Roma wytrzymała ogromny napór Bayeru Leverkusen i po bezbramkowym remisie w Niemczech awansowała do finału Ligi Europy. Zespół José Mourinho obronił zaliczkę z pierwszego meczu i dzięki bramce Edoardo Bove z Olimpico zapewnił sobie wyjazd do Budapesztu.
Roma przyjechała do Leverkusen z jednobramkową przewagą z pierwszego meczu i od początku musiała przygotować się na długie oblężenie własnego pola karnego. Bayer dominował w posiadaniu piłki i oddawał kolejne strzały, ale Giallorossi zagrali z ogromną dyscypliną, przetrwali najtrudniejsze momenty i po remisie 0:0 awansowali do finału Ligi Europy.
Przebieg meczu
1. połowa: Bayer naciska, Roma broni przewagi z Olimpico
Roma rozpoczęła spotkanie z Abrahamem i Belottim w ataku, ale bardzo szybko okazało się, że to Bayer będzie prowadził grę. Już w 2. minucie Pellegrini oddał strzał z dystansu, lecz piłka minęła bramkę Hradecky’ego. Później inicjatywa przeszła na stronę gospodarzy, którzy regularnie szukali miejsca między liniami i próbowali wykorzystać ruchliwość Wirtza, Diaby’ego oraz Frimponga.
Bayer pierwszy naprawdę groźny cios zadał w 12. minucie. Wirtz zagrał w tempo do Diaby’ego, Francuz uciekł obronie Romy i mocnym strzałem trafił w poprzeczkę. Giallorossi mieli w tej sytuacji dużo szczęścia, ale w kolejnych minutach nadal musieli znosić presję rywali. Demirbay kilka razy próbował z dystansu, a Rui Patrício w 21. minucie odbił jego uderzenie przy słupku.
Zespół Xabiego Alonso długo utrzymywał piłkę i zamykał Romę na jej połowie. Frimpong i Bakker grali bardzo wysoko, Diaby często schodził na stronę Spinazzoli, a obrona Giallorossich była zmuszana do coraz głębszego ustawienia. W 29. minucie Azmoun uderzył głową obok bramki, a kilka minut później gospodarze próbowali jeszcze po strzale Palaciosa z dystansu.
W 34. minucie Mourinho musiał dokonać pierwszej zmiany. Spinazzola doznał urazu mięśniowego i zastąpił go Zalewski. Bayer nie zmieniał planu i nadal szukał gola, ale Roma broniła coraz bardziej zwarcie. Azmoun sprawdził Rui Patrício strzałem z dystansu, Demirbay tuż przed przerwą posłał piłkę nad poprzeczką, a Giallorossi zdołali dotrwać do końca pierwszej połowy przy wyniku 0:0.
2. połowa: mur Mourinho wytrzymuje do ostatniego gwizdka
Po przerwie Mourinho wzmocnił środek pola, wprowadzając Wijnalduma za Belottiego. Pellegrini przesunął się bliżej Abrahama, a Roma zyskała dodatkowego pomocnika, który miał pomóc w zamykaniu przestrzeni przed własnym polem karnym. Bayer nadal dominował, ale jego ataki przez pewien czas nie miały już takiego impetu jak przed przerwą.
Gospodarze próbowali wrócić do pełnego oblężenia, a najczęściej szukali przewagi po bokach boiska. Wirtz i Diaby napędzali akcje, Frimpong regularnie podłączał się do ataków, a Demirbay ponownie uderzał z dystansu. W 67. minucie Rui Patrício bardzo dobrze obronił jego strzał przy słupku, a chwilę wcześniej Azmoun próbował głową po dośrodkowaniu Tapsoby.
Roma cierpiała coraz bardziej, a Mourinho znów musiał reagować na problemy zdrowotne. W 78. minucie Çelik opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Smalling. Bove został przesunięty na prawą stronę, a Giallorossi jeszcze mocniej skupili się na bronieniu pola karnego. Bayer wprowadził Adliego, Hložka i Amiriego, próbując zwiększyć liczbę zawodników w ofensywie.
Największa szansa gospodarzy w końcówce przyszła w 81. minucie. Hložek znalazł Azmouna w polu karnym, ale napastnik Bayeru uderzył obok bramki. Chwilę później Frimpong dwukrotnie dochodził do pozycji strzeleckich, jednak raz został zablokowany, a raz posłał piłkę wyraźnie nad bramką. Roma broniła desperacko, wybijając kolejne dośrodkowania i blokując strzały z dystansu.
Arbiter doliczył aż osiem minut, a w praktyce gra przeciągnęła się jeszcze dłużej. Bayer rzucił wszystko pod bramkę Rui Patrício, Amiri i Diaby próbowali uderzeń sprzed pola karnego, ale każde zagrożenie rozbijało się o obronę Romy. Po ostatnim gwizdku Giallorossi mogli eksplodować radością. Bezbramkowy remis w Leverkusen, przy zwycięstwie 1:0 w pierwszym meczu, dał drużynie Mourinho awans do finału Ligi Europy w Budapeszcie.
Składy i szczegóły meczu
Roma (3-5-2): Rui Patrício – Mancini, Cristante, Ibañez – Çelik (78′ Smalling), Bove, Matić, Pellegrini, Spinazzola (34′ Zalewski) – Abraham, Belotti (46′ Wijnaldum).
Trener: Mourinho
Bayer Leverkusen (3-4-2-1): Hradecky – Tapsoba, Tah (86′ Amiri), Hincapié – Frimpong, Demirbay, Palacios (80′ Hložek), Bakker (72′ Adli) – Wirtz, Diaby – Azmoun.
Trener: Alonso
Strzelcy bramek: brak
Żółte kartki: Ibañez, Cristante, Abraham (Roma) — Hincapié, Palacios, Bakker, Diaby, Tapsoba, Frimpong (Bayer Leverkusen)
Sędziowie: Vinčić (główny)
Frekwencja: 30 210
Komentarze
Powtórka z San Sebastian, teraz jedna brama w finale, murowanko, i mamy kolejny europejski puchar.
FORZA Roma, Grande Mou ;)
Tym awansem do finału LE, Mourinho w idealnym świecie bez wojen, chorób i debili, zamkną by usta hejterom. W rzeczywistości przy najbliższym remisie w lidze znowu będzie zwalniany jak od prawie początku tego sezonu. Fakty są takie że już dokonał rzeczy niesamowitych po których zasługuje w pełni na nowy kontrakt. Drugi finał z rzędu w tym jeden już wygrany i dokonuje tego po wieeelu latach posuchy Rzymskiego klubu . Forza Roma. Forza JM.
Jery TOP! Brachu.
Rok temu Puchar z Albańskich prętów a w tym Puchar z Węgierskiej blachy? 😃 Coś pięknego! Romo musisz 🔥🔥🔥
Nie przesadzamy LE to już dość poważne trofeum :)
ale ja nic nie umniejszam Lidze Europy. Dla wszystkich kibiców Romy po tylu latach wzlotów i upadków wygranie LE to marzenie.
Drugi rok pracy Mou i drugi finał – oby drugi wygrany! W lidze już tak wesoło nie jest, styl paskudny, ale to co mamy tego nam nikt nie odbierze :) Mamy też mega emocje, coś się dzieje :) My potrzebowaliśmy Jose a on potrzebował Romy. Myślę, że naprawdę dobrze się u nas czuje, odnalazł entuzjazm w pracy.
Roma gra najbrzydszą piłkę w europejskiej czołówce – a to dopiero początek zalet.
Drugi finał z rzędu!
Forza Roma, forza Jose! Czeka nas trudny finał, może wydarzyć się wszystko
Robimy wycieczkę do Budapestu?
Duży sukces, wynik dowieziony, w LE wygrywa się dwumecze obrona jak widać. Dla mnie stawka tego finału to będzie coś przytłaczającego. Cienka granica pomiędzy sukcesem a kompletna porażka. Ale będą emocje. Forza !
Oj będzie będzie. Nie wiem czy będę to oglądał. Nie na moje nerwy. Już dziś ciężko było.
oj było było
Tym awansem do finału LE, Mourinho w idealnym świecie bez wojen, chorób i debili, zamkną by usta hejterom. W rzeczywistości przy najbliższym remisie w lidze znowu będzie zwalniany jak od prawie początku tego sezonu. Fakty są takie że już dokonał rzeczy niesamowitych po których zasługuje w pełni na nowy kontrakt. Drugi finał z rzędu w tym jeden już wygrany i dokonuje tego po wieeelu latach posuchy Rzymskiego klubu . Forza Roma. Forza JM.
Mało osób go zwalniało. Plus jest jeszcze finał do wygrania żeby ten sezon był udany. W lidze już po ptokach swoją droga i to coś zdrożnego napisać że drużyna zawiodła pod tym względem? Czy nie można mieć takiej opinii?
Fajne jest to, że sezon na finiszu a my jeszcze mamy emocje i możemy coś wygrać. I to wszystko nie dzięki Świętemu Mikołajowi. Styl podły ale nie można mieć w życiu wszystkiego.
Muszę się przyznać, bardzo rzadko czytam tu komentarze ale jakoś dziwnym trafem wśród tych które już przeczytałem zdecydowana większość to hejt na Jose i wyrażające niechęć do dalszej pracy Portugalczyka w Romie, wśród nich Twoje. Sezon udany to jedno, zasłużona szansa na nowy kontakt dla trenera to drugie bo udowodnił że jest fachowcem w swoim fachu, w dopiero drugim sezonie w Romie ograniczonej kadrowo. Wydaje mi się że Mourinho celowo obrał drogę skupiającą się na pucharach (które są jego specjalnością) a nie lidze. Może powalczymy w serie a a kadra będzie bardziej konkurencyjna
Wiadomo mold każde zdanie inne niż słuszne to hejt, mowa nienawiści i faszyzm, dobrze że na ASRroma.pl nie ma póki co cenzury i można pisać własne zdanie.
Tylko ciekawie gdzie są ci wszyscy ogniści towarzysze po przegrany meczu ?
Tam gdzie ty po wygranym Totnik xD
No niezbyt ja po wygranym też komentuje, nie mam problemu jak Roma wygrywa i nie wypieram zwycięstw że świadomości jak do niektórzy porażek.
Zarcik Totnik, chociaż pare razy cię złapałem na tym ze po wygranej 3 dni ciszy było 😅
3 napewno nie :) jakbyś był na stronie 20 lat to bys wiedział ,że Totnik zawsze marudzi po przegranej a po wygranej to się nie specjalnie udziałami, taka natura ludzka po wygranej zazwyczaj jest mało komentarzy. Niezależne od trenera :)
Przesada z tym zwalnianiem Mou. Mi również po którymś ligowym meczu nerwy puściły, ale trudno nie wnerwić się jak się dwa razy przegrywa z Cremonese i to naprawdę mecze o mega znaczeniu.
oj krótką macie pamięć , podczas mundialu w katarze na przełomie grudnia i stycznia to był główny temat kto za Jose i kto nowy może przyjść :) niczym w ekstraklasie , wywalić w środku sezonu :)
Ja w sumie mam to wiadomo gdzie. Nigdy nie chciałem zwolnienia Muchomora w trakcie sezonu póki piłka w grze. Jednak zawsze jest problem wystarczy napisać że nie jest tak dobrze jak moim zdaniem (opartym głównie na danych z pupy jak każdego tutaj) mogłoby być. Nie ma sensu dyskutować po prostu bo od razu wyzywają ludzi od debili. Dla mnie finał jest sukcesem ale jak go nie wygramy to zostajemy z ręka w nocniku dzięki kupie w lidze i zerowym progresie punktowym.
Autoubus at its finest. Pod względem estetycznym chyba najbrzydszy mecz Romy jaki widziałem, nie byliśmy kompletnie zainteresowani grą w piłkę. Ale co to kogo obchodzi, skoro tego było potrzeba Romie, żeby osiągnąć drugi finał w Europie z rzędu. Piłkarsko wyróżnić trzeba na pewno Bove, chłopak rozegrał dwa na prawdę bardzo dobre mecze i widać, że zyskuje też w oczach Jose.
Niewiarygodne. Jedziemy dalej nic nie grając. W zasadzie to bardzo możliwe, że jakbyśmy ładnie grali, to już dawno byśmy przegrali. Szacun dla Mourinho za taktykę i tą sztukę budowlaną opartą na okopach i wylaniu betonu ale oczy ciągle krwawią. Na coś ponarzekać trzeba 😁 W finale będzie cholernie ciężko ale do tego, to chyba wszyscy już jesteśmy przyzwyczajeni. Forza Roma!
Jedynie nie do końca się zgodzę się z tym że nic nie gramy. Dużo jest jeszcze do życzenia ale pod wodzą Mourinho widzę ogromny progres jeśli chodzi o mental, charakter, taktykę a to już coś. Jeszcze trochę czasu, transferów i pracy potrzeba
Taktykę ? Bardziej topornej i prostackiej się już grać nie da jaki progres ?
Myśl taktyczna Jose? Bronimy panowie, bronimy. Wczoraj mieliśmy tego najlepszy przykład. Prawdą jest że od jakiegoś czasu bronią dobrze i że w obronę wkładają całe serducha, dają z siebie wszystko. Z przodu? No dobra, mając Belottiego i Abrahama w obecnej formie trudno cokolwiek zagrać z przodu :)
Jose: 5/5 wygranych finałów w Europie
Sevilla: 6/6 wygranych finałów Ligi Europy
🔥🔥🔥
Jedno jest pewne. Któraś z tych pass się zakończy 😃
Brawo za wynik sportowy. I tyle w zasadzie. Jest szansa upokorzyć Monchiego a wtedy nawet ja polubie Józefa :) Forza Roma !
Kolejny sezon i kolejny finał :) ale to jest przyjemne myśleć że Roma może znów wygrać :) dzięki Jose :)
FORZA! Teraz zemsta na Monchim!
Gratulacje, trzeci finał europejskich rozgrywek w historii klubu, tak? Natomiast, trzeba sobie chyba powiedzieć szczerze, Roma nie będzie tym razem faworytem? W lidze Sevilla nie ma szans na europejskie puchary poza LK, oni, tak samo jak my, walczą tu o życie. Kadrowo są raczej silniejsi i tylko taktycznie jesteśmy w stanie to wygrać.
Jak zabijemy ten mecz tak jak z Bayerem, to Sevila straci wszystkie atuty. Wczoraj niemaszki dwoili się i troili ale dupcia wyszła im z tego. Oczywiście może zaważyć element szczęście/pech i wlecieć im jakiś rykoszet, albo Rui będzie miał wylew… jednak rozbicie betonu Józka to nie jest taka prosta sprawa szczególnie że zdążył już wpoić to drużynie.
Mnie samber niepokoi jedno: mecz z Bayerem było łatwiej zabić bo ekipa Xabiego słynie raczej z kontrataków i szybkich zawodników, a w pozycyjnym radzą sobie raczej średnio. Natomiast Sevilla ma kilku graczy nie tak dynamicznych ale za to technicznych, którzy w pozycyjnym dosyć dobrze się odnajdują. Beton z Toskanii próbował zamurować i niezbyt mu to wyszło. Trochę się obawiam, że oddanie piłki Hiszpanom to będzie woda na ich młyn. Ale pozostaje mi wierzyć, że stary lis Mourinho dostosuje taktykę do rywala.
A czy to ma znaczenie kto będzie faworytem? Niech sobie będzie i Sevilla faworytem, przecież boisko to zweryfikuje, a nie kursy bukmacherów. :D
Jeden mecz, który podsumuje cały sezon w naszym wykonaniu.
Bardzo życzę Romie i Mourinho wygrania tego trofeum. Brak LM to będzie absolutna porażka i dół finansowy na kolejne lata.
Historia to się napisze jak Włosi zgarną 3 europejskie puchary w jednym sezonie, wtedy to się napisze i to na wiele lat.
Inter raczej ma szansę małe Roma i Viola to pewnie 50/50.
Orientujecie sie czy da rade kupic bilety do Budapesztu? Czy wszystko bedzie rozdzielone na Wlochy, Hiszpanie i sponsorów?
Gdzie ewentualnie mozna bezpiecznie kupic. Bo coraz czesciej sa posrednicy lewi.
Sprzedaż biletów przez UEFA już była więc jedynie przez pośredników można kupić. Nie ma to jak sprzedawać bilety nie wiedząc kto za zagra w tym finale :)
Dzieki za odpowiedz. Chuj**a straszna. Ale co sie spodziewac po uefie. Mozna bylo zaryzykowac, ale gdybysmy nie awansowali to na co mi bilet na Sevilla – Bayer.
Dlatego nie rozumiem dlaczego z takim wyprzedzeniem są sprzedawane bilety. To jest kpina z kibica
No to słabe jest mocno. Skąd ktoś ma wiedzieć kto zagra w finale, powinni zacząć sprzedawać bilety dzień po rewanżach półfinałówych, czyli od dzisiaj.
witam, chce kupic bilety na mecz ze Speza, na oficjalnej stronie nie ma dostępnych bieltów – czy macie jakąś rade lub praktyki jak zdobyć bilety? (np czekać bo sie pojawiaąją na X dni przed meczem, lub stacjonatnie jest dostępna inna pula , … itp ) z góry dzięki, pozdrawiam
Skoro mecz Polska Meksyk był okrzyknięty najgorszym spotkaniem na ostatnich MŚ to jak nazwać to co wczoraj oglądaliśmy ? 🤦♂️🤦♂️
Czy wygrają finał czy nie wygrają mam nadzieję że Mourinho odejdzie bo to co wczoraj obejrzałem nie ma nic wspólnego z piłką nożną .
Oczywiście, tak fajnie oglądać piękne porażki, radocha nie z tej ziemi…