Po wygranej z Celtikiem Gasperini zmienia ton i mocno akcentuje potrzebę styczniowych transferów. Jego apel kontrastuje z bardziej ostrożnym podejściem Massary. Stoimy przed miesiącem, który zweryfikuje ambicje obu stron.
Gasperini zmienił podejście. Tym razem nie na boisku, lecz przed mikrofonami. Jeszcze kilka tygodni temu schładzał atmosferę, wyrażając pełne rezygnacji „nie mam wielkiej wiary” w kontekście zimowego rynku. Po wygranej 3:0 w Glasgow szkoleniowiec Romy przeszedł jednak do znacznie bardziej stanowczych i – co najważniejsze – wymagających wypowiedzi wobec klubu:
„Mamy grudzień, przed nami mnóstwo meczów. Podsumowania robi się pod koniec grudnia lub w styczniu. Tak czy inaczej, ten sezon już coś nam pokazał. Rynek styczniowy będzie dla nas kluczowy: nie możemy stać w miejscu, musimy się wzmocnić, inaczej stracimy okazje. Rozmawiałem już o rynku i może wrócę do tematu w styczniu. Teraz skupiamy się na meczach, a nie na innych rozpraszaczach, które mogłyby negatywnie wpłynąć na chłopaków” – powiedział po zwycięstwie nad Celtikiem.
To jasny sygnał: Roma potrzebuje wzmocnień i to natychmiast. Nie ma już miejsca na wątpliwości, pora na konkretne żądania. Jakby europejski impuls przywrócił Gasperiniemu przekonanie, że przy kilku trafionych ruchach ta drużyna naprawdę może wykonać skok jakościowy.
Jego słowa stoją w wyraźnej kontrze do bardziej ostrożnej linii Frederica Massary przed meczem. Dyrektor sportowy ostudził temat szybkiego ataku na Joshuę Zirkzee, oficjalny cel Romy i priorytetową prośbę Gasperiniego (który w styczniu chciałby także obrońcę):
„Zirkzee dostaje ostatnio więcej minut w United i nie jest powiedziane, że będzie dostępny na rynku. Jeśli pojawi się możliwość wzmocnienia składu, skorzystamy z niej” – wyjaśnił.
Dwie wizje, które nie stoją ze sobą w sprzeczności, ale trudno je uznać za spójne: z jednej strony trener naciskający na natychmiastowe działania, z drugiej – zarząd trzymający niski profil i nieotwierający realnych perspektyw na transfer holenderskiego napastnika. Nadchodzący miesiąc przyniesie ostateczne rozstrzygnięcia, ale jedno już jest pewne: Gasperini wysłał z Glasgow wyjątkowo czytelny sygnał w stronę Trigorii.
Komentarze
Dwa ciekawe nazwiska do wyjecia w styczniu: Lucumi z Bologni i Mckennie z Juve. Koncza sie kontrakty i jest szana za czapke gruszek ich wyciagnac. Zwlaszcza Bolognia bedzie chciala cokolwiek zarobic, a podobno obronca to jeden z priorytetow.
Tzn Lucumi ma jeszcze 1,5 roku umowę, ale zgadzam się że obaj byliby dla nas sensownym poszerzeniem kadry. Mam nadzieję że Massara nie spał od lata i ma już jakiś plan działania.
Juventus sam chciał nam Mckenniego oddać latem. Ale za Cristante chcieli się zamienić.
Mckennie za Pellegriniego i dla mnie deal done;)
Z ciekawych nazwisk do obrony, to na pewno Senesi z Bournemouth (z kontraktem do 30.06.2026), którego mieliśmy na radarze jeszcze za czasów jego gry w barwach Feyenoordu, Vitao z Internacionalu, z pomocy Ruben Neves, Timber, McKennie, a z napastników to ciekawym nazwiskiem jest ten Rafiu Durosinmi z Pilzna. Starym, odcinającym kupony grajkom mówimy stanowcze nie. Szklankom typu Vlahovic też.
Jezeli juz brac jakiegos dziadka to tylko takiego co do motywacji ktorego nie bedzie mozna miec zadnych zastrzezeń. Taki Modric w Milanie nie odcina raczej kuponów. Dla mnie ekstra nazwiskiem po ktore mozna by siegnąć jest Lewandowski. Nie wiem czy realna opcja ale podobno Milan cos probuje wiec chyba w Romy zasiegu to on jest.
Lewandowski tylko by do Nas przyszedł gdyby za namową Pana Zbigniewa Bońka inaczej możemy pomarzyć. Potrzebujemy napastnika na gwałt. Jeżeli szybko się nie postaramy to w marcu możliwe, że będziemy w ciemnej pizdzie.