Roma porusza się powoli po rynku, oceniając opcje ofensywne przed zimowym mercato. W Trigorii miało dojść do spotkania z agentem jednego z brazylijskich napastników.
(Il Tempo – F.Biafora) 2 stycznia się zbliża, a Roma robi dyskretne ruchy w poszukiwaniu napastnika, aby zadowolić Gasperniego. Tym bardziej, że przewodzi ligowej tabeli i ma okazję odzyskać Ligę Mistrzów. W sierpniu trener poprosił o wzmocnienie formacji defensywnej, umieszczając na szczycie listy prawonożnego bocznego atakującego i zaraz po nim kolejnego środkowego napastnika obok Fergusona.
Koniec końców klubowi nie udało się dopiąć nawet jednej z tych operacji, z powodu weta na kupno George’ea, w sprawie którego było porozumienie z Chelsea na poziomie 20 mln euro. Sytuacja pozostała zatem bez zmian, a Gasp naciska na pozyskanie dwójki nowych graczy do ataku, z lekką preferencją zatkania dziury na boku ataku. Massara szuka okazji, przyglądając się szczególnie graczom, którzy znajdują mało przestrzeni w wielkich klubach i którzy mogą zimą zmienić otoczenie. Jednym z takich piłkarzy – z pewnością nie jedynym celem – jest Mathys Tel, o czym wspominała wcześniej Corriere della Sera. Francuz zgromadził tylko 359 minut w Tottenhamie i nie znalazł się na liście zgłoszonych do Ligi Mistrzów.
Jeśli chodzi o środkowego napastnika, z nadzieją, że pojawi się oferta za Dowbyka, celem numer jeden jest Zirkzee, który zatrzymał się na 90 minutach w Manchesterze United (zapłacili Bologni 42,5 mln euro). Holender, który zarabia 5 mln euro netto, nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, dotyczącej swojej przyszłości i nie ma umowy z żadnym klubem, ale jeśli nadal będzie gral tak malo, wówczas pożegnanie jest nieuchronne. Również ze względu na Mundial i wypromowanie się, z uwagi na to, że ostatnio nie został powołany przez selekcjonera Koemana.
Innym profilem gracza, który się podoba i to w niemałym stopniu, jest Yuri Alberto. We wtorek doszło w stolicy Włoch do spotkania z jego agentem. Środkowy napastnik Corinthians już latem był negocjowany w sekrecie przez Romę: na stół wyłożono 25 mln euro, w tym bonusy. Brazylijczycy, którzy muszą sprzedawać (i również chłopak chciałby odejść) wyceniają go jednak na 30 mln euro. To skomplikowana operacja z uwagi na koszty. Tak samo wyceniany jest Fernandinho, który jest ciągle proponowany Giallorossim. Roma ocenia wszystkie alternatywy, aby nie okazać się nieprzygotowaną w styczniu.
Komentarze
Szkoda ze w kontekscie Romy pisze się głównie o piłkarzach, ktorym w wiekszych klubach nie wyszło. Ten Yuri Alberto ma 8 bramek w 23 meczach ligi brazylijskiej więc chyba sie nie zanosi aby mial byc zbawcą Rzymu. Juz Kaio Jorge, ktory odbił sie od Serie A na ich na koncie 17.
Prawda Kaio sie odbudował i bylby ciekawą opcją tak samo jak Rayan (ale z nim uważam ze w lato trzeba spróbować) któremu rowno za rok konczy sie kontrakt. Tylko że sami widzimy ile trwają negocjacje z Brazylijczykami, a mało za niego nie będą chcieć.
Osobiście bym zrezygnował z brazylijskich pomysłów. Jest tyle pięknych krain a w nich, tylu wspaniałych młodzieńców kopiących piłkę, że szukanie akurat tam, w Brazylii, uważam za nieforemne.