Franck Kessié nie przeniesie się do Juventusu. Według Sky Sport i Gianluci Di Marzio otoczenie pomocnika poinformowało turyński klub, że nie ma warunków do sfinalizowania transferu.
Juventus do ostatnich godzin pracował nad porozumieniem w sprawie Iworyjczyka i liczył na pomyślne zakończenie rozmów. Ostatecznie nie udało się jednak znaleźć wspólnego stanowiska. Kessié zdecydował, że nie będzie kontynuował rozmów w sprawie przeprowadzki do Turynu.
Upadek transferu do Juventusu sprawia, że ponownie pojawia się temat przyszłości pomocnika. Kessié otrzymał bardzo atrakcyjne finansowo oferty z Arabii Saudyjskiej, ale w ostatnich dniach sporo mówiło się również o zainteresowaniu Romy. Giallorossi mieli już wcześniej wyrazić zainteresowanie Iworyjczykiem, a Gian Piero Gasperini doskonale zna pomocnika z czasów wspólnej pracy w Atalancie.
Nie oznacza to jednak, że transfer do Rzymu jest bliski realizacji. Nadal niewiadomą pozostają oczekiwania finansowe Kessiego oraz to, czy Roma będzie w stanie i będzie chciała je spełnić. To właśnie kwestie ekonomiczne miały utrudniać również negocjacje z Juventusem.
Jedno jest natomiast pewne: kierunek turyński został zamknięty, a przyszłość Kessiego ponownie pozostaje otwarta. Roma znajduje się w tle tej sytuacji, ale na tym etapie nie można jeszcze mówić o zaawansowanych rozmowach czy porozumieniu.
Komentarze
Oby nie. Trzy lata spędzone w hobby lidze więc musiało się to pewnie mocno odbić na umiejętnościach
Kiedyś był dzikiem i swoje powojował, na rezerwę za jakieś rozsądne pieniądze bym go wziął. Nie mamy już kasy w tym oknie, więc darmowy transfer byłby ok, ale tylko za serio rozsądną pensję.
Jufki nie byli w stanie zaspokoić jego finansowego apetytu a my niby mamy to zrobić? Ma kartę na ręku więc tu dochodzi jeszcze kaska za podpis dla zawodnika i agenta, a oni się przyzwyczaili do grubych przelewów. Coś mi się tu nie zgadza. Lepiej trzymać się z daleka od takich "okazji".
Nie no jasne, też sobie wyobrażam, że oczekuje pewie 4 i więcej i w takiej sytuacji niech sobie dalej biega po piaszczystch boiskach. Ale jeżeli zależało by mu aż tak, żeby wrócić do poważnej piłki, że obniżył by żądania do np 2 a najlepiej jeszcze mniej, z rocznym czy max dwuletnim kontraktemm to wtedy byłbym za. Ale tak jak mówisz, raczej tak nie jest.
Po co on tu?
Kolejny Renato Sanchez
Bożeee! Tylko nie to! Byle nie wzięli tego 45-latka.
Dokładnie miałem pytać ile on realnie ma lat? Bo sensu na ławkę nie ma absolutnie żadnego.