I teraz Gasperini może wybierać

Roma Gasperiniego rośnie z tygodnia na tydzień, odsłaniając potencjał, który jeszcze niedawno pozostawał w cieniu. Trener zyskał szeroki wachlarz opcji i elastyczność, jakiej brakowało mu na starcie sezonu. Nowe twarze zaczynają odgrywać coraz ważniejszą rolę.

fot. © asroma.com

Il Romanista (I. Mirabella) | Życie przypomina eksperyment – im więcej prób, tym lepiej. Gasperini jest jednak jak rzemieślnik, który dzień po dniu, dzięki ciężkiej pracy na boisku i poza nim, potrafi coraz precyzyjniej budować i kształtować swoje dzieło. W murach Trigorii narodziła się i rośnie nowa Roma, drużyna, która z meczu na mecz prezentuje coraz większą jakość, uwalniając potencjał dotąd ukryty i niewykorzystany. Zespół dojrzewa, grupa jest coraz bardziej zjednoczona i darzy trenera ogromnym zaufaniem, takim samym, jakie okazuje mu cała społeczność giallorossich, widząca w Gasperinim wodza prowadzącego do każdej kolejnej bitwy aż do końca sezonu.

W pierwszych tygodniach rozgrywek Gasperini dysponował ograniczoną liczbą zawodników, lecz dzięki intensywnej pracy dziś ma szeroki wachlarz wyborów i wreszcie może testować oraz wprowadzać wszystkie koncepcje taktyczne, które nosi w głowie. Ostatnie spotkania potwierdziły, że ma do dyspozycji większą liczbę wykonawców swoich pomysłów.

Od drugiego szeregu do pełnoprawnych aktorów

Wyjściowa jedenastka Romy jest znana od dawna, ale w hierarchii część rezerwowych podniosła swój poziom na tyle, by stać się wartościowymi zmiennikami. Do tej pory Ghilardi uzbierał w Serie A zaledwie sześć minut, jednak przeciwko Midtjylland wyszedł w pierwszym składzie giallorossich. W starciu z Duńczykami wystąpił jako prawy stoper w trójce obrońców, a jego występ zaskoczył wszystkich, włącznie z Gasperinim, który pozostawił go na boisku przez pełne 90 minut; defensywa zyskała tym samym nowy element, szczególnie cenny wobec wyjazdu Ndicki na zgrupowanie reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. Wygrane pojedynki, szybkość, koncentracja i siła fizyczna – to tylko część atutów, które Ghilardi pokazał na Stadio Olimpico, w meczu, w którym błysnął również El Aynaoui. Marokańczyk, przy świetnej dyspozycji Cristante i Koné, dostawał dotąd jedynie krótkie epizody, lecz w europejskich pucharach zdobył pierwszego oficjalnego gola dla Romy, notując występ na poziomie czołowych graczy. Teraz środek pola zyskuje kolejnego zawodnika, choć wkrótce El Aynaoui także opuści Trigorię, by zagrać w Pucharze Narodów Afryki z reprezentacją Maroka.

Także Tommaso Baldanzi dzięki konsekwentnej pracy z Gasperinim wspiął się w klubowej hierarchii na tyle, że przy braku klasycznego napastnika szkoleniowiec zdecydował się wystawić go od pierwszej minuty jako „fałszywą dziewiątkę” w meczu z Cremonese. Teraz Baldanzi rywalizuje nawet z Dybalą o miejsce w podstawowym składzie na spotkanie z Napoli na tej samej pozycji. Rynek transferowy zbliża się wielkimi krokami i widmo jego możliwego odejścia nadal istnieje, ale Tommaso zamierza wykorzystać swoje szanse w stolicy w barwach giallorossich.

Nowa Roma już się narodziła, a Gasperini chce ją rozwijać dalej, nie stawiając sobie żadnych granic. Okno transferowe z pewnością pomoże, choć w Trigorii talentu nie brakuje. Przede wszystkim odżył także Pellegrini, który pod okiem Gaspiego przeżywa nowy początek. Latem wydawało się, że jego odejście jest przesądzone, lecz dziś znów jest podstawowym zawodnikiem i kto wie, może w najbliższych miesiącach dojdzie nawet do porozumienia w sprawie nowego kontraktu.

Komentarze

  • jamtaicho
    29 listopada 2025, 12:31

    Pellegrini to zagrał ze 2 dobre mecze i później znowu słabiej.

    • Canis
      29 listopada 2025, 17:34

      Pellegrini wskoczył do składu, bo już nie było komu grać. Tak jak napisałeś dwa razy zagrał dobrze i już wrócił do "swojej formy".