Brazylijski obrońca z powodu problemów mięśniowych opuścił mecz z Boliwią, a jego występ przeciwko Torino stoi pod znakiem zapytania. W Trigorii z niecierpliwością czekają na wyniki badań, które wyjaśnią skalę urazu.
Kibice Giallorossich z niepokojem śledzą doniesienia o stanie zdrowia Wesleya. W nocy boczny obrońca musiał bowiem zrezygnować z gry przeciwko Boliwii. Jak ujawniono dziś rano, jego nieobecność nie była spowodowana względami technicznymi (mecz nie miał znaczenia w kontekście kwalifikacji do mistrzostw świata), lecz problemami zdrowotnymi. Potwierdzają to również brazylijskie media: według TNT Sports Brazil piłkarz odczuwał dyskomfort mięśniowy w prawej nodze, co ostatecznie wykluczyło go z udziału w meczu.
Teraz jego stan zostanie dokładnie oceniony po powrocie do Trigorii, zaplanowanym na jutrzejszy wieczór. Warto jednak zaznaczyć, że mecz odbywał się w wyjątkowych warunkach – boisko znajdowało się na wysokości 4000 metrów nad poziomem morza. Z tego powodu decyzja Ancelottiego, by nie ryzykować i postawić na Vitinho, wydaje się zrozumiała.
Do czasu pełnej diagnozy, w kontekście starcia z Torino, gotowość do gry utrzymuje Rensch. Należy dodać, że Holender i tak był typowany do wyjściowej jedenastki, biorąc pod uwagę późny powrót Wesleya z Brazylii. Teraz jednak priorytetem w obozie Giallorossich jest dokładne sprawdzenie stanu zdrowia byłego gracza Flamengo, aby ewentualna decyzja Gasperiniego była podyktowana wyłącznie względami rotacji, a nie koniecznością.
Komentarze
Czy naprawdę chociaż raz nie może być tak, że wszyscy z reprezentacji wracają zdolni do gry?
Nie mamy gorzej niż inne kluby. Jeżeli gracz myśli normalnymi kategoriami to klub to zarobek a kadra to zaszczyt.
Zaszczyt jak zaszczyt, dodatkowa promocja na dużym turnieju międzynarodowym jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła (:
On w reprezentacji Brazylii? 😄