Powrót do Ligi Mistrzów i rozwój drużyny pod wodzą Gian Piero Gasperiniego to dopiero początek. Stadion w Pietralacie pozwoli Romie otworzyć nową erę w historii klubu.
Przez lata rozmowa o nowym stadionie Romy sprowadzała się głównie do jednego pytania: czy ten obiekt w ogóle powstanie? Po pozytywnym zakończeniu poniedziałkowej konferencji usług sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Projekt ma skuteczne jednolite pozwolenie i przeszedł najważniejszą część administracyjnej ścieżki. Celem pozostaje rozpoczęcie prac wiosną 2027 roku. Roberto Gualtieri wskazuje, że przy budowie trwającej około 2,5 roku stadion mógłby być gotowy nawet pod koniec 2029 roku, natomiast plan ekonomiczno-finansowy przyjmuje 2031 rok jako pierwszy pełny rok działalności obiektu.
Z perspektywy Romy najważniejsza nie jest jednak sama przeprowadzka z Olimpico do Pietralaty, ale zmiana modelu biznesowego całego klubu. Friedkinowie od początku traktują tę inwestycję jako fundament większego projektu. Roma ma nie tylko wrócić na najwyższy poziom sportowy, ale też zbudować finansowe i infrastrukturalne zaplecze, które pozwoli jej utrzymać się tam przez wiele lat. Pietralata ma być dla Friedkinów przede wszystkim aktywem, a dopiero potem nowym domem dla kibiców.
Własny stadion zamiast wynajmu
Dziś Roma jest na Olimpico najemcą. Obiekt należy do państwowej spółki Sport e Salute, a obecna umowa obowiązuje do sezonu 2027/28. Według szacunków medialnych sam wynajem kosztuje około 120 tys. euro za mecz, a po doliczeniu kosztów dodatkowych wydatki zbliżają się do 250 tys. euro za spotkanie. Klub regularnie przyciąga dziesiątki tysięcy kibiców, ale nie kontroluje w pełni biznesu, który powstaje wokół dnia meczowego.
Mimo tych ograniczeń Roma radzi sobie na Olimpico zaskakująco dobrze. Jak wyliczał Corriere dello Sport, w 2023 roku klub zarobił na dniu meczowym 49,2 mln euro i zajął 4. miejsce w Serie A, za Interem (79 mln), Milanem (72,8 mln) i Juventusem (61,5 mln). W kolejnym sezonie wynik wzrósł do 55,4 mln euro. Sama sprzedaż biletów przyniosła w sezonie 2024/25 44,4 mln euro. Dla porównania Juventus, jedyny klub z czołówki z własnym nowoczesnym obiektem, zarobił na Allianz Stadium w tym samym sezonie 65,4 mln euro.
Pietralata ma ten model całkowicie odwrócić. Bilety, hospitality, loże, sponsoring, prawa do nazwy, muzeum, merchandising, gastronomia, parkingi i wydarzenia pozameczowe mają stać się bezpośrednimi źródłami przychodów klubu. Według dokumentacji projektu wpływy związane ze stadionem mogą w 2031 roku sięgnąć 153,6 mln euro, czyli o około 245% więcej niż obecne przychody z biletów na Olimpico.
Na czym Roma będzie zarabiać
Najważniejszym źródłem przychodów mają być strefy premium. Już w pierwszym roku mają one przynieść około 71,6 mln euro, czyli 46,6% wszystkich wpływów ze stadionu. Jak podał Il Messaggero, łącznie bilety i karnety mają dać około 118 mln euro, a resztę uzupełnią sponsoring, prawa do nazwy, gastronomia, muzeum, parkingi i merchandising. W całym projekcie przewidziano około 21 tys. m² powierzchni przeznaczonej na hospitality, wydarzenia, kongresy i działalność komercyjną. Stadion ma pracować przez 365 dni w roku, a nie tylko w dni meczowe.
| PRZYCHODY ZE STADIONU W 2031 ROKU | |
|---|---|
| Źródło | Kwota |
| Bilety i karnety | ok. 118 mln € |
| Sponsoring | 7,8 mln € |
| Prawa do nazwy | 7,7 mln € |
| Gastronomia | 4,5 mln € |
| Muzeum | 3,5 mln € |
| Parkingi | 3,1 mln € |
| Merchandising | 1 mln € |
| Pozostałe | ok. 8 mln € |
| Łącznie | 153,6 mln € |
Równie ważna jest rentowność całego przedsięwzięcia. Koszty operacyjne w 2031 roku oszacowano na około 30,7 mln euro, co przy zakładanych przychodach daje zysk operacyjny (EBITDA) na poziomie około 122,9 mln euro. Plan zakłada stały wzrost wpływów, powiązany z inflacją szacowaną na 1,9% rocznie. W 2036 roku przychody mają wynieść około 168,8 mln euro, a EBITDA około 135,1 mln euro. Próg 200 mln euro przychodów ma zostać przekroczony w 2046 roku.
Po stronie finansowania plan zakłada łączne zapotrzebowanie na poziomie około 1,377 mld euro, z czego same inwestycje to 1047,6 mln euro. Całość ma zostać pokryta ze źródeł prywatnych, między innymi z emisji obligacji o wartości 600 mln euro. Miasto zawrze z klubem 90-letnią koncesję i udostępni teren bez opłat. Region Lacjum szacuje natomiast, że cały projekt może wygenerować ponad 3 mld euro dodatkowego efektu gospodarczego.
Bliżej Interu, Milanu i Juventusu
Stadion ma przede wszystkim pomóc Romie zmniejszyć finansowy dystans do krajowej konkurencji. W sezonie 2023/24 obroty klubu wyniosły 301 mln euro, wyraźnie mniej niż Interu, Milanu i Juventusu. Według prognoz z nowym stadionem i stałą obecnością w Lidze Mistrzów, która daje 70–80 mln euro wobec 20–30 mln z Ligi Europy, Roma mogłaby w 2031 roku zwiększyć przychody o 60–65% względem bilansu zamkniętego w czerwcu 2025 roku. To jednak scenariusz zakładający regularną grę w Champions League, a nie gwarancja.
| OBROTY KLUBÓW | |
|---|---|
| Klub | Obroty |
| Roma 2031 (prognoza) | 460–470 mln € |
| Inter 2023/24 | 473 mln € |
| Milan 2023/24 | 457 mln € |
| Juventus 2023/24 | 394 mln € |
| Roma 2023/24 | 301 mln € |
Budowa zbiegnie się z okresem sportowej i kibicowskiej odbudowy. Roma wróciła do Ligi Mistrzów, a drużyna Gasperiniego może liczyć na pełne trybuny. Jeden projekt ma wzmacniać drugi. Wyniki sportowe zwiększają prestiż i wartość marki, a własna infrastruktura ma zapewnić bazę finansową, która pozwoli ten poziom utrzymać. Nowy obiekt ma pomieścić 60 605 widzów, w tym około 23 tys. na Curva Sud, a cała inwestycja obejmuje również transport, parkingi i tereny zielone wokół Pietralaty.
W praktyce oznacza to większe i stabilniejsze przychody, więcej środków na inwestycje w drużynę, mocniejszą pozycję w rozmowach ze sponsorami i mniejszą zależność od sprzedaży zawodników, zysków kapitałowych czy wyniku w europejskich pucharach w danym sezonie. Po zakończeniu konferencji usług klub nazwał ten moment „fundamentalnym i historycznym krokiem”, podkreślając, że przyszłość Romy ma być budowana na „solidnych i ambitnych projektach”. Po dekadach niedokończonych planów te słowa po raz pierwszy mają za sobą zatwierdzony projekt i skuteczne pozwolenie.
Pietralata nie zagwarantuje Romie Scudetto ani regularnej gry w końcowych fazach Ligi Mistrzów. Może jednak dać klubowi to, czego brakowało mu przez lata: większą niezależność finansową, przewidywalne przychody i możliwość planowania rozwoju w perspektywie wielu sezonów. Forza Roma.
Komentarze
Brzmi cudownie! Oby się udało. Świetna analiza.
Czyli można zakładać, że to powinno nam zagwarantować dodatkowe przychody mniej więcej takie jak gdybyśmy się co roku kwalifikowali do LM. Nice :)
Myślę że to nie będzie takie proste, stadion będzie musiał oddać to co w niego zainwestowano więc pierwsze 5/10 lat na pewno nie będą to dochody w 100% przeznaczane na klub,
Nie zmienia to faktu że na tym stadionie mogą odbywać się jeszcze inne wydarzenia jak np. koncerty , więc przychody z takiego obiektu na pewno będą spore i będzie można mieć nad wszystkim większą kontrolę
Ale jednak potencjalnie trzykrotny wzrost przychodów ze stadionu, nawet jeśli ta kasa nie pójdzie na np. transfery, to z perspektywy księgowej będzie to duży progres.