożyczenie płacąc 60% wynagrodzenia.

  • samber
    15 stycznia 2026, 08:57

    Angole coś bredzą że 25 mln za kartę Malena, to śmieszna cena? Tyle oni dali, a my 25 plus koszt półrocznego wypożyczenia. Oni będą parę baniek do przodu więc nie wiem za bardzo o co chodzi.

  • Cave Wolf
    15 stycznia 2026, 10:54

    Te 50 mln € można było lepiej zainwestować , można było kupić Keana , Zirkzee, Scamacce

    • zajc
      15 stycznia 2026, 11:49

      ale tak chociaż mamy dwie jajko niespodzianki – może nie wypalą, a może nie wypalą ;))

    • samber
      15 stycznia 2026, 13:56

      Można był ich sprowadzić pod warunkiem, że ktoś chciałby oddać ich karty i sami zawodnicy chcieliby podpisać kontrakty (pytanie też na jakich warunkach). Nie same kwoty odstępnego decydują o transferze.

  • Mikesss
    15 stycznia 2026, 12:27

    Malen jajkiem niespodzianka? Moze zerknij sobie jak on gra i jakie liczby wykreca

  • Luca78
    15 stycznia 2026, 14:02

    Malen ma fajny mental – nie gwiazdorzy. Teraz przed Massara projekt jego zycia – sprzedaz ukrainskiego kombajna