Wychowanek Boca Juniors ma za sobą pobyt w Borussii Dortmund i kilka sezonów w Olympique Marsylia, gdzie wyrobił sobie opinię stopera nowoczesnego, odważnego i bardzo pewnego siebie z piłką przy nodze.
Balerdi nie jest klasycznym obrońcą bazującym wyłącznie na sile fizycznej i prostym oddalaniu zagrożenia. Jedną z jego największych zalet jest gra z piłką. Lubi rozpoczynać akcje od tyłu, wychodzić spod pressingu, szukać podań pionowych i, jeśli otwiera się przestrzeń, samemu prowadzić piłkę wyżej. W poprzednim sezonie należał do obrońców wyróżniających się wysoką skutecznością podań oraz dokładnością zagrań do przodu. Dzięki temu może pełnić w pierwszej fazie budowania akcji rolę niemal dodatkowego rozgrywającego.
Pasuje również do sposobu bronienia preferowanego przez Gasperiniego. Balerdi jest agresywny, chętnie wychodzi przed napastnika i próbuje przeciąć podanie jeszcze zanim rywal zdąży przyjąć piłkę. Nie lubi biernie czekać w polu karnym. W trzyosobowej defensywie taka charakterystyka może być szczególnie przydatna, ponieważ pozwala jednemu ze stoperów mocno wyskakiwać do przeciwnika. Ma przy tym sporo pewności siebie i nie unika odpowiedzialności. To jednak również źródło jego największych problemów. Balerdi momentami zbyt mocno wierzy we własne możliwości techniczne i próbuje wykonać zagranie trudniejsze, niż wymaga sytuacja. Nieudane wyjście do przeciwnika albo strata podczas wyprowadzania piłki mogą wtedy pozostawić drużynę w bardzo trudnym położeniu.
W Marsylii zdarzało mu się przeplatać bardzo dobre spotkania poważnymi błędami, co prowadziło również do krytyki i gwizdów na Vélodrome. Nie jest więc stoperem bez słabych punktów. Jego sufit jest wysoki, ale wiele zależy od ograniczenia zbędnego ryzyka i utrzymania koncentracji.
Doświadczenie jest atutem, łydka wymaga dokładnego sprawdzenia
Balerdi wychowywał się w Boca Juniors, skąd w 2019 roku przeniósł się do Borussii Dortmund. Później trafił do Marsylii i właśnie we Francji zbudował swoją pozycję na europejskim poziomie. Ma również występy w reprezentacji Argentyny. Największym znakiem zapytania przed ewentualnym transferem pozostaje obecnie stan jego prawej łydki. Nie jest zawodnikiem, który przez całą karierę regularnie zmagał się z kontuzjami, ale w ostatnich miesiącach ten sam obszar sprawiał mu problemy kilkukrotnie.
W marcu Marsylia informowała o urazie prawej łydki. W czerwcu pojawiła się kolejna kontuzja w tej samej okolicy, tym razem uszkodzenie mięśnia płaszczkowatego, przez które Balerdi stracił możliwość udziału w mundialu z reprezentacją Argentyny. Podczas letnich przygotowań wrócił do gry i wydawało się, że problem został rozwiązany. W sierpniu ponownie poczuł jednak ból łydki i z tego powodu nie wystąpił w pierwszym meczu sezonu Marsylii ze Strasbourgiem.
Nie przesądza to, że Argentyńczyk jest zawodnikiem szczególnie podatnym na urazy, ale po niedawnej historii z Jaydenem Oosterwolde Roma z pewnością zwróci na ten aspekt szczególną uwagę podczas badań medycznych. Sportowo Balerdi byłby zmianą profilu względem Ziółkowskiego. Polak pozostaje młodym zawodnikiem rozwijającym się i potrzebującym regularnych minut, natomiast Argentyńczyk ma przyjść jako piłkarz bardziej doświadczony, gotowy od razu rywalizować na wysokim poziomie. Potrafi budować akcję, broni agresywnie i ma osobowość potrzebną w systemie Gasperiniego. Największym wyzwaniem będzie sprawić, żeby jego odwaga częściej pozostawała zaletą niż prowadziła do niepotrzebnego ryzyka.
Komentarze
Babolarz Pierwszej Kategorii.
Co by nie mówić jak dla mnie jest to upgrade w stosunku do Ziółkowskiego.
Pytanie też jaką rolę odegrał w tym wszystkim maestro De Zerbi który prosi żeby za każdym razem grali i ryzykowali grą od bramkarza nawet gdy wynik był ba styku czy nie prosił obrońców o częste wyjścia itd.Gasperini powie że zero ryzykownych wejść , to nie wierzę że bedzie robił na przekór , bo go trener w styczniu wywali.
Zryte łby charakteryzują się właśnie tym, że są zryte, czyli w dupie mają co trener powiedział na odprawie, to na nich nie działa, bo są zryte :). "trener go wywali"? – jak? kto go weźmie i za ile? podpisany kontrakt to jest zobowiązanie finansowe na parę lat i warto być rozsądnym. Są problemy z łydką? – dla mnie odpada. Pellegrini też był zdrowy do czasu, a teraz się sypie. Niektórzy dochodzą do maksimum organizmu i potem już wszystko leci. Fizjologii nie oszukasz siłą woli.
Z tego co czytam to jest to wypożyczenie z opcją wykupu
To taki wczesny Mancini, czyli potrafi zagrać genialnie, ale też potrafi zjebać koncertowo. Orzeszek się ogarnął ciekawe jak będzie z tym ananasem.